Dodaj do ulubionych

coraz bardziej boje się porodu :(((

02.09.05, 12:57
wczoraj w ramach szkoły rodzenia zwiedzalismy porodówkę w Tychach (swoja
drogą który szpital byście wybrały: Mikołów czy Tychy?).
Pooglądałam sobie wszystko i muszę powiedziec ze coraz bardziej mnie to
przeraża. Cały czas chciałam miec poród naturalny, drżałam na myśl że może
coś takiego wyjsc ze będzie cesarka, a tu zaczynają nachodzic mnie myśli ze
to wcale nie musi byc tak pięknie jak sobie wyobrazam!
Generalnie miałam chyba złe wyobrażenie o porodach: pooglądałam kilka
programów z cyklu "Narodziny" ("Birth stories" na TVN Style) no i naoglądałam
się prawdziwych porodów.
Cholewcia, to wcale nie jest lekkie! Inna rzecz słyszec o czyms, inna rzecz
zobaczyc jak naprawdę wygląda. No i to moze trwac kilkanascie godzin!!

Naprawdę zaczynam się bac!!!
Obserwuj wątek
    • vulpes1978 Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 12:59
      Ja też się boję. Wiem, że mnie tu niektóre dziewczyny zlinczują, ale moim
      zdaniem poród jest NIELUDZKI.
      • aisza24 Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 13:09

        • wisienka89 Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 13:15
          Dziewczyny spokojnie. Ja rodziłam siłami natury 4 m-ce temu, teraz jestem znowu
          w ciąży. To nie jest takie okropne jakby sie moglo wydawac. Porodu bałam sie
          bardzo, po nocach płakałam ze strachu. Nadszedł ten dzien. Owszem boli jak
          cholera, pamiętam jak mówiłam, że nigdy więcej, a tu proszę 8 tydzien drugiej
          ciążysmile To jest niesamowite przezycie, zwłaszcza jak dzidzia lezy juz na
          brzuszku, wtedy nic nie boli, na prawde uwierzcie mi! Zapomina się wszystko w
          przeciągu 5 min. To jest ból do wytrzymania! Sklamie jeśli powiem, ż enie boje
          sie 2-go porodu. Owszem.. oże nawet bardziej niz pierwszego, bo wiem co mnie
          czeka, ale na prawde spokojnie, ten ból jest wart przyjścia na świat takiej
          malutkiej iskiereczki! Zreszta same zobaczycie! Trzymam kciuki
          • mala.ela Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 13:30
            ja bardzo wierzę w to ze jak juz będę miała moją kochaną kruszynke obok siebie
            a nie we mnie to przestane myslec o bólu. ALe włąśnie tego bólu się boję...

            Nie ukrywam, przeczytałam niektóre wątki z tego nowego forum "trauma
            poporodowa" i to też mnie nakręciło sad(( qrcze, cesarka jest chyba o tyle
            lepsza, że nie czujesz bólu porodowego (pomijam tu możliwosc powikłań itd)
            • pimpek_sadelko Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 13:32
              mala.elu... nie wchodz na tamto forum. projekcje pokrzywdzonej kobiety nie
              musza i na 99,9% nie beda opisem Twojego porodu. kiedys pisalysmy na forum
              ciaza, ze za straszenie ciezarnych powinno sie wsadzac do paki... ja to
              podtrzymujesmile
              • mala.ela Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 13:36
                oj, na pewno tam już nie zajrzę!!! zapraszała, to weszłam. Po tytule forum
                domyślałam sie ze nie będzie opisywac jak było miło, ale tak po prawdzie, to
                sądziłąm że chodzi autorce o jakieś przeżycia już po porodzie, nie wiem, no
                odrzucenie dziecka czy coś takiego. Nie spodziewałam sie
                opisów "patroszenia"... ale, stało się no i się boję!
            • kkatie mala.ela 02.09.05, 15:13
              cesarka wcale nie jest lepsza!! to bardzo powazna operacja, ja przed porodem
              tez myslalam o cc na zyczenie, ale ciesze sie, ze do tego nie doszlo. po
              porodzie, nie liczac bolu i swedzenia szwow, moglam od razu sama wstac i isc
              pod prysznic. a jak widzialam dziewczyny po cc to 2 dni na diecie z czego w
              dzien porodu tylko na wodzie, a nastepny sam kleik. ale najgorsze bylo, ze z
              wielkim trudem sie ruszaly. ze mna lezala dziewczyna, ktora po cc miala taki
              bol glowy, ze az po prostu wyla.
              a jezeli chodzi o strach przed porodem, to ja sie balam panicznie, zwlaszcza,
              ze w nocy slyszalam wrzaski rodzacych-spalam z zatyczkami, bo myslalam, ze
              oknem uciekne wink))
              ale jak juz mi wody odeszly i zaczely sie skurcze to przestalam myslec o
              strachu i cieszylam sie, ze juz sie zaczelo big_grinD
              takze glowa do gory i bedzie dobrze smile))
              pozdr
            • kamilla77 Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 16:18
              Ja tez sie boje, a juz jestem 8 dni po terminie. Wczesniej sie balam na kilka
              dni porzed terminem. Teraz termin minal i ja juz od wtorku chodze na KTG do
              szpitala, lekarz sprawdza rozwarcie i wciaz szyjka sie nie skrocila i male
              rozwarcie. Wczoraj na USG dowiedzialam sie ze dzidzia teraz wazy ok. 4200, a
              moj lekarz mi powiedzial ze jesli do poniedzialku nie bede miala skurczy
              porodowcyh to w poniedzialek tak czy inaczej do szpitala i albo wywolanie
              skurczy alobo druga ewentualnosc cesraka. Zobacza w poniedzialke jak duza
              bedzie dzidzia i czy ja dam rade urodzic silami natury. Niestety w tym szpitalu
              klada nacisk na porod naturalny, no ale zobaczymy. Boje sie bradzo i tez
              wieczorami placze, bo nie wiem jak to bedzie. Nawet nie potrafie sobie wyobrazic
      • pimpek_sadelko Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 13:11
        vulpes1978 napisała:

        > Ja też się boję. Wiem, że mnie tu niektóre dziewczyny zlinczują, ale moim
        > zdaniem poród jest NIELUDZKI.
        no jest nieludzki. odczlowiecza totalnie ( przynajmniej ja tak uwazam)... ale
        ciaza tez sprawia, ze jstesmy czysta fizjologia. rzadza nami hormony, robimy
        tylko to na co brzuch pozwala itd... trzeba przez to przejsc.
    • azja811 Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 13:15
      Ja też sie zastanawiam gdzie rodzić.Słyszalam,że lepiej jednak w Mikolowie,moja
      pani doktor tak twierdzi,która sama pracowala w Tychach.A bać to też już się
      zaczęłam.
    • bujanna Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 13:54
      Wiecie co, chociaz juz raz rodzilam i wiem jak to jest to jakos sie tak bardzo
      nie balam, podchodzilam do tego tak ,ze przecierz i tak musze juz urodzic jak
      jestem w ciazy.
      Nikt tego za mnie nie zrobi, ale jak zaczynam czytac takie watki to cos we mnie
      peka i zaczynam sie lamac i juz nie czuje sie taka mocna i odwazna.--
      • bulbulina Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 14:38
        ja tez sie boje porodu, bólu i ze moze byc cos nie tak z Młodym . ale z drugiej
        strony bardzo juz bym chciala zeby sie zaczal...
        • azja811 Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 14:44
          No właśnie...i tak źle i tak nie dobrze.Ja prawdopodobnie bede miala cc,bo
          Dzidzia nie chce sie odwrocić,ale i tak sie boje.Tez boli tylko później i
          dluzej i troche mi żal,że mnie tyle ominie.Poprostu najpierw mnie uśpią,potem
          obudzą i przyniosa mi jakieś zawiniątko i powiedza że to moje dziecko.Tak jak
          by mnie tam wcale nie bylo.a jeśli jakimś cudem przefikolkuje to boję sie
          porodu naturalnego.Naprawde chcialabym juz to miec za sobą.Brrrr......aż mam
          gęsia skorkę
    • hanka45 Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 14:52

      Kiedy nachodzi mnie strach przed porodem mysle, ile kobiet juz przez to
      przeszlo. Nie jestem odporna na bol. Szybko zaczynam panikowac. Ale ostatnio
      ktos mi powiedzial, ze w czasie porodu dostane "kopa" i nie będę histeryzować.
      Tiaaa...

      lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
    • agnieszkaela Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 14:58
      Kazdy porod jest inny- wiec Twoj nie musi byc straszny. A poza tym pod koniec
      ciazy bedziesz miala juz tak dosyc dolegliwosci ciazowych i wielkiego brzucha
      ze i pewnie bac sie przestaniesz. Powodzenia.
    • atena80 Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 15:44
      witaj, wiem, że to co napisze wcale nie musi Cię pocieszyć ale może choć
      odrobine podniesie Cie na duchu. Ja niecałe 6mc temu urodziłam cudownego
      bobasa. Była to moja pierwsza ciaza a porod to była rzecz której najbardziej
      bałam sie na świecie (tak samo jak starości)Wiele razy płakałam na samą myśl,
      że to będzie bolało, że może będe krzyczała , że nie zapanuję nad swoim ciałem,
      że to takie straszne itp. Myślę, że mój starch można porównać z twoim i innych
      dziewczyn. Zapisaliśmy si z mężem do szkoły rodzenia, tam położna uczyła nas
      jak oddychac przy porodzie i jakie wykonywac cwieczenia, ąby rodzić aktywnie a
      nie cały poród leżec na łózku. Zdecydowani bylismy z mężem że rodzimy razem.
      Ostatni miesiąc ciązy spedziłam w szpitalu z cholestaza. Lekarze codziennie
      szpikowali mnie informacjami, że wywołujemy poród. W dodatku jak trafiłam
      pierwszego dnia do szpitala 35 tydzień ciaży wogóle nieprzygotowana psychicznie
      na poród to po zapisie ktg położna mówi, że zabieraja mnie na sale porodową bo
      wyszły mi regularne i wysokie skurcze porodowe. ja nawet nie wiedziałąm co to
      skurcz. Od razu płacz, nawet nie zdażyłam sie psychicznie na to nastawić.
      Kazali mi liczyć skurcze, uświadomili jak on wyglada i tak dotrwałam do 40
      tygodnia ciazy w szpitalu i Kacper urodził sie 3 dni po terminie. Tego właśnie
      dnia gdyby poród nie zaczał sie sam mieli mi juz na serio wywoływać a tego tak
      bardzo nie chciałam, cesarki też nie. Drżałam, na myśl, że mogę być na sali
      porodowej bez męża, bo podłaczenie oksytocyny nie zawsze wiąże sie z tym, że
      poród sie zacznie. Ale zaczeło sie samo od 3 w nocy co jakis czas nachodził
      mnie skurcz, który już nie pozwalał sobie tak spokojnie leżeć na łózku. Wtedy
      przy skurczu od razu robiłam techniki oddechowe (to pomaga złagodzić siłe
      skurczu i spycha dziecko coraz bliżej kanału rodnego. Skurcze pojawiały sie
      bardzo nieregularnie i co jakis czas. O 8.00 rano lekarka powiedziała że ide na
      sale porodową. Poszłam jeszcze pod prysznic i o 9.00 zawitałam na sali. Poszłam
      tam jakaś strasznie zadowolona, że to już, że nie oksytocyna, że w końcu
      nadszedł kres leżenia w szpitalu. Tam wszystko pozapisywała położna, dała mi
      koszulę podłaczyła ktg i o 10.00 zadzwoniłam już po męża. Jakoś poród aktywny
      mi nie wyszedł, jak juz wlazłam na łózko to niemiałam jakoś siły schodzić z
      łózka. Mąż przyjechał szybko a jak tylko sie pojawił ja juz wiedziałam, że
      bedzie dobrze i odleciałam (coś jakbym straciła świadomość, poprostu sie
      wyłaczyłam) Słyszałam tylko jego komunikaty, nadchodzi skurcz, oddychaj,
      wytrzymaj jeszcze trochę, jestes dzielna... O 11,59 było już po wszystkim. W
      tym momencie dostaje sie takiego kopa jak pisała jakaś dziewczyna wyżej. Od
      razu poczułam sie jak nowo narodzona, strasznie szcześliwa. Powiem Ci, że wcale
      nie było tak starsznie, boleć bolało ale dało sie to wytrzymać, szczególnie
      jesli słucha sie pesonelu jak oddychac, jak przeć to wszystko idzie szybko i
      sprawnie. Ja myślę, że naprwde duża zasługa tego ze wszystko poszło tak szybko
      było to że już od pierwszych skurczów dobrze oddychałam. Jesli chodzi o krzyki
      to tez sie ich nasłuchałam w szpitalu ale uważam, że jesli nachodzi Cie skurcz
      to wtedy boli to dziewczyna, która ma siłe w tym momencie sie wydzierać sama
      sobie szkodzi bo jeszcze go potęguje zamiast zaczac oddychac. Ja rodziłam
      pierwszy raz poszło szybko i nie tak starsznie, moje koleżanki 3 ze szkoły
      rodzenia z którymi sie spotykam tez rodziły pierwszy raz i każdej poszło
      podobnie jak mi. Teraz rodziła inna moja koleżanka, lekarz jej powiedział, że
      może byc jej trudno urodzić bo kanały rodne ma jak u małej dziewczynki a jednak
      urodziła też szybciutko. Tak wiec mówie Ci z ręką na sercu. Nastaw sie że
      bedzie dobrze, że za chwil kilka zobaczysz swoja kruszyne i przede wsztystkim
      oddychaj a zobaczysz ze bedzie OK.
      Trzymam za Ciebie kciuki i inne bojace sie dziewczyny. Nie czytajcie tych
      komentarzy gdzie strasza, bo każda z nas jest inna osoba i każdej z nas poród
      będzie inny ale nie powiedziane, że straszny.
      Trzymajcie sie wszystkie bojące, należy sie bac tego co bedzie po porodzie
      wtedy zaczyna sie szkoła życia smile))
      Pozdrawiam
      Aneta
    • mokopi Trochę boję się porodu 02.09.05, 15:58
      Ale tylko trochę. Raz już przez to przechodziłam i wbrew pozorom nie jest tak źle. Panicznie natomiast boję się o Dzidzię. Mogą mnie kroić wzdłuż i w szerz, mogę rodzić parę dni, ale żeby maleństwu nic nie było. Żeby tylko urodził się zdrowy. Tak było poprzednio i tak jest teraz.

      Byle do listopada.
    • althea35 Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 16:02
      Sama jeszcze nie rodzilam... dopiero staram sie o dzidzie (mam nadzije, ze juz
      rosnie w moim brzuchu, ale testowanie za jakies 2 tygodnie), ale nie boje sie
      porodu. Bylam z moja bratowa na porodowce gdy ona rodzila synka, wiec wiem jak
      to wyglada. Nie bylo jej latwo, spedzilysmy tam 12 godzin, porod byl wywolywany
      kroplowka, maly mial szyjke okrecona pepowian a mama klopoty z sercem, a
      calosc dziala sie na miesiac przed terminem... ale wszystko poszlo dobrze i
      teraz cieszymy sie wszyscy juz ponad rocznym dzieciaczkiem!
      Moze jak juz bede w ciazy zaczne sie bac... ale jak narazie nie boje sie wcale!
      Wiem, ze kazdy porod wyglada inaczej i u mnie moze to wygladac inaczej... ale
      widzialam tez kilka porodow w telewizji.
      To jest cos co po prostu trzeba przezyc! To naprawde niesamowite uczucie gdy
      pojawia sie dziecko, najpierw glowka, pozniej reszta... a pozniej ten wspanialy
      pierwszy krzyk! I radosny smiech wszystkich obecnych na porodowce!
      Bedzie dobrze!!!
      • azja811 Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 16:06
        Ja też bylam przy porodzie i to nie jednym,na studiach...i też się go nie balam
        do czasu kiedy mnie samej to dotyczy.Teraz moja wyobraźnia dziala na najwyzych
        obotach a im bliżej tym strach większy
    • podwojnesloneczko Re: coraz bardziej boje się porodu :((( 02.09.05, 16:39
      tez sie bojesad
      a jak mezczyznie mowie o strachu to odpowiada: nie bedziesz sama,
      tylko ze najbardziej boje sie bolu a tego z nim podzielic nie mogesad


      chociaz moze to lepiej z drugiej strony, bo podobno mezczyzni sa bardziej wrazliwsi...smile
    • mala.ela dziewczyny, dziękuję :-) 03.09.05, 07:45
      bardzo Wam dziękuję smile, to jednak miłe dowiedziec się że nie tylko ja się boję
      i że więcej osób ma tak jak ja smile (chociaż wszystkim życzę żeby się przestały
      bac!!!). Chociaż w niczym mi to nie pomogło - tzn. boję sie dalej tak samo, to
      jakoś tak mi raźniej że nie jestem sama smile

      wszystkim (sobie też, a jakże) życzę lekkich i szybkich porodów smile Serdecznie
      pozdrawiam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka