Hej

Może ten tytuł powinnam zamieścić już na niemowlakach, ale ponieważ jesteśmy
w podobnej ciężarówkowej sytuacji to zapytam się Was, tym bardziej że wiele
już ma dzieci...
Oglądałam na "babskim spędzie" ubranka dla mojego orzeszka, poznoszone,
pokupowane itp - taki ogląd sytuacyjny. I moja siostra dostarczyła po swoim
dziecku parę rzeczy - większość była już do wyrzucenia, ale stanęła sprawa
BATYSTOWYCH KOSZULEK. Dla niezorientowanych - to cieniutka bawełna, prawie
przezroczysta, ponoć bardzo delikatna, koszulki wiązane. Aha, moja
siostrzenica urodziła się w gorącym czerwcu.
No więc popatrzyłam na te koszulki i stwierdziłam że raczej nie będę ich
używać, jako że orzeszek urodzi się w grudniu. I zostałam zakrzyczana.
Że koszulki batystowe zakłada się niemowlęciu ZAWSZE!
Ze najpierw batyst a potem kaftanik i śpiochy.
Szczęka mi trochę opadła z racji gwałtowności owego ataku. Oczywiście
zostałam zrównana z poziomem podłogi że na dzieciach się wcale nie znam, i
mam nie zmieniać wielopokoleniowej "tradycji" (znaczy się tyle mam przez tyle
lat używało batystu to znaczy że to jest super hiper i nie ma nic lepszego, a
te dzisiejsze zestawy noworodkowe to same sztuczności).
Dodam że w spędzie uczestniczyły:
- Moja siostra (dziecko 19 lat temu)
- 3 panie w wieku ok. 50-70 lat - dzieci jakieś 30 lat temu ale za to
niedawne wnuki
- 2 koleżanki bezdzietne
Pytanie moje brzmi - co słyszałyście o konieczności ubierania w koszulki
batystowe? I jak Waszym zdaniem należy ubierać grudniowe niemowlę???