Dodaj do ulubionych

JUŻ NIE MOGĘ!!!

07.07.05, 11:31
Spadła mi tolerancja na ludzkie zachowania. Czuję się jak inkubator na
przesłuchaniu. Jesz witaminki? Słuchasz muzyki? Czytasz dziecku? A dlaczego
chodzisz/a dlaczego nie chodzisz? A dlaczego zapinasz pasy? A dlaczego nie
Polna?(szpital) A dlaczego sie już spakowałas? A dlaczego pijesz kawę/nie
pijesz kawy? A dlaczego do gina co 2 tyg? A dlaczego prywatny? A dlaczego nie
tylko tetrowe? A dlaczego też jednorazowe?
Chyba zacznę odpowiadać "Bo k... tak", szlag już mnie trafia. Przychodzą
bezdzietni eksperci i są wielce oburzeni, że ich nie słucham. Pchają się z
radami i łapami bezceremonialnie. Już widze te rady z "Przyjaciółki" gdy
urodzi się dziecko!!! Chyba zacznę zrażać tych ekspertów do siebie, bo
asertywność pomaga na krótką chwilę i tak jeszcze wszyscy są obrazeni. Nie
znoszę meblowania komuś zycia i wścibiania nosa nie w swoje sprawy.
Potrzebuję rady - to o nią proszę. Najgorsze, że to są również znajomi
tesciówki, która mieszka z nami. Właśnie jestem na etapie walki o to, aby
wchodzac do naszej czesci domu, po prostu PUKALI i poczekali chwile na słowo
PROSZĘ.
Czy ja przesadzam? Bo tesciowa twierdzi, ze tak. Opowiada wszem i wobec o
przebiegu mojej ciąży i w rezultacie pół ulicy wie o mnie wszystko. Tylko, ze
ja o nikim nic nie wiem. Obce osoby mnie zaczepiaja i pytaja "A dlaczego po
macierzyńskim nie wychowawczy? Nie lepiej w domku z dzidzią posiedzieć?" Nie
k... Czy ja jestem niekomunikatywna? Proszę tesciową, aby nie gderałą o mnie
za moimi plecami, a ta dalej swoje. Grrrrrrrrr
Obserwuj wątek
    • kiniak7 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 11:36
      miałam podobne humory, i powiedziałam mojemu mężowi że jeśli jescze raz mnie
      zapyta o to jak się czuję? czy coś mnie boli itp to się wyprowadzę, jak będę
      miała ochote to sama mu powiem, narazie posłuchał i jest spokój zobaczymy jak
      dlugo smiletrzymaj sie to tylko 9 miesięcy albo aż 9
      • alutka14 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 11:43
        a swoja droga to nam kobietom nigdy nie dogodzisz- jedne placza na forum ze maz
        nie interesuje sie nimi ani ciaza wcale a tu prosze-odwrotnie tez zlesmile)
        eh, hormony, to minie...
    • alutka14 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 11:40
      dziewczyno, spokojnie bo nerwy Cię zjedza i zaszkodzisz dzidzi
      ludzie wiele rzeczy robia w dobrej wierze i po prostu
      nie wiedza o swoim wscibstwie
      skoro wiesz ze tesciowa plotkara to nie opowiadaj jej o swoich planach i
      przebiegu ciazy ze szczegolami i popros meza aby tez tego nie robil
      a ludzie w tym wieku co tesciowa to zwykle tak sie zachowuja ze kazdemu cos
      tam radza bo swoje przezyli i sa bogatsi w doswiadczenia ina pewno chca dobrze
      reaguj na wszystko usmiechem i po prostu grzecznie przytakuj jesli sie inaczej
      nie da-przeciez i tak zrobisz jak bedziesz chciala mimo rad
      zycze spokoju i szczesliwego rozwiazania
      • r.kruger usmiech prosze 07.07.05, 11:57
        Ja troche z humorem walczylam zeby mnie nie traktowano jak inkubator a potem
        jak dojna krówke,na dziwne pytania mam dziwne odpowiedzi
        co urodzisz? konika na biegunach raczej nie
        musisz sie teraz dobrze odzywiac-czlowiek zawsze powinien dobrze sie odzywiac
        musisz o siebie dbac-nie tylko ja,kazda zaniedbana kobieta jest brzydka
        boisz sie porodu?-nie,boje sie wizyty u dentysty
        ile przytylas?-waga jednoosobowa jeszcze wystarczy
        itd.............................................
    • gosia_grabosia Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 11:46
      Po pierwsze porozmawiaj z teściową, że nie życzysz sobie opowieści na temat
      ciąży BO TO TWOJA CIĄŻA i powiesz temu, komu będziesz chciała. Ja mimochodem
      wygłosiłm mowę w stylu "wszyscy powinni dowidywać sie od nas, że bedziemy mieli
      dziecko bo inaczej mogą czuć się urażeni". To było na samym pocztku, jak sie
      dowiedziłam, że moja teściowa wszem i wobec wszystkich informuje, a to było ok
      10 tygodnia i powiedzielismy specjalnie tylko najbliższym. Dotarło. Nic juz nie
      mówi wink

      No i zamek w drzwiach - to podstawa!!!!!!! Może teściowa sie na chwile
      pogniewa, ale wytłumaz jej, że np musiałaś szybko sie chowac przed wujkiem
      iksińskim bo byłaś w samej bieliźnie!!!! I tak niezręcznie sie poczułas i mało
      sie nie potknęłaś!!!!.... smile - może troche sposobem sie uda wink

      Jesli nie działa - naślij męża, wkońcu to jego mama. Mój sie na mnie pogniewał
      na chwilę, jak mu wpost powiedziałam, że jego mama nie powinna przychodzić do
      naszej córci na urodziny - miała katar do pasa i kaszel, potem sie okazało, że
      zapalenie oskrzeli, a ja byłam w 11 tygodniu i ledwie sie wygrzebałam z
      przeziębienia. Potem przyznał mi rację...

      Od ekspertów sie nie opedzisz niestety. Taki jest juz ten nasz naród ..... Wie
      wszystko. Tu trzeba jednak asertywnści i chyba musisz twardo mówić, że "to moja
      ciążą i robię tak jak uważam za najlepsze dla mnie i dla dzidzi, a jak państwo
      będą w swojej to bez zapytania rad udzielac nie będę."

      Pozdrawiam Cie serdecznie i Twój Brzuszek również i życzę wszystkiego naj naj
      naj
    • kamea78 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 12:05
      Zapomniałam dodac, ze w rolę ekspertów wcielają się osoby w okolicach 30 roku
      życia, bez jakichkolwiek doświadczeń z ciążą i dziećmi. A przodują Ci, którzy
      całą ciążę (ciąża zagrozona, dwa plamienia itd) dawali mi odczuć, ze jestem
      wrzodem na tyłku społeczenstwa pracującego. I to mnie najbardziej boli.
      • mariszka.mariszka Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 12:48
        kamea78 napisała:

        > Zapomniałam dodac, ze w rolę ekspertów wcielają się osoby w okolicach 30 roku
        > życia, bez jakichkolwiek doświadczeń z ciążą i dziećmi. A przodują Ci, którzy
        > całą ciążę (ciąża zagrozona, dwa plamienia itd) dawali mi odczuć, ze jestem
        > wrzodem na tyłku społeczenstwa pracującego. I to mnie najbardziej boli.

        We wczorajszej Polityce na stronie 36 jest podane, że wg GUS codzienna domowa
        krzątanina niepracującej zawodowo kobiety jest warta 1336 zł. GUS najpierw
        oszacował czas, jaki takiej krzątaninie średnio poświęcamy, a potem pomnożył go
        prze rynkowe uśrednione stawki.
        GUS nie policzył tu wysiłku, jaki kosztuje kobietę donoszenie zagrożonej ciąży.
        Jako bardzo aktywna zawodowo i dobrze zarabiająca kobieta, mogę zapewnić, że
        zajmowanie się domem i trudna ciąża to ogromny wysiłek – większy niż siedzenie
        w korporacji od rana do nocy (tak pracowałam przez ostatnie lata).

        P.S. Jak słyszę o takich przemądrzałych palantach to krew mnie zalewa. Niech k…
        sami chodzą w ciąży.
    • zumaminka Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 12:06
      Trzymaj się i narazie unikaj towarzystwa,które doprowadza cię do szału.Teściowej
      powiedz stanowcze"moja ciąża moja sprawa"A każde głupie pytanie kwituj jeszcze
      głupszą odpowiedzią.Ja nie uważam zebym dla wszystkich musiała byc miła ijak
      mnie ktoś wkurza to daje mu do zrozumienia że nie życzę sobie tego typu pytań
      czy komentarzy.Moim zdaniem to wcale nie jest przewrażliwienie,ludzie czasami
      zachowuję się jak specjaliści z każdej dziedziny i koniecznie chcą kogoś pouczać.
    • ania788 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 12:07
      Dlatego moja tesciowa nawet jeszcze nie wie że spodziewamy się dziecka bo
      przecież pół miasta by od razu wiedziało...
      • kinada Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 12:12
        Dużo cierpliwosći życzę...wink
    • faq Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 12:31
      nie spadla Ci tolerancja tylko to przegiecie smile skoro asertywnosc nie pomaga to
      przez leb i tyle, nie daj sobie krwii psuc. a jak sie obura to ich broszka.
      Twoja ciaza Ty ustalasz reguly, zeby jak najlepiej Ci sie zylo w tym czasie.
      Trzymaj sie smile
    • mariszka.mariszka Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 12:36
      Grrrrrrrrrrrrrrrrrr. Wcale się Tobie nie dziwię. Może zamontuj drzwi z zasuwką
      w Waszej części mieszkania? Przecież jak tak dalej pójdzie to się wykończysz
      nerwowo. Nie napisałaś jak w tym wszystkim Twój mąż – niech zrobi ten ukłon w
      Twoją stronę i pomoże w zbudowaniu skutecznej bariery przed wszędobylskimi. A
      jeśli jest pod pantoflem mamusi, to zrób to sama – czasem trzeba wywalić kawę
      na ławę. Trzymam za Ciebie kciuki.
      • fifinka2 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 12:43

    • amwaw Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 13:09
      Niestety- pewnie na teściową nic nie poradzisz. Ona chce dobrze, cieszy się
      opowiada innym i dziwi się o co Ci wogóle chodzi. Może postaraj się po prostu
      nie informować jej zbytnio o przebiegu ciąży. Ludzkimi pytaniami, radami się
      nie przejmuj- po prostu ignoruj-ja tak robię. Odpowiadam półsłowkami: " tak,
      nie, nie wiem, możliwe, a głownie- śpiesze się"winkNa głupie pytania- znowuż-
      głupie odpowiedzi. I rozmówca się męczy. Drzwi zamykaj, albo dla wpadających
      bądź mało asertywna- niektórzy muszą mieć wyłożoną kawe na ławe- a skoro się i
      tak urażają- to nie będzie różnicy w efekcie- oprócz plusów dla Ciebie.
      Pewnie też nerwy to wina hormonków. Sama po sobie widzę coraz mniejszą
      cierpliwość do ludzi i mniejszą odporność na głupotę, a ponieważ ostatnio się
      nasila więc myślę, że to jednak hormony i lepiej to kontrolować.
      Życzę dużo cierpliwości i jak najlepszego humoru.
      Pozdrawiam
      • asca25 Ja to bym się cieszyła... 07.07.05, 13:14
        Ja to bym się cieszyła, gdyby się tak wszyscy interesowali. Sorki, ale przestań
        narzekać, bo są takie ciężarówki, których nikt nie pyta, nikt nie doradza, a
        ojcowie dzieci mają gdzieś.
        • alizee27 Re: Ja to bym się cieszyła... 07.07.05, 13:28
          dokładnie to samo chciałam napisać
          zbyt nerwowo do wwzystkiego podchodzicie dziewczyny
          troche luzu
          teraz jesteście w centrum zainteresowania ale nie zawsze tak będzie
          więc może odwrodzcie to na swoja korzysc
          skoro wszyscy tacy zainteresowani to może np.popros przy okazji aby
          ktos zrobil Ci zakupy i przyniosl do domu albo podwiozl gdzies jak bedziesz
          tego potrzebować
          na pewno sami pozmykają gdzie pieprz rośnie
          a otwartych klotni nie polecam
          co najwyżej na spokojnie powiedziec ze nie chcesz tego a tego
          zwlaszcza jak sie mieszka z tesciamisad lepiej nie drzec kotow tylko
          pomyslec o wyprowadzce-to najlepsze co mozna zrobic dla spokoju wlasnego i
          dzieci
        • kamea78 Re: Ja to bym się cieszyła... 07.07.05, 13:41
          Ja to odczuwam inaczej i nie zmuszam nikogo, aby tą samą sytuację interpretował
          tak samo. A co do narzekania, nie pokusiłabym się, aby Tobie napisać, co Ty
          masz robić. Widocznie jesteś z tych, których staram się unikać.
          • amwaw Re: Ja to bym się cieszyła... 07.07.05, 14:09
            Nie denerwuj się na nią- Ona po prostu ma odwrotny problem( niedawno o nim
            pisała). A rzeczywiście- ciężej komuś przy braku zainteresowania niż komuś z
            nadmiarem.Nadmiar "życzliwych" zawsze można choćby w niemiły sposób zmniejszyć,
            a jak nie ma -jest gorzej. Więc- spokojnie. Wyluzujmy.
            Pozdrawiam
            • asca25 Re: Ja to bym się cieszyła... 07.07.05, 15:04
              Nie chciałam Cię urazić. Po prostu zawsze możesz się pocieszyć, że ktoś ma
              gorzej od Ciebie. Co do mojej sytuacji - są takie co mają lepiej i takie co
              gorzej - a fakt faktem, że ja bym się naprawdę cieszyła, gdyby mi tak
              ktoś "truł" - szczerze mówiąc mogłabym godzinami rozprawiać o ciąży i
              dzieciuchach, ale nie mam z kim, a i tak zanudzam tym chłopaków w pracy
              (współpracowników), choć staram się jak najmniej smile
              Pozdrawiamsmile
        • kaska.to Re: Ja to bym się cieszyła... 08.07.05, 09:47
          oj, nie wiem, czy bys sie ta cieszyla.moja tesciowa caly czas "interesuje sie"
          moja ciaza, a przede wszystkim tym,ze wybralam zlego lekarza, zly szpital, po
          co kupuje tyle rzeczy, tyle gazet,a po co kupuje pieluchy, ona ma stara flanele
          to mi potnie,kocyk tez ma synka -ktory ma teraz 30 lat,ale jak przychodzi co do
          czego to jej nie ma.robilam imieniny to m-c przed mowila glosno, jak to ona mi
          nie pomoze przygotowac-mam dosc duza bliska rodzine i niestety sporo osob mialo
          przyjsc.a jak przyslzy imieniny usiadla w fotelu, nic nie zrobila nie spytala
          sie nie zajrzala nawet do kuchni aby cokolowiek pomoc-nawet musialam jej
          herbatek robic.po czym stwierdzila,ze ja jestem taka zaradna, inna to by padla
          i nic nie zrobila,aja tak latam i mam tyle energii...smile jakby nie moja mama,
          siostra i szwagierka to bym chyba padla. tak wiec uwazam,ze kazdy ma swoje
          racje i kazda sytuacja jest inna.
          K/
    • esse1 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 13:17
      Jak czytam takie posty, to podwójnie się cieszę, że moja rodzina jest daleko, a
      rodzina męża na tyle zaabsorbowana własnymi sprawami, że się do niczego nie
      wtrącająsmile Znajomych na szczęście mam rozsądnych i nikt nie probuje mi niczego
      doradzać. Najwyżej dzielą się zasłyszanymi bądź przeczytanymi informacjami na
      zasadzie nowinek, nie rad, napomnień czy krytyki.
      A próby mojej mamy, żeby telefonicznie wygłaszać mi kazania skończyły się tym,
      że zaczęłam odkładać słuchawke w polowie jej monologu. Dotarło, ze jak się nie
      opanuje, to może zapomniec o częstym kontakcie i miłej atmosferze.
    • aga_ada Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 13:33
      rozumiem cie świetnie, z rodzicami ustaliliśmy reguły w momencie powiedzenia im
      , po prostu powiedzieliśmy że informacji na temat ciązy to my udzielamy, też
      mieszkam z rodziacami i wkurza mnie ich zachowanie, co do drzwi to u mnie
      podziało proste rozwiązanie zamek w drzwiach który zamykaliśmy zakażdym razem,
      każdy musiał nauczyć sie pukać(nasze przyzwyczajenie z akademika)"rodzice czy
      nie - pukać proszę!!!" zrozumieli! co do wścibskich rad to sotatnio wkurzyła
      mnie ciotka, która ma dwoje dzieci (zajmuje sie nimi niania od urodzenia)i dała
      mi wykład na temat chorobowego(dlaczego jeszcze pracuje ona by poszła na L4) ja
      an to że nie jestem chora jak będę się źle czuła lub lekarz powie że muzsę to
      OK, potem wykład o wychowawczym typu "pierwsze ząbki i kroczki" - jakby ona to
      widziała u swoich dzieci(wcale sie nimi nie zajmowała, od 7 do 15 w pracy a
      potem spanie do 20 - bo o 20 niania szła do domu) WKURZYŁA MNIE
    • budzik11 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 14:52
      Oj, współczuję. Mną się nikt nie interesuje, nawet mąż nie pyta jak się czuję.
      Czasem ktoś w pracy zapyta z grzeczności jak się czuję, czy dziecko się rusza,
      czy znam płeć, ale nic poza tym. Nawet moja rodzona matka 2 razy zaytała
      tylko "służbowo" czy wszystko w porządku (bez wchodzenia w szczegóły). Mam więc
      spokój. Ale czy to tak dobrze? niektórym za mało zainteresowania, innym znów za
      dużo...
    • saskiaplus1 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 14:52
      Po ciąży Ci przejdzie - i innym też...wink Ja stosuję metodę miłego uśmiechania
      się i potakiwania bez komentarza - choć mam łatwiej, bo jakoś mnie to nie
      denerwuje. Może dlatego, że ci, którzy pytają, robią to z życzliwości.
      Rozumiem, że Ty to odbierasz inaczej.
      Ale pomysł z zamkiem w drzwiach Waszej części domu jest dobry - nie tylko w
      ciąży, ale i na całe życie. Takie minimum prywatności bardzo dobrze robi
      małżeństwu.
      • r.kruger Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 15:06
        oj,obawiam sie ze jezeli teraz nie wyznaczysz granic intymnosci to przy malym
        dziecku zwariujesz...dobre rady sa dobre,ale nadmiar madrych ciotek moze
        przyprawic o bóle glowy.Czasem trudno mi bylo zniesc krytyke bo uzywasz
        pampersów,pierzesz wszystko w pralce i zupki ze sloiczka i bla bla
        nadgorliwosc jest gorsza niz faszyzm.
        Kazda matka jest najlepsza dla swojego dziecka.
        A brak dobrych ciotek,ekspertów itd. tez moze byc smutny
    • emilka82 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 15:53
      Oj współczuje. Mnie też irytują niektóre osoby z mojej rodziny. Np. moja babcia
      z tekstami typu "wózek kupcie najtańszy", a jak mówię, że pościel będzie szyta
      patrzy na mnie ze ździwieniem, że przecież pościel jest niedroga. No i pełno
      tego typu podobnych. Jak to łatwo czyjąś kasą zarządzać. ja nie chcę się znimi
      kłucić za bardzo, bo zdaję sobię sprawę,że oni i tak mają mnie za dziwaczkę i
      to, że poszłam na zwolnienie, a żona mojego kuzyna to pracuje i w ogóle ciągle
      gdzieś biega itp.. już czuję te porównania jak się dzieci urodzą.
      No i od kilku tygodni męczy mnie pytanie ludzi na ulicy "to kiedy"? "oj
      jeszcze?" zresztą jakbym to ja niby wiedziała kiedy moje maleństwo zechce
      wyjść. Oh jak mnie drażnią! Także dostkonale CIe rozumie i te rady mądrych
      ciotek bo przecież porodziły dzieci "nie pij tej wody bo popuchniesz i się
      później nie udzwigniesz". Wydaje im się że wszystko wiedzą najlepiej a jak im
      mówię z radością, że dziecko już jest główką w dół i tak powinno zostać to
      patrzą na mnie z niedowierzaniem , bo one nigdy nie słyszały że dzieci już tak
      wcześnie układają się w takiej pozycji.
      Albo rady w stylu nie rób za dużo USG bo to szkodzi, a potem w siódmym miesiącu
      namawiają "a może byś zrobiła badania planetarne?"
      No ale się rozpisałam mogłabym wymieniać i wymieniać ale po co się stresować
      • naturella Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 16:00
        Mnie do szału już doprowadzają pytania w firmie "I jak się czujesz", "Który to
        miesiąc", "na kiedy termin", "wiesz już co będzie?"... Grrr... Wiem, że
        intencje są dobre, ale w firmie pracuje 500 osób, pewnie ze 100 spotykam dośc
        regularnie na korytarzach i czasem po prostu już nie wyrabiamsmile))

        A jeszcze teksty w rodzaju "no wieeesz, Colę pijesz w ciąży?" (jak pierwszy raz
        kupiłam sobie puszkę Coli w automacie) itp to już w ogóle zgrozasmile
        • lily.sins Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 16:49
          hehe ja sie zrobilam bardziej asertywna w ciazy. jakos mnie ludzie jeszcze nie
          drecza radami za bardzo. ale jak uslyszalam od mamy M ze nie rob tego USG
          czesto bo to szkodzi. i na moje pytanie na co to szkodzi uslyszalam wypowiedz
          ze nie wie ale sie kiedys pewnie tak okaze. to powiedzialam ze lekarza mam i
          bede robila tyle ile mi zaleci. koniec kropka i tak ze wszystkim.
          nie pozwole sobie mowic czegos co mi nie sprawia przyjemnosci czy to nadmiaru
          rad czy krytyki. tak lepiej dla mnie i dziecka.
        • kruszyna75 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 19:05
          oj, to tak samo u mnie w pracy. Już mam ochotę napisac sobie na czole: "czuję
          się dobrze" i "Jeszcze nie kopie". Jestem osobą, która nie lubi być w centrum
          zainteresowania, a tu po porstu idąc przez korytarz każdy sie pyta, dostaję
          szału. Dziwne, bo jakoś przed to jakoś nie byli mną zainteresowani. Za to
          rodzinka spoko, nie mam z nimi takich problemów
    • monias3 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 07.07.05, 19:56
      Rozwiązanie jest proste: przestań mówić teściowej o czymkolwiek to nie bedzie
      miłaa czego rozpowiedać.
      Obrazi się ? Trudno, to w końcu twoja ciążą. A jej wystarczy informacja że
      wszystko przebiega prawidłowo.
    • kmalina Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 08.07.05, 09:21
      rozumiem Cię doskonale, nie o to chodzi że ktoś się pyta jak się czuję, bo to
      jest miłe, ale wkurzają "dobre rady", ja tez dostaję wścieklizmy jak ktoś mi
      zaczyna radzić. O ile jest to koleżanka która właśnie urodziła i mówi o swoich
      doświadczeniach to o.k. Ale jak teścióka albo starsze siotry mojego męza coś
      doradzają to szlag mnie trafia, a najbardzie wkurza mnie jak ktoś mnie namawia
      do alkoholu bo mówi że to zdrowo wypić troche wina albo piwa. Mówię wtedy że
      nie dziekuję, a jak ktos jeszcze gada to zmieniam beszczelnie temat. I już wiem
      że jak dziecko się urodzi to tez będą udzielać rad. Rozumiem żeby to udzilał
      ktoś, kto rzeczywiście super zamuje się swoimi dziećmi, ale w moim otoczeniu
      nie ma takich autorytetów, a juz na pewno nie teściówka i jej córki. Ale ja już
      przy pierwszej próbie udzielania dobrych rad powiem że "jak będę potrzebowała
      rady to o nią poproszę" i koniec. Mam tez dość "życzliwych" ludzi.
      Ale najlepszym sposobem jest się nie denerować, przytaknąć i robić swoje.
    • kamea78 Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 09.07.05, 12:05
      Dziękuję dziewczyny za pocieszenie. Już myślałam, ze wyolbrzymiam wszystko.
      Papatki.

      "lilypie.com/days/050803/4/25/0/+1"
      • magda.mich Re: JUŻ NIE MOGĘ!!! 09.07.05, 12:26
        Ja też mam już dosyć pytań w stylu kiedy, co, jak, gdziej itd........
        A po porodzie, to chyba wywieszę kartkę na drzwiach, że przez najbliższe 3
        tygodnie nie zamierzam przyjmować żadnych gości....
        Jak pomyslę o tych tabunach ciotek itp. to już mnie trafia. Wiem, że będę
        musiała odpocząć......
        W pierszej ciąży byłam chyba bardziej tolerancyjna, teraz potrzebuję więcej
        spokoju.
        Trzymajcie się ciepło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka