Dodaj do ulubionych

Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode

30.12.05, 13:58
Właśnie przeczytałam na stronie Rodzić po ludzku o tym jakie nacięcie krocza
może mieć negatywne konsekwencje i tak podejżewałam, że to nie miła sprawa
mieć tam szwy i rany ale teraz już wiem więcej; poza tym ponoć położnym nie
chce się starać podczas pracy i rutynowo tną to krocze żeby było...nie wiem,
łatwiej, szybciej? tragedia, jak w żeźni; ponoć sa ćwiczenia przygotowuja
krocze do porodu, ale nawet w szkoła rodzenie ich nie uczą; a was pytał ktoś
o to czy się zgadzacie na cięcie? zrobili wam to rutynowo czy były wskazania
medyczne?
Obserwuj wątek
    • ezrapound Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 30.12.05, 14:07
      Ja urodziłam pierwsze dziecko bez nacięcia - ale musiałam sobie to wywalczyć.
      Problem w tym, że najczęściej musisz podpisać zgodę na ewentualne nacięcie
      krocza podczas gdy jesteś przyjmowana do szpitala. Teoretycznie położna powinna
      i tak zapytać Cię już na porodówce, ale z tego co wiem, najczęściej tego nie
      robią i tną rutynowo. Czy będziesz miała umówioną położną? Jeśli tak,
      przedyskutuj z nią wcześniej tę kwestię. Nacięcie krocza jest niebezpiecznym
      okaleczeniem, które w niektórych przypadkach ma długofalowe konsekwencje (w
      postaci nietrzymania moczu, zaburzenia statyki miednicy mniejszej). W 99%
      przypadków jest całkowicie zbędne.
      Będą Cię straszyć niebezpiecznymi pęknięciami. Ale wtedy weź pod uwagę dwa
      fakty:
      1.Badania w Stanach Zjednoczonych wykazały, że do niebezpiecznych pęknięć
      częściej dochodzi właśnie wtedy, kiedy nacięcie zostało wykonane (wyobraź sobie
      prześcieradło: czy łatwiej rozpruje się takie, które zostało nacięte, czy
      takie, którego nie nacięto?)
      2.Pęknięcia, jeśli się zdarzają, przebiegają fizjologicznie - np. omijają
      nerwy. To prawda, nie są tak "proste" jak cięcie, ale mimo tego goją się
      łatwiej, nie pozostawiają bolesnośći (która po nacięciu występuje czasem przez
      długie lata)
      Inne kobiety będą Ci mówić tak: och, co to za problem, natną, zeszyją i po
      bólu. No jasne, te, które miały szczęście, właśnie tak tego doświadczyły. Ale
      po co mają nacinać i zeszywac, skoro to jest niepotrzebne? Po co ryzykowac
      komplikacje, tylko dlatego, żeby położnej/lekarzowi było wygodniej? To jest
      Twoje ciało i tylko Ty powinnaś decydować o tym, czy ktoś je będzie nacinał,
      czy nie.

      Istotna jest także pozycja przy rodzeniu i przebieg 2 fazy porodu. Jeśli lekarz
      zmusi Cię, żebyś parła z całej siły (straszliwa bzdura) to ryzyko pęknięcia
      jest większe. Jeśli masz ochotę o tym wszystkim pogadać, pisz do mnie na priva.
      • hillary23 Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 30.12.05, 14:12
        wielkie dzięki za odp, nie jestem jeszcze w ciąży, dopiero faza planowania ale
        oboje bardzo chcemy i czekamy na dziecko więc interesuja mnie sprawy z tym
        związane; nie zastanawiałam się nad wynajęciem położnej, chyba na to za
        wcześnie ale sprawa nacinania mnie normalnie szokuje i dlatego o nią zapytałam;
    • joana.mz Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 30.12.05, 14:33
      Hej ja mam nadzieję, że mnie ominie nacinanie krocza. Nie będę się upierać,
      jeśli lekarz stwierdzi i powie mi, że jest to konieczne, ale mam zamiar
      porozmawiać o tym z lekarzami na wizytach kontrolnych, oraz dokładnie
      zorientować się jak do tego tematu podchodzi się w danym szpitalu. Jeśli jednak
      mnie to nie omine to będę miała pewność, że zrobiłam wiele aby nie potraktowali
      mnie rutynowo.
      Pozdrawiam
      • lisiczka24 Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 30.12.05, 14:42
        Mnie nikt nie pytał bo nie bylo czasu decyzja była podjęta błyskawicznie bo
        dziecko nie mogło wyjsc.Swoja droga wolałam byc nacieta niz popekac.Z tego co
        wiem to przy pierwszym porodzie raczej zawsze nacinaja.Nie odczuwam zadnego
        dyskomfortu w zwiazku z nacieciem.
        • ezrapound lisiczko24 30.12.05, 15:54
          Nie, nie zawsze nacinają - poza Polską prawie nigdy, a i w Polsce można sobie
          wywalczyć prawo do normalnego porodu (jestem przykładem)
          Po drugie - do pęknięć dochodzi CZĘŚCIEJ i są NIEBEZPIECZNIEJSZE właśnie przy
          nacięciu. Wszędzie już o tym wiadomo, poza Polską.
      • malinka255 Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 31.12.05, 10:17
        Nigdy nie miałam takich dylematów, w szkole rodzenia uczono nas, że nacięcie
        powinno się odby; miałam nacięcie zrobione, urodziłam pierwsze dziecko z wagą
        4700g i nie wyobrażam sobie, jakbym wyglądała, jakby mnie nie nacieli. Nie
        szukam sobie takich problemów, musi by nacięcie i koniec. dzięki Bogu.
        Jestem drugi raz w ciąży, teraz nie wiem czy będę musiała mie nacięcie, bo
        teraz to już ciało inne, krocze podatne na rodzenie, może sie obędzie, ale mnie
        to nie interesuje, położna będzie wiedziała co robic.
        Pozdrawiam.
        malinka
    • radowinkaala Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 30.12.05, 14:40
      No nie pytali sad( Powiedzieli, że nacinają rutynowo.... W każdym razie
      widziałam i wiedziałam, ze położna z którą rodziłam robiła dużo, by uniknąć
      nacięcia - jednak nie obyło się - przyszedł doktorek, wziął nożyce i chlasnął -
      na szczęście trochę - ale tak czy inaczej dyskomfort związany z gojeniem się
      pozszywanej rany był spory sad( Nie wiem czy nacięli mnie bo tak se ubzdurali,
      czy rzeczywiście musieli - moje dziecię było spore (4600g)- klatka szersza niż
      głowa, poza tym ciężko było jej wyjść - więc mam nadzieję, że mnie nacięli bo
      nie było wyjścia. Słyszałam i czytałam, że nawet dzieci ponad 5-kilowe mogą się
      urodzić bez nacięcia i okaleczania matki (poprzez rozerwanie naturalne) -
      jednak jest to uzależnione od fachowości personelu, elastyczności tkanek, itp...
      • d0nia Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 30.12.05, 14:49
        ja zostałam nacieta i poza tym pękłamcrying córcia wyskoczyła na jednym skurczu...
        połóżna złapała ją w locie (bez przesadywink )... druga faza porodu trwała u mnie
        tylko 35 min i wszystko przebiegło błyskawicznie bo pozwolono mi przeć tylko
        raz i wtedy "bęc"- mała wyskoczyła... było to dla nas zaskoczeniem jako że ja
        pierwiastka jestem... no cóż... jednak co ważne wiem że inaczej się nie dało...
        miałam wspaniałą położną i super lekarza... teraz tylko się goję... nie jest ot
        takie straszne pod warunkiem że się nie będziesz specjalnie nakręcała.
        powodzenia
      • majowa-panna Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 30.12.05, 14:49
        radowinkaala, a ty zdaje się rodziłas na śląsku w mikołowie, możesz napisac z
        jakim lekarzem, może być na priv.
        • radowinkaala Re: majowa-panno 30.12.05, 23:57
          No to odpowiedziałam smile
      • ezrapound Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 30.12.05, 15:55
        Każde dziecko może się urodzić bez nacięcia bo nacięcie niczego nie zmienia,
        przed niczym nie chroni. To jest MIT!!!!! Żyjemy w zacofanym kraju, nie
        wyobrażacie sobie nawet rozmiarów tego zacofania jeśli chodzi o medycynę.
    • mika_007 Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 30.12.05, 16:02
      to zależy od wielu czynników czy trzeba nacinać czy nie

      gdyby mnie NIE nacięli w czasie porodu syna i dopuścili do "swobodnego
      pęknięcia" to pozwałabym ich do sądu!
      z całą odpowiedzialnością i znajomością własnego ciała,tym razem wręcz zarządam
      żeby cięli i nie czekali aż zacznę pękać -nie ma nic gorszego jak szyte
      szarpane rany
      pierwszy połóg tylko z cięciem bez pękania wspominam jak bajkę
    • mfka Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 30.12.05, 16:23
      No nie wiem jak to jest z tym samoistnym popękaniem. Kilka dni temu koleżanka
      urodziła synka i nikt nawet nie zaproponował jej rozcinania. Fakt, rodziła w
      Angli. Poród trwał ponad 30 godzin. Było to pierwsze dziecko, mały miał 51 cm i
      ważył 4300 gram - czyli duuuże dziecko. Ani trochę nie pękła. Swoją drogą nie
      rozumiem dlaczego w Polsce bez nacięcia się nie obejdzie, natomiast za granicą
      wręcz nacięcie jest nie do pomyślenia.
    • maga202 Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 30.12.05, 16:48
      A ja powiem Wam tak: ja to dałabym sobie chyba wyciąc tam dziurę aby tylko szybciej urodzic i aby mnie juz wreszcie przestało bolec. Nacinania nie czułam, zszywania też, goiło mi się bardzo dobrze, wcale tak strasznie nie bolało w porównaniu do buli porodowych. Teraz tez nie odczuwam żadnego dyskomfortu, pomijając fakt że jestem przeciwniczką porodów sn (moje dziecko urodziło się w zamartwicy). Podsumowując: jeżeli to nacięcie przyspiesza wyjscie dziecka na świat to jestem za. A im szybciej dziecko na świecie tym krótsz katorga porodu.
      Pozdrawiam Magda
    • mammamam Re: Nacinanie krocza - ktoś pytał o zgode 31.12.05, 10:08

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka