basja44
14.03.06, 11:41
Czesc dziewczyny. Jestem w 34tc. Wczoraj byliśmy z mężem i położną oglądać
salę porodową. Przy okazji dostaliśmy klka wskazówek od położnej. I tu
pojawiają sie moje pytania. Otóż, dowiedziałam sie np. że podczas porodu
zawsze ( w 99%) dokonuje się nacięcia krocza. Ale to mnie nawet nie zdziwiło,
gdyż słyszałam wczesniej takie oipnie. Położna wytłumaczyła, że na Zachodzie
da się tego uniknąć, ponieważ kobieta nie musi rodzić w pozycji leżącej, a u
nas tak, gdyż nie ma warunków na inny poród (dodam, że mówię o największym
szpitalu położniczym w jednym z największych polskich miast). Następna kwestia
dotyczyła znieczuleń. Dowiedzieliśmy się, ze rodzącej , raczej rutynowo,
podaje się dolargan. Położna powiedziała, że inaczej nie zniosę bólu (i to
pewnie jest prawdą - boje się porodu). Ale czytałam o zagrożeniach związanych
z podaniem dolarganu i myślałam, że stosuje sie go tylko w ostateczności.
Położna wyjaśniła nam, że środek ten nie jest wcale niebezpieczny dla dziecka,
jeśli poda się go odpowiednio wcześnie (conajmniej 2 godziny przed urodzeniem
dziecka). Nie wiem co o tym myśleć. Boję się, że nie będę mogła podjąć żadnych
decyzji podczas porodu. Wszystkie zasady wydają się być juz jasno określone i
przestrzegane w szpitalach. NIE MA ODSTĘPSTWA OD REGUŁ Tylko dlaczego sa one
tak różne od tego co pisze prasa, piszemy na forum, wyczytujemy w mądrych
książkach?