Dodaj do ulubionych

grzeczność

06.02.06, 19:28
Czy rodząca ma prawo być niegrzeczna w stosunku do lekarza ponieważ ma bóle
porodowe ? Spotkałam się ze zdaniem, że ma .
Przez niegrzeczność rozumiem nieodpowiadanie na pytania, przewracanie oczami,
kwestionowanie podawanych informacji oraz używanie słów typu q-wa .
Obserwuj wątek
    • login.kochanie Re: grzeczność 06.02.06, 19:32
      I jeszcze jedno : czy coś jej się stanie jeśli po porodzie lub po cc powie
      dziekuję a na drugi dzień spotkawszy lekarza na korytarzu - dzień dobry ?, a
      jak będzie wychodzić - dowidzenia ?
      • kartoflanka Re: grzeczność 08.02.06, 10:41
        Co innego po porodzie, a co innego w trakcie. Przyznam szczerze, ze w trakcie
        gadałam jak najeta i dosc donosnie wrzeszczałam i nawet nie pamietam co. Byc
        moze klełam jak szewc, nie pamietam, czy to znaczy, ze bylam niegrzeczna?

        Mozliwe, ze dwie butelki oksytocyny i skurcze co minute tak mocne, ze sama
        polozna powiedziala, ze dawno takich nie ogladała jakos mnie usprawiedliwiaja...
        zgadzam sie z twierdzeniem, ze porodówka to nie salon. Porod to sport
        ekstremalny i podczas trwania tegoz zdarzaja sie ekstremalne zachowania...
      • nchyb Re: grzeczność 08.02.06, 12:31
        > dziekuję a na drugi dzień spotkawszy lekarza na korytarzu - dzień dobry ?, a
        > jak będzie wychodzić - dowidzenia ?
        A czy ten lekarz równie miło może się do niej uśmiechać i używać słów typu
        proszę, dziękuję, dzień dobry i do widzenia? Czy te słowa rezerwujemy wyłącznie
        dla pacjentek?
        • login.kochanie Re: grzeczność 08.02.06, 22:18
          Lekarz ma te słowa we krwi.
          Po cc mówi dziękuję do asysty i anestezjologów, ci odpowiadają a pacjentka ,
          przytomna , milczy albo mówi "proszę".
          • nchyb Re: grzeczność 09.02.06, 08:44
            > Lekarz ma te słowa we krwi
            He, he, he...

            To może zamiast uogólniać napiszmy: są lekarze mający te słowa we krwi, są i
            pacjentki i pacjenci mający te słowa we krwi. Są pacjenci i pacjentki chamidła,
            są niestety i tacy lekarze...

            I podobnie w każdym innym zawodzie, wśród innych ras, płci itp itd...
    • earl.grey Re: grzeczność 07.02.06, 12:00
      nam położna powiedziała w szkole rodzenia, że porodówka nie salon i różne rzeczy
      można usłyszeć... Wspominała też, że czasami nie ma się siły mówić, co może
      obejmować także niemożność odpowiadania za pytania. za to zapewne wylkucza q-wy,
      chyba że te pojawią się wcześniej.
      Nigdy nie słyszałam, że powiedzenie "dzień dobry" czy "do widzenia", a nawet
      "dziękuję" zaszkodziło komukolwiek z zainteresowanych. Widziałam za to na własne
      oczy przypadek doktora, który sam przychodził rano do sali (jeszcze przed
      obchodzem), gdzie leżały mamy z "urodzonymi" przez niego dziećmi i mówił "dzień
      dobry, i jak się panie czują?". Tacy nie występują jednak często w przyrodzie, a
      porodówka to czysta przyroda...
      • login.kochanie Re: grzeczność 08.02.06, 22:21
        porodówka to nie salon , ale jak mąż mówi do położnej, że jej da w mordę jak
        coś nie zrobi bo żona ma bóle - to jest to saloon i chce się wyciągnąć colta
    • mala.ela Re: grzeczność 07.02.06, 12:18
      u mnie był ten problem ze nie wiem kto odbierał mój poród. Przez cały cza sbyłą
      z anmi jedna położna (o niej za chwile). Przy samym finale w sali nagle
      znalazło sie 7 czy 8 kobiet (personel) i... nie mam pojecia która była
      lekarzem - byłam na tyle skupiona na porodzie ze nie mam pojecia smile

      a co do położnej - była cudowna, po porodzie (urodziłam o 10.50) okazało się że
      miała wyjsc z pracy o 9.00 ale specjalnie dla nas została smile W podzięce
      kupiliśmy jej bombonierke przy wyjsciu ze szpitala - przynajmniej tak
      wyraziliśmy wdziecznosc
      • setorika Re: grzeczność 07.02.06, 14:44
        sądzę, że nad ku..mi mimo wszystko można zapanować, nad zbluzganiem lekarza -
        tym bardziej
        • earl.grey Re: grzeczność 07.02.06, 15:26
          jak tak sądzisz, to dobrze, że miałaś lekki poród. Ta położna co to mówiła,
          widziała różne porody, w tym ciężkie, albo takich kobiet, które mają niską
          tolerancję bólu. Ale ona mówiła to z uśmiechem i zapewniała, że się o to nie
          obraża. Zresztą do katalogu słów przydatnych na porodówce (oraz przy innych
          okazjach życiowych) można dodać "przepraszam".
      • vasylkova Re: grzeczność 07.02.06, 21:20
        ja tez bym nie poznala lekarza, ktory odbieral moj porod. Przyszedl tylko na sam finisz - wczesniej byly polozne, tez sie zmienialy - nawet nie jestem pewna, czy to byl facet, czy kobieta, chyba facet. Bylam po prostu zbyt zmeczona i zaaferowana czym innym.
    • lenka_style Re: grzeczność 07.02.06, 14:53
      a ja wiem, że nie będę w stanie zapanować ani nad przekleństwami ani nad
      zbluzganiem kogoś (obawiam się niestety, że będzie to mój mąż, którego kocham
      nad życie i który jest bardzo spokojny i ciepły i na pewno będzie mu przykro,
      jak zostanie wyzwany od różnych sad(((
      niestety, znam swoją reakcję na ból i tak właśnie, ekstremalnie i paskudnie,
      reaguję sad((
      • groszekifasolka Re: grzeczność 07.02.06, 22:14
        witaj w klubie. tym razem klelam w dwoch jezykach (z tym ze ja to tak
        bezosobowo).musze przyznac, ze q.wa jest bardzo przydatna przy krotkich
        oddechach (q, wdech, q wdech, q, wdech...) natomiast f..ck bardzo dobrze
        wspiera skurcze parte. jestem czlowiekiem i nic co ludzkie....
    • setorika Re: grzeczność 07.02.06, 15:15
      No to co z akcja "Rodzić po Ludzku" ?? wink
      Lekarze i położne też chcieliby "rodzić po ludzku"
      • loira Re: grzeczność 07.02.06, 21:39
        Czy kur..enie w jezyku, ktorego lekarz nie rozumie jest dopuszczalne? wink
        • earl.grey Re: grzeczność 08.02.06, 09:56
          najpierw musisz przeprowadzić stosowny egzamin. Jesli chodzi o fu.ka to
          podejrzewam, że wszyscy go rozumieją. Ewentualnie można przygotować przed
          porodem odpowiedni repertuar w mniej znanych językach. Czy na przykład brzydki
          wyraz w języku eskimoskim, swahilli lub faerroese wypowiedziany głośno na
          porodówce w Polsce nadal pozostaje brzydkim wyrazem? Czy "brzydkość" wyrazu jest
          kewstią umowną? Co w takim razie z językiem staropolskim lub
          staro-cerkiewno-słowiańskim?
          • login.kochanie Re: grzeczność 08.02.06, 22:26
            Problem często nie dotyczy wyrazów ale widocznego gołym okiem obrażenia się na
            świat, na sytuację, na skurcze, na ludzi wokół, wyrażanego napastliwym tonem
            żądania " niech pani coś zrobi" - choć samemu przez całą ciążę nie zrobiło się
            nic - ani szkoły rodzenia, ani znalezienia szpitala , który znieczula porody.
            • kartoflanka Re: grzeczność 09.02.06, 11:17
              no coz, z tego co zauwazylam obrazanie sie jest domena wlasnie pracownikow
              sluzby zdrowia. Podczas mojego porodu polozna sie na mnie obrazila(sic!), bo
              zapytana o to czy wole zeby zbadal mnie moj lekarz czy lekarz dyzurny
              odpowiedzialam, ze poczekam na swojego...Zauwazylam, ze srodowisko medyczne ma
              swoj specyficzny kiodeks dobrych manier i niekiedy nie wystrarczy byc
              zwyczajnie uprzejmym trzeba brac udzial w jakims dziwacznym szpitalnym
              menuecie, bo inaczej napotykasz dziwne usmieszki, obrazanki itd, itp...
              Oczywiscie, ze pacjent tez powinien sie starac, ale czasem stres, lek, sytuacja
              podporzadkowania, kiedy lezysz w koszuli nocnej a nad toba pochyla sie
              konsylium pewnych siebie bialych fartuchow sprawia, ze najzwyczajniej w swiecie
              czlowiek zapomina o manierach...czasem ten tekst "niech Pani cos zrobi" wynika
              z bezradnosci i cierpienia...Troche wyrozumialosci...
    • karolcia86 Re: grzeczność 07.02.06, 22:25
      Mi się wydaje że co by się nie działo grzecznym trzeba być. Na porodzie trzeba
      się skupić, a nie kur... rzucać i się wydzierać na innych.
      Jak byłam w szpitalu przed porodem to denerwowały mnie rodzące, które się
      wydzierały na cały oddział. To nic nie daje!
      • anetuchap Re: grzeczność 07.02.06, 22:35
        Chwała Ci za to, że grzeczna z Ciebie kobitka i w żadnej sytuacji
        nie tracisz kontroli nad swoim zachowaniem.
        Nie pisz jednak, że te mniej grzeczne to są niefajne.
        Każdy jest inny, inaczej ujawnia emocje i każdy ma inny próg
        wytrzymałości na ból.

        Ja do tych niegrzecznych należę. miałam swoją położną wobec, której
        raczej miła byłam, ale nie zawsze robiłam to,co mi kazała.
        Np. kazała mi leżeć 10 min z KTG, a mnie bolało jak cholera, więc
        nie leżałam i koniec.
        Prawie przez cały poród był ze mną jeden lekarz, któremu tez się dostało.
        Powiedziałam, że jest rzeżnikiem i że go nie lubię i nie chcę go
        więcej na oczy ogladać.
        Potem głupio mi było okrutnie, bo to fajny facet był.
        Przeprosiłam go, a on mnie doskonale rozumiał.
        • karolcia86 Re: grzeczność 08.02.06, 22:23
          Ja nie mówię, że trzeba robić co każą, tylko trzeba być po prostu kulturalnym.
          A nie wiem czemu darcie się na lekarza czy położną ma służyć? Mniej boli
          wtedy???
      • groszekifasolka Re: grzeczność 07.02.06, 22:41
        a tu sie mozesz zdiwic.niektore polozene uwazaja, ze krzyk pomaga kobiecie
        zniesc bol. ja nie tylko podzielam to zdanie ale wrecz uwazam, ze krzyk dlugi
        jak skurcz dziala jak srodek przeciwbolowy.
      • samwieszkimjestem masz rację 08.02.06, 12:42
        Czy przeklinanie i wrzaski nie odbierają potrzebnej do rodzenia siły? Czy nie
        szkoda jej na to? Chyba kobiety (i nie tylko) powinny nauczyć się przetwarzać
        ból na pracę (np. parcie), a nie na wrzask.
    • mama_kotula Re: grzeczność 07.02.06, 22:47
      Ja jestem może teoretyczką w tym względzie (2 planowe cesarki), ale mam
      wrażenie, że jakkolwiek "qwa, mam dosyć" byłoby jak najbardziej zrozumiałe,
      to "ty głupia qwo" do położnej (słyszałam na porodówce "ty głupia pi.do") to
      już niedopuszczalne.
      A - i obecność męża przy porodzie jak dla mnie jest wyłącznie po to, aby mieć
      kogo bluzgać w razie potrzeby smile))
      • alicja0 Re: grzeczność 07.02.06, 23:05
        to jakimi slowami sie poslugujemy swiadczy o naszej kulturze, a nie o wiekszej
        czy mniejszej wytrzymalosci na bol. Ktos, kto nie ma w zwyczaju mowic q-wa,
        ten, nawet jak go beda obdzierac ze skory, tez tak sie nie odezwie - co
        najwyzej bedzie sie darl w nieboglosy, ale nie bedzie bluzgal.
        W ekstremalnych sytuacjach, a do takich nalezy porod, wychodzi z czlowieka, co
        w nim jest: np. brak kultury.
        Ja np. pochodze z rodziny, gdzie niestety rodzice uzywali czasem, nie zawsze,
        ale jednak, slow niecenzuralnych (nie q-wa, ale np. pier..) i ja, mimo iz sie
        mocno staram, w sytuacjach mocno stresujacych i gdy jest przy mnie maz, przy
        ktorym czuje sie swobodniej niz przy innych, tez potrafie wypalic pier..
        Dlatego wg mnie, to nie kwestia granicy bolu, ale tego co ma sie w glowie: jak
        sie uzywalo slow typu: q-wa, to i przy porodzie tez sie "wymknie", niestety.
        Ale jak sie czlowiek uspokoi, to mozna jednak powiedziec: przepraszam. Zawsze
        wtedy to bedzie lepiej wygladalo, niz przejsc nad swoim chamstwem jakby nigdy
        nic (bo to w koncu chamstwo z nas wychodzi - ja przynajmniej tak to u siebie
        widze wink
        • femian Re: grzeczność 07.02.06, 23:30
          A ja słyszałam taką jedną co to darła się w niebogłosy: TY CH.JU!!! JUŻ NIGDY
          CI NIE DAM!!!! Oj szkoda mi tego mężulka wink
          • asano_corp Re: grzeczność 07.02.06, 23:41
            poplakalam sie ze smiechu.... (mimo wszystko)
        • sylwuniaw Re: grzeczność 09.02.06, 11:42
          Zgadzam sie z alicja w 100 %. Moja kuzynka jak rodziła to też bluzgała strasznie na wszystkich dookoła, i jeszcze sie tym wszystkim chwaliła. Ale no cóż, dziewczyna na codzień inteligencja i kulturą słowa nie grzeszy.
          Oczywiście, wszelkie odgłosy , krzyki są dozwolone i naprawde pomagają. Ja ćwicze jogę, i przy wielu ćwiczeniach (zwłaszcza oddechowych) wydaje się różne dźwięki.
    • sylwia183 Re: grzeczność 08.02.06, 12:45
      po porodzie leżałam miesiąc w szpitalu i może to jest nieprawdopodobne al e
      wychodząc nie tylko było dziękuję ale kwiaty dla lekarza i wszystkich
      pielęgniarek, które przy porodzie były oraz tych, które przez miesiąc zajmowały
      się mną. Moje wrażenia z porodu jak najbarziej przyjemne. Przez 12 godz.
      monitował mój poród lekarz, miły uśmiechnięty i uprzejmy, dodam, że nie był to
      lekarz mój prowadzący tylko normalny kochany doktorek, który miał dyżur. Sama
      byłam zaskoczona, zważywszy, że nastawienie z jakim poszłam było oczywiste
      skoro wszyscy o tym mówią to pewnie i mnie tak portaktują.

      Mój apel: DZiewczyny napewno wiele z Was ma powody do chwalenia lekarzy,
      róbcie to głośno na litość boską. Przecież prócz konowałów i ordynusów, są w
      tym kraju lekarze pracujący z powołania. Przecież codziennie w tym kraju rodzi
      tysiące kobiet i co !!!!!!!!!
      • earl.grey Re: grzeczność 08.02.06, 15:34
        ja właśnie chwalę, bo to rzadkość.
        Ale z drugiej strony czy panią na poczcie/kominiarza/szewca tez wychwalasz, jak
        cię nie nie skrzyczy podczas wykonywania swoich obowiązków?
        • sylwia183 Re: grzeczność 08.02.06, 16:55
          to już przesada, po prostu jeżeli Pani w okienku jest uprzejma to ja również,
          kominiarz jak fachowo zrobi robotę to otrzyma zapłatę i jeszcze polecę go
          znajomym itd., uprzjmość za uprzejmość.
          A co do lekarzy nie mówię chwlamy na siłę, tylko nie wiem czy zauważyłaś, że
          generalnie jak źle to się mówi a jak dobrze to nie ma tematu. Nawet w
          przyrodzie istnieje jakaś równowaga.
          Fakt nie pochwalę dyntysty, który spaprał zęba wręcz przeciwnie ale jak zrobi
          dobrze nie omieszkam o tym wspomnieć choćby znajomym.
          • earl.grey Re: grzeczność 08.02.06, 17:23
            też sie staram byc uprzejma, no pewnie, nawet na wyrost, to znaczy nie wiedząc
            jeszcze czy druga strona uprzejma sie okaże. Tylko martwi mnie to, że normalna
            uprzejmość jest czymś tak rzadkim na porodówkach, że trzeba ją chwalić jako coś
            szczególnego. Fakt, że jak lekarz/kominiarz/szewc jest super (a nie tylko
            normalnie uprzejmy, to znaczy na mnie nie wrzeszczy), to polecam znajomym.
            Polecam też szpital, w którym rodziłam, bo tam normalna uprzejmość była normalna
            - to znaczy powszechna, a u niektórych osób nawet ponadstandardowa i to
            napisałam tutaj na początku wątku.
            Ale wiesz, co jak chcesz znaleźć pochwały pod adresem lekarzy, to zajrzyj na
            forum Szpitale - sporo ich jest w wątkach o prywatnych szpitalach. I coś w tym
            jest, niestety.
            • sylwia183 Re: grzeczność 08.02.06, 19:18
              fakt jest to sporadycznie i nicodzienne. SMUTNE
              Pozostaje nam tylko mieć nadzieję na poprawę i tego się trzymajmy
            • login.kochanie Re: grzeczność 08.02.06, 22:32
              Kim jesteś z zawodu , Kochanie ?
              Panienką z okienka czy zza biurka ?
              Jak traktujesz swoich klientów?
              A może jesteś biznesmenką - jak traktujesz swoich pracowników ?
              Po tym, że porównujesz pracę lekarza z pracą kominiarza wnioskuję, że
              nieszczególnie . Taka kobieca intuicja.
              • sylwia183 Re: grzeczność 09.02.06, 09:33
                myślę, że porównując te zawody earl.grey, chciała powiedzieć, że grzeczność,
                kultura i dobre zachowanie powinny być czymś zupełnie normalnym, tym czasem u
                nas to nadal towar deficytowy.
                Nie ważne - kominiarz, krawiec czy lekarz - wszystkich obowowiązuje pewna
                etykieta i maniery, o fachowości nie wspomnę.
                Wszyscy oni są ludźmi i dla ludzi pracują.
                • earl.grey Re: grzeczność 09.02.06, 10:00
                  to właśnie dokładnie exactly chciałam powiedzieć. Dodam, że staram się tak też
                  pracować.
                  Nawet myślę, że uśmiech w pracy, choćby i "urzędowy" ułatwia relacje z ludźmi, a
                  nawet przynosi takie korzyści samemu "uśmiechającemu", że pozwala mu zapomnieć o
                  innych sprawach, które nie zawsze dobrze sie układają. Większość ludzi odpowie
                  na uprzejmość uprzejmością.
              • earl.grey Re: grzeczność 09.02.06, 09:57
                po tym, że porównuję, powinnaś wnioskować, że szczególnie. Uważam, że pracę
                kominiarza, panienki z okienka, salowej i śmieciarza trzeba szanować. I nie
                uważam, że należy im się mniejsza uprzejmość niż lekarzowi. Uważam też, że oni
                wszyscy, my wszyscy, włączając w to też lekarzy, powinni swoja prace wykonywać
                dobrze i powinno to być normalne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka