tamara5
07.08.05, 23:37
W ostatnich "Wysokich Obcasach" (o Polkach w Londynie), najlepszy jest
ostatni akapit):
"Elżbieta Snopek, 44 lata
W Puławach pracowałam jako położna i uczyłam angielskiego w podstawówce.
Impuls do wyjazdu dała mi córka. W tym roku zdała maturę i marzy o studiach w
Anglii. Przyjechała tu w zeszłym roku; jest niepełnosprawna, zobaczyła, że
wszystko jest przystosowane do jej potrzeb, a ona jest inaczej traktowana i
nie wzbudza zainteresowania. Pomyślałam, że dobrze by było, gdyby nie była
tutaj sama. No i żeby mogła tu studiować, potrzebne są pieniądze. Od 9 maja
pracuję w Royal Free Hospital na Hampstead.
Bycie położną daje tu perspektywy rozwoju i komfort finansowy. Wymaga
większych kompetencji. Jeden z oddziałów prowadzą wyłącznie położne - dla
kobiet, które chcą rodzić naturalnie, bez znieczuleń i mają ciąże niskiego
ryzyka. Jest tu m.in. wanna, w której można rodzić, urządzenia do masażu,
najróżniejsze uchwyty, materace, poduszki. Kobieta rodzi w takiej pozycji, w
jakiej chce. Nie ma łóżek porodowych, nie ma nic, co mogłoby pacjentkę
wystraszyć, nawet lekarzy. A gdy coś zaczyna być nie tak, pacjentka jest
przenoszona na oddział specjalistyczny.
Nowością jest też dla mnie sposób, w jaki traktuje się pacjenta - serdecznie
i z szacunkiem. To pacjentka decyduje o wszystkim, a nie lekarz czy położna.
Jej słowo jest święte."