aleksandraeva 05.02.06, 12:14 ,czy ktoras z Was miala wywolywany porod i moglaby napisac jak to wyglada ,ile trwa? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lolinka2 Re: Porod wywolywany!!! 05.02.06, 12:25 U mnie 12 godzin, chodziłam przez cały czas z kroplówką (zleciało ich 3) i miałam przebijany pęcherz płodowy. Kroplówka kapała sobie towarzysko raczej tj bez większych efektów natomiast po amniotomii mnie złożyło wpół już przy pierwszym skurczu. podsumowując: da się przeżyć o ile cię nie zablokują na łożku (mnie nie zablokowali). Generalnie, jak przy kazdym porodzie, nie walcz z bólem tylko się z nim zaprzyjaźnij i poddaj, zobaczysz co będzie..... on cię sam poniesie i zrobi swoje- a czas w tej chwili niesamowicie szybko ucieka. Oprócz tego mi pomogło myślenie ze jeszcze nie jest najgorzej i gorsze rzeczy w życiu bywały... Odpowiedz Link Zgłoś
malinka255 Re: Porod wywolywany!!! 06.02.06, 13:42 Poród wywoływany to znaczy że podłączają Ci kroplówkę, będziesz z tym leże ok.5 godzin, zanim cała zleci; jeśli Cie poród nie wexmie, to za 2 dni nastepna kroplówką ; jak znów nic, to za 2 dni następna; tak do trzech razy sztuka; jak się nie udaje, to robią cesarkę; mnie wzięła pierwsza kroplówka, po niecałych 5 godz. córka była na świecie; malinka Odpowiedz Link Zgłoś
visenna2 Re: Porod wywolywany!!! 05.02.06, 12:49 Ja miałam wywoływany, od pierwszego skurczu do ostatniego trwał 4 godziny. Parcie - 1 godzina 20 minut, bo Młoda była duża (4100, 58 cm) a ja nie miałam już siły. Bolało bardzo, ale dałam radę bez znieczulenia (nie zdążyłam poprosić Najlepiej mi było w wannie, jak weszłam do wody to 5 cm rozwarcia zrobiło mi się w 20 minut No i w wodzie mniej bolało. Ogólnie - nie ma się czego bać. Tylko chodzenie z podłączoną kroplówką było upierdliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
elkmat Re: Porod wywolywany!!! 06.02.06, 13:40 Ja miałam wywoływany poród w 37 tyg. żelem dopochwowym. Zakłądają Ci żel i 4 godziny leżysz . Są skurcze albo i nie... u mnie były dość silne ale potem przygasły aż pod koniec gazetę czytałam. Myślałam że już nic z tego. Tyle że miałąm warunki b. dobre do rodzenia to mi przebili pęcherz - ptrzyjemne to nei jest ale w porównaniu z tym co się dzieje potem - pikuś )) Nie martw się już sekundę po każdym skurczu o nim zapominasz a jak położą Ci dziecko na piersi , to już w ogóle nic nie pamiętasz Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Porod wywolywany!!! 06.02.06, 13:57 aleksandraeva napisała: > ,czy ktoras z Was miala wywolywany porod i moglaby napisac jak to > wyglada ,ile trwa? . mialam skurcze na ktg a porod nie postepowal. zatem dostalam na wywolanieoksytocyne. na mnie nie zadzialala. skurcze mialam wg ktg duze a ja nic nie czulam. pocieli mnie w koncu. zatem moj porod byl bezbolesny jazda z bolem zaczela sie po cc. Odpowiedz Link Zgłoś
paniiwonka1 Re: Porod wywolywany!!! 06.02.06, 14:15 no właśnie, że nie ma żadnej zasady. mnie odeszły wody, ale nie było żadnego rozwarcia. więc postanowiono poród wywołać. pan doktor powiedział, że jest to dośc bolesne, postępuje szybko i w 4 godziny się uwiniemy.no dobra, zdążyły mnie jeszcze na sali kobitki postraszyć, że boli strasznie. tymczasem ja poleżałam w swoich wodach te 4 godz, smsując do dziewczyn na salę z nudów, postepu zero, rozwarcia zero i bólu zero. i poszłam na cesarkę. ale obok za ścianką była dziewczyna, której też poród wywoływali już kilka godzin, widziałam jakie wygibasy z bólu wyprawiała razem z tą kroplówką, i byłam przerażona. a ona dopiero 4 godz. po mnie w końcu urodziła.i tak jak aleksandraeva napisała, dopiero po cc był ból, a tamta parę godzin po porodzie wstała i za dwa dni do domu poszła, a ja 3 dni póżniej... Odpowiedz Link Zgłoś
kluseczka74 Re: Porod wywolywany!!! 06.02.06, 14:01 Mój poród był wywyoływany. Najpierw zrobili mi test osytocynowy - jakieś 5 godziny - wynik żaden. Cofnęli mnie na oddział. Po 6 godzinach dostalam własnych skurczy. Poszłam sobie na porodówkę. Po kilku godzinach ustały - podłączyli mi oksytocyne i jechałam na tej oksytocynie 38 godzin. Przebili mi pęcherz płodowy, mialam zzo, doszliśmy do 7 cm rozwarcia ale główka ciągle nie chciała się wstawiać w kanał rodny no i zrobili mi cesarkę. Bolało ale zrobiłam wszytsko co się dało aby urodzić naturalnie. To wszytsko nic grunt, że Kinia jest cała i zdrowa za kilka dni skończy rok Życze Wam wszystkiego dobrego i szybkich łatwych porodów Odpowiedz Link Zgłoś
asiek1975 Re: Porod wywolywany!!! 06.02.06, 14:08 Ja mialam 2 razy masaz sszyjki macicy (nie zadzialalo), potem podany zel (nie dzialalo), potem przebili mi wody plodowe + oksytocyna i po 13 godzinach w koszmarnych bolach urodzilam dziecko, ktore niestety przez ten czas zdazylo sie niedotlenic i umarlo... Odpowiedz Link Zgłoś