Dodaj do ulubionych

Niemowlę a kot w mieszkaniu.

09.09.05, 14:42
Jak to jest z kotem w mieszkaniu ( w bloku) kiedy urodzi się małe dziecko?
Moi znajomi roztaczają przede mną straszne wizje, że kot może zaatakować
malutkie dziecko albo położyć się na szyi i udusić. I kot spowoduje też
alergię u dziecka. Pojawiały się nawet sugestie, żebym oddała kota po
porodzie bo nigdy nic nie wiadomo. Mnie takie historie raczej śmieszą ale też
trochę niepokoją gdyż mam szalonego kota (np. rzuca się z pazurami na stopy
wystające spod kołdry)smile Ale oddać kota... bez przesady...
Obserwuj wątek
    • doris_to_ja Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 14:56
      Nie oddawaj kota, przecież to też członek rodziny!
      A znajomym "za dobre" rady podziękuj....nigdy nie widziałm by kot rzucał się na
      małe dziecko w celu zgładzenia go z tego swiata!
      Alergii to bym sie bała owszem ale na głupotę ludzką!!!
      Nie wiem czemu ludzie znajdują upodobanie w straszeniu innych zasłyszanymi
      opowieściami oczywiście odpowiednio je ubarwiająccrying......a cierpią na tym
      zwierzęta....

      Pozdrawiam,
      Doris
      • ani-ta Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 15:06
        mnie straszyli, ze dziecko udusi sie klakami psimi - ktore ponoc unosza sie w
        powietrzu i z luboscia trafiaja do drog oddechowych dzidzismile
        a psa oddalam... po miesiacu na urlopsmile biedaczek tak sie przejal dzidzia, ze
        slanial sie ze zmeczenia... ale pilnowal lozeczka! kazdy ruch corci w lozeczku,
        to byl natychmiastowy start do naszego - "bo mala sie budzi!!!"smile)))
        jak wrocil po tygodniu wypoczety - wlaczyl system "ignora" i do tej pory nie
        pytany nie zauwaza corkismile ale na haslo "gdzie dziewczynka?" pruje sprawdzic
        czy jest u siebie pokoju... po czym juz leniwym krokiem starca... wraca na z
        gory upatrzone pozycjewink

        sasiedzi maja dwa koty i synka... i zyja wszyscy zgodnie w milosci i zdrowiusmile
    • phantomka Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 15:06
      Hej, moja kolezanka niedawno urodzila i tez bala sie, jak zareaguje kot na
      dziecko w domu. Okazuje sie, ze jak mala placze to kocio biegnie do kolezanki,
      zeby ja o tym poinformowacsmile.
      Ja tez mam dzikusa w domu, ale nie zakladam oddawania go, bo to rownoprawny
      mieszkaniec naszego domu.
    • diablica26 Re: Ja też tak słyszałam 09.09.05, 15:10
      Że koty szczególnie persy moga wejść do łóżeczka i owinąć się jak wąż koło szyji
      i udusić niemowle.A babcia mi powiedziała,że tylko kot naruszy zwłoki
      człowieka,to znaczy zacznie go jeść bleee.Myślę,że kot w domu to nic
      przjemnego...kot jak i pies moga być zazdrosne o dziecko i trzeba mieć oczy
      szeroko otwartesama sam suczke bokserke i niewiem jak to bedzie może byc zazdrosna
      • doris_to_ja Re: Ja też tak słyszałam 09.09.05, 15:19
        diablica26 napisała:
        ...kot jak i pies moga być zazdrosne o dziecko i trzeba mieć oczy
        > szeroko otwartesama sam suczke bokserke i niewiem jak to bedzie może byc
        zazdro
        > sna

        oczywiście, ze moga byc zazdrosne, ale starszy brat czy siortra (powiedzmy 2-3
        latek, któremu cięzko jeszcze przychodzi pojmowanie zaistniałej sytuacji) też
        moga i są najesciej zazdrosne o maleństwo bo wyrasta im z nikąd nie lada
        konkurencjawink a przeciez ich nie oddamy do schroniska wink
        tak to już jest...po prostu trzeba do wszystkiego podejść zroworozsądkowo, a
        oczy w koło głowy i tak trzeba miecwink

        Doris
      • paycza Re: Ja też tak słyszałam 09.09.05, 16:35
        Nie wiem skąd ta okrutna nienawiść do kotów w naszym społeczeństwie! No ale o
        tym jedzeniu zwłok to pierwsze słyszę!!! Jakiś obłęd! Wręcz przeciwnie - dziki
        kot nie ruszy padliny, noo a co dopiero domowy hmm.... Sama mam kota od 10 lat
        i uważam, że nie ma spokojniejszych, milszych i zajętych swoimi sprawami
        zwierzątek, a jednocześnie oddanych człowiekowi, niż kotki. Poza tym zwierzęta
        (również koty) instynktownie wyczuwają, kto im zagraża (fizycznie oczywiście) i
        tylko takiego osobnika są w stanie zaatakować, pod warunkiem, że nie należy do
        rodziny. Czy niemowle jest groźne??? No nic, ja swojego kota nie oddam i w
        ogóle nie wyobrażam sobie, że kiedyś zdechnie, bo był tu ze mną od "zawsze"smile)
        Pozdrawiam. Anka
    • iwonkapawlowska Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 15:39
      Ja mam ten sam problem. Z tym że mój kot jest chyba gorszy, bo już nie raz
      ładnie mnie pogryzł - tak pogryzł. Niby jest miły a jak czasami chcę go
      pogłaskać to potrafi się rzucić. Teraz jestem w 31 tc i wiem że muszę go oddać
      ale to nie takie proste bo kto weźmie 3 letniego kota z charakterem. Boję się
      że jedynym wyjściem z tej sytuacji jest schronisko, ale jak go tam zawieźć
      skoro to mój ulubieniec.
      • hanna100 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 16:41
        o matko persy owijają się wokół szyji.... aż przeszły mnie dreszcze. Mamy kotkę
        perską i za kilka dni mam rodzić. Będziemy czujnie obserwować zachowanie kichi,
        choć jest ona bardzo grzeczna i łagodna. Teraz uczymy ją,że nie wolno wskakiwać
        do łóżeczka.
      • marychna31 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 17:47
        Iwono, nie oddawaj kota do schroniskasad Prawda jest taka, ze on tam na pewno
        umrze. Koty w polskich schroniskach mrą masowo, nikt nawet ciałek w porę nie
        usuwa z klatek.... to najprawdziwszy koszmarsad

        Spójrz tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10092406&v=2&s=0
        Ile pięknych, szczęśliwych maluchów z kotami!

        Przeciez maleństwa i tak nie zostawiasz samego w domu więc cały czas
        kontrolujesz sytuacjęsmile To nie jest tak, że Twój kot ma jakiś szczególny
        charakter tylko koty w ogóle są niezależne i lubia postawić na swoimsmile Nie
        jestem gołosłowna, mam 6 przygarniętych kocich nieszczęść, mają bardzo różne
        charaktery i jestem bardzo szczęśliwa, że moje maleństwo będzie się wychowywało
        wsród zwierzątsmile)
        • aciki Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 10.09.05, 00:16
          Świetne te zdjęcia, zachęcam.
        • alisek88 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 10.09.05, 07:49
          kochane panie i panowie,
          bujdy i legendy na temat kotow maja strasznie twarde zycie. a szkoda. kot nie
          udusi dziecka - jestem pewna, najwyzej pomruczy kolysanke. kot jest zwierzeciem
          delikatnym i to mile, schludne stworzenie, czujny obserwator naszego
          zachowania - najczesciej kot nerwus jest towarzyszem nerwowej osoby, na
          zasadzie mimikry.
          oddawanie kota do schroniska to wydawanie go na pewna smierc i zgadzam sie, ze
          nawet jesli jest zazdrosny o nowonarodzone dziecie, ma pelne prawo zostac z
          nami - starszych dzieci przeciez nie oddajemy do schroniska tylko dlatego, ze
          sa zazdrosne. nalezy jedynie zachowac higiene i nie pozwalac kotu spac z
          noworodkiem. i tyle. dziecko odizolowane od chocby odrobiny brudu i bakterii
          bedzie bardziej chorowite - a po co to?
      • jozica Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 21:20
        wyluzuj, masie ludzi się to zdarzyło. Moja kotka też mnie parę razy ugryzła. I
        co? I nic. Z dzieckiem jest OK a ja wiem, ze kot to nie człowiek i musze się
        wystrzegać pewnych zachowań. Jeśli oddasz kota do schroniska to on umrze i to w
        okrutny sposó.Spokojnie możesz spróbować ułożyć kocio-dziecinne stosunki. Jakoś
        nie słychać o kotach agresorach do dzieci, a te wszystkie brednie głoszą ludzie,
        którzy zwierząt nie mają i nie mieli, albo traktują je jak przedmioty.

        iwonkapawlowska napisała:

        > Ja mam ten sam problem. Z tym że mój kot jest chyba gorszy, bo już nie raz
        > ładnie mnie pogryzł - tak pogryzł. Niby jest miły a jak czasami chcę go
        > pogłaskać to potrafi się rzucić. Teraz jestem w 31 tc i wiem że muszę go oddać
        > ale to nie takie proste bo kto weźmie 3 letniego kota z charakterem. Boję się
        > że jedynym wyjściem z tej sytuacji jest schronisko, ale jak go tam zawieźć
        > skoro to mój ulubieniec.
        • jozica Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 21:22
          PS Zawsze mozesz też kocura wykastrować, stanie się wtedy łagodny jak baranek.
          Zncznie to lepsze niż schronisko

          l
    • ropusia Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 16:42
      Witam!
      Mam kota i dwoje dzieci - córka ma nieco ponad dwa latka, a syn 4,5 miesiąca.
      Kot jest u nas od 6 lat. Przez kilka dni po powrocie z córką ze szpitala kociak
      chodził trochę zdezorientowany i nerwowy, wąchał małą pod naszym czujnym okiem.
      Potem ignorował dziecko dopóki nie zaczęła się sama przemieszczać w jego
      kierunku - wtedy przed nią uciekał. Teraz córce zdarzają się zachoawania,
      których kot nie akceptuje, np. baaaaardzo mocne przetulanie czy ciagnięcie za
      ogon i w takich przypadkach kot się broni jak potrafi, czyli używa zębów.
      Raczej dla postraszenia niż faktycznego ugryzienia, bo wiem, że mógłby ugryźć
      dużo mocniej. Nie atakowany nie atakuje. A gdy mała idzie spać przytula się do
      niej i śpią razemsmile Syna na razie ignoruje, bo go nie gonismile Nigdy nie kładł
      się żadnemu z naszych dzieci na szyi, nigdy nie zaatakował twarzy ani głowy. Do
      łóżeczka zdarzało mu się zaglądać, ale kiedy było puste. Alergii na koty nie ma
      żadne z naszych dzieci. Wyczytałam zresztą gdzieś, że kocie alergeny powodują
      wyginięcie alergenów astmy, ale lekarzem nie jestem więc nie dam za to głowy.
      Oczywiście (szczególnie na początku) nie zostawialiśmy kota sam na sam z
      dzieckiem tylko obserwowaiśmy jego reakcje. Nie odganialiśmy go też od dzieci,
      mógł je spokojnie powąchać. Staraliśmy się, żeby nie kojarzył pojawienia się
      dziecka z jakimiś przykrymi dla niego sytuacjami. Gdyby jednak była taka
      potrzeba, np. alergia u dziecka, postarałabym się znaleźć mu nowy dom.
      Schronisko byłoby ostatecznością.
      Uff! Ale się rozpisałam!
      Powodzenia!
      Monika
    • agnmil Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 17:00
      Mam dwoje dzieci w wieku 3 lata i 5 miesięcy. W domu mieszkaja z nami dwa
      rasowe koty i suczka amstafka. Zwierzaki są członkami rodziny, sa przytulane i
      kochane tak jakby były moimi dziećmi - no może to głupio zabrzmiało, ale jak
      ktos kocha zwierzeta to mi wybaczy. Nigdy sie nie bałam że skrzywdzą moje
      dzieci, raczej przytulają się do nich, koty śpią z nimi w łóżkach - ale w
      nogach. Moje starsze dziecko nigdy nie ciąnęło ich za ogony, nie wydłubywało
      oczu i nie wsdzało ręki do gardziołka, a one nie lizały ich po buziach. Maluch
      na widok zwierzaków ślini sie z radości. Fakt - mogę wszystkiego dopilnować,
      bo jestem na urlopie wychowawczym. Jeżeli moge ci coś doradzić to raczej ucz
      zwierzaka obcowania z dzieckiem, obserwuj bacznie, dopieszczaj kota żeby nie
      czuł się odrzucony. Moje kociaki lubia być noszone na rękach do tej pory i
      staram się uwzględnić te potrzebę. A one są chyba wdzięczne. Potraktuj ddanie
      zwierzęcia - nawet rodzinie - jako ostateczność. Zawsze możesz go nauczyc
      obcowania z maluchem i masz szansę że zostana kumplami a nie rywalami. Trzymam
      kciuki.
      • alisek88 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 10.09.05, 07:57
        o, amstaffa to ja bym sie bala bardziej niz kota w kontaktach z malymi dziecmi -
        choc poznalam kilka tych pieskow i bywaja, jak to wiekszosc psow, rozkoszne;
        po pierwsze primo jednak ma silniejsze niz kot szczeki, po drugie primo - nie
        sa to pieski wychodowane specjalnie na potrzeby kontaktow z malymi dziecmi, a
        raczej do boju z innymi zwierzetami. nie obawiasz sie, ze twoj pies, kiedy
        dziecko bedzie mniej rozbrajajace, zacznie z nim walczyc o pozycje w stadzie?
        np. pod twoja nieobecnosc? chocby 10 minutowa nieobecnosc.... taki pies wymaga
        nieustannej czujnosci wlasciciela, ktory przeciez musi mu pokazywac, ze jest
        silniejszy a pies musi znac swoje miesce. domyslam sie, ze na domowe "wlasne"
        koty ta suczka reaguje milo - a jak na koty obce? znajoma amstafka zagryza koty
        na deserek...
        • agnmil Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 10.09.05, 09:08
          Alisek,mój pies wychował sie z dzieckiem i kotami od szczeniaka i jest nauczony
          od małego "postepowania" z dzieckiem. Takiego szczeniaka, nawet tej rasy
          wychowają nawet koty, bo małe psy są straszliwie nieporadne i potrzebują się
          odnaleźć w nowej rzeczywistości, tj. w domu. Dla dziecka to ja wybrałam
          suczkę, bo one są bardziej opiekuńcze.Co do walk psów to one muszą być
          specjalnie szkolone do tego celu - w tym celu hodowano pit bulla, a amstaf
          został wymyślony żeby tę niehlubną tradycję zatrzeć - miał się stać tzw.
          użytkowym psem rodzinnym. One nie mają w sobie agresji od urodzenia, trzeba go
          tego po prostu nauczyć. Co oczywiście nie znaczy że ufam mu bezgranicznie, bo
          to tylko pies. Jeżeli chodzi o inne koty to moja sunia chce sie raczej z nimi
          bawić, to dachowce są bojowe i chętnie by ją podrapały po oczach więc raczej to
          ja z nią smykam, tak samo jak unikam małych wściekle ujadajacych kundli i
          jamników, bo one skacza jej po głowie. Znam 14 letniego bulteriera którego w
          windzie podgryzają kundle. Uwierz mi, że te psy sa takie jak każde inne, ale
          maja trochę więcej możliwości tzn. te nieszczęsne walki. To dzięki takim
          debilom ludzie tworza sobie wizerunek psa mordercy, który jest mocno na wyrost.
          I juz nawet nie chce mi się gadać i tłumaczyć wszystkim wrzeszczącym na widok
          mojego psa i dzieci ludziom że mój pies kocha cały świat, a tak w ogóle to ma
          ich w nosie bo pilnuje swojego wózka i dzieciaków. Oni tworzą jedną całości i
          pies bez dzieci nie chce wyjść na dwór. No i prowadzę go na smyczy, nie
          spuszczam między ludzi, w parku jesteśmy bardzo wcześnie rano lub po południu,
          w zależności od pory roku - i wiesz co, ja się boję że mu kiedyś
          jakiś "strachliwiec" dokopie, bo w ludziach jest bardzo dużo agresji i chcą się
          w ten sposób dowartościować. Mój pies nie bawi się z obcymi dziećmi, bo nigdy
          na to nie pozwalałam, jest po rodowodowych rodzicach, spędzam z nim dużo czasu
          i obserwuje jego reakcje. Jak coś mi się nie spodoba to go uśpie i oby to nie
          było zapóźno, tak samo ją uśpie jakby zagryzła jakieś inne zwierzę. Nie chce
          cię przekonywać do tej rasy, ani ci jej nie polecam jako maskotki rodzinnej,
          ale jak ktoś na widok mojego psa chodzącego równo z wózkiem i na smyczy drze
          sie na cała ulice to chce mi sie po prostu płakać. I tak odpowie ci wiele
          rozsądnych właścicieli tych psów. Przepraszam, że sie rozpisałam bo to był
          przecież wątek o kotach.
    • agao_72 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 19:54
      Mam 3 dorosłe koty i 3 kocie dzieciaki (niedługo będą 2) jestem w 37 tygodniu
      ciąży. Nie wyobrażam sobie życia bez kotów w domu. U nas były koty od zawsze i
      nigdy nie było z nimi problemów. Ludzie, którzy nie mają kotów po prostu ich
      nie znają i wymyślają bzdury.
      w linku ponizej jest moja odpowiedź na koci post:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=28043089&a=28071159

      pozdrawiam
      agA
    • jozica Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 20:34
      Mam od trzech lat kotkę (taką z charakterkiem) i 7 mies. syna. Zauważyłą. ze
      najwięcej teorii na temat kotów i dzieci mają ci, którzy nigdy kotów nie mieli.
      Kot i tak przeżyje ciężką deprechę, jak pojawi się maluch (zajmie pozycję
      naczelnego pieszczocha smile)) Nigdy mi się nie zdarzyła sytuacja z tych, które
      opisujesz. Kot tak naprawdę podchodzi do małego z pełnym wyższości lekceważeniem
      w ogóle się do niego nie zbliża, jak mały płacze to się ostentacyjnie wynosi.
      Z własnego doświadczenia mogę poradzić: daj kotu obwąchać łóżeczko, wózek a
      potem dziecko (tu oczywiście pod kontrolą). Nie popadaj w histerię gdy kot
      zblizą się do dziecka, ale tez stanowczo (bez krzyków) pokazuj, ze dziecko nie
      będzie się z kotem bawić smile)), ze nie wolno wskakiwać do łóżeczka, nie wolno
      przytulać się akurat wtedy gdy karmi się malucha itd. Moja kocica tylko raz mnie
      rozsierdziła-jak nasikała małemu do fotelika. Miała wtedy ruję i "znaczyła
      teren". Akurat mieliśmy gdzieś jechać...

      urodzonawewrzesniu napisała:

      > Jak to jest z kotem w mieszkaniu ( w bloku) kiedy urodzi się małe dziecko?
      > Moi znajomi roztaczają przede mną straszne wizje, że kot może zaatakować
      > malutkie dziecko albo położyć się na szyi i udusić. I kot spowoduje też
      > alergię u dziecka. Pojawiały się nawet sugestie, żebym oddała kota po
      > porodzie bo nigdy nic nie wiadomo. Mnie takie historie raczej śmieszą ale też
      > trochę niepokoją gdyż mam szalonego kota (np. rzuca się z pazurami na stopy
      > wystające spod kołdry)smile Ale oddać kota... bez przesady...
      • agao_72 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 20:39
        Ja się cieszę, że mam stadko - z moich obserwacji wynika, ze jak przychodzi
        nowy kot, to jest akceptowany jako najniższy stopień w hierarchii kotów. I
        sądzę, że potraktują dzieciaka jak nowego kota.

        Obawiam się tylko obsikowania ciuchów i znaczenia wózka - bo mam w domu
        niewykastrowanego kocura. Ale jakoś to przeżyję.
        pozdrawiam
        agA
        • jozica Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 21:03
          A pewnie, ze to jest do przeżycia, pralka i po sprawie. Tak to już jest ze
          zwierzakami, ze czasem nam wywiną taki numer. Można spróbować skarcić kota
          (łagodnie!) ale tylko tuż po "akcie wandalizmu" smile))Jakkowiek nie wiem czy to
          ma sens, jako posiadaczki kotów pewnie się zgodzicie z teorią, ze "wszystkie
          polecenia wpadają kotu jednym uchem a wypadają drugim z minimalną stratą szybkości"
          Tylko chyba warto dodać jeszcze, że trzeba nasze futrzaki regularnie odrobaczać,
          zwłaszcza jak w domu jest maluch
          Pozdrawiam

          agao_72 napisała:

          > Ja się cieszę, że mam stadko - z moich obserwacji wynika, ze jak przychodzi
          > nowy kot, to jest akceptowany jako najniższy stopień w hierarchii kotów. I
          > sądzę, że potraktują dzieciaka jak nowego kota.
          >
          > Obawiam się tylko obsikowania ciuchów i znaczenia wózka - bo mam w domu
          > niewykastrowanego kocura. Ale jakoś to przeżyję.
          > pozdrawiam
          > agA
          • agao_72 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 22:54
            Dla kocura oznaczenie nowej rzeczy jest "obywatelskim obowiązkiem" i tyle. Mogę
            stawać na uszach, mówić, że nie wolno a i tak zrobi swoje. Z drugiej strony
            kastrowanie przepięknego syberyjczyka...
            agA
    • greengarden Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 09.09.05, 22:50
      A ja mam gromadę kotów w mieskaniu (w tym parę przygarniętych)i
      pięciomiesięczne niemowlę. Córka coraz bardziej jest nimi zainteresowana i
      zachwycona. Właśnie rozmawiając z kotkiem nauczyła się piszczec z radości.
      Bywało, że na poczatku koty spały z małą w kołysce. Teraz juz tego nie robią,
      bo chyba mają za mało miejsca, są za bardzo wygodnickie. Będąc w ciąży okazało
      się że nigdy nie chorowałam na toksoplazmozę, choć prawie całe życie miałam do
      czynienia z różnymi kocimi przybłedami, które np. opatrywałam, sprzątałam po
      nich itp. (równiez w ciąży). Moje koty zaakceptowały córkę bez zastrzeżeń, choć
      raczej ją ignorują. Zdarza się, że próbują się do niej przytulać i jest to
      cudowny widok. Jedyną uciążliwością są kocie kłaczki (jednak na równi z moimi
      wypadającymi włosami), które lądują w buzi, jak nie zauważę. Poza tym same
      plusy! Zagryzanie?, duszenie? - to bzdury wymyslane przez ludzi, którzy nie
      znają i nie lubią kotów.
    • sofi84 nie oddawaj! 09.09.05, 23:38
      oddać zawsze zdazysz smile tez sie bałam tez sie nasłuchalam!
      ja mam 2 koty! na poczatku byly ciekawe powachaly popatrzyly i włączył sie
      ignor smile czasami podchodza jak mam malego na rekach wyciaga do nich raczki i
      wyrywa sierscbig_grin a one nic zupelnie nic smile ja mam potem tylko spacer do lazienki
      zeby je umyc smile jak leze z malym czasami kotka przyjdzie do nas na kanape i
      kladzie sie obok wiec tez nie ma ryzyka smile narazie spimy z dzieciaczkiem w
      pokoju a koty i tak nie maja do niego wstepu zamykamy drzwi i wydaje mi sie ze
      to by wystarczylo kazdej bojacej sie mamie
      • sofi84 Re: nie oddawaj! 09.09.05, 23:51
        a i tez wykastrowalam swojego dzikusabig_grin taka przytulanka jakich malo naprawde smile
        dziewczyny maja racje daj sie zapoznac z malym niech nie traktuje go jako
        rywala i wszystko bedzie dobrze. nie oddaj kota nie ma potrzeby
        poza tym "trzeba byc odpowiedzialnym za to co sie oswoiło"
        • aciki Re: nie oddawaj! 10.09.05, 00:25
          A ja mam dwie wariackie kotki i za 4 dni termin porodu.I wcale sie nie boję
          kociej reakcji, choć moje kotki gonią się i walczą ze sobą zajadle, prychając i
          warcząc na siebie - to oczywiście wszystko zabawa, bo są wielkimi
          przyjaciółkami. To prawdziwy cud, że MY - wszyscy właściciele kotów nie mamy
          wydrapanych oczu ani popodgryzanych gardeł, i że nasze dzieci jeszcze żyją.
          NIGDY NIE SŁUCHAJCIE RAD LUDZI, KTÓRZY NIE MAJĄ KOTÓW.
    • blanqua Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 10.09.05, 09:59
      Mówienie o tym obwijaniu się jak wąż po szyi to wstrętny i głupi przesąd. KTóry
      niestety wciąż szkodzi ludziom czego dowodem są koty trafiające do schronisk sad
      Trochę rozsądku a stosunki między dzieckiem i kotem ułożą się dobrze
      Schronisko to dla kota praktycznie pewna śmierć
      Nie wolno wierzyć w te bzdury, że kot udusi dziecko, kot obwinie się wokół szyi.
      To bzdura wyssana z palca a szkodliwa
      Blanka
    • gosiik Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 10.09.05, 22:36
      Hej, podoba mi się ten wątek smile Mam 1,5 rocznego Rudzielca z charakterem i mam
      już serdecznie dosyć "złotych" rad i ostrzeżeń - oczywiście wygłaszanych przez
      osoby, które nigdy kota nie miały. Na pewno nie oddam kota - przygarniając go
      wiedzieliśmy, że jest kolejnym domownikiem i to nie do momentu, kiedy pojawi
      się dziecko!
    • mamadasia5 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 10.09.05, 23:03
      Mój znajomy, pan w wielu 46 lat mówi że ma trwały uraz do kotów i nie zasnąłby w
      domu, gdzie jest kot dlatego, ze gdy był małym chłopcem i nocował u jakiegoś
      wujka na wsi, gdzie wszyscy spali w jednym pomieszcezniu, po obudzeniu znależli
      martwe 2-miesięczne niemowlę zaduszone przez kota. Więc rób jak chcesz, ja też
      miałam kota jak Adaś się urodził, sam gdzieś poszedł i problem z głowy.
      • gosiik Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 10.09.05, 23:08
        Takich opowieści mogę Ci multum zaserwować, ale po co... A skąd wiadomo, że to
        kot udusił? Może wtedy nie znano pojęcia np. śmierć łóżeczkowa? Pozostaje mi
        mieć nadzieję, że mój kot "sobie nie pójdzie", bo chcę żeby moje dziecko się z
        nim wychowywało, pewnie dzięki temu wyrośnie na prawdziwego przyjaciela
        zwierząt.
        pzdr
      • marychna31 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 10.09.05, 23:50
        Wszystko zależy od tego czy traktuje sie kota jak przedmiot, zabawkę czy jak
        przyjaciela, ukochana istotkę, członka rodziny. Wychowując moje dziecko wśród
        zwierząt, pragnę wychowac je na dobrego Człowieka, wrażliwego, pełnego empatii,
        dla którego zwierzęta będą przyjaciółmi, których bedzie kchał i o których
        bedzie dbał.
        • asca25 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 11.09.05, 03:46
          Jestem w 33tc. Mam kota, psa i królika i w do głowy mi nie przyszło, aby się
          ich pozbyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • maga785 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 11.09.05, 11:13
            Tutaj sa zdjecia i informacje jak małe dzieci wychowuja sie razem z kotamismile
            republika.pl/kocia_stronka/kot_i_dziecko.html
            • marychna31 Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 11.09.05, 11:23
              Dzięki Mago, fajny tekst i śliczne fotkismile))
              • bulbulina Re: Niemowlę a kot w mieszkaniu. 11.09.05, 11:37
                tez mamy kota w domu, a wlasciwie wykastrowanego kocurasmilemoja babcia karmi mnie
                przesadami o tym jak to koy sa niebezpieczne dla niemowlakow itp,poza tym ze
                moge miec klopoty przy porodzie(nie wiem dlaczego)itp.a wszystko przez
                koty...no ale moja babcia nigdy nie miala zadnego zwierzaka w domu a moj kot
                wyraznie jej nie polubil...na pewno bedziemy pilnowac, szczegolnie na poczatku
                gdy Mlode sie pojawi, Hopla i reagowac na kazde niewlasciwe zachowanie.teraz
                wacha wozek i lozeczko, nawet wlazl do niego ostatnio-wylecial z hukiem bo
                strasznie linieje i nie chcialabym nadmiaru kocich wlosow na poscieli
                niemowlaka.pewno bedzie zazdrosny bo teraz to głowny pieszczoch, ale postaramy
                sie zeby wszystko sie ulozylo.w koncu to tez czlonek rodzinysmile
                ps.a tak w ogole to chcemy jeszcze psa...
    • jozica Re: Skąd to się bierze 11.09.05, 18:57
      Fajnie, ze pojawił się ten wątek.
      Ale dziewczyny skad sie te wszystkie brednie biorą o tych kotach zaduszajacych
      dzieci etc? Czy to głupota, czy niewiedza, czy niechęć do tych zwierząt, które
      jakby nie było lubią chadzać swoimi ścieżkami?
      Ja jeszcze rozumiem rozwage w ciąży, ale tez bez swirowania. Chodzi mi o
      mozliowość toksoplazmozy co do której urosło tyle mitów, ze ręce opadają. A
      wystarczy sie zbadać i jeśli nie przechodziło się toxo i nie ma przeciwciał myć
      ręce a kuwetę niech myje kto inny. I nie dawac kotu stołować się "na mieście".
      Wszystko na ten temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka