Dodaj do ulubionych

Liczenie ruchów dziecka - ma to sens?

07.09.05, 12:41
Wyczytałam, że po 28 tyg. ciąży powinno się kontrolować ruchy dziecka poprzez
codzienne ich liczenie... Ma być bodajże 10 na godzinę? Powinno się sprawdzać
rano i wieczorem - siadamy spokojnie i przez godzinkę nasłuchujemy kopnięć
obrotów, skrętów, tupnięć... Jeśli nie ma ich tyle co powinno to siedzimy
drugą godzinę... A potem to już zaczynamy się martwić.. Czy któraś z was to
robi? Ja szczerze mówiąc nie mam czasu, szczególnie rano, ale wchodzę w 28
tydzień i nie wiem czy jakoś sobie tego czasu nie wygospodarować... Z drugiej
strony codziennie budzą mnie ruchy dzieciaczka i jest to 10 ruchów na
minutę... I codziennie w pracy daje mi znać o sobie wielokrotnie i przed
zasnięciem też... Czy to wystarczy?
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 12:54
      Moim zdaniem powinno się liczyć ruchy jak coś się złego dzieje, ciąża jest
      zagrożona (a sama metoda badania aktywności dziecka wyszła ze szpitalnych
      oddziałów patologii ciąży). Ja słyszałam o dwóch "szkołach" tego liczenia -
      albo podaje się czas, w jakim poczujemy 10 ruchów, albo liczymy ruchy w ciągu
      godziny. I wcale nie musi to być rano i wieczorem tylko "w porze największej
      aktywności dziecka". Ja nie liczę, bo moje dziecko wykonuje 10 ruchów w ciągu
      kilku minut, czasem czuję się, jakby mi sie stado kotów kotłowało w brzuchu smile
    • ariella Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 12:56
      O kurcze, sama piszesz, ze czujesz 10 kopniec na minute, to po co masz liczyc
      ile razy kopie na godzine???
      Nie czytaj bzdur. Jak poczujesz ze od dluzszego czasu sie nie rusza, to moze
      wtedy policz. Tylko pewnie wczesniej bedziesz go musiala obudzic...
      PS. Mysle ze watpliwosci Moniszka sa idealnym przykladem do watka PROWOKACJA
      CZY SA JESZCZE NORMALNE CIEZAROWKI. Zamiast cieszyc sie tym, ze jestesmy w
      ciazy wiele z nas liczy ruchy i tu cyt z Moniszka "a potem sie martwi" !!!!! I
      co robic, jak sie okaze ze ich bylo 9, a nie 10? Biec na KTG?
      Zapewniam cie Moniszku (ja mam 38 tc) ze to czy dziecko sie rusza czy nie, czuc
      bez zadnego liczenia. Moze jak sie ma jakies problemy i duza patologie, to
      trezba je liczyc, ale w normalnej ciazy to sie wie po prostu.
      A jesli masz wariata, co sie rusza 50 razy na godzine to co to znaczy, ze ma
      drgawki? I ze to tez zle?
      • moniszek1 Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 13:00
        HA, no właśnie, to prawda, przejmuję się bardzo, bardzo, wszystkim,
        wszystkim... smile. Jak byłam pierwszy raz u lekarza, to spytał się mnie dlaczego
        jestem taka bardzo przestraszona i przejęta i czy długo się starałam... Nie
        starałam się, po prostu dzieciaczek powstał... córeczka zresztą...
        Z tym liczeniem ruchów dziecka to przede wszystkim chodziło mi o to, czy ktoś
        to robi, bo ja nie i może w związku z tym zaniedbuję jakieś obowiązki ciężarnej?
    • mala.ela Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 12:57
      ja uważam że to nie ma sensu. Mój brzdac czasem ma niesamowicie ruchliwe dni,
      tak że mam wrażenie że rusza sie non stop. Czasem bywa też tak (tak jak właśnie
      teraz) że ma "lenia" i rusza sie co jakiś czas, ni bardzo gwałtownie.
      Panikowałam, a potem okazywało sie ze wszystko ok tylko dzidzius ma gorszy
      dzień. Czasem tez do południa siedzi cicho jak mysz pod miotłą, przesunie się
      tylko jak go juz mocno przycisnę, a wieczorem sobie istne harce wyprawia.
      Swtiedziłam że i tak zauważam te zmiany w ruchach, i gdyby faktycznie przestał
      się dzieciak ruszac na dłuższy czas to przecież i tak zwrócę na to uwagę.
      Zawsze zwracam. I dopiero wtedy zaczynam liczyc, żeby w razie czego móc
      powiedziec lekarzowi ile tych ruchów było.

      inna sprawa ze mam w domu dwie ksiażki o ciaży: w jedej pisze ze ma byc 10
      ruchów na godzinę, w drugiej że 10 na 12 godzin... Niezła rozbieżnośc, no nie?
      • margaretek Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 13:11
        To ma sens, wierzcie mi... Jezeli nie czujesz ruchów przez kilkanaście minut ,
        czy pół godziny , to poszturchaj lekko malucha , jak odkopsnie wszystko ok
        (moze śpi) jak nie poczekaj chwile i spróbuj jeszcze raz. Wystarczy żeby maluch
        dał znac co jakiś czas.
        Nie chcę tu nikogo straszyć.... mój synek nie ruszał sie może pół godziny ,
        myślałam , ze śpi.....Potem okazało się , ze już nie żyje... zaplątał się w
        pępowinę.
        • mirandace Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 11.09.05, 18:02
          nie wiem czy ma to sens czy nie, ale pierwszy raz o czyms takim slysze a jestem
          juz w drugiej polowie 8 miesiaca, a lekarza odwiedzam regularniesmile. Poza tym
          aktywnosc dziecka jest uzalezniona od aktywnosci matki.Przynajmniej tak jest w
          moim przypadku, przy mojej aktywnosci - a jest ona najczesciej duza - maly sie
          nie aktywizuje, gdy ja jestem w sytuacji spoczynkowej - wtedy sobie odbija.
          Kobietki, wiem, ze ciaza dla wiekszosci to wielkie przezycie, ale nie wpadajmy
          w paranoje, trudno wtedy zachowac zdrowie psychiczne przez 9 miesiecysmile
          pozdrawiam wszystkich i tych co maja blizej i co dalej do konca tego
          blogoslawionego stanu smile
    • kotka.szrotka Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 13:05
      Odkąd lekarz mi powiedział, że podświadomie powinnam kontrolować ruchy dziecka,
      i jeżeli nie ruszy sie powyżej dwóch godzin to mam się pofatygować do szpitala
      żeby sprawdzili, to czuję się okropnie. Podświadomie czuję, że mały jakoś
      dłużej się nie rusza ale nie uważam żeby było coś nie tak, potem nadrabia i
      szleje więc latać co chwila do szpitala i wariować niema sensu. Póki co to się
      zdystansowałam i jeżeli coś mnie niepokoi to za radą "W oczekiwaniu na dziecko"
      zjadam coś kalorycznego, kłądę się, oddycham parę razy i mały się budzi. Na
      szczeęście bardzo rzeadko zakłócam w ten sposób jego spokój.
      • majan2 Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 13:12
        Mi lekarz powiedzial, ze mam czuc dziecko przynajmniej 3 razy dziennie i z tym
        liczeniem to zawracanie glowy bo kazde dziecko jest inne. Jezeli po posilku
        (wiekszym niz jablko) nic nie czujesz to wtedy mozna sie martwic.
    • meessi Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 13:14
      A mnie wkurza to całe KTG. Rozumiem sprawdzaja bicie serca ale ruchy to sama
      musisz czuć i przyciskać ten przycisk. Nie ma żadnego elektronicznego czujnika
      żeby to kontrolował. Ja tam leżalam kupę czasu i czasem samam nie iwedziałm czy
      to mi w brzuchu burczy czy dziecko sie ruszyło. I musialam powtarzać na izbie
      przyjęc - bez sensu.
      • ariella Do MArgaretki 07.09.05, 13:30
        Bardzo mi przykro, ze taka historia ci sie przytrafila.
        Niestety podejrzewam, ze jesli cos takiego sie stanie to zadne liczenie nie
        pomoze, bo przeciez nie ma fizycznej mozliwosci aby biec do szpitala po kazdych
        pieciu minutach "ciszy" w brzuchu.
        Bardzo to smutne, ale chyba nie zalezne od liczenia
        pozdrawiam
        • margaretek Re: Do MArgaretki 07.09.05, 13:45
          Dalej obstaję przy swoim... jezeli ruchów jest mało to moze znaczyć , ze maluch
          sie źle czuje. Warto pojechać 15 razy do szpitala i przekonac sie , ze wszystko
          ok niz raz za późno.
          W dwóch nastepnych ciązach liczyłam ruchy i jeżdziłam na ktg jezeli mnie cos
          niepokoiło.
    • ruda773 Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 13:29
      Z tym liczeniem to siemożna deprechy nabawić. Ja pod koniec ciąży dałąm sobie
      spokój. Przestałam liczyć. Wiedziałam że sie rusza i tyle. CZasem jak wydawało
      mie sie że dawno sie nie poruszył to oddychałam głęboko i działało, pokilku
      takich glebokich wdechach synek sie uaktywniał. Franek mało sie ruszał. Za to
      teraz daje czadu... A mówia że jak jest w brzuchu spokojne to jak sie urodzi
      bedzie grzeczne. Guzik prawda.
      • denay Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 13:40
        i znowu nakrecanie sie...

        Tak sie zlozylo, ze tez jestem w 28tyg. Pod koniec lipac przeprowadzalismy sie -
        bylam tak zabiegana, ze nawet czasu nie mialam na to, zeby sprawdzac czy dziecko
        sie rusza, bo z tej lataniny nic nie czulam.
        Teraz kopie jak nakrecona, ale tez nie caly dzien.
    • hanka45 Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 14:44

      Moj synek kopie bardzo nieregularnie. Raz caly dzien i noc daje popalić i
      podskakuje jak szalony, by następny dzień przespać. Jak śpi, to trochę się
      niepokoję, ale nie az tak, żeby za każdym razem jechać do szpitala. Musiałabym
      jeździć co kilka dni.

      lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
      • anulaaa Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 15:24
        na ost.usg w 25tc lekarz powiedział,że mogę zacząć liczyć ruchy(ale tak wcześne
        bojuż od dawna je czuję)-ale powiedział,zeby bardzej zwracać uwagę na aktywność
        dziecka niż na skrupulatne liczenie...
        no i nie siedzieć z zegarkiem w ręku i liczyć do 10 i wsio bo to sensu nie masmile

        moje małe szaleje 24godz.na dobę...robi krotciutkie przerwy ale i tak spokoju
        nie mam-mam więc zwraać uwaagę czy np.dziecko nie ucicha na kilka godzin-jeśli
        tak to jechać sprawdzić

        lekarz mi tłumaczył,ze jeśli np.dziecko się owinie pępowiną to daje znaki matce
        przez to,ze mnie sięporusza ale nie wpadajmy w paranoję-dziecko też odpoczywa i
        nie ma co jechać za każdym razme gdyb dziecko się nie rusza jakiś czas

        ważne żeby zwracać uwagę na aktywnoć-a to pewnie nie jest problem dla nikogo;P

        ***anulaaa*termin16grudnia***26tc***
        ***[*]2aniołki***
    • jamile Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 15:38
      Moja mała (jak jeszcze była w brzuchu) potrafiła się zabunkrować na cały dzień
      a czasem tylko RAZ dziennie puknęła nogą... jakbym miała poważnie podejsć do
      tego liczenia to chyba wypożyczyłabym sobie ktg do domu, zeby nie osiwieć. A
      tymczasem ktg zrobiłam tylko raz, tydzien przed porodem i urodziłam śliczną,
      zdrową córę, co to i wierci się, i kwęka-stęka i wrzaśnie na nas czasem... choć
      w ciazy była wyjątkowym leniwcem.
      Nie dajcie się zwariowaćsmile
    • budzik11 Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 07.09.05, 15:51
      No nie, błagam was... Jak się 15 minut nie rusza, to szturchać??? Przecież
      dziecko w brzuchu tez ma prawo spać! Wy byście chciały, żeby was
      ktoś "szturchał" co 15 minut jak się nie ruszacie? Dzieci przecież też mają
      okresy spoczynku i aktywności, jak się poobserwuje dziecko, to można
      stwierdzić, kiedy się budzi, a kiedy śpi najczęściej, dzieciaki już w brzuchu
      ustalają sobie "harmonogram dnia" (który często potem ciągną dalej po
      urodzeniu). Ja np. wiem, że moje dziecko budzi się ok. 8 rano, kopie godzinkę,
      potem jest cisza, dopiero po II-gim śniadanku moim ok. 12 znów się uaktywnia,
      potem koło 17-18 (akurat jadę pociągiem, więc mam czas i mogę zwrócić uwagę na
      to) i potem dopiero koło 21-22 wieczorem, po kąpieli, smarowaniu brzucha, przed
      zaśnięciem. Jakbym biedaczka tak szturchała co 15 minut, to chyba by się
      strasznie zestresowany urodził.
      • anulaaa brawo budzil:D 07.09.05, 16:24
        ale się uśmiłambig_grin

        dzięki Bogu ktoś sie jescze ze mnąz godziłwink

        poznajcie najpierw swoje dziecko i jego rytm a potem panikujcie....

        pozdrawiam
    • johana19 Re: Liczenie ruchów dziecka - ma to sens? 11.09.05, 23:19
      W liczeniu ruchów jest sens. Naprawdę. Według mojej szkoły powninno się je
      liczyć od 34 tc i powinno być ich 10 na 12 godzin. Liczy się cały zespół
      ruchów, a nie każde kopnięcie. Tzn., że jak dziecko kopie kilka razy przez
      kilka minut, a potem jest długa przerwa to jest to jeden zespół ruchopwy. I tak
      liczymy te ruchy w dowolnym przedziale 12-godzinnym np. od 10:00 (bo tak
      wstałyśmy) do 22:00. Wiadomo, że jak ruchów jest np. 9 to nie panikować od
      razu, ale jak ruchów jest wyjątkowo mało to ja bym się pofatygowała do szpitala
      by się upewnić czy wszystko gra. Szczególnie w tych ostatnich tygodniach ciąży,
      gdy maluszkowi jest coraz ciaśniej w naszym łonie. Wszystko oczywiście w
      granicach zdrowego rozsądku ale za bardzo luzackie podejście czasami może
      przyczynić się do nieszczęścia. Lepiej nie kusić losu.

      Asia mama LENY (27-01-2005)

      A Lenka ma już...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka