Dodaj do ulubionych

do mam po cc planowanym

17.11.05, 09:52
witam! prawdopodobnie czeka mnie cc z powodu złego ułożenia dziecka (pierszy
poród zakączył się cc z powodu zanikania tętna u dzidzi wszystko potoczyło
się nagle i w znieczuleniu ogólnym )jak to jest po znieczuleniu pp proszę
opiscie swoją cc po tym znieczuleniu czy boli wbicie w kręgosłup? itp.
(przyanam się ,że trochę się boję) pozdrawiam z góry dziękuję za
odpowiedzi
tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20714;29/st/20060201/dt/6/k/482f/preg.png
Obserwuj wątek
    • maretina Re: do mam po cc planowanym 17.11.05, 10:01
      wklucie nie boli.
      miejsce po znieczuleniu tez mnie nie boli. jestem 9 tygodni po cc.
    • hanka71 Re: do mam po cc planowanym 17.11.05, 10:23
      Miałam cc planowe (z powodu pośladkowego ułożenia dziecka). Wkłucia w kręgosłup
      nawet nie poczułam (a jestem dosć wrażliwa), po porodzie doszlam szybko do
      siebie.Pozdrawiam!
      • elf1977 Re: do mam po cc planowanym 17.11.05, 16:33
        Wkłucie do przezycia. Poza tym 2 pierwsze dni ciężkie (nie umiałam sobie
        poradzić z ubieraniem i przewijaniem dziecka - za duży ból). Powodzenia
    • baaasiiia Re: do mam po cc planowanym 18.11.05, 10:16
      Witaj
      Wkłucie nie boli, anestezjolog każe ci się wygiąć w tzw koci grzbiet (w miare
      mozliwosci, oczywiscie!), znieczuli miejsce wkłucia i reszty nawet nie
      poczujesz. Znieczulenie pp działa bardzo szybko, więc już w momencie
      przewracania się na plecy prawie nic nie czujesz. Ja mam złe wspomnienia po cc,
      kiedy znieczulenie schodziło - bolało, w moim odczuciu, bardzo. Ale dostawałam
      środki przeciwbólowe i jakoś dało się przetrwać. Cc miałam o 00.50, o 9.00
      wstałam i od tej pory synek był ze mną. Na początku jest ciężko, ale da się
      przeżyć.
      Trzymaj się
      Pozdrawiam
      Basia
      • asitka Re: do mam po cc planowanym 18.11.05, 13:00
        A czy zzo likwiduje cały ból czy tylko nieznacznie uśmierza?
        • dpaulinad Re: do mam po cc planowanym 18.11.05, 15:04
          Jestem po planowanym CC już 1,5 roku. Jest super, wkłucie prawie niezauważalne,
          zzo likwiduje ból całkowicie. Po odłączeniu kroplówki od razu się wstaje - dla
          mnie tylko ten moment był ciężki, nie sądziłam, że łóżko tak
          niesamowicie "wyciąga" siły. Po jakiejś godzinie od wstania (wykąpałam się w
          tym czasie, bez pomocy męża nie dałabym rady) jest już ok. Wypisałam się na
          życzenie w 3-ciej dobie. Synkiem od początku opiekowałam się sama, nie było z
          tym dla mnie problemu. Brzuch trochę ciągnie, ale do przeżycia.
          Nic się nie martw, ja osobiście uważam, że z dwojaga złego, jeśli chodzi o
          poród - CC to ideał.
          Pzdr
          Paulina
          • earl.grey Re: do mam po cc planowanym 18.11.05, 15:12
            czy mam rozumiec, że nie musiałyście leżeć płasko 12 godzin po zzo? Mi tak
            mówiono w szpitalu i miedzy innymi dlatego zdecydowałam sie na ogólne.
            • yalu Re: do mam po cc planowanym 18.11.05, 19:30
              jestem 5 tyg. po planowanym cc (to już moje drugie, pierwsze w narkozie). też
              się straaaasznie bałam znieczulenia i świadomości w trakcie operacji ale
              zupełnie niepotrzebnie. znieczulenie boli tyle co ukłucie igły w trakcie badań
              krwi a potem czujesz jak drętwieje dolna połowa ciała i więcej nic. ja miałam
              zzo - całkowicie zniosło czucie i ból oczywiście no i po nie musiałam płasko
              leżeć nawet pół godziny - z sali operacyjnej wywieźli mnie w pozycji pół
              siedzącej. Ogólnie operację wspominam suuuper! niesamowita atmosfera zapewniona
              przez lekarzy i pielęgniarki, dzieciaczka widziałam zaraz po wyjęciu z brzucha,
              a w kilka minut później przynieśli mi go i był przy mnie do końca operacji
              (miałam jedną rękę wolną i mogłam go głaskać i przytulać do twarzy), a potem
              jeszcze był ze mną, tatusiem i starszym bratem przez 2 godziny na sali
              pooperacyjnej (przystawiłam go do piersi jakieś 30, może 40 min po wyjęciu z
              brzucha). oczywista sprawa, że dochodzenie do siebie po operacji zajmuje trochę
              czasu i boli (mnie tym razem dość długo trzymało w przeciwieństwie do pierwszego
              cięcia). na początku bardzo pomagają leki przeciwbólowe i warto jak najszybciej
              wstać i ruszać się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka