Dodaj do ulubionych

hartowanie piersi...

01.12.05, 20:46
Witam smile
Odkad jestem w ciazy, wszystkie znajome daja mi rady, ze piersi trzeba
przygotowac do karmienia. trzeba je szorowac w kapieli szorsta gabka, a potem
mocno wycierac szorstkim recznikiem. I tak codziennie. ostatnio wyczyatlam w
internecie, ze brodawek wcale nie trzeba hartowac, bo to czy bede pekac przy
karmieniu zalezy od tego jak maluszek ja chwyta i ssie. I czasem nawet takie
drastyczne metody przed porodem nie pomogaja i i tak sa problemy. macie moze
jakies doswiadczenia na ten temat??

tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;10004;30/st/20060215/dt/7/k/f8df/preg.png
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: hartowanie piersi... 01.12.05, 20:51
      Proszę wrzuć hasło w wyszukiwarkę,a wyskoczy mnóstwo postów na ten temat.
      Było to poruszane dużo razy.
      Teraz nie hartuje się brodawek.Odeszło to do lamusa.
      pzdr.Gosia
      • anula_c Re: hartowanie piersi... 01.12.05, 20:54
        W sumie masz racje, tylko w necie jest wszystko tak naukowo, a mnie zalezalo by
        na opini kobiet ktore przez to przechodzily smile
        • jaonna1 Re: hartowanie piersi... 01.12.05, 20:56
          również wiem ze takich zabiegów sie nie stosuje
        • malgosiek2 Re: hartowanie piersi... 01.12.05, 20:59
          Ale nie musisz szukać w necie tylko u góry masz rozpiskę i tam
          jest "wyszukiwarka"obok mojego forum i pomoc
          Pzdr.Gosia
    • dasia82 Re: hartowanie piersi... 01.12.05, 21:00
      a co jesli mnie brodawki bola non stop i nwet najmniejszy dotyk sprawia mi
      bol??? czym mam je SZOROWAC?? moze sa jakies delikatniejsze sposoby??
      • malgosiek2 Re: hartowanie piersi... 01.12.05, 21:05
        Jejku!Dziewczyny
        Nie hartuje się brodawek ponieważ osłabia to otoczkę brodawki i skóra w tym
        miejscu robi się jeszcze cieńsza co oznacza,że naskórek ochronny się usuwa.
        po drugie drażniąć brodawki powoduje się,że uwalnia się hormon zwany oksytocyną
        i jest on odpowiedzialny za rozpoczęcie akcji porodowej.
        Po trzecie prawidłowa technika karmienia w znacznym stopniu ogranicza pękanie
        brodawek.
        Pzdr.Gosia
        • weronikarb Re: hartowanie piersi... 02.12.05, 09:54
          malgosiek2 popieram w 100% jak powiedzialam poloznej ze w szpitalu mi
          powiedzieli ze pekaja brodawki bo nei hartowalam to az sie zatrzesla. Mowi ze
          polozne ze szpitala nie jezdza na sympozja i pozniej glupota wychodzi (to jej
          slowa) mowila mi ze gdybym je "hartowala" to wywolalabym porod i tyle by bylo z
          mojego hartowania - same klopoty i moze nieszczescie.
          Dlatego przestrzegam nie hartowac
    • kubas2001 Re: hartowanie piersi... 02.12.05, 09:10
      Popieram Malgosiek2. Karmiłam syna przez 2,5 roku bez hartowania piersi i było ok.
      • kokons Re: hartowanie piersi... 02.12.05, 09:44
        Lekarze i polozne dementuja potrzebe hartowania brodawek niemniej jednak wart
        je kontrolowac...
        W szkole rodzenia uprzedzali by kontrolowac brodawki od 3 trymestru i jesli np.
        sa plaskie lub wklesle trzeba je zrechabilitowac/wyciagnac cwiczeniami,zeby
        wygodnie moc karmic. Mozna to robic specjalnymi wkladkami np. Medeli lub po
        prostu zwykla strzykawka po odcieciu jej dziubka przystawic do piersi i
        wytlaczajac powietrze wciagac jakby brodawke...
        Acha, jedyna metoda hartowania jaka nam polecano jest codziennne delikatne
        posmarowanie brodawki oliwka.
        Powodzenia
    • anula_c Re: hartowanie piersi... 02.12.05, 11:59
      Dziekujej Wam dziewczyny. Juz sie balam ze bede musiala sie przyzwyczaic do tzw.
      "dokuczania" brodawkom. Ale najlepsze jest to ze mi nawet polozna polecala tak
      robic. No coz... W kazdym razie zostawiam sprawe naturze smile Pozdrawiam serdecznie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka