Dodaj do ulubionych

i co ja mam zrobić??

23.11.05, 16:35
witajcie!
MAm okropny problem, od 3 dni nie mogę się pozbierać, odkąd odkryłam za kogo
ja wyszłam!. Otóż mój mężuś to typowy synek mamusi, myślałam, że po ślubie
się zmieni, że pokaże jej kto tu jest najważniejszy, ale zawiodłam się na
nim sad((((!!!! Z tego powodu odmawiam mu przytulanka, aż zrozumie o co mi
chodzi!! Mam tego dość, szczególnie, że jestem w ciąży i teraz najważniejszy
jest mój brzusio, więc przytulanko i tak trzeba ograniczyć. Ale do rzeczy!
Kroplą, która przelała kielich goryczy jest całkowity brak zrozumienia mojej
teściowej jak dziś traktuje się ciążę, w niedziele na obiedzie, na który
(kompletnie bezmyślnie) podała zrazy wołowe (bse) ziemniaki (pewnie pryskane,
jeszcze by się fasolinek alergii nabawił w maminym brzuniu!!!) i sałatkę z
pomidorów( ze skórką!!! nawet jej się nie chciało dla dobra przyszłego wnusia
ich sparzyć). Najpierw spokojnie powiedziałam, że za obiad dziękuję tylko
napiję się wody, bo tylko to w jej domu mi nie może zaszkodzić w obecnym
stanie (ma w domu wodę mineralną, niegazowaną ze wszystkimi mikroelementami).
Dodam jeszcze, próbowała wcisnąć we mnie sok z pomarańczy!!!(czy ona nie wie,
jakim zagrożeniem dla maluszka są cytrusy???)
W domu dowiedziałam się od męża, że zachowałam się karygodnie, że obraziłam
jego mamusię i że chyba w tej ciąży zwariowałam. Po prostu totalny
maminsynek!! Tak się zdenerwowałam, że aż poczułam skurcze, zrobiło mi się
słabo, więc kazałam iść mu do pani Broni co handluje u nas przed halą po
marchew i wycisnąć mi soku i wiecie co on zrobił???? Przyniósł mi sok ze
sklepu!!! Wtedy to już kompletnie nie wytrzymałam i powiedziałam, że do końca
ciąży ma spać w pokoju gościnnym, bo on nie jest godny być ojcem tego
dziecka. Dobrze mu powiedziałam, nie? Najgorsze jest to, że on nie widzi
zagrożeń wynikających z mego stanu, wyśmiał mnie, że poszłam na zwolnienie w
2 mcu ciązy i mam zamiar pozostać na nim już do końca, mimo, że nie ma
żadnego zagrożenia. No chyba właśnie po to poszłam na zwolnienie, żeby tego
zagrożenia nie było!!! nie docenia ogromu pracy jaką trzeba wykonać, aby
ciąża przebiegała prawidłowo! Nie rozumie, że nie mogę gotować obiadu, tylko
odgrzewam gotowe dania w mikrofalówce, przecież, gdybym się czegoś
przestraszyła ( a wciąży jakaś się bardziej nerwowa zrobiłam) przy płonącym
gazie to dzieciątko mogłoby mieć plamę na twarzy(pani Bronia- ta od marchwi-
mnie przed tym ostrzegała). Tak więc będąc w ciązy zostałam zupełnie sama,
nikt mnie nie rozumie i się ze mna nie liczy!! Już n ie wiem, co mam zrobić,
żeby ten mój mąż zmądrzał! Proszę o rady jak go zmienić! Jak sprawić by
zobaczył cos poza czubkiem własnego nosa??
Będę pisać jakby się coś zmieniło
alinka- mama małego fasolinka
Obserwuj wątek
    • siciliana78 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 16:41
      Ty to serio napisałaś, czy sobie jaja robisz???...
      nie chce komentować, ale az sie prosi...
      dziwczyno, wyluzuj i daj innym zyć!!!
      Pozdrowienia dla męża i teściowej i Pani Broni oczywiście smile
      • vanilia25 to sa wlasnie osoby pracujace tu... 23.11.05, 20:27
        trzeba cos pisac zeby byly klikniecia w posty i duzy odzew!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        przeciez wiadomo ze to bzdurny list.
        • kokons Re: PROSZE ZAJMIJMY SIE ISTONIEJSZYMI PROBLEMAMI 24.11.05, 12:12
          DZIEWCZYNY, PROSZE, ZAJMIJMY SIE WAZNIEJSZYMI WATKAMI!
          ALINKA MA PROBLEM, MA TEZ NAS WSZYSTKICH W D...IE I BAWI SIE PEWNIE BARDZIEJ
          NIZ MY... NAWET TU NIE ZAGLADNELA/NIE ODPOWIEDZIALA A MY SIE PODNIECAMY
          MARNUJAC ENERGIE NA NIEISTOTNY WATEK.
          NA PRZYSZLOSC PROPONUJE IGNORACJE DLA PODRZEGACZY... SZANUJMY SIE... A ENERGIE
          ODDAJMY WAZNIEJSZYM WATKA!!!

          POZDRAWIAM
          • tsunami05 Trochę dystansu 24.11.05, 16:43
            Ej, no co ty, troszkę poczucia humoru, ja cie pliz. Przeciez to jest zabawna
            satyra na nasze forum - trzeba miec troche dystansu do siebie. A! I nie krzycz
            tak... Ciiiiii...
        • bibba popelnic samobojstwo :)))))) 01.12.05, 20:23
          dla dobra dziecka oczywiscie, bo na taki zakadzony swiat to az zbrodnia je
          przynosic. A zreszta z glodu umrzesz, wiec nawet sie nie musisz starac...
          hehehe...
      • anikula Re: i co ja mam zrobić?? 24.11.05, 13:35
        he, Alinka niezła jesteś. Dam to do przeczytania mojemu fectowi. Aha no i pisz
        proszę dalej o swoich problemach z mężusiem-maminsynkiem i teściówką, bo
        wprowadzsas element humorystyczny na forum.
    • bonnie75 :-) hehe, jak ja tak lubie 23.11.05, 16:41
      Tak allinko, pisz kochana. Pisz codziennie. To nawet lepsze niz ostatnie
      informacje polityczne. Usmialam sie do lez ... Msaz talent dziewczyno, nie
      zmarnuj go!!!
      • ewelinka202 Re: :-) hehe, jak ja tak lubie 24.11.05, 11:22
        przepraszam...ale zycze fasolinkowi Twojemu, zeby sie w ojca wdal...
    • lankal84 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 16:46
      czy to jakis zart ??
      rozbawilo mnie to co napisalas ja jem wszystko greipfruty pije sok ze sklepu
      jem na to co mam ochote jezli by sie tak zastanowic co jest szlkodliwe to i ta
      twoja woda mineralna z plastikowej buteliki bylaby zagrozeniem
      zastanawiajace jest to jak niektore mamusie popadaja w paranoje smile
      mamusia 8 tc fasolki
    • tynia3 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 16:46
      ;DDDDDDDD
      doskonałe wink!
    • mama_maksa Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 16:48
      Jeżeli to nie jest żart to współczuję Twojemu mężowi i rodzinie. tez byłam w
      ciąży i jadłam wszystko (nawet sery plesniowe, o których tyle sie mówi, że nie
      można). Ciąża to nie jest choroba!!!! Nie gotujesz, bo co??!!! Bo możesz
      przestraszyć sie ognia???!!! Nie to chyba jednak jest żart....
    • agao_72 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 16:49
      No nie wiem co masz zrobić, może połóż się i lez do porodu wink
      Fajne
      i całuski dla pani Broni
    • moniak13 no dobre:) 23.11.05, 16:49
      calkiem smieszne i gdyby nie twoj nick, to posadzalabym inna forumowiczke o ta
      parodie-post...
    • anna_geras Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 17:01
      Dziewczyny nic nie jestescie wrazliwe. Nie na darmo sie mowi,ze ciaza to stan
      odmienny i blogoslawiony. Przeciez to wyjatkowe 9 miesiecy i kazda kobieta ma
      prawo do odpowiedniego traktowania. Przeciez ciezarna nie nosi w sobie worka
      kartofli ale DZIECKO, nowe zycie zeslane przez Boga.
    • nietzsche_f Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 17:01
      Ja tez uwazam, ze ktos sobie probuje jaja z nas zrobic i liczy, ze sie nabierzemy...
    • kokons Re: twoja tesciowa jest pierwsza ktora wzbudza wsp 23.11.05, 17:09
      twoja tesciowa jest pierwsza ktora wzbudza wspolczucie!

      malzonek rowniez.

      ty wlasciwie tez...
    • karolla2 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 17:09
      ha ha niezła prowokacja
      ja Ci powiem co masz zrobić kup sobie dużą teflonową albo nie tytanową patelnię
      i pierd......nij sie nią w łeb!!!!
      • malgosiek2 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 17:12
        Przez Ciebie ze śmiechu oplułam monitor,a brzuszek ciążwy skacze jak opętany.
        Doooooooooobre smile))
        pzdr.Gosia
    • muchomorek23 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 17:11
      dobre, ale mi poprawiło humor!!
    • aniuta75 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 17:16
      Dziewczyno!!! Opanuj się!!! Piszesz, że twój mąż nie widzi nic oprócz czubka
      swojego nosa. A dla mnie to Ty jesteś jakaś dziwna. Soku z kartonu nie bo
      pewnie pomarańcze były pryskane, ziemniaki też pryskane, pomidory za skórką...
      Boże, widzisz a nie grzmisz... To co Ty jesz na codzień??? Jesteś egoistką i
      tyle. Głupot się gdzieś naczytałaś i chcesz to w życie wprowadzać. Zmień
      troszkę swoje nastawienie do ciążysmile)))

      Ania i Kubek (32tc)
      • izak28 Hłe, hłe, hłe.... 23.11.05, 17:21
        Doooooobre. Tak trzymać i nie dać temu talentowi literackiemu zginąć !!!!
        • superslaw Re: Hłe, hłe, hłe.... 23.11.05, 17:24
          To pewnie 18_lipcowa zmieniła nick i to pisze jestem pewna!!!!
          pozdrawiam ciężarna żona slawsupera mama 6 letniej Domci i chyba Wojtusia 28-
          29tc..
    • tsunami05 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 17:31
      Ja bym jeszcze dodała dalszy ciąg.
      cos w tym stylu:
      Poszłam do lekarza, ale chyba musze go zmienić - wyobrazcie sobie, że nie chciał mi wystawić zwolnienia. Powiedział, że ciąża nie jest zagrożona. Przeciez to okropne, w tej chwili liczy się moje dziecko a w pracy mam szefową, która ciągle wydaje mi polecenia, jakby nie rozumiała, ze jestem w ciąży.
      • oczekiwanie-na-aniola Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 17:50
        uhuhuhu ale się uśmiałam! piąta z plusem! miałam zły dzień, a teraz ja z
        brzusiem, moje kolezanki z pracy i klient się śmiejemy! poprostu nic dodać nic
        ująć BRAVO!
      • mka16 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 17:50
        ha, dobre, a gdzies tak do polowy postu wydawalo mi sie nawet prawdopodobne
    • gonia28b Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 17:53
      allinka80 napisała:

      > Mam tego dość, szczególnie, że jestem w ciąży i teraz najważniejszy
      > jest mój brzusio, więc przytulanko i tak trzeba ograniczyć.

      No to Cię informuję, bo zapewnie nie wiesz i tak bezkrytycznie wierzysz we
      wszystko co piszą w gazetach i w innych supermądrych publikacjach:
      1. Przytulanko w ciąży nie szkodzi, chyba że lekarz zabronił, bo ciąża jest
      zagrozona przedwczesnym porodem. Uprawianie seksu samo w sobie nie stwarza
      zagrożenia dla ciąży, ale jeżeli ciąża jest zagrożona, to może to spowodować
      przedwczesny poród. Chyba teraz zrozumiale Ci to wyośliłam?

      > Ale do rzeczy!
      > Kroplą, która przelała kielich goryczy jest całkowity brak zrozumienia mojej
      > teściowej jak dziś traktuje się ciążę, w niedziele na obiedzie, na który
      > (kompletnie bezmyślnie) podała zrazy wołowe (bse) ziemniaki (pewnie pryskane,
      > jeszcze by się fasolinek alergii nabawił w maminym brzuniu!!!) i sałatkę z
      > pomidorów( ze skórką!!! nawet jej się nie chciało dla dobra przyszłego wnusia
      > ich sparzyć).

      Współczuję Twojej Teściowej - naprawdę. Bo przygotowując obiad dla Was, na
      pewno chciała jak najlepiej. Zresztą robiąc zrazy wołowe z tym BSE, przecież
      sama siebie i sojego syna też narażała na zarażenie się tą chorobą. A pryskane
      ziemniaki?? Rany, kobieto! To co Ty w ogóle jesz??? Przecież wszystko jest
      pryskane! I skórka pomidora miałby zaszkodzić dziecku??? Gdzieś Ty o tym
      czytała? Nie no, owszem ja też obieram pomidory ze skórki, ale na litość boską
      nie ze względu na ciążę!

      > Dodam jeszcze, próbowała wcisnąć we mnie sok z pomarańczy!!!(czy ona nie wie,
      > jakim zagrożeniem dla maluszka są cytrusy???)

      Informuję Cie, bo zapewne też gdzieś to wyczytałaś w jakiejś mądrej gazetce:
      Cytrusy są silnym alergenem. Nie należy ich spożywać jedynie (!) w początkowym
      okresie karmienia piersią! A jak sobie tak w ciąży będziesz wszystkiego
      odmawiać, to na 100% Twoje maleństwo będzie miało uczulenie dosłownie NA
      WSZYSTKO.

      > W domu dowiedziałam się od męża, że zachowałam się karygodnie, że obraziłam
      > jego mamusię i że chyba w tej ciąży zwariowałam. Po prostu totalny
      > maminsynek!!

      Przyznaję mu rację. Nie jest żadnym maminsynkiem. Po prostu był z Tobą szczery.

      > Tak się zdenerwowałam, że aż poczułam skurcze, zrobiło mi się
      > słabo, więc kazałam iść mu do pani Broni co handluje u nas przed halą po
      > marchew i wycisnąć mi soku i wiecie co on zrobił????

      Nerwy to na pewno zaszkodzą i Tobie i Dzidzi, więc nie warto się denerwować. A
      jak czujesz skurcze, to idź do lekarza. A na razie możesz łykac No-Spę.

      > Przyniósł mi sok ze
      > sklepu!!!

      Sok ze sklepu w kartonie ogólnie jest OK, ale niektóre "Ciężarówki" mają
      mdłości lub nawet wymiotują po spożyciu takiego soku. Więc piją taki wyciśnięty
      z owoców. Sok z kartonu może (nie musi) źle wpływać na matkę, ale maleństwu
      zaszkodzić nie powinien. Najlepiej pić te 100% i niedosładzane dodatkowo.

      > Wtedy to już kompletnie nie wytrzymałam i powiedziałam, że do końca
      > ciąży ma spać w pokoju gościnnym, bo on nie jest godny być ojcem tego
      > dziecka. Dobrze mu powiedziałam, nie?
      Współczuję Twojemu mężowi!

      > Najgorsze jest to, że on nie widzi
      > zagrożeń wynikających z mego stanu, wyśmiał mnie, że poszłam na zwolnienie w
      > 2 mcu ciązy i mam zamiar pozostać na nim już do końca, mimo, że nie ma
      > żadnego zagrożenia. No chyba właśnie po to poszłam na zwolnienie, żeby tego
      > zagrożenia nie było!!!

      Z pracą tak jak z seksem: praca sama w sobie nie stwarza zagrożenia dla ciąży.
      Dopiero, jak ciąża jest zagrożona przedwczesnym porodem, lekarz wypisuje
      zwolnienie po to, żeby kobieta najlepiej leżała w łózku i nie wysilała się. Ja
      przez pierwszą połowę ciąży chodziłam na fitness, aerobic, tak jak i przed
      ciążą, mój lekarz nie widział i nie widzi nadal żadnych przeciwskazań.

      > nie docenia ogromu pracy jaką trzeba wykonać, aby
      > ciąża przebiegała prawidłowo! Nie rozumie, że nie mogę gotować obiadu, tylko
      > odgrzewam gotowe dania w mikrofalówce, przecież, gdybym się czegoś
      > przestraszyła ( a wciąży jakaś się bardziej nerwowa zrobiłam) przy płonącym
      > gazie to dzieciątko mogłoby mieć plamę na twarzy(pani Bronia- ta od marchwi-
      > mnie przed tym ostrzegała).

      A o szkodliwym wpływie promieniowania z mikrofalówki ta pani Bronia nic nie
      wspominała??? Dziecko będzie miało od tego krzywe nogi przecież!

      > Tak więc będąc w ciązy zostałam zupełnie sama,
      > nikt mnie nie rozumie i się ze mna nie liczy!! Już n ie wiem, co mam zrobić,
      > żeby ten mój mąż zmądrzał! Proszę o rady jak go zmienić! Jak sprawić by
      > zobaczył cos poza czubkiem własnego nosa??

      I nikt Ciebie nie zrozumie dopóki sama nie zastanowisz się nad sobą. A kobiety
      na wsi to co??? W ciąży chodzą, do pola pracować idą, na gazie gotują obiady
      dla całej rodziny i jakoś dziwnie rodzą ZDROWE DZIECI. Czy my miastowe jakoś
      różnimy się fizjologicznie od tych "wsiowych"???

      > Będę pisać jakby się coś zmieniło
      > alinka- mama małego fasolinka

      Napisz koniecznie. Wszystkie na to czekamy z niecierpliwością.
    • jajofka czy to prowokacja kogoś z sieci? 23.11.05, 17:55
      .... czy Ty Kobieto kompletnie z byka spadłaś!?!?!? na miejscu Twojego Męża bym
      się załamała co za babe wzięłam....
      • gonia28b Re: czy to prowokacja kogoś z sieci? 23.11.05, 18:01
        No właśnie też przyszło mi na myśl, żeby zadać takie pytanie smile
    • martina.15 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 17:56
      sorry, ale naprawde sie glupio zachowalas na tym obiedzie zeby nie powiedziec ze
      po chamsku. masz obsesje na punkcie tego jedzenia i chyba cokolwiek podalaby
      twoja tesciowa wymyslilabys cos zeby tego nie zjesc i ja obrazic. ziemniaki
      pryskane? bse? jeszcze nie sparzone i nie umyte warzywa staram sie zrozumiec,
      chociaz pewnie umyla uncertain

      przy okazji nie zauwazylam zadnych dzieci z anomaliami bo ich mamy pily sok z
      pomaranczy albo mialy alergie przez jedzenie ziemniakow!!

      to niby co jesz? wode pijesz, make chyba najpierw obgotowujesz? bez przesady,
      kobieta zrobila najnormalniejszy obiad a ty wyrzywasz sie na niej, na mezu tym
      bardziej bo facet nie zrozumie czemu nie chcesz przytulanka, trzeba mu to
      powiedziec a twoje argumenty sa do bani. wspolczuje (wszystkim)


      a tak przy okazji-maminsynek to ktos kto pod wplywem matki zrezygnuje ze
      wszystkiego, z milosci i dziecka, jak to zrobil czlowiek z ktorym bylam 4 lata.
      to jest problem z maminsynkiem
    • selka25 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 18:05
      ha ha ha
    • jamile jednak najlepsze jest to 23.11.05, 18:07
      że połowa tu piszących uwierzyła, że to prawdziwe życie Alinki i ją opieprza
      tudzież jej doradza hehesmile))))
      Oj dziewuszki, jak Wy to robicie?

      No to mamy profil przeciętnej użytkowniczki forum CiP wink
      • gonia28b A bo mi się chce... 23.11.05, 18:17
        Nie znam tej osóbki, więc piszę jak do takiej co by naprawdę takową była. Jakoś
        trzeba w to uwierzyć. Znam w swoim życiu i spotkałam takie osoby co nad sobą
        roztkliwiają się na każdym kroku i wszystko najlepiej, żeby było pod nosem. Np.
        brak przewijaczków na pływalni - toż to skandal!
        Pozdrawiam cieplutko.
      • kamilka2 Re: jednak najlepsze jest to 23.11.05, 18:18
        Wiesz co?Tu nie chodzie o wiare czy nie w to co napisala alinka.Ale generalnie
        forum jest po to abyśmy mogly sie wspierać i pomagać nawet w przypadku glupich
        pytań.jak ktoś podchodzi do tego jak Ty to pewnie na dziwne pytania nie
        odpowiadasz i uważasz że są malo ważne.Jak to byl żart to doby, nie przeczę ale
        jak napisany na serio to moze przydaloby sie dziewczyne sprowadzic na ziemięsmile
        pozdrawiam dziewczyni i jestem ciekawa co dalej.....
        • kamilka2 odpowiedz wyżej dotyczy wypowiedzi jamile ;) 23.11.05, 18:19
        • gonia28b Re: jednak najlepsze jest to 23.11.05, 18:21
          smile))
          • izak28 Re: jednak najlepsze jest to 23.11.05, 18:23
            Właśnie chciałam napisać coś w stylu Jamile... Dziewczyny, nie wierzcie we
            wszystko co tu wypisują, bo się tylko ośmieszacie (zaraz pewnie i ja dostanę
            bęcki, że jestem niewyrozumiała) ...
    • melka_x Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 18:25
      Kochana Alinko,
      Masz zupełną rację. Jak mężuś i teściówka nie rozumieją, że jesteś mamusią, a
      brzusio najważniejsze to niech idą w diabły. Przytulanka odmawiaj do skutku, a
      teściówce zagroź, że nie pozwolisz jej widywać wnusia, niech się boi głupi
      babsztyl. A dziewczyn, które nie dbają o swoje dzidziusie w brzusiach nie
      słuchaj, pamiętaj teraz Ty i Twoja fasolka jesteście najważniejsi.
      Pozdrawiam ciepluteńko
      Madziunia i Brzusio

      p.s. myślę, że dla dobra fasolinka powinnaś trzymać się z dala od mikrofali,
      niech odgrzewa Ci mężuś.
      • linearka Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 18:45
        No nareszcie ktoś "z jajem" na forum się znalazł!!!!! Brawo, naprawdę mi się
        podobało! A i brawa wielkie dla tsunami za baaaaardzo trafny ciąg dalszy!!!!! Ja
        też nie mogę się opanować żeby nie dopisać końcówki.
        "... wszyscy są przeciwko mnie! Nawet baba w schronisku mnie nie zrozumiała jak
        pojechałam oddać moje dwa koty! Co za ignorancja! Przecież te pieprzone
        sierściuchy to chodząca toxo! Każde dziecko o tym wie!!! I co, miałam tak z nimi
        mieszkać i czekać na zakażenie?!!! Sąsiedzi wściekli bo rozesłałam petycję z
        prośbą o wyłączenie urządzeń promieniujących (komórki, TV, radia itp) Wiecie co
        dziewczyny, w dzisiejszych czasach to naprawdę trudno być w ciąży! Aha
        zapomniałąbym... poradzcie proszę jakiś środek odkażający na roztocza plssssss
        pościel zmieniam codziennie a tą zużytą gotuję 2h we wrzątku, ale nie wiem czy
        nie robię zbyt mało, w końcu dzidzi najważniejsza!..."
        • tsunami05 na roztocza 23.11.05, 18:55
          to jest dobre wystawianie pościeli na mróz - serio smile Tym razem. Ze zwolnieniem dopisałam bo dziś czytałam jak jedna koleżanka żaliła się, że na zwolnieniu w ciąży (jakiś 5 tc, wszystko ok) nie dostanie PREMII w pracy.
          • konferansjerka do tsunami 24.11.05, 21:04
            Myślę,że "pijesz" do mnie-a propos tej premii, ale następnym razem jak się
            wypowiadasz na czyjś temat oceniając tę osobę, to może najpierw spróbuj
            zrozumieć o co chodzi? Dla wyjaśnienia:w mojej pracy-premia nie zależy od
            sprzedaży....co miałoby znaczenie i pozwalałoby ci na "obśmiewanie".Ale jest w
            tej pracy ryzyko 99%,że wylądujesz na zwolnieniu lekarskim (i to nie dlatego,że
            jesteś w ciąży-zapewniam CIę)i firm zabezpieczyła się w następujący sposób-od 0-
            3 dni zwolnienia-1/2 premii; powyżej 3 dni-premia 0 zł. ROZUMIESZ????PREMIA
            ZALEŻY OD CHOROBOWEGO!!!!!!!A ja wcale na zwolnienie iść nie chciałam wiesz?
            dlatego właśnie,że żal mi było tej premii-bo nam się nie przelewa a tym
            sposobem wypłate będę miała z 200zł-myślałam tylko mimo wszystko,że jak pokaże
            im zaświadczenie o ciąży, to wtedy nie będą traktowali mnie jako chorą i
            zrozumieją moją lojalność w stosunku do firmy i tę premię policzą-bo ja
            chciałam być w pracy. Czy mój tok rozumowania jest mało logiczny?
            Uważam,ze powinnaś się lekko zastanowić zanim osądzasz wszystkich wg jakiejś
            miary-że naciągacze, kombinatorzy i kłamcy-nie wiem, moze masz złe
            doswiadczenia?Ale to już inna sprawa
        • dziunia77 Re: i co ja mam zrobić?? 25.11.05, 00:41
          To było kapitalne, az popłakałam sie ze śmiechu smile)))))
          ]
    • 18_lipcowa Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 18:52
      Dokladnie tak postrzegam panie z tego forum.
      • linearka Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 19:01
        tsunami, ja też czytałam wątek o tym zwolnieniu! Byłyśmy jedyne, którym się
        dostało! No mnie przynajmniej...
        • tsunami05 linearka 23.11.05, 19:15
          Teraz wygłosiłam prawdziwą mowę na wątku "Nie chcą dawać zwolnień". Chyba niektórym ciężko zrozumieć ideę. Pozdrawiam!!!
      • siciliana78 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 20:04
        hmm, a to trochę nieuczciwe...takie generalizowanie
      • gonia28b Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 20:26
        A ty, to już jesteś przypadek kliniczny
      • marychna31 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 22:00
        > Dokladnie tak postrzegam panie z tego forum.
        Tylko zauważ, że "panie z tego forum" albo wzięły to za prowokację albo
        skrytykowały, więc może Twoje postrzeganie "pań z tego forum" jest nieco
        skrzywione?wink
        • gonia28b Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 22:53
          Czytałaś może poprzednie posty lipcowej? Moim zdaniem ona sama jest przypadkiem
          klinicznym.
    • paycza Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 19:11
      Hehehe ten list to chyba jakiś żartsmile)) Jesli nie, to popieram Twojego męża! No
      a z tym obiadem i sokiem z pomaranczy to niezłe! hehehehe
    • ankekon Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 20:07
      no cóż - mam wrażenie że niektórym z nas z leksza odbija w odmiennym stanie.
      Współczuję męzowi i najbliższym....
    • patrycja22wiosny Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 20:17
      Po pierwsze ciąża to nie choroba!!!!! A ty się tak zachowujesz.Tego nie zjesz,
      tamtego nie zjesz....dziewczyno zastanów się trochę nad sobą.Niby tak dbasz o
      swoje odrzywianie a jesz z mikrofalówki....ahhh brak słow....albo i nawet szkoda
      • karolina988 Re: i co ja mam zrobić?? 23.11.05, 20:34
        ...też myślę że to co napisałaś jest żartem... mam już dwojkę dzieci,kiedy
        chodziłam z nimi w ciąży,mieszkałam na wsi,oczywiście warzywa nie były
        pryskane,tylko obornik w jesieni rozrzucony smile ale jadłam co chciałam tak jak
        wszystkie kobiety na tym forum.Pracowałam przy wykopkach,sianowaniu,zbiorach
        owoców,żniwach itp. nic mi się nie stało,dzieciaczki urodziły się po 3
        kg,zdrowe.aha i na lampkę wina sobie pozwalałam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka