Dodaj do ulubionych

Nie zgadzam się!!!

24.02.06, 22:48
Nie, nie, nie! Nie zgadzam się na to. To nie może mnie spotkać drugi raz.
Zauważyłam dziś delikatne beżowo - brązowe plamienie. Zadzwoniłam do lekarki,
kazała leżeć i we wtorek przyjść na wizytę, a jakby działo się coś poważnego,
krwawienie znaczy, to do szpitala. Mam bdać o siebie. Ale co to da???
Przecież wtedy też zaczęło się od delikatnego plamienia...
Powiedzcie, że będzie dobrze. Ja nie mam siły przechodzić przez to drugi raz.
Obserwuj wątek
    • biem Re: Nie zgadzam się!!! 24.02.06, 22:54
      Oczywiście, że będzie dobrze smile
      • jakubisia Re: Nie zgadzam się!!! 24.02.06, 23:04
        na pewno bedzie dobrze moja koleżanka w 10 tygodniu dostała krwotoku w ocy ,z
        samego rana pojechała do szpitala,gdzie ją zostawiono i leżała 7
        dni .Przepisano jej duphaston,obecnie czuje się bardzo dobrze rodzi w
        maju .Pamiętaj o tym ,że nie można się załamywać,najgorsze są początki
        ciąży,więc nie smuć się bo nie TY jedna plamisz.



        Pozdrawiam!!!!!!!!! (mama 1,5 rocznego Kuby )
        • mamusik1 Re: Nie zgadzam się!!! 24.02.06, 23:18
          będzie dobrze i ja miałam bardzo trudne początki i łykalam duphaston garściami
          a teraz jestem w 9 miesiącu a poród 8 marca wg OM Uszka do góry !!!
    • sylwik_25 Re: Nie zgadzam się!!! 24.02.06, 23:26
      Głowa do góry!
      Dziewczyny maja racje - plamienia sie przytrafiaja, a przeciez nie musi to
      oznaczac najgorszego!! Zycze Ci duzo sily!!! Nie trać wiary!! Gra jest warta
      świeczkismile Wiec moja droga - relaksujaca ksiązeczka, film, muzyka...zrób cos
      takiego co poprawi Ci humor (mam nadzieje).

      Bedzie dobrze!!

      Pozdrawiam serdecznie!

      s.
    • moreno500 Re: Nie zgadzam się!!! 24.02.06, 23:29
      leż grzecznie, nie stresuj się, słuchaj lekarki. ja też miałam plamienia, a za
      tydzień rodzę (jak dobrze pójdziesmile)))
    • monikaa28 Re: Nie zgadzam się!!! 24.02.06, 23:35
      Będzie dobrze. Musi być.
      Pozdrawiam. Monika
    • dziubekl Re: Nie zgadzam się!!! 24.02.06, 23:54
      bedzie dobrze!!! Duphaston czyni cuda, wiele kobiet ma trudne poczatki,
      plamienia itd. troche "wspomagacza" i wszystko minie. odpoczywaj, nie martw
      sie, duuuuuuuuzo lezenia i bedzie dobrze!!!
    • murter1 Re: Nie zgadzam się!!! 25.02.06, 00:04
      Bedzie dobrze. Ponoc ok. 25% dziewczyn w ciazy ma plamienia. W kazdym razie ja
      mialam, nawet mnie za to zapudlowali zupelnie bez sensu do szpitala na 3 dniwink
      A teraz juz od 3 tygodni odstawilam duhaston, jestem w 16 tc, wszystko jest na
      dobraj drodze. Tak ma wiele osob. Trzymaj sie!
    • bialka Re: Nie zgadzam się!!! 25.02.06, 00:24
      Moim zdaniem, a mam za sobą ciąze obumarłą, jedną donoszoną, ale z problemami,
      druga po plamieniach (niski progesteron) już 18 tydz, każde plamienie daje nam
      powód do niepokoju i natychmiastowej kontoli usg oraz hormonów takich jak
      estradiol, prolaktyna , a przede wszystkim progesteron. Moje jajniki po prostu
      nie pracują dobrze i dopóki nie zacznie działać w 2 trym łożysko, muszę
      wspomagać dziecko prog z duphastonu i zastrzyków ( gravibinon, teraz kaprogest).
      Gdyby nie to, ciąze bym straciła. Dlatego uważam, ze z właszcza przy drugiej
      zagrożonej ciąży rzeczą niepoważną ze strony lekarza jest poddawanie ciąży
      próbie biologicznej: jak sie utzryma to dobrze, jak nie, to spróbujemy. Moim
      zdaniem, jedź do szpitala od razu albo skontaktuj się z innym lekarzem, takim,
      który zna się na ratowaniu ciąży. Jeśli jesteś z Warszawy, a chciałabyś namiar
      na takową ginkę, to dzwoń w pon (niestety w tę sob nie pracuje) 0226171830, dr
      Joanna Zalewska. Najlepiej jedź jak najszybciej do szpitala. Na pewno Cię
      zbadają i ew coś dadzą, w takich wypadkach należy działać błyskawicznie. Dziwię
      się Twojej lekarce. Trzymaj się.
      • irka15 Re: Nie zgadzam się!!! 25.02.06, 09:01
        Kraplakowa!
        Plaminia to nie przelewki!
        Nie czekaj do pn, tylko jedz do szpitala!
        Ja tez zaraz po terminie spodziewanego okresu zaczelam plamic, pojawia sie
        czasem nawet plamka zywej krwi... Zrobilam badania progesteronu i polecialam do
        lekarza, od trzech dni biore duphaston. Nie wiem, jak ta historia sie skonczy,
        caladrze na sama mzysl, ale robie co moge, zeby sobie pozniej nie wypominac...

        Pamietaj, plamienie to nie koniec swiata!
        Ja w pierwszej ciazy mialam krwotok naprawde solidny w 7tc i teraz moja corka
        nie daje mi pisac na kompie, bo kaze sie ze soba bawic wink

        Trzmam kciuki.
        I pamietaj, ze niedobor progesteronu nie pozwala sie dzidzi rozwijac...

        Poizdrwiam
        • anikula Re: Nie zgadzam się!!! 25.02.06, 09:26
          Kochana, mi w obu ciążach przytrafiło się plamienie. W pierwszej zlekceważyłam,
          poszłam za późno do lekarza no i niestety skończyło się wiadomo jak. Jak zaszłam
          znów i znowu pojawiło się to upierdliwe plamienie szybciutko potruchtałam do
          przytomnego lekarza, dostałam luteinkę i aplikowałam ją sobie do końca (chyba)
          16tc. Chłopczyk rośnie, w kwietniu rodzę. Idź, Kochana, do lekarza. Zapewne
          dostaniesz progesteron i wszystko będzie po Twojej myśli. Trzeba tylko troszkę
          na początku dzidzię wspomóc, bo potem to sobie świetnie dzidzia poradzi sama.
          Pozdrawiam Cię cieplutko i uwierz- wiem co przeżywasz. Ania.
      • kraplakowa Re: bialka 25.02.06, 14:34
        Bialka, dziękuję serdecznie za namiary.
        Dziś jest właściwie ok, plamienia ustały. Mam tylko takie niepokojące "pikanie"
        w brzuch - niebolesne skurcze jakby. Martwię się bardzo. Wiem, że moje
        plamienie nie ma podłoża w za niskim progesterownie - badałam go 4 dni temu i
        był wysoki. Co to może być? Może faktycznie nie powinnam ufać mojej lekarce?
        Sama już nie wiem co robić. Zaczekam do poniedziałku, może rzeczywiście
        zadzwonię do tej Twojej lekarki. Jeszcze raz dzięki dziewczyny za wsparcie.
        Trzymajcie kciuki.
      • maretina Re: Nie zgadzam się!!! 25.02.06, 18:28
        bialka napisała:

        > Moim zdaniem, a mam za sobą ciąze obumarłą, jedną donoszoną, ale z problemami,
        > druga po plamieniach (niski progesteron) już 18 tydz, każde plamienie daje nam
        > powód do niepokoju i natychmiastowej kontoli usg oraz hormonów takich jak
        > estradiol, prolaktyna , a przede wszystkim progesteron.
        a ja sie nie zgodze z tym. mam za soba wieksze doswiadczenia ( buestety!!!).
        poronilam 4 razy, zjezdzilam kawal polski szukajac pomocy i przyczyn. to nie
        prawda, ze w zdrowej i gizjologicznej ciazy jajaniki pracuja zle i dlatego jest
        za malo progesteronu. pokaz mi badania kliniczne, ktore potwierdza to co
        napisalas.
        nie szukaj... bo NIE MA BADAN, POKAZUJACYCH DZIALANIE TERAPEUTYCZNE
        PROGESTERONU NA CIAZE FIZJOLOGICZNA.
        PROGESTERON TO PLACEBO. NIE URATUJE CIAZY. ZDROWA CIAZA OBRONI SIE BEZ TEGO
        SWINSTWA. NAWET, JESLI SIE PLAMI.
        NISKI POZIOM PROGESTERONU JEST WTORNA PRZYCZYNA PORONIENIA. PIERWOTNE PRZYCZYNY
        SA INNE. MOGA TO BYC WADY GENETYCZNE, ROZWOJOWE, SLABE ZAGNIEZDZENIE I MASA
        INNYCH.
        oj.... sorry za caps locka, dziecko mi wlaczylo( siedzi na kolanach). jeszcze
        raz przepraszam, ja nie krzyczesmile
        w 3 ciazach w pewnym momencie progesteron lecial mi na leb na szyje w dol.
        suplementacja nic nie dala. oznaczlam w ciazach estradiol i progesteron i inne
        cuda. nic poza swiadomoscia poziomow mi to nie dalo.
        w przedostatniej ciazy lekarz szpikowa mnie estradiolem, bo twierdzil, ze moze
        byc wyzszy, wtedy lepiej. zaufalam, zarlam hormony, ciaza padla, bo zrobily sie
        zakrzepy. to zagrazalo nie tylko ciazy ale i mnie. moglam miec zator plucny.
        nie moge wytrzymac, jak ktos jest tak indoktrynowany przez pseudospecjalistow!
        na swiecie nikt nie podaje w fizjologicznej ciazy estradiolu i progesteronu. to
        nie ma sensu.
        mam wrazenie, ze u nas lobby faramceutyczne w tych kwestiach ma silne
        przelozenie na lekarzy. niestety.
        ostatnia ciaze wreszcie donosilam. zadnych progesteronow itd... nie jadlam.
        spotkalam na swojej drodze proferoa wołczńskiego z bialegostoku. on wreszcie
        wiedzial co robic, jak robic i po co robic. wszystkim zycze takiego lekarza na
        swojej trudnej drodze. z poronieniami da sie wygrac. trzeba tylko dzialac
        konstruktywnie a nie na slepo czepiac sie wszystkiego.
        pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam za caps locka.
        • bialka Re: Nie zgadzam się!!! 25.02.06, 21:44
          Nie twierdzę, że zawsze da się uratować każda ciaze zagrożoną podając
          progesteron. Ale uważam, ze lepiej, jeśli jest niski poziom hormonów, brać je
          jednak i mieć poczucie, że się tę ciąze ratuje i robi wszystko, żeby ją ocalić,
          a nie liczyć tylko na cud, ze wszystko się samo unormuje. W pierwszej ciaży,
          moje dziecko umarło, zanim miałam spadek progesteronu i nie miałam żadnych
          plamień, o tym, ze nie żyje dowiedziałam się na usg w 8 tc (w 7 tc badanie
          progesteronu wykazało duży spadek, a obumarcie nastąpiło w 6tc). W drugiej
          krwawiłam, prog spadał, stosowałam suplementację, długo i mocną, ciąza
          donoszona, dziecko zdrowe. W obecnej, plamienie w 6tc, prog w zastrzykach
          codziennie, plamienie i napięcie macicy ustało, przeszłam na zastrzyki raz w
          tyg: kaprogest, plamienie wróciło. I do 15 tyg brałam kaprogest co drugi dzień,
          było już bez problemów, prog utrzymywał się na stałym poziomie aż do akcji
          łożyska. Być może udałoby się bez hormonów, choć nie bardzo w to wierzę. Tuz
          przed porodem lekarka, która robiła mi usg powiedziała, ze jest za selekcja
          naturalną, silna, zdrowa ciąza się obroni, krwawienia, zagrożenia, nie ma sensu
          ratować na siłę, bo zapewne są po prostu genetycznie uszkodzone. Dodała, ze mam
          duże zdrowe dziecko. Powiedziałam jej, na jakiej suplementacji, i na jakich
          poziomach hormonów prowadzona. Stwierdziła, ze nie ma reguły.
          Nie ma reguły, ale naprawdę uważam, ze warto robić wszystko, żeby taką ciązę
          ratować, może się udać.
    • novanka Re: Nie zgadzam się!!! 25.02.06, 12:42
      U mnie w obu ciążach początek był z plamieniami. Pierwszą poroniłam rok temu
      (miałam wtedy nie tylko plamienia, ale również dość obfite krwawienia).
      W drugiej, od początku, od 5 tyg. brałam Duphaston (3 x dziennie), a i tak
      około 8 tyg miałam plamienie. Naszprycowali mnie kaprogestem, kazali leżeć i
      wziąć jednorazowa większą dawkę Duphastonu. Doleżałam do 13 tygodnia, potem, po
      próbie zmienijszenia dawki Duphastonu znnowu zaczęłam plamić, więc musiałam go
      brać chyba do ok. 20 tyg., już nie pamiętam. I udało się.
      Właśnie zaczęłam 36 tydzień.
      Bądź dobrej myśli, leż, bierz leki, jakie Ci przepiszą i będzie dobrze! Wiem,
      że łatwo się mówi - ja w zasadzie do połowy ciąży byłam spanikowana, co chwila
      latałam do łazienki i sprawdzałam majtki. Więc wiem, co czujesz. Powodzenia!
    • intuicja77 Re: Nie zgadzam się!!! 25.02.06, 15:56

      Będzie dobrze!!!
      Plamiłam przez kilka tygodni- praktycznie cały pierwszy semestr....brałam
      luteinę.
      Rodze w czerwcu!
      Trzymam kciuki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka