Nie wiem, może ten temat był już tu poruszny, ale ja mam już dosyć!!!! Jestem
w 27 tc, od ok miesiąca drętwieją mi ręce - na początku tylko w nocy.
Najpierw to było tylko takie "cierpnięcie", potem doszła opuchlizna, teraz
doszedł koszmarny ból nadgarstków i łokci. Ból wprawdzie częściowo ustępuje w
ciągu dnia, ale opuchlizna i drętwienie nie do końca. Wygląda to tak: śpię ok
2-3 godzin, budzi mnie potworny ból rąk, wstaję , chodzę, trochę ustępuje,
ale kiedy się położę wszystko zaczyna się na nowo! Jestem u kresu
wytrzymałości!
Mówiłam o tym lekarzowi - zjadłam już całe opakowanie kalipozu (to potas) i
magne B6 (magnez) - nie pomogło. Śpię na specjalnej poduszce leczniczej, bo
to może być ucisk na nerwy i poduszka miała pomóc, ale nic nie pomogła!
Smaruje ręce amolem albo ziołami Bittnera (niczym innym nie można ponoć!),
owijam je bandażem albo robię jakieś inne miejscowe uciski i nic ni pomaga!!!!
Właściwie to nie mam już pomysłu, żeby tak koszmarnie nie cierpieć.
Zaznaczam, że jestem wytrzymała na ból, ale dzisiaj rano po prostu wyłam z
bólu!!!
Aha - byłam nawet u ortopedy, ale on powiedział, że z tym teraz nic zrobić
nie można

(((((
Może któraś z Was tak miała lub słyszała co z tym zrobić. Pomóżcie!!!!
Basia