Dodaj do ulubionych

komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie

19.11.05, 20:24
Przepraszam, ze zameczam pytaniami, mimo ze (jak juz pisalam) jeszcze nawet
nie wiem czy jestem w ciazy... ale w zwiazku z tym, ze mam nadzieje ze jestem
i ze nie jest to nieprawdopodobne, to zachowuje sie tak jak bym byla: nie
pije alkoholu, jem duzo warzyw i owocow itd itp. W zwiazku z tym
bardzo "uciazliwa" stala sie dla mnie moja komorka, bo fale sa tak silne, ze
potrafia zaklocac TV, komputer itd z odleglosci 10 metrow, wiec taka komorka
w torebce czy w kieszeni musi strasznie promieniowac na maluszka!!!
Co sadzicie???
Pozdrawiam
lu
Obserwuj wątek
    • snape82 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 19.11.05, 20:32
      lu-lu-zzzz napisała:

      > Przepraszam, ze zameczam pytaniami, mimo ze (jak juz pisalam) jeszcze nawet
      > nie wiem czy jestem w ciazy... ale w zwiazku z tym, ze mam nadzieje ze jestem
      > i ze nie jest to nieprawdopodobne, to zachowuje sie tak jak bym byla: nie
      > pije alkoholu, jem duzo warzyw i owocow itd itp. W zwiazku z tym
      > bardzo "uciazliwa" stala sie dla mnie moja komorka, bo fale sa tak silne, ze
      > potrafia zaklocac TV, komputer itd z odleglosci 10 metrow, wiec taka komorka
      > w torebce czy w kieszeni musi strasznie promieniowac na maluszka!!!

      Ale cały czas ta komórka powoduje zakłócenia?? Moja też powoduje, ale tylko jak
      rozmawiam, albo sms-a dostaję/wysyłam. Szczerze to nie wiem, ale nie
      przypuszczam by takie "prominiowanie" miało jakiś wpływ na dziecko. Ja osobiście
      bym sobie tym nie zaprzątała głowy, ale jak ma Cię to uspokoić to po prostu
      przestań jej używać, a jak już potwierdzisz w 100%, że jesteś w ciąży to się
      lekarza spytasz.

      Pozdrawiam ciepło
      • lu-lu-zzzz Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 19.11.05, 20:37
        Tak tak chodzi mi o zaklocenia jak ktos dzwoni/jak sie gada/ wysyla/dostaje
        smsa... na razie niestety nie moge przestac jej uzywac, bo nie mamy
        stacjonarnego telefonu. Musze ja chyba czsciej wylaczac. Zapytam sie i tak
        lekarza, masz racje snape82.
        pozdrawiam i dziekuje
    • mika_007 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 19.11.05, 20:42
      sorry-ale jak coś takiego czytam to zaczynam się wstydzić za ciężarne
      tak -zdecydowanie ciąża co poniektórym mózg wyżera -o matko i córko,ręce z
      gaciami opadają !!!!!
      Mam nadzieję,że satelitarnej nie masz -taki talerz to dopiero zakłócenia
      powoduje!!! Warzyw nie jedz-są sztucznie pędzone i mają mnóstwo ołowiu -ołowicę
      złapieszma owoce są pryskane !!!

      ciekawe jakie to komórki zakłócają tv i kompa z odległości 10m??
      Moja to chyba z kilometra radary policyjne zakłóca-dlatego wożę ją przyczepioną
      do wstecznego lusterka a sama ubieram się w ołowiane wdzianko

      czasem przestaję się dziwić 18_lipcowej....bo jak sama czytam takie teksty to
      mam ochotę dusić za głupotę !!!!!
      • snape82 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 19.11.05, 20:48
        Mika spokojnie, daj spokój. Nie warto się denerwować. Jeszcze Cię niejedna
        kobitka tu zaskoczy wink)))
      • lu-lu-zzzz przepraszam za glupote, ale powiedziala mi to 19.11.05, 20:53
        kolezanka, ktora ginekolog opieprzyl za uzywanie komorki + miesiac temu
        ogladalam krotki reportarz o przypadkach dzieci z rakiem mozgu, bo na dachu ich
        szkoly zaintalowana antene operatora sieci kom... pelno sie slyszy rzeczy o
        szkodliwosci komorek i noszenie ich w kieszeni tuz przy MACICY moze sie wydawac
        logicznie niebezpiecznie. no chyba, ze nie myslimy logicznie, to wtedy jest
        spoko. Sa rzeczy mniej niebezpieczne i bardziej niebezpieczne. Tych drugich (na
        zdrowy rozum) nalezaloby unikac, jak sie jestw ciazy, no ale najwyrazniej sie
        myle...
        No tak... to sie nazywa wyrozumialosc dla nowych/przyszlych mamusiek, ktore by
        chcialy jak najlepiej dla swojego maluszka. Pytania zadaje wlasnie po to, zeby
        sie dowiedziec. Jak mi powtarzano w szkole "nie ma glupich pytan" = chcesz sie
        dowiedziec, pytaj.
        No nic.
        Nie lubie jak ktos mnie osadza i mnie traktuje z wyzszoscia, jak mnie nawet
        odrobine nie zna. Nazywam to brakiem tolerancji i ... a co tam... nie wcodze w
        takie zagrywki, nie po to jestem na forum smile
        pozdrawiam
        lu
        • mika_007 Re: przepraszam za glupote, ale powiedziala mi to 19.11.05, 20:58
          taaaak -a mnie ginekolog opieprzył za branie chemii w postaci witamin dla
          ciężarnych zamiast zdrowego odżywiania -pigułki +zdrowe żarcie=nadmiar witamin
          a to szkodzi bardziej jak ich niedobór

          tv promieniuje,druty wysokiego napięcia też,idź do radiestety -ten to ci pokaże
          w jakim napromieniowaniu mieszkasz....

          jeśli wierzyć temu co napisałaś to przynajmniej 1/3 dzieci na świecie (TFU TFU
          TFU) powinna mieć raka mózgu (TFU TFU TFU) -litooości indifferent
          • lu-lu-zzzz Re: przepraszam za glupote, ale powiedziala mi to 19.11.05, 21:05
            nie napisalam, ze wszystkie dzieci z tej szkoly mialy raka mozgu, bylo ich
            chyba 5, w ciagu kilku lat... i nie byl to jedynie rak mozgu... szczegolow nie
            pamietam. Tlumacze JEDYNIE skad przyszedl mi pomysl na moje kretynskie pytanie.

            ps.Witamin akurat nie biore, jem warzywa i lecze sie homeopatycznie (od
            zawsze), wiec nie martw sie, pytania o to nie zadam. O tym AKURAT wiedzialam,
            mimo mojej ignorancji w dziedzinie sily promieniowania roznych urzadzen.
    • lu-lu-zzzz mam nadzieje, ze jako doswiadczona mamuska nie 19.11.05, 20:57
      bede traktowac "poczatkujacych" z wyzszoscia.
      szkoda, do tej pory tak bylo milo...
      • mika_007 Re: mam nadzieje, ze jako doswiadczona mamuska ni 19.11.05, 21:01
        początkujących w czym? w ciąży?
        no to ja mam chyba większą praktykę i w ciążach i w porodach i w dzieciach wink
        a o takich zabobonach słucham już od 10 lat -książkę można by napisać

        nie zapominajmy wylać o północy na rozdrożu wody z pierwszego kąpania
        dziecka ... -tak radzą "mądrości ludowe"
        • an_ni Re: mam nadzieje, ze jako doswiadczona mamuska ni 19.11.05, 22:48
          a daj spokoj ... po co sie denerwowac takimi "przypadkami" :0
          biedne dziecko tej kobiety bedzie ...
          • lu-lu-zzzz takie komentarze sa naprawde ponizej pasa 19.11.05, 23:15
        • lu-lu-zzzz Re: mam nadzieje, ze jako doswiadczona mamuska ni 19.11.05, 23:14
          mika_007 napisała:

          > początkujących w czym? w ciąży?
          > no to ja mam chyba większą praktykę i w ciążach i w porodach i w dzieciach wink
          > a o takich zabobonach słucham już od 10 lat -książkę można by napisać

          No wlasnie o tym mowie, ze jak bede miala twoje doswiadczenie, to nie stane sie
          taka zarozumiala baba, co sobie ze wszystkich jaja robi.
          Wydawalo sie, ze wiadomosc nie byla trudna do zrozumienia...



          >
          > nie zapominajmy wylać o północy na rozdrożu wody z pierwszego kąpania
          > dziecka ... -tak radzą "mądrości ludowe"
    • kellss Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 19.11.05, 21:04
      Dodam jeszzcze ze nie radze prac niczego a zwlaszcza majtek - przeciez proszki
      to CHEMIA!!! I to jaka szkodliwawink

    • lu-lu-zzzz Gratuluje, ze wszytsko wiedzialyscie najlepiej 19.11.05, 21:10
      od samego poczatku ciazy, ze nigdy nie mialyscie zadnych watpliwosci ani pytan.
      Godne podziwu. Tolerancji tez pogratulowac by Wam trzeba.
      Niezle
      • kellss Re: Gratuluje, ze wszytsko wiedzialyscie najlepie 19.11.05, 21:20
        Nie obrazaj sie - miałysmy i mamy kupe watpliwosci i pytan. Ale staramy sie nie
        przesadzac w swoich lękach - sa rzeczy ktorych nie da sie przeskoczyc i o ile
        gin i prywatnie indagowani znajomi lekarze nie mowia ze to czy tamto jest
        szkodliwe to prznajmniej ja staram sie nie panikowac. Poza tym, tyle jest
        niebezpieczenstw i zagrozen podczas ciazy, ze gdybym o tym wszystkim myslala to
        by sie chyba zle dla mnie i dla dzidzi skonczylo. Moja wiedza na pewno nie jest
        pelna - wiem ze mam nie przesadzac z kompem, nie brac zadnych lekow bez zgody
        lekarza, nie pchac sie tam gdzie jakas chemia - farby, lakiery itp, nie nosic
        nic ciezkiego, nie denerwowac sie, nie forsowac sie itp itd. Nie slyszalam nic
        na temat szkodliwosci komorek w ciazy - a jesli sa szkodliwe to nie nos komory
        na biodrze tylko w torebce, w plecaku itp. Telewizor tez promieniuje, kupe
        innych urzadzen pewnie tez. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale jesli w duzym miescie
        to pewnie wiesz ze nawet codzienna droga do pracy czy mieszkanie przy ruchliwej
        ulicy to wdychanie kupy chemii w spalinach itp. To na pewno jest szkodliwe. Ale
        coz mozna zrobic? A chemia uzywana w domu? A sklad chemiczny roznych produktow
        spozywczych, np napojow ?

        bd.lilypie.com/nqsnp1/.png[/img][/url]
        • lu-lu-zzzz Nie obrazam sie, tylko wyrazam niezadowolenie z 19.11.05, 23:10
          drwiacej formy. A tak w ogole to wlasnie pisze na forum, zeby te doswiadczone
          mamy poprosic o podzielenie sie ze mna swoim doswiadczeniem. a drwiaca-
          ironiczny ton niczemu nie sluzy i raczej sie rad w tym tonie nie udziela.
          Dzieki za ostatni=mily msg
          pozdrawiam
          lu
      • wejda Doświadczenia 19.11.05, 21:23
        Każda z nas ma prawo mieć jakiekolwiek wątpliwości.Niektóre rzeczy są warte
        przemyślenia.
        Przytoczę tylko eksperyment z jajkami (jedno w skorópce drugie bez)oraz 100
        komórek.Doświadczenie miało wykazać jak wielki wpływ ma promieniowanie z
        komórki na białko.W okół każdego jajka ułożono 100 telefonów i wszystkie naraz
        się rozdzwoniły.Prominiowanie które się wytworzyło nie wpłynęło na białko kurze
        w żaden sposób! Nie znaleziono żadnych efektów ubocznych po oddziaływaniu owego
        promieniowania.Myślę ,że to dość ciekawe badanie, dlatego postanowiłam o nim
        napisać.Mi w zupełności wystarczyło....smile
        wejda
        • lu-lu-zzzz Re: Doświadczenia 19.11.05, 21:26
          Dzieki Wejda. Wynik doswiadcznia rzeczywiscie pocieszajacy. Kochana jestes.
          A juz mi sie zaczelo wydawac, ze nie mam prawa miec watpliwosci... pozdrawiam
    • lu-lu-zzzz Dzieki za tolerancje. Oglaszam koniec watku. :)) 19.11.05, 21:15
      • setia Re: Dzieki za tolerancje. Oglaszam koniec watku. 20.11.05, 22:16
        rzecz w tym, ze tylko osoby proste i ograniczone nie zadaja pytan i przyjmuja
        swiat takim jaki jest.
        uwazam, ze trzeba unikac ryzyka tam gdzie jest ono mozliwe do unikniecia, a
        lekcewazenie go, badz nie podejmowanie proby jego przewidzenia (czyli podejscie
        reprezentowane przez niektore uczestniczki forum: 'po co sie wysilac przeciez i
        tak wszyscy kiedys umrzemy') jest glupota i ograniczeniem.
    • lodziasta tak na koniec 19.11.05, 21:59
      Chciałabym kilka słów dorzucić na koniec, może komuś się to przyda. Jestem fizykiem i swego czasu zajmowałam sie badaniem jaki wpływ na komórki żywe ma różnego rodzaju promieniowanie. Fale wytwarzane przez telefony komórkowe najmniej mnie interesowały, ale przeprowadziłam pewien eksperyment. Wyniki były mniej więcej takie, że fale emitowane przez komórki odpowiadają falom wytwarzanym przez monitor komputera w odległości kilkunastu centymetrów od ekranu (mówie o takich wielgachnych monitorach, nie LCD). Najwyższe natężenie jest w trakcie oczekiwania na połączenie (czyli jak komórka dzwoni), oraz dotyczy komórek, które mają antene wbudowaną, nie wystającą. Z różnych modeli najwyższe pola emitowały Nokie, najniższe Alcatele, ale nie były to duże różnice.

      Pozdrawiamsmile
    • annia4 DO lu-lu-uzzzz - Przeczytaj 20.11.05, 09:39
      Czesc!
      Jezeli chodzi o komorke w kieszeni, to czytalam, ze nie ma duzego wplywu na
      dziecko, jedynie (gdy jest juz wieksze) moze zaczac sie troche niepokoic np.
      kopac gdy rozmawiasz przez kom. Jednak sa to jakies fale, ale raczej
      nieszkodliwe, lepiej nos kom. w torebce i bedzie ok.
      Ps. Nie przejmuj sie niektorymi uszczypliwymi komentarzami. Na mnie tez czesto
      wieszano psy. Tez zadawalam pytania, ktore dla mnie byly duzym problemem (to
      moja pierwsza ciaza i nie mam zadnego doswiadczenia), a dla innych byl to powod
      zeby sie troche ponasmiewac z mojej glupoty. Dlatego nie martw sie jak znajda
      sie tu uszczypliwe komentarze tych co wszystko o wszystkim wiedza najlepiej.
      Pytaj, po to jest forum.

      Pozdrawiam

      Ania i 31tyg dziewczynka
      • lu-lu-zzzz Re: Anniu4 :)))) 20.11.05, 09:52
        Dzieki wielkie Anniu4 smile))) Jak milo rozpoczac dzien, kiedy ktos daje Ci dobre
        rady, kiedy spotykasz sie ze zrozumieniem i kiedy ktos ma taki sam poglad na
        funkcje forum. Zycze Ci wszystkiego dobrego i maluszkowi oczywiscie tez.
        Do "uslyszenia", pozdrawiam cieplo
        lu
        • julicica Re: Anniu4 :)))) 20.11.05, 10:33
          wiesz co, żyjemy w takich czasach a nie innych i uważam że do wszystkiego
          trzeba podchodzic racjonalnie i z umiarem i bez przesady oczywiście, weź
          wyluzuj kobieto bo jak by kazdy tak myslał to wszyscy mieszkaliby w
          bieszczadach bez dostepu do cywilizacji,bo przecież wszystko szkodzi więc
          prosze daj spokój i nie przejmuj sie takimi pierdołami.
      • setia Re: DO lu-lu-uzzzz - Przeczytaj 20.11.05, 10:49
        annia4 napisała:
        > Pytaj, po to jest forum.

        tia, tylko odnosze wrazenie ze forum zostalo opanowane przez zalosne w swojej
        bezmyslnosci istoty, ktore kazdy post pelnej watpliwosci matki kasuja
        glupawym: "wyluzuj".
        • vibe-b Re: DO lu-lu-uzzzz - Przeczytaj 20.11.05, 12:01
          setia napisała:


          >
          > tia, tylko odnosze wrazenie ze forum zostalo opanowane przez zalosne w swojej
          > bezmyslnosci istoty, ktore kazdy post pelnej watpliwosci matki kasuja
          > glupawym: "wyluzuj


          A bo to taki trend nastal. Daje sie tym do zrozumienia "ja to jestem taka(i)
          cool i w ogole super hiper"
        • lu-lu-zzzz Re: no i do tego takim tonem... 20.11.05, 12:17
          jak bym sie pytala o rzeczy niemozliwe do unikniecia i wyolbrzymiaja (w stylu o
          wyprowadzaniu sie w Bieszczady) i tak jak bym pisala, ze sie boje wszystkiego i
          wszystkich. Zwyczajne niezrozumienie i naginanie mojego pytania do tego co sie
          ma ochote wyrazic (z wyzszosia). Moje pytanie mozna by sformuowac inaczej: co
          sadzicie o komorkach (i innych promieniujacych urzadzeniach) w ciazy? unikacie/
          nie unikacie? Wydawaloby sie, ze to zwyczajne pytania... tak to jest jak ktos
          przekreca i nagina czyjes wypowiedzi dla swoich wlasnych potrzeb i wg swoich
          wlasnych kompleksow. a komentarze osob ktore osmielaja sie oceniac ktorakolwiek
          w roli matki nie znajac jej ani odrobine (co jest nawet bardzo nie na miejscu
          jak sie kogos dobrze zna), nie wymagaja komentarza...
          Pozdrawiam cieplo wyrozumiale uczestniczki forum i jeszcze raz dzieki Wam
          wielkie!
          lu
          • vibe-b Re: no i do tego takim tonem... 20.11.05, 12:22
            Nie przejmuj sie uszczypliwosciami. Jest sporo kobiet w ciazy nadmiernie
            wyluzowanych, jedna taka przekonywala, ze dzieci kobiet, ktore pala sa zdrowsze
            od tych ktore nie pala. Jak to zarabiscie ujela "takie dziecko dwa razy
            odcharknie po urodzeniu i po sprawie, a przynajmniej zahartowane". Jak kiedys
            bede miala czas to odszukam ten post, posikasz sie w majtki ze smiechu.
            • lu-lu-zzzz Re: no i do tego takim tonem... 20.11.05, 12:28
              Nie moge sie doczekac wink)
              Dzieki za wyrozumialosc i dobre slowo
              Sciskam
              lu
        • mija4walles Re: DO lu-lu-uzzzz - Przeczytaj 20.11.05, 23:25
          setia napisała:

          > annia4 napisała:
          > > Pytaj, po to jest forum.
          >
          > tia, tylko odnosze wrazenie ze forum zostalo opanowane przez zalosne w swojej
          > bezmyslnosci istoty, ktore kazdy post pelnej watpliwosci matki kasuja
          > glupawym: "wyluzuj".
          wystarczy ze nas opuscisz z kolezankami i bedzie dobrze
    • malgosiek2 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 20.11.05, 12:11
      Myślę,że przesadzasz.
      Nie musisz z tego powodu panikować.
      W którejś wypowiedzi wyczytałam,że od tego niby promieniowania można dostać
      raka mózgu-bzdura jakich teraz wiele pokutuje.
      Przecież nie masz na stałe przyczepionej komórki do głowy.
      Mój mąż pracuje w telefonii komórkowej już ok.10 lat i to nie pracuje w dziale
      handlowym tylko w utrzymaniu sieci czyli wchodzi na maszty instaluje różne
      ustrojstwa techniczne itp.
      Jakoś jest zdrowy na ciele i umyśle,nie ma raka i w dodatku pół roku temu
      spłodził drugiego syna i w lutym urodzę drugie dziecko.
      Naprawde bez przesady,bo chyba ona gorzej szkodzi.
      pzdr.Gosia
      • lu-lu-zzzz Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 20.11.05, 12:19
        malgosiek2 napisała:

        > Myślę,że przesadzasz.
        > Nie musisz z tego powodu panikować.
        >

        Wlasnie o to mi chodzilo... ja NIE panikuje, zadaje ZWYKLE pytanie = co
        sadzicie o komorkach? o promieniowaniu? pytam sie o zdanie w zwiazku z
        opiniami, z ktorymi sie spotkalam. Nic wiecej.
        • malgosiek2 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 20.11.05, 12:23
          No to uzyskałaś również moją opinię chyba bardziej wiarygodną ze względu na to
          równiez gdzie pracuje mój mąż.
          Aha zakłada również na masztach anteny,przekaźniki, i nne różne techniczne
          rzeczy.
          Pzdr.Gosia
          • lu-lu-zzzz dzieki dzieki 20.11.05, 12:26
            Dzieki za info, w wiarygodnosc ktorych nie watpie smile) tylko tlumacze, ze nie
            panikuje, tylko konfrontuje zaslyszane opinie z opiniami na forum. interesowaly
            mnie opinie na temat komorek, a nie na temat mojego podejscia do ciazy.
            pozdrawiam
            lu
    • mynia_pynia Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 20.11.05, 14:41
      Ha ha ha
      Na Ziwmi są różne zakłucenia elektryczne, elekrtomagnetyczne, magnetyczne,
      radiowe itp.
      Np sieci kablowe wytwarzają duże zakłucenia, a przecież masz prąd w domu, a fale
      radiowe non stop nam towarzyszą, a pole magnetyczne Ziemi (nie było by życia bez
      grawitacji !!!)

      Swoją drogą, co ty masz za telefon, albo jaki sprzęt w domu skoro Ci z
      odległości 10 m zakłuca, może skocz do sąsiadów żeby też nie używali bo jak
      wiadomo fale te przenikają przez normalne mury !!!

      Mój telefon nie wytwarza takiego czegoś, jak leży teraz koło mnie i dostaje np
      smsa to nawet nic nie zadrga a odległość może 20 cm od monitora i kompa..
      Mam Nokie.
      • rozelda Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 20.11.05, 22:36
        Dziwią mnie krytyczne odpowiedzi,co do zadanego pytania,wątpliwości.Moje
        pierwsze dziecko urodziło się z rozszczepem podniebienia (w rodzinie nie było
        obciążeń tą wadą,nie chorowałam,zadnych leków nie przyjmowałam).W sumie na 100%
        nie wiadomo,z jakiego powodu powstała wada.Zdaniem specjalistów mógło to być
        promieniowanie przemiennika radiowego,umieszczonego na dachu biura w którym
        pracowałam.Nie ma co na zapas panikować,choć z drugiej storny lepiej mieć na
        uwadze różne niebezpieczeństwa,których w dzisiejszych czasach trudno tak
        naprawdę uniknąć.
    • gonia28b APELUJĘ: 20.11.05, 21:44
      1. Kto pyta nie błądzi,
      2. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie... wiemy co,
      3. Na pytania odpowiadamy na temat, nikogo nie obrażamy ani nie wyśmiewamy,
      odsyłam do Netykiety: forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html

      W szczególności, ze względu na nasze stany (odmienne) unikamy denerwowania się
      nawzajem.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • kika53 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 20.11.05, 22:32
      nie przejmuj sie dziewczyno glupimy komentarzami,te co je pisza same wystawiaja
      o sobie opinie,jakie sa proste.Co do twoich obaw to akurat masz duzo racji,moj
      maz zajmuje sie takimi rzeczami zawodowo,i rzeczywiscie komorka wysyla
      szkodliwe promieniowanie,ale grozne moze byc tylko podczas polaczenia.Jak sobie
      spokojnie lezy i nie gadasz wiecej niz kilka godzin dziennie ,to nie musisz sie
      tak bardzo martwic.
      • gonia28b Dziękuję... 20.11.05, 22:47
        Za sensowną odpowiedź. Też się zastanawiałam ostatnio nad promieniowaniem
        emitowanym przez telefon komórkowy. Czasem, kiedy gdzieś wyjeżdżamy z mężem
        gdzieś na wycieczkę, np. w góry, to noszę go w saszetce na pasku - więc jest
        dosyć blisko dzidziulka sad Nie przejmowałam się jednak tym zbytnio, bo nie
        gadam przez ten telefon godzinami i jak mam 1 - 2 telefony, SMS-y dziennie to
        jest wszystko.
      • mija4walles Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 20.11.05, 23:27
        kika53 napisała:

        > nie przejmuj sie dziewczyno glupimy komentarzami,te co je pisza same
        wystawiaja
        >
        > o sobie opinie,jakie sa proste.Co do twoich obaw to akurat masz duzo
        racji,moj
        > maz zajmuje sie takimi rzeczami zawodowo,i rzeczywiscie komorka wysyla
        > szkodliwe promieniowanie,ale grozne moze byc tylko podczas polaczenia.Jak
        sobie
        >
        > spokojnie lezy i nie gadasz wiecej niz kilka godzin dziennie ,to nie musisz
        sie
        >
        > tak bardzo martwic.



        no jestem pewna ze te najbardzije rozwrzeszczane to zwykle zakompleksione
        mamusie patrzace spod buzry tlustych wlosow
        • bonnie75 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 10:14
          A co do wysylania promieni przez komorki maja tluste wlosy?
          Ach.....rozumiem, tonacy brzytwy sie chwyta (czytaj: jak juz nie masz zadnego
          sensownego argumentu w zanadrzu, obraz przeciwnika, krytykujac jego wyglad).
          Gratuluje pomyslu!!!
        • mika_007 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 10:22
          mija4walles napisała:
          > no jestem pewna ze te najbardzije rozwrzeszczane to zwykle zakompleksione
          > mamusie patrzace spod buzry tlustych wlosow


          nie sądź innych według siebie ....
          • majowa-panna Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 11:13
            ja bym w kieszeni nie nosiła, biedne narządy wewnętrzne... spróbujcie przespać
            się z komórką przy głowie - ja spałam przypadkowo i rano obudzilam się z
            potwornym bólem głowy, przecież komórki promieniują.
            • gonia28b Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 11:24
              Hmmm, ja zawsze mam komórkę na szafce nocnej - zamiast klasycznego budzika. Nic
              a nic głowa mnie jeszcze nigdy nie bolała.
              Poza tym komórka promieniuje w momencie gdy nadchodzi jakieś połączenie albo
              SMS. Ja na noc zawsze wyłączam komórkę. Budzik w niej działa niezależnie od
              tego czy jest włączona czy wyłączona.
              • mija4walles Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 11:29
                wasz problem polega na tym ze madrzyc potraficie sie tylko tu i to wszsytko
                a jak rad udzielac nie potraficie to jest jeszce forum osla łąka dla was
              • majowa-panna Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 11:29
                czytałam że 30 cm od głowy telefonu nie powinno się trzymać. a na noc zawsze
                można wyłączyć przecież.
                • malgosiek2 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 11:37
                  To mój mąż miałby głowę jak balon.
                  Powtarzam,że pracuje w telefonii komórkowej w dziale utrzymania sieci czyli
                  instaluje przekaźniki,anteny wchodzi na maszty.
                  I jakoś jest zdrowy,a pracuje tam ok.10 lat.
                  Śpi z komórką pod poduszką,głowa go nie boli i nie uskarża się.
                  A komórkę musi mieć włączoną całodobowo,bo jakl ma dyżur to musi być dostępny
                  24/24.
                  Przestań wreszcie pisać takie niesprawdzone informacje,bo wiesz,że gdzieś coś
                  tylko dokładnie nie do końca co.
                  Masz promieniowanie od tv,radia,różnych anten na dachach,mikrofali innych
                  urządzeń.
                  Pzdr.Gosia
                  • majowa-panna Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 12:35
                    > Masz promieniowanie od tv,radia,różnych anten na dachach,mikrofali innych
                    > urządzeń.

                    No i po co sobie dokladać jeszcze więcej, nie lepiej ograniczać chociaż ile się
                    da?

                    A jeśli Twój mąż ma taką pracę to gratuluję Ci jeśli masz dzieci, ja znam osoby
                    które pracują w warunkach takiego silnego promieniowania jak np. przesył
                    satelitarny i niestety dzieci mieć nie mogą... Więc nie mów że to takie
                    bezpieczne i cacy.
                    • malgosiek2 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 12:41
                      Na dodatek mąż w młodości zakładał anteny satelitarne jak nie było ery kablówek.
                      Ja nie piszę,ze to takie cacy,ale nie popadajmy w skrajność i nie popadajmy w
                      paranoję.
                      Obecnie spodziewam się drugiego dziecka.Starszy syn ma 7 lat więc został
                      poczęty jak mąż już pracował w telefonii.
                      Pzdr.Gosia
                      • majowa-panna Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 12:50
                        heh, sorry ale jest różnica między zakładaniem anten a siedzieniem np. w wozie
                        satelitarnym...
            • lu-lu-zzzz no wlasnie!! 09.12.05, 20:22
              majowa-panna napisała:

              > ja bym w kieszeni nie nosiła, biedne narządy wewnętrzne... spróbujcie
              przespać
              > się z komórką przy głowie - ja spałam przypadkowo i rano obudzilam się z
              > potwornym bólem głowy, przecież komórki promieniują.

              no wlasnie!!
    • honi_29 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 12:00
      Kumpela leżała w klinice z zagrażającym poronieniem.Prof,który się nią zajmował
      zabronił jej kategorycznie korzystać z komórki.Chyba jednak nie do końca fale
      są nieszkodliwe prawda?Kto chce się śmiać z autorki postu będzie to robił bez
      względu na to czy ma rację czy nie,ale wg mnie ostrożności nigdy za
      wiele.Pozdrawiam,Honi
      • malgosiek2 Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 12:26
        To nie było do autorki wątku.
        Pzdr.gosia
    • 18_lipcowa jezuuuuuuuuuuuuuuuuuu 21.11.05, 12:29


      • clara2 Re: jezuuuuuuuuuuuuuuuuuu 21.11.05, 15:49
        Ludzie, poczytałam ten wątek i jestem załamana. To już nie można mieć żadnych
        wątpliwości bo zaraz się znajdzie jakaś frustratka, która zacznie swoje
        kompleksy leczyć wyśmiewając innych ludzi. W domu mąż sobie na agresję nie
        pozwoli więc można żółci ulać na forum internetowym.
        • clara2 Re: jezuuuuuuuuuuuuuuuuuu 21.11.05, 15:49
          Luu nie przejmuj się, bo widzę, że się często tłumaczysz.
        • phantomka Re: jezuuuuuuuuuuuuuuuuuu 21.11.05, 16:03
          Naprawde mi przykro, ze u ciebie w domu maz musi wyrazac zgode na pokazywanie
          emocji.
          • clara2 Re: jezuuuuuuuuuuuuuuuuuu 21.11.05, 18:31
            Jakoś nie wierzę. A dlaczego sądzisz, ze wkładam tu swoje doświadczenia? Fakt,
            w mojej wypowiedzi też jest doza agresji, ale chyba jest różnica jak denerwuje
            kogoś niewinne zadane pytanie a jak kogoś wkurza bezsensowna krytyka i
            wyśmiewanie?
            • phantomka Re: jezuuuuuuuuuuuuuuuuuu 21.11.05, 18:38
              Ok, ale prywatne wycieczki w postaci "jestes na pewno brzydka" albo "masz
              tluste wlosy", czy to, co sama napisalas o mezu, sa po prostu dziecinne i chyba
              niewiele roznia sie od wypowiedzi osob, ktorym zarzucasz agresje.
              • clara2 Re: jezuuuuuuuuuuuuuuuuuu 21.11.05, 19:17
                Niestety chyba masz rację
    • simonkapl Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 15:52
      Pusc mimo uszu zlosliwosci zgorzknialych bab.Masz prawo pytac, a one nie musza
      odpowiadac.Pozdrawiam
    • kamilka2 Re: Do lu-lu! 21.11.05, 19:42
      nie martw sie!!!!!!!!!!!!!!!!!Ja jak się dowiedzialam że jestem w ciązy też sie
      nad tym zastanowilam.Wcale sie nie przejmuj tymi glupimi i zlośliwymi
      komentarzami!!kazda z nas ma prawo pytac i obawiać sie nawet najmniejszej
      bzdury, pzrecież chodzi nam tylko o dobro naszej dzidzi
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20718;121/st/20060606/dt/6/k/c936/preg.png
    • mija4walles Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 21.11.05, 22:31
      kochane gratuluje jak sobie przyklaskujecie
    • szwedka_kredka Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 09.12.05, 16:55
      wątek już się troszkę zestarzał, ale dodam, że czytałam kiedyś artykuł w
      czasopiśmie typu Wiedza i Życie, że nie należy rozmawiać przez komórkę dłużej
      niż 20 minut (pod rząd), podobno zniszczeniu ulegają bezpowrotnie połączenia
      mózgowe, stacjonarny telefon emituje o 10 razy mniej fal niż komórka, może
      komuś przyda się ta informacja, pozdrowienia big_grin
      a do tych, które wątpią w emitowanie szkodliwych fal przez komórki - chyba nie
      możemy zakładać, że o komórkach wiemy wszystko, są dość nowym wynalazkiem, w
      przeszłości Skłodowska-Curie też biedna nie wiedziała z czym ma do czynienia
      nie ogarnia mnie paranoja, sama używam telefonu komorkowego, ale staram się
      rozmawiać krótko
      a producenci dobrych garniturów wszywają specjalne kieszonki pochłaniające w
      dużym stopniu promieniowanie - po co w takim razie to robią, jeśli to zupełnie
      nieszkodliwe?
    • arras-k Re: komorka w kieszeni/torebce = promieniowanie 09.12.05, 18:07
      Nie martw sie, nie powinna zaszkodzić. Ale dla spokojnego sumienia nie noś jej
      w kieszeni spodni smile
      Nie przejmuj się uszczypliwościa cieżarnych, widać, ze hormony robią
      swoje...Pamiętaj, ze nie ma głupich pytań, sa tylko głupie odpowiedzic (a ty
      troche ich dostałaś)
      P.S. Potwierdziło sie, ze jestes w ciaży?
    • lu-lu-zzzz dzieki & bye bye :)) 09.12.05, 20:56
      Dziekuje za dobre slowo dziewczyny !!! Bardzo mi milo, ze tez jestescie zdania,
      ze forum jest po to, zeby pomoc innym rozwiac watpliwosci, podzielic sie
      doswiadczeniem itp. Claro2, masz swieta racje : duzo sie tlumcze (a raczej
      tlumaczylam), ale po prostu nie zrozumialam dlaczego nie znajac mnie OD RAZU
      sie mnie ocenia (nawet jako przyszla matke!!! szczyt...), oskarza o bezmyslnosc
      i o panikowanie (nie wydaje mi sie ze ton mojego watku to odzwierciedlal…wink .
      Nie wazne...

      Wasze opinie o szkodliwosci komorek (oczywiscie jak sa wlaczone ….)
      potwierdzaja moje podejrzenia, dzieki za wszelkie rzeczowe opinie 

      Calej reszcie zycze, zeby sie powstrzymala od pisania, jak macie byc
      nieprzyjemne i odnosic sie z wyzszascia do innych + nie wydaje mi sie, ze
      sobie „poklaskujemy” tylko utwierdzamy sie w przekonaniu, ze mozna czegos nie
      wiedziec i ze zasada forum jest szanowanie WSZYSTKICH jego uzytkownikow.

      Kochana Arras-k, w ciazy niestety nie jestem. Nie udalo sie za pierwszym razem
      i tym razem chyba tez nie, bo mialam 7 egzaminow w okresie owulacji = stres
      itp., wiec chyba i tym razem nici, ale to nic... zdaze sie nafaszerowac kwasem
      foliowym wink

      Do forum sie zniechecilam i nawet bylam zaskoczona jak zobczylam dzis, po
      dluzszej przerwie, ten watek na 1szej stronie forum. Odechcialo mi sie dzielic
      tym co przezywam, bo wiele jest tu takich, co ich to zupelnie nie obchodzi: ani
      ja ich nie obchodze ani nikt inny... (tylko wlasny ........) tak mi sie
      przynajmniej wydaje, wiec to nie za bardzo zacheca do jakichkolwiek wypowiedzi
      + tylko czyhaja zeby kogos zniszczyc.

      Pozdrawiam i zycze wszystkim sukcesow wink) i zdrowych maluszkow!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka