Dodaj do ulubionych

Może warto wiedzieć. ..

30.11.05, 12:21
Z tego co wiem za dokonanie zabiegu , na który pacjent nie wyraża zgody
lekarzowi grożą 2 lata pozbawienia wolności. Myślę,że warto to wiedzieć i
uświadomić lekarza w odpowiednim momencie gdy np będzie chciał nas chlastnąć
bez naszej zgody? Ja o tym np zapomniałam, a teraz myślę poważnie o sądzie ,
bo mnie nacięto bez zgody i mam powiklłania z powodu tegoż nacięcia.
Obserwuj wątek
    • mama_kotula A lekarz cię śmiechem zabije n/txt 30.11.05, 12:25

    • an_ni Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 12:30
      naiwna jestes
    • fruwajka1 Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 12:41
      Dlaczego naiwna? Film z porodu mam, gdzie nagrane są i moje protesty i teksty
      lekarza, wyniki badań kontrolnych i co z nich wynika mam.. Dla sądu są to
      przecież ważne dowody. Zresztą znajomy adwokat opowiadał mi niedawno historię
      kiedy chłopak wygrał sprawę z dentystą o zabieg na zębie ( zrobił coś o jeden
      ząb za dużo). Może śmieszne i to ale jakaś broń zawsze.
      • mama_kotula Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 12:45
        Przy przyjęciu do szpitala podpisywałaś zgodę na zabiegi, cięcie krocza też to
        obejmuje. Nie podniecaj się zbytnio.
        • fruwajka1 Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 12:51
          Tak, podpisywałam, ale na znieczulenie, i porod + pobyt dwudniowy, ale nie było
          tam sformułowania typu "inne potrzebne zabiegi" czy coś w tym sensie. Wiem co
          podpisywałam, bo czytałam bardzo dokładnie - umowę z kliniką miałam już spisaną
          na 3 tyg przed porodem.
        • imbirka Re: Może warto wiedzieć. .. 01.12.05, 11:12
          Wg obowiązujących przepisów taka ogólna zgoda jest nic nie warta. Personel ma
          obowiazek pytać o zgodę przed każdym zabiegiem, a już na pewno wiażącym się z
          chirurgiczna interwencją, tak jak nacięcie krocza.
          Fruwajko, moze napisałabys do Fundacji Rodzic po Ludzku. Jest tam prawniczka,
          moze mogłaby Ci pomóc?
          Pozdrawiam, popieram i trzymam kciuki

          Imb.
          • mama_kotula Re: Może warto wiedzieć. .. 01.12.05, 11:46
            Jako niedowiarek, proszę o link do tych "obowiązujących przepisów". Z poważnego
            źródła, "Poradnik Domowy" i "Claudia" odpada.
            • imbirka link do przepisów 01.12.05, 12:05
              Poniższy cytat pochodzi z raportu z monitoringu przestrzegania praw pacjenta
              przeprowadzonego przez Fundacje Rodzić po Ludzku,
              www.rodzicpoludzku.pl/monitoring/monitoring_02.html#zgoda
              "Prawo do wyrażania zgody na interwencję medyczną

              Prawo do wyrażania zgody wypływa z konstytucyjnego prawa jednostki do
              stanowienia o sobie oraz do ochrony jej integralności. Bycie pacjentem w żadnej
              mierze nie może wiązać się z ograniczeniem tych praw.

              Podstawą każdego badania, zabiegu, zastosowania środków farmakologicznych i
              innych czynności medycznych powinna być świadomie i swobodnie wyrażona zgoda
              osoby, której to działanie dotyczy. Pacjent ma możliwość odmówienia zgody, bądź
              wycofania jej w każdym momencie. Aby zgoda była ważna, musi zostać poprzedzona
              dokładną, wyczerpującą i zrozumiałą informacją na temat interwencji jakiej ma
              ona dotyczyć.

              Podczas pobytu w szpitalu pacjentka powinna mieć możliwość swobodnego
              podejmowania decyzji. Nawet tak rutynowo stosowane w wielu szpitalach zabiegi
              jak: przebicie pęcherza płodowego, podanie oksytocyny, nacięcie krocza powinny
              być poprzedzone dokładną informacją i pytaniem o zgodę na ich wykonanie.
              Wykonanie ich bez zgody pacjentki w sytuacji, w której nie ma bezpośredniego
              zagrożenia życia, jest niczym innym jak naruszeniem przepisów prawa.

              Należy również pamiętać, że zarówno matka jak i ojciec noworodka od chwili jego
              narodzin są jego przedstawicielami ustawowymi. Powinni być pytani o zgodę na
              każdą interwencję medyczną, jaka dotyczy ich dziecka.

              Jakie przepisy prawa stanowią o prawie do wyrażania zgody?
              art. 23 kodeksu cywilnego, który udziela ochrony takim dobrom prawnym jak
              wolność i zdrowie,
              art. 5 Europejskiej Konwencji Bioetycznej stanowi, iż każdej interwencji w
              dziedzinie służby zdrowia dokonać można jedynie po udzieleniu przez osobę
              zainteresowaną swobodnej i świadomej zgody na taką interwencję,
              art. 19 ust. 1 pkt 3 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej oraz art. 32, 33 i 35
              ustawy o zawodzie lekarza stanowią iż pacjent ma prawo do wyrażenia zgody na
              udzielenie określonych świadczeń zdrowotnych lub ich odmowy,

              Do prawa pacjenta do wyrażania zgody odnoszą się również art. 3 ust. b. kodeksu
              etyki zawodowej położnej oraz art. 15 Kodeksu etyki lekarskiej.

              Istnieją zróżnicowane formy wyrażania zgody w zależności od typu interwencji.
              Zasadą jest, że zgoda musi być ujawniona w sposób dostateczny i może przybierać
              różne formy. Dla przeprowadzenia zabiegów operacyjnych i interwencji
              stwarzających stan podwyższonego ryzyka przepisy prawa (art. 34 ustawy o
              zawodzie lekarza) wymagają zgody pacjenta w formie pisemnej. Natomiast dla
              pozostałych badań i świadczeń medycznych wymagane jest uzyskanie zgody pacjenta
              w formie dorozumianej, przez co rozumie się takie zachowanie, które w sposób
              nie budzący wątpliwości wskazuje na wolę poddania się proponowanym przez
              lekarza czynnościom medycznym - czyli np. zgodę ustną.


              Obecnie w większości szpitali kobieta przy przyjęciu do szpitala wyraża ogólną
              zgodę na proponowane leczenie lub na przyjęcie do szpitala (tzw. zgoda
              blankietowa). Jest to praktyka będąca pozostałością po przepisach, które dziś
              już nie obowiązują. W obecnym stanie prawnym wyrażenie zgody na proponowane
              leczenie w takiej formie jest bezskuteczne, czyli leczenie podjęte według
              takiej zgody jest równoznaczne z działaniem bez zgody pacjenta. "

              Uwagi na ten temat sa równiez zawarte w ksiazkach:
              Prawa pacjenta, Drota Karkowska, wyd, Dom wydawniczy ABC oraz Prawa pacjenta,
              Maria Boratyńska, Przemysław Koneicznt, wyd. Difin.

              Pozdrawiam,
              Imb.
            • earl.grey link do kodeksu karnego 01.12.05, 23:16
              służę: www.prawo.lex.pl/bap/student/Dz.U.1997.88.553.html
              przeczytaj artykuł 192. Jeżeli chcesz, wyślę Ci na priva kometarz Profesora
              Zolla do tego artykułu. Jeśli link nie działa, to daj znać.
              A na wszelki wypadek cytuję:
              Art. 192. § 1. Kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta,
              podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
              § 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
              Zauważcie, że nie ma znaczenia, czy było zagrożenie zycia, czy nie. Pacjent może
              sie nie zgodzić nawet jeśli miałby ryzykować życiem. Lekarz nie jest Panem
              Bogiem. Wszystkie byśmy zyskały, gdyby to do nich pomału dotarło. Przecież nikt
              nie zabrania prosic o nacięcie, jeśli lekarz stwierdzi, że jest potrzebne.
              Im wiecej o tym czytam (w prawie i komentarzach, nie w Claudii i Przyjaciółce)
              tum bardziej jestem przekonana, że Fruwajka wygra.
              • matylda.fm Re: link do kodeksu karnego 01.12.05, 23:22
                Weź pod uwage , jak już tak prawnie piszesz, spowodowanie zagrożenia życia i
                zdrowia dziecka. Dopiero po urodzeniu rodzice stają się ustawowymi
                przedstawicielami dziecka. W czasie od poczęcia do narodzin dziecko nie ma
                swojego przedstawiciela w prawnym znaczeniu. Teoretycznie na wszystkie zabiegi w
                ciąży np badania prenatalne zgodę powinien wydawać sąd opiekuńczy.
                • earl.grey Re: link do kodeksu karnego 01.12.05, 23:38
                  to nie jest zabieg na dziecku. Poza tym przypominam, że nasciturus ma tylko
                  warunkowa zdolnośc prawną. I to nie akurat w odniesieniu do zabiegów medycznych.
                  Przed urodzeniem decyduje matka (vide: brak konieczności zgody ojca na aborcję).
                  Ale nawet gdyby (bo rozumiem, że mówisz o stanie wyższej konieczności), to mozna
                  by sie spierac, że zagrozenie spowodował sam lekarz, każac rodzic w
                  niefizjologicznej pozycji (na leżąco) i nie byłoby wyłączenia winy.
                  Zreszta po to mówie, że warto mieć na wszelki wypadek w pogotowiu badania
                  świadczące o braku uzasadnienia dla naciecia, chociaz generalnie w 192 nie o to
                  chodzi.
                  • matylda.fm Re: link do kodeksu karnego 02.12.05, 09:15
                    Zabieg nie jest na dziecku ale może mieć znaczący wpływ na jego stan zdrowia.
                    W ciązy zwyczajowo decyduje matka ale de facto dziecko poczete nie ma swojego
                    ustawowego przedstawiciela. Zyskuje go dopiero po urodzeniu.
                    Dziecko ma nawet prawo po osiągnięciu pełnoletności dochodzić swoich praw w
                    stosunku do osoby która poprzez wykonanie jakiegoś zabiegu medycznego w czasie
                    zycia płodowego spowodowała uszczerbek na zdrowiu.Czyli poprzez analogię
                    zaniechanie prowadzące do uszczerbku też może być przedmiotem sporu

                    Juz kolejny raz podkreślam że rutynoweym nacięciom jestem przeciwna ale
                    wierzcie, lekarz i położne mają większą wiedzę i doświadczenie dotyczące
                    odbierania porodów niż ta dostępna na forach ciążowych i są w stanie określić
                    kiedy to nacięcie będzie konieczne. Ono ma przyspieszyć poród co jest korzystnie
                    dla malucha. A w przypadku kleszczy nikt nikogo o zgodę nie pyta bo ratuje się
                    dziecko a do kleszczy tnie się szybko i bardzo szeroko.


                    CZasem zastanawiam się po co w ogóle w ciąży chodzić do lekarza skoro to takie
                    konowały nic niewiedzące. Może poprowadźmy ciąże same a koleżanki z forum
                    odbiora nasz poód.Przecież czyjejś wiedzy trzeba zaufać i ja chce ufac lekarzowi
                    którego opiaka i zachowanie w stosunku do mnie odpowiada mi.
                    • mama_kotula Re: link do kodeksu karnego 02.12.05, 13:36
                      Kochana... przywracasz moją wiarę w ludzi.
                      Co do odbierania porodu przez koleżanki z forum, jestem za!!!! A cesarkę też
                      mogą zrobić?
        • yasminne Do Fruwajki, Mamykotuli i podobnych "nienaiwnych" 02.12.05, 10:49
          to oczywiście prawda, że bardzo trudno udowodnić lekarzowi błąd w sztuce lekarskiej co jest niezbędną przesłanką jego odpowiedzialności karnej. Świadczą o tym nieliczne procesy przeciwko lekarzom, których pacjenci poumierali na stołach operacyjnych bądź mają nieodwracalne uszkodzenia ciała. Sama jestem prawnikiem i sędzią i mam jako takie pojęcie czym jest zgoda na zabieg lekarski i co ona obejmuje. Nie wnikając w szczegóły moja wypowiedż jest reakcją na niekulturalne i nieżyczliwe komentarze forumowiczek w stylu "ale jesteś naiwna", "nie podniecaj się zbytnio". A macie dziewczyny wogóle wiedze i doświadczenie aby tak protekcjonalnie traktować osobę, która zastanawia się nad swoimi prawami????
      • 18_lipcowa Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 12:48
        smieszna jestes
        • gonia28b Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 17:58
          Ty też
          • 18_lipcowa Re: Może warto wiedzieć. .. 01.12.05, 11:37
            Ty rowniez
            • gonia28b Re: Może warto wiedzieć. .. 01.12.05, 14:51
              Hahaha... Ale nie tak jak TY!
              tak mi się chwaliłaś, że mnie wygasisz, i co???
              • sunflower Re: Może warto wiedzieć. .. 01.12.05, 16:36
                gonia28b napisała:

                > Hahaha... Ale nie tak jak TY!
                > tak mi się chwaliłaś, że mnie wygasisz, i co???

                Łomatko gonia28b, do kogo to ?
                • gonia28b Re: Może warto wiedzieć. .. 01.12.05, 16:56
                  Do 18_lipcowej. Nie znasz jej?
    • fruwajka1 Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 12:54
      Ok jestem bardzo śmieszna , ale zawalczę. Dam Wam znać po wszystkim jaki efekt.
      Nie lubię czuć się bezbronna , aty bardziej nie lubie kiedy ktoś decyduje o
      mnie za mnie.
      • lilith76 Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 13:48
        spróbuj.
        jak się uda, przetrzesz szlaki dla innych kobiet.
        któraś się musi w końcu postawić. jak zrobi to większa liczba, może coś się
        ruszy.
        • cichoszka Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 14:00
          Oczywiście, że masz rację!
          Po to są prawa pacjenta, żeby ich przestrzegać.
          Niektórzy lekarze traktuję pacjentów jak baranki, jak jednostki chorobowe.
          Najwyższy czas to zmienić.
          Pozdrawiam,
          Kasia
          • kaczuszka21 Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 15:15
            Walcz!!
            I powodzenia życze oraz dużo samozaparciasmile
    • marychna31 Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 15:29
      BRAWO FRUWAJKA! Tak właśnie trzeba. A śmieszne to są panny, które pozwalają
      siebie traktowac jak ubezwłasnowolniony worek mięsa, którym lekarz moze
      dowolnie dysponować i jeszcze się nie wstydza takie pierdoły na forum
      wypisywać.

      Walcz i koniecznie nam raportuj jak idziesmile Ja będe trzymac kciuki!smile)
    • lucerka popieram!!! 30.11.05, 15:30
      a ja cie popieram w 100%!

      sama tez nie chce byc nacinana i napisze przed porodem oswiadczenie, ze nie
      zycze sobie tego zabiegu, z nim pojde do szpitala.
      pekniecia sa moze bardziej rozlegle ale goja sie szybciej niz rana po ingerencji
      skalpela. lekarze nacinaja, bo...nie chce im sie potem szyc nieprzewidzianych
      pekniec i nadszarpnietej skory, czyli z wygody.

      nic sobie nie rob z wysmiewania, jesli wszystkie by siedzialy cicho nie bylo by
      zadnego postepu w sposobie traktowania pacjenta.

      ja w moim zyciu bardzo skutecznie dotad egzekwowalam swoje prawa, wbrew
      podpowiedziom innych, ktorzy tylko biernie sie poddawali.
      obecnie jestem na sciezce wojennej z lekarzem, ktory odmowil mi pomocy
      medycznej. nie popuszcze.


      porozmawiaj z adwokatem, co on o tym mysli.

      • matylda.fm Re: popieram!!! 30.11.05, 15:43
        Gdyby chodziło tylko o peknięcia to można sobie walczyc. Wex jednak pod uwagę że
        naczynia krwionośnie w mózgu malucha są duuuzo słabsze niz Twoje. Zbyt silny lub
        zbyt długo trwający nacsk niepodatnych tkanek krocza na główkę dziecka może
        skutkować krwawieniem do komór mózgu i okołokomorowym. Do tego przedłużający sie
        poród to niedotlenienie dziecka.

        Czy jestes lekarzem żeby na podstawie "filmu z porodu" określic wskazania medyczne?

        Zgadzam się że nie zawsze nacięcie jest konieczne ale konieczne BYWA!
        A poza tym nie nacina się "podatnego" krocza a takie albo się ma albo się
        ćwiczy, masuje itd a do szpitala przychodza takie co w ciąży nic nie zrobiły aby
        nie być nacinane(poza domaganiem się tego od lekarza) a potem się dziwią że
        trzeba było naciąć.
        Kurcze tu chodzi o zdrowie i życie dziecka!
        • lucerka Re: popieram!!! 30.11.05, 16:05
          jasne, jezeli porod przebiega z komplikacjami to naciecie krocza jak najbardziej!

          ja jednak nie moge uwierzyc przegladajac sobie kwote naciec w danym szpitalu, ze
          u co drugiej kobiety albo jeszcze czesciej porod przebiega z komplikacjami. nie
          jestesmy juz w stanie urodzic dziecka w normalny nieskomplikowany sposob?


        • haganna Re: popieram!!! 30.11.05, 17:51
          a do szpitala przychodza takie co w ciąży nic nie zrobiły ab
          > y
          > nie być nacinane(poza domaganiem się tego od lekarza) a potem się dziwią że
          > trzeba było naciąć.
          > Kurcze tu chodzi o zdrowie i życie dziecka!

          NIC nie robiłam w kierunku tego, żeby nie być nacinaną i mimo tego domagałam
          się tego od położnej. Moje życzenie zostało spełnione (niech by spróbowało nie
          być!).
          Czy to, o czym piszesz ma uzasadnienie medyczne, czy jest kolejnym "gdybaniem"?
          Jakoś mi się nie chce wierzyć, że skóra w intymnym miejscu jest na tyle gruba i
          silna, żeby spowodować obrażenia mózgu dziecka. Myślę, że takie powikłania mogą
          powstać po tarciu główki o kości miednicy, a nie o skórę krocza!!!
          Moim zdaniem dziewczyna ma rację, że podaje lekarza do sądu - problem w tym, że
          zapewne powołany zostanie biegły - kumpel oskarżonego i sprawa w łeb weźmie.
          • matylda.fm Re: popieram!!! 01.12.05, 12:26
            Nie obrażenia mózgu tylko pęknięcie naczyń w mózgu. Te naczynka są naprawdę
            bardzo delikatne i długotrwały nacisk może je uszkodzić. I nie chodzi tu o
            nacisk skóry krocza tylko ciasny kanał rodny przez który maluch się przeciska. A
            jak krocze niepodatne to przeciska się dłużej.
            Pisałam że nie tłumacze rutynowego cięcia jak również, że podatne krocze albo
            się ma ( jak pewnie w Twoim przypadku) albo się nad nim pracuje.

            Zapewniam Cie że gdy z dzieckiem jest OK to mama trąbi w świat że zakazała się
            nacinać i urodziła i wszystko wspaniale.
            jednak gdyby w wyniku takiego kategorycznego zakazu nacinania źle się to dla
            dziecka skonczyło to wtedy trąbiłaby że konowały i do sądu.
            • haganna Re: popieram!!! 02.12.05, 10:21
              Otóż miałam pełną świadomość tego, jak takie skutki mógłby taki zakaz mieć - i
              dla mnie i dla dziecka. I mimo tego nie wyraziłam i nie wyrażę zgody na
              nacięcie krocza. Jeśli jest cień zagrożenia to ja poproszę CC, a nie nacięcie
              krocza.
              Poza tym - o ile dłużej może się dziecko przeciskać? 10-20 minut? Faza parcia
              może trwać nawet 2 godziny, tylko, że większość położnych o tym nie wie i
              uważają, że 15 minut to i tak max. No i tutaj włącza się "teoria" n/t rzekomo
              kruchych naczyń krowinośnych mózgu i inne takie bzdety. Podasz mi źródło tej
              teorii?
              • matylda.fm Re: popieram!!! 02.12.05, 10:33
                Polecam pierwszy lepszy podręcznik do neonatologii lub ginekologii. Zwróć uwagę
                że bezwzględnym wskazaniem do szerokiego nacięcia krocza jest poród przedwczesny
                dziecka z małą masą urodzeniową. U tych dzieci jest największe ryzyko krwawień
                do i okołokomorowych w wyniku urazu porodowego.te naczynka sa bardzo delikatne.
                U dzieci donoszonych to ryzyko jest mniejsze ale gdy poród się przedłuża( a w
                pewnym momencie już nie ma mozliwości przejścia na CC)to ryzyko to staje sie
                realne też dla donoszonego malucha. Poza tym przedłużający się poród męczy
                dziecko. Powoduje niedotlenienie i konieczność polegiwania w inkubatorze mimo że
                normalnie nie byłoby takiej konieczności
                Powtarzam nie zawsze nacięcie jest konieczne i rutynowemu cięciu bez zerknięcia
                jak się krocze w czasie porodu zachowuje jestem przeciwna, ale czasem naprawde
                trzeba zdać się na wiedzę lekarza. Zapewniam Cię ,że żaden doktor nie chce mieć
                na głowie sprawy sądowej o zaniedbanie ani dziecka na sumieniu. Po prostu niech
                każdy wykonuje swoją prace jak umie najlepiej i pozwólmy żeby lekarz decydował o
                nacięciu tak jak o zębach decyduje stomatolog a o kranie hydraulik a nie malarz.
                • haganna Re: popieram!!! 02.12.05, 11:15
                  Ale ja nie chcę pierwszego lepszego polskiego podręcznika. Ja chcę konkretnych
                  badań prowadzonych w szanowanym ośrodku naukowym. Wiesz, czytam różne
                  podręczniki i czasami wypisują tam naprawdę wierutne bzdury (i nie piszę tylko
                  o medycynie, tak jest w każdej dziedzinie naukowej).
                  Co do drugiej części Twojej wypowiedzi, to się z nią nie zgadzam.
                  Nie pozwolę sobie, żeby ktokolwiek decydował o moim ciele bez mojego udziału.
                  Wiesz, byłam akuret w tej dobrej sytuacji, że mogłam skonsultować swoją ciążę z
                  cenionym specjalistą, sławą w swojej dziedzinie. Chodziło o to, żeby w razie
                  jakichkolwiek wątpliwości zrobić cc. No i wątpliwości nie było.
                  Moje ciało należy do mnie i to ja decyduję. Lekarz jest tylko "rzemieślnikiem"
                  i tylko człowiekiem i myślę, że należy o tym pamiętać.
                  Wiesz, mój stomatolog konsultuje ze mną sposób leczenia, podaje cenę, skutki,
                  trwałość, wszystkie za i przeciw. I to ja podejmuję decyzję, czy coś jest
                  robione, czy nie.
                  • matylda.fm Re: popieram!!! 02.12.05, 11:40
                    Tyle,że czasem podejmujemy ryzyko bo korzyść będzie większa niż zły skutek. Np
                    gastroskopia może miec powikłanie w postaci przedziurawienia przełyku i
                    ciężkiego zapalenia śródpiersia ale bez niej nie pobierzemy wycinków
                    potwierdzających lub wykluczających raka żołądka.
                    pacjent powinien byc o tym poinformowany aby podjąć świadomą decyzję.

                    Czasem gdy liczą się sekundy i trzeba ratowac dziecko ( przykładem może być
                    poród kleszczowy przy zatrzymanej akcji porodowej) można tłumaczć mamie
                    dokładnie i wyraźnie co i dklaczego będzie się robić ale niestety po takim
                    tłumaczeniu może być za późno na uratowanie dziecka.
                    I w takich momentach trzeba się zdać na wiedzę lekarza( a do kleszczy nacięcie
                    jest niezbędne)

                    jesli chodzi o ogólną wiedzę na temat krwawień około i dokomorowych to wybacz
                    ale nie chciało mi się wstukiwać artykułu wiec pozwoliłam sobie znaleźć ładną
                    prezentacje.
                    Zaznaczam że nie jest to żadne za ani przeciw nacinaniu a jedynie dowód że
                    delikatność naczyn mózgowych dziecka i wpływ przedłużonego porodu i
                    niedotlenienia na ich stan nie jest moim wymysłem
                    o IVH zaczyna sie chyba ok 27 slajdu
                    www.obgyn.net/english/pubs/features/presentations/fouda08/Fetal-Birth-Injuries.ppt
                    (mam nadzieję że zadziała)
                    • matylda.fm P.S. 02.12.05, 11:44
                      Nie zadziałałosad jesli jesteś zainteresowana ta prezentacją to trzeba wkleić
                      link w przeglądarkę.

                      Wymazałam niechcący kawałek mojej odpowiedzi stą P.S.
                      Co do tego że pacjent powinien być rzetelnie poinformowany o celu, korzyściach
                      oraz potencjalnych powikłaniach oraz że powinien podejmowac decyzję mając pełwn
                      obraz sytuacji nie ulega wątpliwosci. Tak stanowi prawo.
                    • imbirka Re: popieram!!! 02.12.05, 12:32
                      matylda.fm napisała:

                      > Tyle,że czasem podejmujemy ryzyko bo korzyść będzie większa niż zły skutek. Np
                      > gastroskopia może miec powikłanie w postaci przedziurawienia przełyku i
                      > ciężkiego zapalenia śródpiersia ale bez niej nie pobierzemy wycinków
                      > potwierdzających lub wykluczających raka żołądka.
                      > pacjent powinien byc o tym poinformowany aby podjąć świadomą decyzję.
                      >
                      > Czasem gdy liczą się sekundy i trzeba ratowac dziecko ( przykładem może być
                      > poród kleszczowy przy zatrzymanej akcji porodowej) można tłumaczć mamie
                      > dokładnie i wyraźnie co i dklaczego będzie się robić ale niestety po takim
                      > tłumaczeniu może być za późno na uratowanie dziecka.
                      > I w takich momentach trzeba się zdać na wiedzę lekarza( a do kleszczy nacięcie
                      > jest niezbędne)
                      >
                      > jesli chodzi o ogólną wiedzę na temat krwawień około i dokomorowych to wybacz
                      > ale nie chciało mi się wstukiwać artykułu wiec pozwoliłam sobie znaleźć ładną
                      > prezentacje.
                      > Zaznaczam że nie jest to żadne za ani przeciw nacinaniu a jedynie dowód że
                      > delikatność naczyn mózgowych dziecka i wpływ przedłużonego porodu i
                      > niedotlenienia na ich stan nie jest moim wymysłem
                      > o IVH zaczyna sie chyba ok 27 slajdu
                      > www.obgyn.net/english/pubs/features/presentations/fouda08/Fetal-Birth-
                      Injuries.
                      > ppt
                      > (mam nadzieję że zadziała)

                      Weź pod uwagę, że my (czyli osoby polemizujące z Tobą w tym wątku) podważamy
                      konieczność rutynowego nacięcia. Co to jest rutynowe - to tłumaczy Światowa
                      Organizacja Zdrowia - w jej zaleceniach jest napisane, że nacięcie jest
                      uzasadnione w 5 do 20 % porodów normalnych (niepowiklanych). Jeśli w Polsce sa
                      szpitale, w których nacina się 90 % kobiet, to znaczy że jest to czynność
                      rutynowa. W Polsce zmieni się podejscie do naciecia krocza, jeżeli położna
                      będzie mówić - ja chronię krocze, natnę wtedy gdy będzie taka koniecznosć. A
                      teraz większość z nich mówi - "Jeśli się uda, to spróbuje ochronic krocze,
                      zobaczymy, moze się uda nie naciąć". Nacisk jest kładzony na coś zupełnie
                      innego. Jeżeli położna uważa, że większość kobiet urodzi bez nacięcia, to zrobi
                      wszystko żeby tak się stało - podpowie zpionizowaną pozycję, kąpiel w wodzie,
                      spokojnie poprowadzi II okres porodu, zeby głowka łagodnie przeszła przez
                      krocze. A jeżeli połozna uważa, że większość kobiet powinna być nacięta - to po
                      co starać się chronić krocze, jak i tak natniemy. Oczywiście, jeszcze jest
                      kwestia lekarzy na oddziałach - znam osobiście położne, które musiały sie
                      tłumaczyć z nienacięcia krocza, choc kobieta urodziła bez żadnego obrazenia
                      krocza.

                      Nikt nie neguje koniecznosci nacięcia, jeżeli trzeba użyc kleszczy - ale wtedy
                      nie jest to już poród normalny, a o takich tutaj rozmawiamy.
                      • matylda.fm Re: popieram!!! 02.12.05, 12:59
                        Przeczytaj uważnie moje posty. Kilka razy podkreslałam że JESTEM PRZECIWNA
                        rutynowemu nacinaniu!I w tej kwestii nie musisz ze mna polemizować.
                        Tyle że tutaj pojawiaja się stwierdzenia " choćby nie wiem co nie zgadzam się,
                        mimo że wiem jakie mogą być złe konsekwencje dla mnie i dla dziecka".

                        Przedstawiam że czasem takie nienacinanie za wszelką cenę może zaszkodzic
                        dziecku (niedotlenienie w wyniku przedłuzonego porodu czy krwawienia do i około
                        koorowe groźne głównie przy porodach przedwczesnych, dzieci z małą masą urodzeniową)

                        Uważam że gdy wszystko jest ok to fruu skarżyć lekarza że naciął. A gdtyby uległ
                        naszym namowom i nie maciął a dziecku by to zaszkodziło to bieg do sądu byłby
                        jeszcze szybszy.
                        Są chwile gdzie nasza ocena sytuacji jest niepełna w związku z emocjami,
                        bólem(patrz poród) i duzo mniejszą wiedzą medyczną niż ta która posiada lekarz.
                        I w tych sytuacjach warto zaufać lekarzowi, położnej bo może dzięki temu nasze
                        dziecko będzie zdrowsze niż gdybyśmy szły w zaparte nie patrząc na konsekwencje.

                        • imbirka Re: popieram!!! 02.12.05, 13:34
                          > Przeczytaj uważnie moje posty. Kilka razy podkreslałam że JESTEM PRZECIWNA
                          > rutynowemu nacinaniu!I w tej kwestii nie musisz ze mna polemizować.

                          Przeczytałam, i zwracam honor, rzeczywiście to podkresliłaś. Przepraszam smile
                          Natomiast nie do konca mogę się z Tobą godzić co do tego, że
                          >czasem takie nienacinanie za wszelką cenę może zaszkodzic
                          > dziecku (niedotlenienie w wyniku przedłuzonego porodu czy krwawienia do i
                          około > koorowe groźne głównie przy porodach przedwczesnych, dzieci z małą masą
                          urodzeniową)
                          Przekopałam PubMed i inne bazy, i nie znalazłam badania potwierdzającego to, że
                          brak nacięcia wpływa na gorszy stan dzieci. W szpitalach, w których drastycznie
                          zmalał odsetek nacięć nie pogorszyły się wskaźniki dot. noworodków. Robiono
                          kilka analiz własnie na dzieciach z małą waga urodzeniową i nie stwierdzono
                          różnic w stanie dzieci z porodów bez i z nacięciem (tutaj sa te badania
                          zrelacjonowane fraternet.org/naissance//docs/episio-compil.pdf.
                          )
                          Warto sie zastanowić czym moze być spowodowany tzw. przedłużony poród i np.
                          spadki tętna u dziecka. Przecież wciaż w więksozści szpitali parcie odbywa się
                          w mało fizjologicznej pozycji, jest dłuższe, mało efektywne. W ilu szpitalach
                          KTG stosuje sie godzinami, a kobieta leży i ryzyko niedotlenienia dziecka
                          wzrasta. Przecież nacięcie krocza stosuje się w ostatniej fazie porodu, a
                          wczesniej mozna zrobić mnóstwo rzeczy, aby poród przebegał sprawnie, i żeby
                          zminimalizowac ryzyko jego przedłużenia.
                          Jeżeli poród z ochroną krocza przebiega w pozycji pionowej oraz nie ma parcia
                          na komendę, z zatrzymanym wdechem, to rzadziej dochodzi do spadków tętne u
                          dziecka i jest ono lepiej dotlenione. (parcie kierowane oraz na wstrzymanym
                          wdechu znajduje się wsród praktyk położniczych, których korzyści sa mało
                          prawdopodobne na podstawie licznych badań naukowych, tablica 5 Biblioteki
                          Cochrane'a, www.maternitywise.org/guide/ch50.html , jest to fragment
                          podrecznika położnictwa w całości opartego na nanowszych wynikach badań
                          naukowych, zbiranych przez Bibliotekę Cochrane'a) .

                          Pozdrawiam, Imb.
                          • matylda.fm Re: popieram!!! 02.12.05, 13:44
                            CO do nacięć to w domu nie mam medlina i nie mogę się zalogować a na podstawie
                            samych streszczen nie chcę podawac całego artykułu. Ze streszczeń wnioskuję że
                            obie teorie mają swoich zwolenników.

                            Natomiast jeśli chodzi o drugą czesc Twojego posta to zgadzam się bez zastrzeżeń.
                            Wymuszana poycja rodzenia a często przedpotopowych łóźkach nie sprzyja sprawnemu
                            przebiegowi porodu.
                            Tylko trzeba wiedzieć od czego zaczynać zmiany.
                            Jesli nie można rodzić w dowolnej pozycji tylko na wznak na fotelu to naprężenia
                            sa takie że z nacięciem trzeba się liczyć.
                            I tu problemem nie jest to czy lekarz miał, nie miał prawa nacinać bo w tej
                            pozycji pewnie dobrze zrobił, kwestia wywalczenia wygodnej pozycji do rodzenia.
                            • przeciwcialo Re: popieram!!! 02.12.05, 15:09
                              w prywatnej klinice raczej nie ma starych łózek porodowych. teraz te łózka sa
                              bardzo wygodne.
                              • matylda.fm Re: popieram!!! 02.12.05, 15:21
                                wiesz, nie każdą z nas stać na prywatną klinikę, ja do takich scześciar nie
                                należę....
                                A swoja drogą wolę swojego sprawdzineo doktora państwowo niż kogś kogo nie
                                jestem pewna w luksusach.
                                • przeciwcialo Re: popieram!!! 02.12.05, 15:36
                                  ale autorka postu tam chyba rodziła. A dobre warunki oferuja nie tylko
                                  wielkomiejskie szpitale. A faktycznie - lepiej miec sprawdzonego doktora. ja ze
                                  wzgledu na lekarke dwoje dzieci rodziłam w małym szpitalu a nie w sławnych
                                  porodówkach. I bardzo sobie chwale. Szczególnie to ze była moja dr.
                    • haganna Re: popieram!!! 02.12.05, 21:54
                      > I w takich momentach trzeba się zdać na wiedzę lekarza
                      Otóż NIE TRZEBA.
                      Nie cierpię tego u mojej matki: "to MUSI boleć", "to TRZEBA zrobić". Nic nie
                      muszę, nic nie trzeba - to nie komuna, mamy wolny kraj, w którym każdy o sobie
                      decyduje. Lekarz nie ma prawa robić czegoś wbrew pacjentowi nawet, jeżeli od
                      tego zależy jego zdrowie i życie. Nie i już!
                  • imbirka Re: popieram!!! 02.12.05, 12:20
                    haganna napisała:

                    > Ale ja nie chcę pierwszego lepszego polskiego podręcznika. Ja chcę
                    konkretnych
                    > badań prowadzonych w szanowanym ośrodku naukowym. Wiesz, czytam różne
                    > podręczniki i czasami wypisują tam naprawdę wierutne bzdury (i nie piszę
                    tylko
                    > o medycynie, tak jest w każdej dziedzinie naukowej).

                    Zgadzam się. Przeglądałam ostatnio najnowszy podrecznik do położnictwa
                    któregoś z członków PTG - o nacięciu sa tam powtarzane te same mity, co przez
                    ostatnich 40 lat. Żadnej literatury i bibliografii. Ani słowa o zaleceniach WHO
                    i medycynie opartej na dowodach (EBM). W Polsce nie robi sie badań klinicznych
                    nad skutecznością procedur stosowanych w położnictwie, ale to nie znaczy że
                    należy ignorować pracę wielu ośrodkow badawczych na świecie.
                    • matylda.fm Re: popieram!!! 02.12.05, 13:02
                      znów polecam lekture moich postów. Ja nie daje dowodów że nacięcie jest lepsze
                      niż nienacinanie.

                      Skoro jedna z dziewczyn pyta mnie skąd mam wiedzę o delikatności naczyń
                      mózgowych noworodka i czy to nie jest kolejny mit i wymysł to odsyłam do
                      najłatwiejszego do zdobycia źródła czyli podręcznika.


        • kachna79 Re: popieram!!! 01.12.05, 15:28
          Moje dwie znajome niedawno rodzily i zaraz po przyjsciu do szpitala dowiedzialy
          sie, ze trzeba je ciac, bo to pierwsza ciaza (powiedziala to polozna jeszcze
          przed badaniem). Nie bylo mowy o podatnosci krocza itp., wiec chyba slusznie
          niektorzy sie buntuja przeciw takim "zabiegom".
          • matylda.fm Re: popieram!!! 02.12.05, 09:05
            Pisałam że też jestem przeciwna rutynowym nacięciom. Natomiast położne
            naogladały się mnóstwa porodów i sa w stanie określić czy krocze wtytrzyma czy
            nie. I jak widzą że nie wytrzyma to JA OSOBIŚCIE wolę być nacięta niż popekac
            niezale znie jak dobrze się te pęknięcia mają goić
            • haganna Re: popieram!!! 02.12.05, 10:27
              To, że ktoś naoglądał się mnóstwa porodów nie oznacza, że ma fachową wiedzę na
              ten temat! Powiedz mi ile położnych w Polsce po skończeniu szkoły (ileś tam lat
              temu) dokształca się w jakikolwiek sposób? Zapewniam Cię, że niewiele. Nie
              wystarczy "naoglądać się", trzeba mieć gruntowną, najnowszą WIEDZĘ! Też mi
              kryterium. Jak przez 15 lat nacinała, to skąd ma wiedzieć, kiedy nie naciąć.
              Dziwne masz argumenty, wiesz. Niby jesteś przeciwna rutynie, ale twoje
              argumenty są śmieszne.
              • matylda.fm Re: popieram!!! 02.12.05, 10:53
                To jak tak bardzo nie ufasz lekarzom i położnym to poproś kolezankę niech
                odbierze poród w domu przeciez koleżanka będzie miałą taką samą wiedzę....

                Jak w każdycm zawodzie wśród położnych i lekarzy są lepsi i gorsi, zawsze trafi
                się ktoś niedouczony lub nieuważny ale nie jest to powód do uogólnień.
                Rodząc oddajesz się pod opiekę ludzi, który zostali wykształceni i przeszkoleni
                tak aby umieć odebrać poród zachowując przy tym przy życiu i zdrowiu mamę i dziecko.

                Zęby też można sobie samemu leczyć bo a nuż niedokształcony dentysta jeszcze nie
                widział najnowszej dyskusji w internecie nad wyższością dłuta nad wiertłem...
                • haganna Re: popieram!!! 02.12.05, 11:23
                  Otóż jak już wspomniałam lekarz, położna to "rzemieślnik". Ktoś, kto ma
                  (powinien mieć) wiedzę i doświadczenie w swojej dziedzinie. Chodzę do lekarza,
                  żeby SKONSULTOWAĆ swój stan zdrowia. Tak samo podczas porodu lekarz czy położna
                  coś proponuje, ale to ja podejmuję ostateczną decyzję. To ja zgadzam się na
                  coś, lub nie. Tak było podczas mojego porodu i uważam, że to jest NORMALNE.
                  Wydaje mi się, że nie rozumiesz problemu stąd takie "wypaczone" argumenty.
                  Co to znaczy "oddaję się pod opiekę", czy ma to oznaczać ubezwłasnowolnienie?
                  Co do mojej wypowiedzi, to uprzedzę ew. argument o braku czasu podczas porodu.
                  Starannie wybrałam położną, tak byśmy zgadzały się co do pryncypiów. Omówiłyśmy
                  sobie przed porodem wszelkie możliwe scenariusze i "action plan". Każdy
                  wiedział co ma robić. Poród przebiegł szybko i sprawnie.
                  • matylda.fm Re: popieram!!! 02.12.05, 13:14
                    Mówię się o oddaniu się pod opiekę bo mam na mysli zawierzenie ich ocenie sytuacji.
                    Czy w czasie usuwania wyrostka domagałabyć się rozmowy na temat każdego
                    dotknięcia skalpela? Kładąc się na stół operacyjny liczymy na to że lekarz
                    wykonał już n takich operacji i wie co w jakiej sytuacji zrobić. Nie prosimy go
                    o uzasadnienie i pokazanie dowodów naukowych że to cięcie ma byc tutaj a nie
                    gdzie indziej i że szew ma być w prawo a nie w lewo. W czasie operacji nalezy
                    liczyc się też z tym że lekarz stwierdzi jakąś nieprawidłowość która wymaga
                    troszkę innego przebiegu operacji-ma wybudzac pacjenta z narkozy by się zapytać?

                    Z tego co piszesz nalezysz do osób świadomych. Wybrałąś połozną, opracowałaś
                    plan działania, rozmawiałaś z lekarzem o swoich watpliwościach.
                    Jesli dodac do tego świadome staranie aby nacięcie krocza nie było konieczne(
                    ćwiczenia, masaże) to pogratulować takiej postawy.
                    Tu naprawdopodobniej nie było nazwyczajniej potrzeby ciąć tym bardziej ze
                    piszesz że poród był bez powikłań.

                    Ale takich kobiet jest pare procent. Reszta chodzi do lekarza byle by chodzić( a
                    tych regularnie chodzących wcale nie jest tak wiele), nie ma pytań, nie rozumie
                    przebiegu porodu, możliwych zagrożeń, nie przerabia( nawet nie próbuje) z
                    położną żadnych scenariuszy, krocze ma jakie ma, nic nie robi aby uniknąć
                    nacięcia i dziwi się jak się nagle okazuje że jest niepodatne i tzreba ciać. I
                    zaczyna się krzyk o lekarzach rzeźnikach itd.







                    • haganna Re: popieram!!! 02.12.05, 21:49
                      Nie wierzę w obiektywną ocenę sytuacji przez osobę, która wyznaje jedynie
                      słuszne poglądy.
                      Poza tym, nikt nie jest w stanie ocenić czegoś obiektywnie - oceny ZAWSZE są
                      subiektywne. Jeszcze raz powtarzam - to JA decyduję o moim ciele.

                      Ależ oczywiście, że domagałabym się rozmowy na temat każdego dotknięcia
                      skalpela! Ty nie???
                      PRZED poddaniem się operacji usuwania wyrostka skonsultowałabym z lekarzem
                      przebieg operacji, możliwe powikłania, scenariusze i wyraziła na nie zgodę, lub
                      nie. Zakładam, że lekarz zna się na rzeczy i wie, jakie możliwe sytuacje mogą
                      zaistnieć (jeśli nie wie, to co on przepraszam robił na studiach). Dotychczas
                      ZAWSZE upewniałam się gdzie ma być cięcie (chodzi cały czas o rzeczoną
                      operację), jaki będzie szew, itp. szczegóły operacji.

                      Wybrałam położną i szpital i byłam pod opieką uznanych specjalistów - to
                      prawda. Natomiast nie wykonywałam ŻADNYCH ćwiczeń, ani masaży - nie widziałam
                      takiej potrzeby. Poza tym to była ciąża wysokiego ryzyka.
    • sunny_justine Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 16:19
      Popieram Cię w pełni!
      Spróbuj, na pewno warto. A z tego, co mi napisałaś wcześniej przy okazji innego
      tematu wynika, że lekarze w klinice , gdzie rodziłaś mają raczej nieciekawy
      stosunek do pacjentów! Poza tym pisałaś, że kazali Ci się położyć, a Ty tego
      nie chciałaś, bo lekarka nie potrafiła inaczej odbierać porodów niż na leżąco!
      A jeszcze pewnie przed porodem zapewniali Cie, że możesz rodzić w wybranej
      pozycji. Dla mnie to wszystko jakieś dziwne w tej Polsce i naszym mieście
      szczególnie. Nie daj się i walcz, bo choćby lekarka nie dostała za to żadnej
      kary, ale jak się do sądu przejdzie parę razy, to jej się może odechce chlastać
      kogoś tak na zapas... I się wreszcie nauczy odbierać porody w innej pozycji niż
      leżąca!!!
      Trzymam kciuki i daj znać jak się wszystko potoczy
      Pozdrawiam
      Justine
    • goska277 Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 17:25
      Pamietaj,ze bez naciecia krocza zdarzaja sie gorsze powiklania niz po nacieciu-
      pekniecie krocza,pekniecie zwieracza odbytu i problemy do konca zycia.ja
      wolalabym byc nacieta,pozdrawiam!
      • jamile Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 17:38
        goska277 napisała:
        > Pamietaj,ze bez naciecia krocza zdarzaja sie gorsze powiklania niz po
        nacieciu-pekniecie krocza,pekniecie zwieracza odbytu i problemy do konca
        zycia.ja wolalabym byc nacieta,pozdrawiam!<

        Wg WHO nie ma żadnych dowodów, że nacięcie krocza może w jakikolwiek sposób
        zapobiec niekontrolowanemu pęknięciu.
        Ale w naszych szpitalach pracują lekarze i położne bardziej papiescy od
        papieża. I tak wiedzą lepiej niż jakieś tam WHO i dlatego np. w moim szpitalu
        tną 100% pierworódek czy ma to uzasadnienie czy nie. To o czyją wygodę tu
        chodzi?
    • gonia28b Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 18:11
      Z tego co wiem, to jest tak, że nacinanie krocza jest zabiegiem RUTYNOWYM - nad
      czym bardzo ubolewam. Żeby nie nacinali, podpisuje się w tym celu specjalny
      papier, na którym również jest klauzula, że jesteś świadoma następstw
      niewykonania tegoż zabiegu, tzn. pęknięcia krocza.
      Przeczytałam o tym w specjalnym numerze "Claudii" pt. "Poród"

      Dostaję białej gorączki czytając teksty: nacięcie - by uniknąć pęknięcia, i to
      jest super, bo prawie nic nie boli. Tylko jakoś nikomu do głowy nie przyjdzie,
      że po takim nacinaniu też mogą być komplikacje. Najlepiej chlasnąć, a później
      niech się baba martwi. Tak to już, widać u nas musi być - i to się
      nazywa "lepiej".
      • fruwajka1 Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 20:00
        Chcę tylko dodać,że nie tylko nacięto mnie bez zgody, ale też, jak to określiła
        jedna z położnych, mam "spaprane krocze". Zostałam nacięta bardzo niefachowo (w
        zygzak, cięcie zbyt długie sięgające odbytu) a jeszcze gorzej zszyta. Z tego
        powodu cierpię do dzisiaj.
        • gonia28b Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 20:24
          fruwajka1 napisała:

          > Chcę tylko dodać,że nie tylko nacięto mnie bez zgody, ale też, jak to
          określiła
          >
          > jedna z położnych, mam "spaprane krocze". Zostałam nacięta bardzo niefachowo
          (w
          >
          > zygzak, cięcie zbyt długie sięgające odbytu) a jeszcze gorzej zszyta. Z tego
          > powodu cierpię do dzisiaj.


          Jezu, to chyba gorsze niż pęknięcie. Współczuję Ci, kobieto.
    • earl.grey Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 19:46
      a ja cie podziwiam, Fruwajko. I popieram.
      O nacinaniu tutaj:
      www.rodzicpoludzku.pl/dyskusja/dyskusja_2.html
      Wiem, że jestem juz nudna z podawaniem linka do tych badań, ale denerwuja mnie
      pseudonaukowe opinie, że niby ciecie lepsze, bo czemus tam zapobiega. Pod tym
      linkiem macie badania n.a.u.k.o.w.e i statystyki. Porównajcie sobie Polskę np z
      Norwegią albo Danią pod wzgledem liczby nacięć w procentach. Tam mają gorszych
      lekarzy, czy lepsze krocza?
      Porozmawiaj z adwokatem tez o ewentualnym procesie cywilnym o odszkodowanie.
      Najlepiej po karnym, jak juz będziesz wiedziała, na czym stoisz. A, przy okazji
      te badania, które podaję w powyzszym linku może sie przydadza jako dowód, bo
      biegły sądowy rzeczywiście gotów mówic, że bez nacięcia to pewnie byś nie przezyła.
      Walcz. Może wreszcie do lekarzy dotrze, że jesteśmy podmiotami, a nie
      przedmiotami ich działań.
      • gonia28b Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 20:26
        Dziękujemy za link. Szczerze mówiąc wcześniej jakoś nie zwracałm na niego
        jakiejś dzczególnej uwagi, ale tym razem zainteresowało mnie to na poważnie.
    • kramarka Re: Może warto wiedzieć. .. 30.11.05, 20:05
      Fruwajka masz 100% racji i popieram Cie rekami i nogami.
      Nacinanie krocza zostalo uznane przez Cochrane Collaboration (instytucję
      zalozona do walki ze szkodliwymi praktykami polozniczymi) za zabieg przynoszący
      więcej szkody niz pożytku, za zabieg o udowodnionym braku skuteczności i przed
      niczym nie chroniący ani matki ani dziecka. A ekspertami w Cochrane
      Collaboration są międzynarodowe sławy w dziedzinie położnictwa.
      Dziwi, że medycy nie czytają o pracy tej grupy i nie rezygnują ze szkodliwych
      praktyk.
      Dziwi też, że niektóre kobiety dają się ciąć i kroić czy trzeba, czy nie trzeba.
    • bonnie75 Re: Może warto wiedzieć. .. 01.12.05, 12:29
      A mnie to szczerze mowiac smieszy. Wiadomo, ze najlepiej urodzic w ciagu 10
      minut, rozciagajac sie maksymalnie w kroczu. Ale w wiekszosci przypadkow sie
      nie da, wiec naciecie jest rutynowym zabiegiem i zdaniem wielu lekarzy i
      poloznych bezpieczniejsze niz pekniecie po sam odbyt. Nie wyglupialabym sie
      wiec z tymi fochami, ze nie chce naciecia, bo nie. Inaczej sprawa sie ma gdy
      takie naciecie a potem szycie jest przeprowadzone niefachowo i zwiazane jest z
      komplikacjami poporodowymi.
      A swoja droga, proponuje wszystkim, ktore nie chca byc nacinane zabrac do
      szpitala miednice i przed porodem wymoczyc krocze w wodzie. Brak ciecia
      gwarantowany! smile
      • wieczna-gosia Re: Może warto wiedzieć. .. 01.12.05, 13:21
        le w wiekszosci przypadkow sie
        > nie da, wiec naciecie jest rutynowym zabiegiem i zdaniem wielu lekarzy i
        > poloznych bezpieczniejsze niz pekniecie po sam odbyt.

        sek wlasnie w tym, ze nie do konca.
        alternatywa braku nacięcia nie jest pekniecie po odbyt smile

        doswiadczenia zachodznie wskazuja ze bez nadziecia sie nie da na pewno nie w
        wiekszosci wypadkow tylko w wiekszosci przypadkow sie da.

        co wiecej- w Polsce ilosc porodow bez naciecia rosnie- a ja nie zauwazylam na
        tym forum by lawinowo rosla ilosc dramatycznych posotw- nie nacieli mnie i
        macica sie za mna wlecze. A zakladam ze tak by sie dzialo.

        mysle ze nieuzasadnionego naciecia skarzyc sie nie da. lekarz zezna ze widzial
        potrzebe i juz.
        Za to spaprane szycie i ciecie- na to sa dowody, wiec spobowac mozna i warto
        jesli masz klopoty.
        • jamile śliczne:-D 01.12.05, 13:27
          wieczna-gosia napisała:
          > - nie nacieli mnie i macica sie za mna wlecze.<

          wyobraźnia mnie poniosła hehesmile)))))))))))
          • matylda.fm Re: śliczne:-D 01.12.05, 13:29
            teraz się nie wlecze ale co będzie za 20 lat?
            • jamile Re: śliczne:-D 01.12.05, 13:36
              matylda.fm napisała:
              > teraz się nie wlecze ale co będzie za 20 lat?

              No nie wiem? Może po ulicach będą wlokły się tłumy kobiet wlokących swoje
              macice?
              • matylda.fm Re: śliczne:-D 01.12.05, 13:39
                może czas opatentowac specjalne wózeczki?wink
                • sunflower Re: śliczne:-D 01.12.05, 14:48
                  matylda.fm napisała:

                  > może czas opatentowac specjalne wózeczki?wink

                  <rotfl>



            • imbirka Re: śliczne:-D 01.12.05, 13:39
              matylda.fm napisała:

              > teraz się nie wlecze ale co będzie za 20 lat?

              To zapytaj te kobiety, którym sie wlecze, czyli mają wypadanie narządów i
              nietrzymanie moczu - czy rodziły z nacięciem, czy bez?
              Badania nie potwierdzają związku nacięcia z ochroną mieśni dna miednicy -
              raczej wychodzi na to, że czynnikiem powodujacym te schorzenia, obok
              predyspozycji genetycznych, liczby ciąż i porodów, jest właśnie nacięcie, które
              wpływa na znaczne osłabienie mięśni krocza (coś co zostało przecięte i zszyte,
              nie jest już tak mocne jak przed cieciem).
              A żeby po ciaży i porodzie uniknąć takich przypadłości, trzeba cwiczyć mieśnie
              Kegla.
              • matylda.fm Re: śliczne:-D 01.12.05, 13:52
                prawda jest taka że każda ma swoje zdanie i swoje za i przeciw.
                Ja wole być nacięta niż mieć wspaniale gojące sie wg mądrych organizacji
                pęknięcia. Osobiście widziałam pęknięcie "po odbyt" i wystarczająco podziałało
                to na moją uprzednią niechęć do nacinania. Poza tym jakos moje koleżanki miały
                wszystkie dzikie szczęście bo żadna nie skarżyła się na jakieś długotermionowe
                dolegliwości związane z blizną po nacięciu ( ale jak po każdej ingerencji w
                ciało na takie rzeczy się zdarzaja i nie neguję tego)

                Ważne żeby, jeśli się już nacina, zrobic to fachowo i fachowo zaszyć. A jak ktos
                bardzo chce uniknąć nacinania to niech coś w tym kierunku robi( i nie mówię tu o
                straszeniu lekarza przepisami a o masażach i ćwiczeniach)
        • gonia28b Re: Może warto wiedzieć. .. 01.12.05, 14:55
          Bardzo mądre słowa Wiecznej Gosi. Chyba dodam sobie ten wątek do ulubionych
          smile))
        • earl.grey nie błąd tylko fakt braku zgody 01.12.05, 23:27
          nie chodzi o to czy decyzja o nacieciu była błędem, albo czy zostało ono błędnie
          wykonane. Błąd lekarza to inna podstawa odpowiedzialności. Nie mówię, że
          wykluczona w tym przypadku, tylko po prostu inna. No i rzeczywiście trudniejsza
          do udowodnienia.
          W przypadku odpowiedzialnosci karnej z art. 192 kodeksu karnego podstawą
          odpowiedzialności jest sam fakt wykonania zabiegu wbrew woli pacjenta. Nawet
          jeśli ten zabieg sam w sobie byłby wykonany prawidłowo.
          Więc musze odszczekać, co powiedziałam wyżej, że bedziesz potrzebowała dowodów,
          że cięcie niekoniecznie jest najlepsze. Przy 192 wystarczy że sie po prostu nie
          zgodziłaś.
          Będziesz nas informowała na bieżąco?
      • titta Re: Może warto wiedzieć. .. 01.12.05, 16:26
        Sczegolnie gdy jest ono, jak napisalas wczesniej, rutynowym zabiegiem...

        Kobiety, czytam was (czasem) i wlos sie jezy: lepsze ciecie niz pekniecie
        odbytu...lepiej lezec bo wtedy polozna widzi ryzyko pekniecia i moze naciac...
        Rzeczywiscie, przy takiej logice to lepiej ciac rutynowo.
    • aniald1 Re: Może warto wiedzieć. .. 01.12.05, 14:58
      Ale tak na prawde czego oczekujesz??? Chodzi o odszkodowanie czy napietnowanie
      szpitala, w którym rodziłaś. Skoro masz znajomego prawnika to przemyślcie sprawę
      wspólnie. Ja jestem po dużo gorszych przejsciach niż Ty i prawnik miedzy
      wierszami odradził mi rozpoczynać "walkę z wiatrakami"
      • scarletta84 Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 00:03
        a ja uwazam ze wszystkim konowalom babrajacym zabiegi ktore pozostawiaja slad na cale zycie
        powinni dostawac zakaz wykonywania zawodu i byc wystrzeleni w kosmos. kurde, nie po to sa
        lekarzami by robic cos rutynowo, uczyc sie na ludziach tego czego nie udalo im sie nauczyc wczesniej i
        migac sie od konsekwencji za swoje czyny. to przepraszam jak rozjade czlowieka na ulicy to tez maja
        mi darowac bo widzialam koniecznosc rozjechania go??????? hej, to nie o to chodzi!!!!!!!! dla mnie kazdy
        adwokat ktory radzi daj sobie spokoj, bo i tak nic nie wskurasz jest do bani. to co? mamy siedziec na
        tylkach i czekac az nas pokroja, spaprza i sie wypna????? dziekuje postoje. wole kazdego ktory sie
        pomylil zaladowac w armate i wystrzelic. niech nie wykonuje pracy na ktorej sie nie zna.
        osobiscie walczylabym o cokolwiek. jesli nie da sie kretyna usunac z zawodu, to niech wyplaca
        odszkodowanie, cokolwiek. jak kazda taka akcja pozostanie bez echa, to beda sie czuc bezkarni.
        jestem chrzestna 2,5 rocznego chlopczyka ktory dziw ze w ogole zyje. przyjaciolka trafila do szpitala
        juz po dejsciu zieloniutkich wod plodowych, ktg wariowalo a ona kompletnie nic nie czula. w pewnym
        momencie najzwyczajniej zaczela odjezdzac. jej narzeczony pobiegl do pokoju lekarzy ze mu dziewcze
        na lozku schodzi a pan doktor ze musi sobie kawke wypic. no i przez ta cholerna kawke, zrobili jej za
        pozno cesarke (zreszta beznadziejnie zszyta) dziecko sie przydusilo, generalnie sajgon. oboje byli w
        ciezkim stanie po tym porodzie. maly ma powazne opoznienia w rozwoju, przyjaciolka juz ledwo
        przedzie, biorac pod uwage wszystkie zabiegi konsutacje, rehabilitacje i inne przyjemnosci zwiazane z
        jej synkiem. i zaluje bardzo ze sie nie dala mi namowic na zrobienie kretynom sprawy. ona sama ma
        problemy zdrowotne ze wzgledu na ten nieszczesny porod, synek ma beznadziejny start i nikt im nie
        pomaga. odszkodowania nie maja, bo sobie darowali. wiec prosze nie piszcie mi ze nie warto probowac
        bo i tak sie nie uda. moze wlasnie trzeba probowac by nie dochodzilo do takich sytuacji???? wystarczy
        zaczac od mniejszych spraw jak wlasnie naciecia krocza a konczyc na powaznych sprawach gdzie cierpi
        jeszcze dlugo matka i dziecko.
        trzymajcie sie kobitki, ja rodze na przelomie lutego i marca i jak mi ktorys sprobuje cos spaprac, to
        udusze,
        beata
    • palomkaa Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 10:08
      ja moze nie mam sprecyzowanego zdania co to koniecznosci dokonywania zabiegu-
      jeszcze sie nad tym nie zastanawialam. ale slyszalam, ze jesli dojdzie do
      pekniecia krocza wdluz az do odbytu to dopiero jest tragedia, slyszalyscie o
      tym?
      • ewunia_uk Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 10:39
        palomkaa napisała:

        > ja moze nie mam sprecyzowanego zdania co to koniecznosci dokonywania zabiegu-
        > jeszcze sie nad tym nie zastanawialam. ale slyszalam, ze jesli dojdzie do
        > pekniecia krocza wdluz az do odbytu to dopiero jest tragedia, slyszalyscie o
        > tym?


        Prawdopodobienstwo pekniecia III i IV stopnia, bo o takim piszesz, jest wieksze
        (i to sporo wieksze) przy nacieciu, niz bez niego. Tylko tego sie w Polsce
        ciezarnym nie mowi.
        • matylda.fm Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 10:48
          peknięcie "po odbyt" jest bardziej prawdopodobne przy nacięciu w linii środkowej
          które uszkadza mniej gałązek nerwowych i naczyń krwionośnych ( dlatego kiedyś
          było preferowane)ale niestety zwieksza mozliwość że w czasie porodu poszerzy się
          i dojdzie do odbytu. Dlatego obecnie stosuje się nacięcie środkowo-boczne które
          nawet gdy poszerzy się w czasie przechodzenia dziecka to "pójdzie" w inną stronę
          niż odbyt. Niestety wiąże się z większym krwawieniem i po drodze jest więcej
          gałązek nerwowych niż w linii posrodkowej ale coś za coś.
      • haganna Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 11:06
        Mówi tak każda położna, która nigdy w życiu nie ochroniła krocza.
        Trzeba się jakoś usprawiedliwić, prawda? wink.
        • matylda.fm Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 11:10
          Nie zrozumiałaś mnie. To nie ma nic wspólnego z chronieniem krocza. Po prostu
          ustosunkowałam się do wypowiedz na temat nacięcia i peknięć III i IV stopnia.

          Jeśli krocze jest podatne i ochrona możliwa to jestem jak najbardziej za. Ja
          cały czas piszę o nacięciach niepodatnego krocza.Bo rutynowemu cięciu każdej
          rodzącej bez oceny podatności krocza jestem PRZECIWNA co powtarzam juz nie wiem
          który raz.
          • fruwajka1 Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 11:24
            Cytując moją położną, kobiet, które rodzą kolejny raz rutynowo sie nie nacina,
            bo nawet gdy pękną to pęknięcie biegnie po dawnym cięciu. Dla mnie wynika z
            tego zdania kilka istotnych informacji. Po pierwsze: nacięcie służy jednak
            głównie"ochronie krocza", a nie główki dziecka, po drugie, jeśli przy drugim
            dziecku mnie nie natną w inną stronę to znowuż odnowi się cięcie po odbyt, ( o
            ile pęknę). I pomińmy w tym momencie kwestie porodów z komplikacjami itd, bo
            nie o to przecież spór się toczy wink
            • matylda.fm Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 11:31
              A ja mam wrażenie że tu juz zaczyna się absurd "nie nacinać choćby nie wiem co"
              Jedna z dziewczyn ( przepraszam ale nie pamiętam nicka)pisała że nie zgadza się
              i juz chociaż wie jakie są ewentualne tego konsekwencje dla niej i dziecka.A
              tego niestety nie jestem w stanie pojąć.
              • fruwajka1 Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 11:49
                Powiem szczerze, gdybym ja miała dziś świadomość, że cięcie uchroniło przed
                czymś mnie lub dziecko na pewno nie przyszłoby mi do głowy to co przyszłosmile Ale
                niestety uważam,że w moim przypadku było ono nadużyciem. Mój poród przebiegał
                ksiązkowo, trwał tylko 3 godziny, dziecko urodziło się przy 5 parciu, nie miało
                nawet zdeformowanej główki od przeciskania, tylko piękną okrąglutką, ani plamek
                na twarzy od ciśnienia. Dlatego sądzę, że nie mogło mieć zbyt ciasno.Poza tym
                ważyło 3000 g, urodzone w 40 tyg. Więc ciachnięcie mnie pomiędzy skurczami w
                sposób w jaki przedszkolak macha nożyczkami był wg mnie przegięciem, z którym
                nie mogę się pogodzić.
          • haganna Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 11:25
            Odpowiadałam na post palomki...
    • przeciwcialo Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 13:09
      jakby ci jajowodu podwiazał bez twojej zgody to na to jest KK i odpowiedni
      paragraf. Jak przyjmowali ie do szpitala to musiałas podpisac zgode na zabiegi
      niezbedne.
    • llilly Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 13:10
      Dziewczyno zastanów się.Nacięcia krocza nikt nie robi dla przyjemności, chroni
      ono przed jego pęknięciem, które grozi nietrzymaniem moczu i stolca!To nie
      wynika z "widzimisię" doktora tylko ze wskazań medycznych!!!
      • sunny_justine A może jakies konkrety llilly 02.12.05, 14:52
        llilly napisała:

        > Dziewczyno zastanów się.Nacięcia krocza nikt nie robi dla przyjemności,
        chroni
        > ono przed jego pęknięciem, które grozi nietrzymaniem moczu i stolca!To nie
        > wynika z "widzimisię" doktora tylko ze wskazań medycznych!!!
        Podaj tytuły publikacji naukowych, to może mnie przekonasz.
        Bo ja Ci długa liste moge podać, ale stwierdzajacych cos wrecz przeciwnego!!!
        Pzdr
      • fruwajka1 Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 22:19
        Lilly, nie muszę sobie wyobrasżać problemów ze stolcemsad Po porodzie leżałam
        plackiem kilka tygodni, i wyglądało to tak,że albo załatwiałam się na podłogę (
        koło łóżeczka dziecka , o zgrozo!!), bo mi wszystko samo uciekało, albo wyłam z
        bólu bo nie mogłam się załatwić , a na kibelku leżałam!!I męczyłam tak półtora
        miesiąca. Teraz mam zaś problemy innego rodzaju, a wszystko zawdzięczam
        nacięciu. Przepraszam jeśli zbyt dosadnie to nazywam, ale to było żenujące,
        załatwiać się niejednokrotnie na oczach np odwiedzającej dzidziusia rodziny. O
        męża przeżyciach estetycznych nie wspomnę, kiedy trzymał mnie leżącą .. To był
        dla mnie koszmar nie tylko fizyczny ale też psychiczny. Więc przed czym mnie
        ochroniono? Uważam ,że jestem okaleczona tym zabiegiem, nic więcej.
        • gonia28b Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 22:28
          Współczuję... bardzo...
        • imbirka Re: Może warto wiedzieć. .. 03.12.05, 14:29
          Fruwajko, bardzo ci współczuję. Uważam że jeżeli tylko masz siłę na to, warto
          skarżyć - tym bardziej że w Twoim przypadku cierpienia jakich doznałas to
          własnie te rzeczy, przed którnmi ma niby chronić rutynowe nacięcie.
          Pozdrawiam serdecznie,

          Imb.
    • goodbyekitty Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 15:26
      z całym szacunkiem dziewczyny, niektóre z was dyskutują tutaj jakby nacięcie
      krocza nie było zabiegiem rutynowym w Polsce.

      jest rutynowe i jest to bezsporny fakt. argumenty "lekarz/położna wie lepiej"
      nie mają w takim układzie najmniejszego sensu. ktoś, kto się nauczył, że
      pierworódki nacinać trzeba zawsze będzie je chciał zawsze nacinać, obojętnie
      czy mu to sprawia przyjemność czy nie (ad. parę postów wyżej).

      wytykanie dziewczynom, które protestują przeciwko rutynowemu okaleczaniu, że
      nie dbają o dzieci tylko o swoją cipkę jest słabe - żadna z nich nie twierdzi,
      że nie chciała by być nacinana nawet wtedy gdy zagrażałoby to zdrowiu dziecka.

      popieram każdą akcję, prywatną czy publiczną, która przyczyni się do tego, żeby
      ci którzy "wiedzą lepiej" przestali traktować nas jak głupie, cielne krowy.

      moją przyjaciółkę byle jak nacięli i zszyli mimo, że rodziła sprawnie i malutką
      córeczkę (2,8kg). dla niej to miesiąc ogromnego cierpienia, dla lekarza
      kolejny "rutynowy poród". szczerze życzę wszystkim takim konowałom alzheimera
      na starość, za te rutynowe postępowania.
    • earl.grey Re: Może warto wiedzieć. .. 02.12.05, 21:25
      to ja znowu prawniczo. zadałam sobie trud i przekopałam parę kometarzy i
      artykułów. Prof. A. Zoll to obecny rzecznik praw obywatelskich, pozostałe trzy
      osoby specjalisci od prawa medycznego:

      Dzienis, P.: Zgoda pacjenta jako warunek legalności leczenia. Artykuł w
      Przeglądzie Sądowym z 2001 r. nr 11/12
      Świadome wyrażenie zgody oznacza powzięcie decyzji. Chory
      sam dokonuje wyboru, analizując bilans "zysków i strat". Aby móc dokonać takiego
      wyboru, musi posiadać pełną wiedzę o swojej chorobie. Lekarz jest doradcą,
      konsultantem. Nie rozstrzyga za pacjenta, co jest dla niego lepsze. Świadoma
      zgoda pacjenta to nie tylko podpis na formularzu. To proces konsultacji lekarza
      z chorym. Chcę zwrócić tu uwagę na inny aspekt, tj. na czynny, a nie bierny
      udział chorego w procesie leczenia, który często spotyka się w praktyce. Chory
      jako laik w dziedzinie medycyny obawia się obrazić lekarza swoją dociekliwością
      lub życzeniami. Trzeba podkreślić, że ma to być czynny udział pacjenta w
      podejmowaniu decyzji, a nie bierne poddanie się werdyktowi lekarza. Ten ostatni
      ma być tylko doradcą.

      Świderskam M.: Przymus leczenia i innych zabiegów medycznych, artykuł w "Prawie
      i medycynie" z 2004 r. nr 16/17

      Innym problemem jest kwestia dopuszczalności sprzeciwu (tj. odmowy zgody na
      zabieg medyczny) w sytuacji, gdy prowadzi to do naruszenia interesu ochrony
      życia osób trzecich. Tu trudno mówić nawet o ewentualnym obowiązku poddania się
      leczeniu. Będą to też sytuacje pojawiające się w związku z patologią ciąży, a
      wymagające zabiegu operacyjnego na płodzie, wówczas gdy matka odmawia zgody na
      zabieg, a także gdy matka odmawia zgody na cesarskie cięcie. Ponieważ w tych
      sytuacjach wchodziłby w grę, jako sankcja, przymus bezpośredni, przede wszystkim
      trzeba pytać o upoważnienie ustawowe dla interwencji medycznej, abstrahując od
      norm etycznych. Wobec tego, że upoważnienie takie nie istnieje, trzeba uznać, że
      interwencja jest niedopuszczalna.

      Zoll A. Zaniechanie leczenia - aspekty prawne artykuł w piśmie Prawo i Medycyna
      z 2000 r. nr 5

      Brak zgody pacjenta na dokonanie koniecznego do ratowania życia lub zdrowia
      pacjenta zabiegu rodzi więc trudny do rozwiązania dla lekarza konflikt
      obowiązków. Zawarty w art. 32 ust. 1 ustawy o zawodzie lekarza zakaz dokonywania
      zabiegów bez zgody pacjenta i potwierdzenie tego zakazu w art. 192 k.k. oznacza,
      że lekarz nie może w zasadzie powołać się przy rozwiązaniu tego konfliktu na
      instytucję stanu wyższej konieczności i uznając życie lub zdrowie pacjenta za
      dobro o wyższej wartości od prawa od samostanowienia, dokonać potrzebnego dla
      ratowania tych dóbr zabiegu.

      W wypadku odmowy wyrażenia zgody na zabieg, nawet jeżeli jest on konieczny do
      ratowania życia, lekarz jest zobowiązany, po wyjaśnieniu pacjentowi skutków
      odmowy, na zaniechanie leczenia za pomocą nieaprobowanego przez pacjenta sposobu
      leczenia. Lekarz ma się ograniczyć wtedy do stosowania środków przydatnych w
      leczeniu, na które pacjent wyraża zgodę.

      Zoll, A. Stan wyzszej konieczności jako okoliczność wyłączajaca przestepność w
      praktyce lekarskiej, artykuł w "Prawie i Medycynie" z 2005 r. nr 19

      Można niewątpliwie stanąć na stanowisku, że życie ludzkie stanowi dobro
      najwyższe, że stanowi warunek wstępny dla możliwości korzystania z innych
      wolności i praw, w tym także z prawa do samostanowienia. Wychodząc z tak
      przedstawionej hierarchizacji dóbr prawnych można byłoby usprawiedliwić lekarza
      poświęcającego prawo do samostanowienia pacjenta dla ratowania jego życia lub
      zdrowia. Wydaje się jednak, że art. 26 § 1 k.k. nie może stanowić podstawy do
      usprawiedliwienia takiego zachowania lekarza i do wyłączenia bezprawności oraz
      karalności jego czynu.
      Z art. 32 ust. 1. u. o zaw. lek. wynika, że "lekarz może przeprowadzić badanie
      lub udzielić innych świadczeń zdrowotnych, z zastrzeżeniem wyjątków
      przewidzianych w ustawie, po wyrażeniu zgody przez pacjenta". Te wyjątki
      przewidziane w ustawie muszą być określone precyzyjnie i odnosić się wprost do
      kolizji pomiędzy dobrem w postaci życia lub zdrowia pacjenta, a jego prawem do
      samostanowienia. W żadnym wypadku takim generalnie określonym "wyjątkiem" nie
      może być przewidziany w art. 26 § 1 k.k. stan wyższej konieczności.

      Żelichowski, M., "Doktorze, mozesz mnie leczyć", artykuł w Rzeczypospolitej z
      1999 r., nr 7:
      Prawo pacjenta do wyrażenia lub odmowy zgody ma charakter niezbywalny. Nawet
      jeśli pacjent zrzeknie się go, co zostanie odnotowane np. w dokumentacji
      medycznej, lekarz nie zostanie zwolniony z obowiązku uzyskania zgody. Prawa
      pacjenta są bowiem integralną częścią praw człowieka.
      W świetle art. 19 ust. 1 pkt 3 u. o z.o.z. pacjent ma prawo do odmowy
      zastosowania określonego świadczenia zdrowotnego. Nie można więc uznać, że
      korzystając z tego prawa, dopuszcza się działania nagannego. Ponadto, w świetle
      art. 22 u. o z.o.z. okoliczności, w których można wypisać ze szpitala, zostały
      wyczerpująco wyliczone. Nie ma wśród nich braku zgody na zaproponowane leczenie.
      Zgoda pacjenta [na dokonanie zabiegu medycznego] ma charakter odwołalny. Może ją
      skutecznie cofnąć zarówno przed przystąpieniem do udzielenia świadczenia
      zdrowotnego, jak i w trakcie jego udzielania. Lekarz ma wówczas obowiązek
      zaprzestać go.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka