Dodaj do ulubionych

W jakiej ilości odchodzą wody

19.08.05, 15:40
i czy nie można ich pomylić z upławami na przykaład?
Obserwuj wątek
    • invicta1 Re: W jakiej ilości odchodzą wody 19.08.05, 15:42
      ja widziałam, ze w filnie zalały babce nowe zamszowe szpilki-nadawały się na
      kibel-wyglądało na jakieś 2 litry, ale nie bierz mnie poważnie, bo nigdy nie
      byłam w ciążysmile
      ale też mnie to interesuje
      • oska82 Re: W jakiej ilości odchodzą wody 19.08.05, 16:05
        Napewno nie pomylisz wód płodowych z upławami.Może nie ma ich aż 2 litry ale z
        pewnością o wiele więcej niż upławów.
        • invicta1 Re: W jakiej ilości odchodzą wody 19.08.05, 16:06
          ale czy to może być tak, ze np kobieta idzie na zakupy, a tu ciach odchodzą wody
          i ubranie mokre po kostki czy to się jakoś da kontrolować?
          • pimpek_sadelko Re: W jakiej ilości odchodzą wody 19.08.05, 16:08
            invicta1 napisała:

            > ale czy to może być tak, ze np kobieta idzie na zakupy, a tu ciach odchodzą
            wod
            > y
            > i ubranie mokre po kostki czy to się jakoś da kontrolować?
            kontrolowac raczej nie.
            dzis kolezanka mowila mi, ze czekajac na wizyte widziala jak drugiej odeszly
            wody... spodnie miala cale mokre.zatem chyba troche tego jest.
            • invicta1 Re: W jakiej ilości odchodzą wody 19.08.05, 16:11
              o kurde istny thrillersmile
              • pimpek_sadelko Re: W jakiej ilości odchodzą wody 19.08.05, 16:14
                invicta1 napisała:

                > o kurde istny thrillersmile
                zobaczysz sama za jakis czas smile))
                ja ostatnio zaczelam sie bac, ze wody odejda mi w miejscu publicznym. np w
                hipermarkecie. codziennie robie tam zakupy, bo mam pod nosem... i co wtedy?
                udawac, ze nic sie nie stalo? czy powiedziec :ups! bede rodzic? i czy wtedy
                tlum karetki na sygnale do mnie wezwie?smile
                • visenna2 Re: W jakiej ilości odchodzą wody 19.08.05, 16:20
                  Ja tam nie wiem, bo jestem dopiero w 22 tcwink)) Ale moja szefowa pod koniec
                  ciąży miała takie same wątpliwości i cały czas chodziła w mega-podpaskach,
                  największych jakie udało się jej kupić... Narzekała że niezbyt wygodne, ale za
                  to była spokojniejsza.
                  Chociaż nie jestem pewna czy taka podpaska pomoże jak takiego potopu będzie np.
                  1 litrbig_grinDD
                  • pimpek_sadelko Re: W jakiej ilości odchodzą wody 19.08.05, 16:25
                    nie dalabym rady lazic w podpaskach w takie upaly... niezdrowe takie cos...
                    mozna zlapac jakies paskudztwosmile
                    • visenna2 Re: W jakiej ilości odchodzą wody 19.08.05, 16:30
                      Tyż prawdawink)
                      • pea_74 Re: W jakiej ilości odchodzą wody 20.08.05, 08:25
                        a czy to prawda ze do kobiety ktora zaczyna rodzic 1 dziecko karetka nie
                        przyjedzie? wszyscy mowia zeby ewenetualnie klamac ze to 2
                        • pimpek_sadelko Re: W jakiej ilości odchodzą wody 20.08.05, 09:14
                          pea!
                          taka duza a chce klamac? no co Ty!
                          a mozna wiedziec po co?
                          karetka przyjedzie, tylko prosze mniej na wzgledzie, ze powinna jechac so
                          stanow zagrozenia zycia lub ciezkiego uszczerbku na zdrowiu.
                          jesli cos bedzie sie dzialo z ciaza, nagle zaczniesz krwawic obficie, nie wiem
                          co jeszcze... masz prawo zadzwonic na pogotowie, wezwac karetke.jesli porod
                          bedzie zaczynal sie jak w zwykle, fizjologicznie: skurcze, odejda wody, jest
                          maluskie krwawienie mozna jechac taksowka, samochodem z mezem rodzina itd.
                          karetka to nie TRANSPORT to zaloga ratujaca zycie innych ludzi. trzeba miec to
                          na wzgledzie, bo wzyeajac karetke do blahych spraw odbieramy ja tym, ktorzy w
                          tej samej chwili mogli ulec ciezkiemu wypadkowi, zawalowi serca, wylewowi
                          itd... warto miec to na wzgledzie.
                          w kazdym razie: klamac nie musisz.
                          ja klamstwem sie po prostu brzydze. wychodze z zalozenia, ze jesli cos mi sie
                          nalezy, to klamac nie ma po co, a jesli cos mi sie nie nalezy to wiem, ze musze
                          liczyc na siebie, na rodzine itd.
                          w moim przypadku najprawdopodobniej bedzie tak, ze jak sie porod zacznie to
                          pojade taksowka. mamy auto, ale maz ciagle jest w pracy i watpie, zeby udalo mi
                          sie wstrzelic tak idealnie, zeby byl w domu i mogl mnie zawiesc.jesli ...
                          (odpukac!!!). porod zaczalby sie niestandardowo: duze krwawienie, nie wiem co
                          tam jeszcze...zadzwonie na oddzial polozniczy z prosba o rade lub wezwe karetke.
                          • barbi1 Re: W jakiej ilości odchodzą wody 20.08.05, 10:29
                            Mnie zaczęły odchodzić z rana i na początku też miałam wątpliwości czy to nie jakieś <zwyczajne> upławy. Obudziłam się, na łożku była mała mokra plama. Poszłam do toalety, no i stwierdziłam, że to normalna wilgoć w tej okolicy. Wróciłam do pokoju, stanęłam przy łóżku i wtedy nagle coś ze mnie lunęło. Nie było tego dużo, może z pół szklanki, ale wyleciało to ze mnie z takim impetem, żę aż się mąż obudził od tego chluśnięcia smileWyglądało to jak czysta woda. Trochę mnie to przeraziło, bo było to prawie 3 tyg. przed terminem, ale bez paniki w międzyczasie zdążyłam jeszcze się spakować do końca i poprasować ubranka dla dziecka. Ciągle powtarzałam do mężą, że i tak na pewno zaraz wrócimy ze szpitala, że to pewnie jakiś fałszywy alarm. Okazało się, że jest już 2,5 cm rozwarcia. Jakoś nie mogło do mnie dotrzeć, że to już się zaczyna! Wyobrażałam sobie, że zacznie się od bolesnych skurczy czegoś bardziej spektakularnego wink
                        • maallinka Re: W jakiej ilości odchodzą wody 20.08.05, 14:11
                          Moze i nie przyjedzie ale raczej slusznie bo pierwszy porod nie trwa nigdy
                          krocej niz 4-6 godzin, wiec po co karetka? Spokojnie mozesz wsiasc w samochd,
                          taksowke czy co tam masz i wcale sie nie spieszyc. Mnie jak odeszly wody to
                          nawet 1 skurcz jeszcze nie zlapal. A do szpitala wybieralam sie bardzo powoli.
                          Nawet jak juz sie skurcze zaczely to minelo kilka godzin zanim byl to naprawde
                          porod.
                          Wiec uwazam ze wzywanie karetki to przesada. Jest po prostu duzo czasu na
                          spokojne dotarcie do szpitala.
                          • kasikk3 Re: W jakiej ilości odchodzą wody 22.08.05, 14:07
                            Słowa 'nigdy' nie używałabym tutaj. W ubiegły piątek moja koleżanka urodziła
                            swoją pierwszą córeczkę. Od momentu odejścia wód płodowych poród trwał 20 minut.
                            Pozazdrościć

                            Kasia i leń
                • miss-pink-vomit Re: W jakiej ilości odchodzą wody 21.08.05, 17:27
                  > invicta1 napisała
                  >
                  > >i czy wtedy
                  > tlum karetki na sygnale do mnie wezwie?smile


                  hahahahahahah....poplakalam sie ze smiechubig_grin zycze malemu poczucia humoru po
                  mamie;]
                  • miss-pink-vomit Re: W jakiej ilości odchodzą wody 21.08.05, 17:28
                    to mialo byc do pimpka sadelko oczywiscie;]
    • emma_euro_emma Re: W jakiej ilości odchodzą wody 20.08.05, 11:21
      Wody odchodzą w dosyć dużej ilości i chyba nie ma szans na ich przegapienie. To jest moje zdanie, bo w moim przypadku to było tak, że nagle się obudziłam i czułam, że coś mi wycieka. Wiedziałam, że to już, bo byłam 2 dni po terminie. Mąż przyniósł mi wielki ręcznik, który w przeciągu pół godziny był cały mokry. Wcześniej myślałam, że te wody chlusną raz czy dwa i już. Ale to jest tak, że one cały czas się sączą mniej lub bardziej. Np. stałam pod prysznicem, to po jakimś czasie przestały lecieć, a jak wyszłam i zrobiłam parę kroków, to znowu zaczęły. Nie w jakiejś ogromnej ilości, ale wyciekają aż do końca porodu.
    • maallinka Re: W jakiej ilości odchodzą wody 20.08.05, 14:09
      Na pewno nie pomylisz tego z uplawami. Ja tez mialam takie obawy w 1 ciazy.
      Zobaczylam raz na bieliznie wiecej uplawow i panika czy to nie wody!
      A za miesiac odeszly prawdziwe, jak chlusnelo to wyrwalam sprintem do lazienki
      bez zadnych watpliwosci co to jest. I zadna podpaska tu nie pomoze, raczej
      wiaderko. No ale ja mialam duzo wod, jednak nawet jak bedziesz miala mniej na
      pewno bedzie to o wiele wiecej niz duze uplawy.
    • jamile Re: W jakiej ilości odchodzą wody 20.08.05, 14:51
      Potwierdzam - odejścia wód nie da się pomylić z niczym, ani z popuszczaniem
      moczu ani z upławami, Płyn owodniowy jest bezbarwny, bezzaapachowy no i jest go
      całkiem sporo. U mnie na dzień dobry zleciały jakieś dwie szklanki (sorry za
      kuchenne porównanie).

      A jeśli któraś boi się odejścia wód w miejscu publicznym, najlepiej na te dwa
      tyg. przed terminem nosić przy sobie (a niekoniecznie NA sobie) kilka sztuk
      grubych podpasek - ja czułam się dzięki temu znacznie bezpieczniej
    • bafilek Re: W jakiej ilości odchodzą wody 20.08.05, 15:57
      Z upławami wód płodowych na pewno nie pomylisz. Są jak... woda. Na początku się
      sączą, jakbyś popuszczała bezwiednie siusiu i nagle.... chlust! I rozchodzi się
      ciepło po nóżkach smile)
      • niunia64 Re: W jakiej ilości odchodzą wody 21.08.05, 03:54
        Dobrze, że poruszyłyscie ten temat. Też mnie to zastanawialo kiedyś, ale się
        uspokoiłam. Słyszałam też od znajomej, która 3 m-ce temu rodzila, że gorzej się
        rodzi jak pierw wody odejdą, że tak na "sucho"..., no bo nie muszą odejsc przed
        porodem, moga w trakcie, prawdaż?

        tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;33/st/20051116/dt/6/k/c633/preg.png
      • styskadob5 Re: a czy to możliwe, żeby... 21.08.05, 12:49
        odeszły wszystkie wody i nic już nie zostało przed porodem. Co w tedy się
        dzieje z dzieckiem, gdy nie ma juz tam wody a ono się jeszcze nie urodziło?
        • emma_euro_emma Re: a czy to możliwe, żeby... 21.08.05, 13:20
          Możliwe, ale rzadko tak się dzieje. Wtedy trzeba koniecznie ciąć, żeby wyjąć malucha, bo to jest zagrożenie dla niego. Dlatego nie powinno sie zbyt dlugo zwlekac z wyjazdem do szpitala jak zaczna wody odchodzic.
          • maallinka Re: a czy to możliwe, żeby... 22.08.05, 10:48
            Nieprawda, wody moga odejsc jednego dnia a urodzic mozna np nastepnego.
            Lekarze nam mowili w szkole rodzenia (i na wizycie rozwniez) ze odejscie wod
            plodowych nie stanowi zagrozenia dla zycia dziecka, i wcale ciac nie trzeba, po
            prostu trzeba w najblizszym czasie urodzic, bo pecherz plodowy tworzy sterylne
            srodowisko dla dziecka a jak peknie i wody odejda to juz tego srodowiska nie ma
            i dziecko nie jest tak chronione przed bakteriami z zewnatrz. Wiec po pewnym
            czasie wzrasta ryzyko ew. infekcji. Ale normalnie czeka sie na porod (ew. sie
            go wywoluje)
            • emma_euro_emma maallinka 22.08.05, 13:28
              No, może i tak, w każdym razie lekarz mi powiedział, że po odejściu wod jak nie będę miała w najbliższym czasie skurczy, to trzeba będzie podać oksytocynę. Zaczęli wywoływać poród ok. 3 godziny po tym, jak zaczęły mi odchodzić wody, bo nie miałam akcji porodowej.
              Napisałam tutaj to, co mi lekarz powiedział. Może i nie miał racji, może i dziecku nic nie będzie, jak będzie siedziało w brzuszku "na sucho".
              • pimpek_sadelko Re: maallinka 22.08.05, 13:38
                emma_euro_emma napisała:

                > No, może i tak, w każdym razie lekarz mi powiedział, że po odejściu wod jak
                nie
                > będę miała w najbliższym czasie skurczy, to trzeba będzie podać oksytocynę.
                Za
                > częli wywoływać poród ok. 3 godziny po tym, jak zaczęły mi odchodzić wody, bo
                n
                > ie miałam akcji porodowej.
                > Napisałam tutaj to, co mi lekarz powiedział. Może i nie miał racji, może i
                dzie
                > cku nic nie będzie, jak będzie siedziało w brzuszku "na sucho".
                >

                moj gin mowi to samo. powiedzial, ze maksymalnie po 6 godzinach od odejscia wod
                ( tych zdrowych, czystych) podaje oksytocyne. wiecej nie czekaja, zeby nie
                ryzykowac i nie meczyc kobiety czekaniem.nie wiadomo ile bedzie trwal porod
                zatem chyba bezpieczniej miec zapas czasu a nie zurzyc go na siedzenie w domu i
                czekanie 12 godzin po odejsciu wod na skurcze, ktore wcale nie musza nadejsc.
                • maallinka Re: maallinka 22.08.05, 13:49
                  Wlasnie to mialam na mysli, ze porod powienien w najblizszym czasie sie zaczac,
                  a jak nie to jest wywolywany, ale samo odejscie wod plodowych nie zagraza zyciu
                  dziecka (moja tesciowa urodzila na nastepny dzien po odejsciu wod...) tylko z
                  czasem wzrasta ryzyko infekcji. Dlatego nie lekarz nie bedzie czekal z
                  przeprowadzeniem porodu np 2 dni tylko poda oksytocyne.
                  U mnie tez najpierw wody odeszly, a potem pojechalam do szpitala. Wczesniej
                  zadzwonilam do lekarza, powiedzial zebym sie nie spieszyla tylko normalnie
                  przygotowala co mam wziac i pojechala. A porod zaczal sie chyba 4 godz. po
                  odejsciu wod (tzn pierwsze skurcze sie wtedy zaczely) No i coreczka jest cala i
                  zdrowa smile)
                  pozdrawiam
          • maallinka Aha, jeszcze jedno... 22.08.05, 13:56
            Wiadomo ze jak wody odejda to zaraz jest porod i sprawa rozwiazana...
            Ale teraz coraz czesciej przeprowadza sie operacje jeszcze na plodzie np w 5
            miesiacu. Operuje sie plod, a potem zaszywa brzuch matki i dziecko ma sie tem
            jeszcze kilka miesiecy rozwijac. Rozumiem ze wtedy juz "na sucho" bo przeciez
            pecherz plodowy na 100% zostal rozciety, a odtworzyc sie go przeciez nie da...
            Nie wiecie jak to jest...? Slyszalyscie moze cos na ten temat, bo przeciez to
            dziecko musi bez wod plodowych rozwijac sie jeszcze przez kilka miesiecy!?
            • pimpek_sadelko Re: Aha, jeszcze jedno... 22.08.05, 14:03
              pecherza plodowego sie nie rozcina. operacje przeprowadza sie robiac maluska
              dziurke( nie wiem ile mm),sa to nakczesciej zabiegi z wykorzystaniem endoskopu(
              czyli jaks rurka, wezyk z kaerma na koncu i lekarz widzi co robi).nie wiem jak
              oni pozniej ceruja orek owodniowy, ale moze byc tak, ze dziurka jest tak mala,
              ze szybko sama sie zasklepia?
              • maallinka Re: Aha, jeszcze jedno... 22.08.05, 14:10
                Na pewno to jest bardzo skomplikowany zabieg, moze masz racje ze pecherza sie
                nie rozcina... Ale jakos trudno mi sobie wyobrazic operacje np rozszczepu
                kregoslupa (o ktorej jakis czas temu mowili w tv) tylko przez taka dziurke...
                Poza tym nawet jak dziurke zrobia to wody juz przez nia zaczna uciekac...
                Ale jesli to faktycznie tylko taka mala dziurka to lekarze na pewno jakos
                umieja ja zasklepic...
    • daniellasimonne Re: W jakiej ilości odchodzą wody 24.08.05, 14:41
      Nie. Bo jest ich o wiele wiecej i sa bardziej płynne. Mnie sie tylko saczyły,
      wiec prawie do konca porodu mi ciekły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka