Dodaj do ulubionych

PALENIE TYTONIU W CIĄZY

19.07.05, 09:19
WIĘKSZOŚĆ TWIERDZIŻE NIE POWINNO SIĘ NAGLE RZUCAĆ PALENIA. CZY MACIE NA TEN
TEMAT TAKIE SAME ZDANIE
Obserwuj wątek
    • koma77 Re: PALENIE TYTONIU W CIĄZY 19.07.05, 09:21
      Ja rzuciłam z dnia na dzien, fakt ze mi trochę odbijało przez jakis czas "z
      braku" ale z dzieckiem wszystko OK.
    • ruda773 Re: PALENIE TYTONIU W CIĄZY 19.07.05, 09:23
      Ech tam. Lepiej jest rzucic od razu, jeśli sie ma taką silną wole.Mi sie
      niestety nie udało. Ograniczyłam do 1-2 (bez sensu), ale popalałam. NA
      szczęście do końca pierwsezgo trymestru udało mi sie zrezygnować z tego
      jednego. I to było trudniejsze niż ograniczenie do 1, więc lepiej w ogóle
      rzucić.
    • kasia9954 Re: PALENIE TYTONIU W CIĄZY 19.07.05, 09:27
      Ja paliłam 7 lat, ale rzuciłam z dnia na dzień jak zaszłam w ciążę. Skończyło
      się na przybyciu 30 kg, ale nie żałuję że rzuciłam. Podobno dzieci matek które
      paliły rodzą się z niską wagą urodzeniową (tak było u mojej koleżanki)
      • annam21 Re: PALENIE TYTONIU W CIĄZY 19.07.05, 09:38
        ja palilam od dawna ale nie durzo i nie czulam sie nalogowym palaczem, rzucilam
        praktycznie od razu. W gazecie ),iesiecy wydanie czerwcowe(fajna gazetka)jest
        artykul:udwodnionoe,ze jezeli kobieta pali w ciazy, skutki maga odczuc jej
        dzieci i jeszcze wnukowie(uniwersytet kalifornia),Dzieci takich mam sa 1,5 raza
        bardziej podatneastme,co wiecej nawet jesli matka dziecka nie siegala po
        paperosy w czasie ciazy ale robila to jego babka podatnosc dziecka na astme
        byla silniejsza o 1,8 raza niz u pozostalych.
        Prawdopodobnie gdy kobiety pali,skladniki tytoniu wplywaja na sklad DNA
        plodu,zianom ulega system odpornosci dziecka, a jego podatnosc wzrasta co
        zostaje pozniej przekazane potomka." jak to przeczytalam bardzo sie ciesze ze
        rzucilam.Pozdrawiam
    • tsunami05 Re: PALENIE TYTONIU W CIĄZY 19.07.05, 09:54
      Hmmm, ja niby rzuciłam jeszcze 4 miesiące przed ciążą, ale zdarzało mi się
      popalać i wkońcu się rozpaliłam. Przez pierwsze 4 tygodnie ciąży paliłam chyba
      codziennie, czasem 1, czasem z 5 (nie podejrzewałam, że mogę być w ciązy) A
      teraz (trzeci miesiąc) niestety czasem codziennie, czasem raz na 3 dni, kiedy
      ktoś przy mnie pali - na dworze, zdarza mi się raz "pociągnąć" od tej osoby.
      Już nawet jak to czytam to mi się wstyd zrobiło, może to mi pomoże zerwać z tym
      przyzwyczajeniem. Ech, słaba jestem i potrafie sobie np wytłumaczyć, że taki
      jeden "dymek" to nie szkodzi, przecież nie przebywam w zadymionych
      pomieszczeniach (zdarzało się kilka razy i na drugi dzień czułam się jak po
      wypaleniu pół paczki w godzinę... Mam nadzieję, że taka ilość nie zaszkodziła
      dzidzi.
    • nina78 Re: PALENIE TYTONIU W CIĄZY 19.07.05, 10:25
      przepraszam, ale jaka wiekszosc? nigdy nie slyszalam, aby jakikolwiek ginekolog
      odradzil rzucenie palenia kobiecie, ktora jest w ciazy. byc moze sa
      jakies "nowoczesne" badania i opracowania na ten temat, ale ja bym nie
      ryzykowala. bo to nie chodzi tylko o twoje zdrowie, ale o zdrowie i zycie
      jeszcze jednego czlowieczka, za ktorego jestes calkowicie odpowiedzialna.
      • marchefka27 Re: PALENIE TYTONIU W CIĄZY 19.07.05, 12:58
        Dla mnie tlumaczenie, ze jak ktos jest bardzo uzalezniony to lepiej niech nie
        rzuca bo to szok dla organizmu. Nie wiem, wydawalo mi sie ze jestem uzalezniona
        mocno, palilam prawie 10 lat, bywalo ze sporo, nie udalo mi sie nigdy rzucic,
        nawet kiedy staralam sie o dziecko, a kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy,
        wypalilam jeszcze, ale rzucenie przyszlo naturalnie. I choc nieraz gdy ktos
        pali mam ochote na dymka nie skusilam sie. nie wyobrazam sobie spokojnego
        popalania kiedy widzialam juz moje dziecko na usg, czuje jak sie rusza (na
        poczatku kiedy jeszcze nie jest sie pewnym czy jest sie w ciazy latwiej o
        wymowke). Kiedy ktos przy mnie pali i na moje prosby zeby tego nie robil mowi
        ze tez palilam, slyszy, ze kiedy odpowiadalam tylko za swoje zdrowie to moglam
        sobie palic, dziecko nie ma wyboru i nie bede zmuszac go do palenia ze mną.
        Najgorsze ze mimo ze ja nie pale to fakt ze palila moja mama bedac ze mna w
        ciazy moze wplynac na moje dziecko...
        • sowa_hu_hu Re: PALENIE TYTONIU W CIĄZY 19.07.05, 16:04
          rzuciłam od razu w dniu kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciązy...

          nie mam szacunku do kobiet które palą w ciązy - albo dziecko albo fajki - proste
          i logiczne!

          chociaz lepsza taka która ograniczy sie do jednego czy dwóch dziennie bo znam
          takie co palą paczke dziennie i jest to dla nich normalka - prostactwo do potęgi!!!
    • mola16 Re: PALENIE TYTONIU W CIĄZY 19.07.05, 12:50
      Jeszcze przed ciążą ograniczyłam palneie papierosów do 5-7 dziennie. Jak się
      dowiedziałm, że tam siedzi dzidzia to od razu rzuciłam fajki. Teraz jak mój mąż
      zapali papieroska (i to bardzo sporadycznie, tak przy piwku) to pociągnę od
      niego jednego macha. Potem mi śmierdzi. Ale czasmi mam ochotę zapalić tak
      całego papieroska, od poczatku do filterka, ale nie robię tego, bo wiem, że
      szkodzę tym dziecku. Może po zaprzestaniu karmienia...
    • amwaw Re: PALENIE TYTONIU W CIĄZY 19.07.05, 12:57
      Jeżeli tak twierdzi WIĘKSZOŚĆ to na pewno jest to większość zagorzałych
      palaczy, którzy nie mogą rzucić palenia i się oszukują. Wiesz, jak to mówił
      Hemingway: "rzucanie palenia to nic trudnego, robiłem to już setki razy"smile
      Zdecydowanie łatwiej rzucić palenie z dnia na dzień- mniej potem ciągnie. Poza
      tym- człowiek jest takim stworzonkiem, że jak już zobaczy lufcik to masz
      pewność, że będzie próbował się nim przecisnąć-a bo zdarza się, że raz zapali(
      i co...i nic), potem częściej(przecież taka ilość nie zaszkodzi) etc I jeszcze
      trudniej wtedy rzucić niż z dnia na dzień. Naprawde. Rzucałam już i
      ograniczając i z dnia na dzień( z dnia na dzień to było już i 1 i
      ostatnie "rzucenie").
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka