noddy
21.07.05, 00:48
Właśnie przeczytałam w Rzeczpospolitej:
2005.07.20 22:34
Poród na pokładzie samolotu
Na pokładzie samolotu lecącego z Trynidadu do Nowego Jorku urodził się chłopiec. Miał szczęście - wśród pasażerów była położna. Poród odbył się na 10 minut przed lądowaniem na lotnisku Kennedy'ego. Matka i noworodek zostali przewiezieni do szpitala, czują się dobrze.