Dodaj do ulubionych

Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!!

27.03.06, 19:19
Oglądam własnie wiadomości i włącza mi się totalna myślówka- za dwa dni
najprawdopodobniej idę do szpitala, a tu jak na złość personel w łódzkim
zabrał się za strajkowanie... No i teraz do obawy o ból przy porodzie, o
zdrowie mojego synka, doszedł jeszcze strach przed zaistniałą sytuacją... Ach
co za życie....
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 27.03.06, 19:53
      wspolczujesad
      przyznam, ze moj maz bedzie strajkowal. WRESZCIE! nikt nie mysli czy nam
      starcza na zycie z tych nedznych groszy, ktore placi szpital, nikt sie o nas
      nie martwi. pora zaczac sie martwic o siebie i dzialac. takie czasysad
    • matylda.fm Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 27.03.06, 19:55
      Tak samo jakbys rodziła w weekend. Przeciez dyzurni lekarze normalnie pracują.
      Poza tym lekarzom nalezy się coś więcej niz te nedzne grosze jakie dostaja po 6
      latach studiów, stazu i w koszmarnie odpowiedzialnym zawodzie
      • cota Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 27.03.06, 20:06
        Będzie dobrze!! Mój też strajkuje, trzymam kciuki, my po prostu na wszytsko
        ciułamy sad Na konto przelewają mu 1140 zł miesięcznie pensji - dr n.med.
        Naprawdę tragedia.
        • maretina Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 27.03.06, 20:07
          cota napisała:

          > Będzie dobrze!! Mój też strajkuje, trzymam kciuki, my po prostu na wszytsko
          > ciułamy sad Na konto przelewają mu 1140 zł miesięcznie pensji - dr n.med.
          > Naprawdę tragedia.
          podaj lape. moj zarabia identyczniesad
          • cota Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 27.03.06, 20:10
            Ale oczywiście wszyscy nookoło mówią, że lekarze miszkają w willach, mają
            świetne samochody itd. Czy także Cię to tak bawi big_grinDD
            W moim mikroskopijnym mieszkanku - w prezencie od rodziców; właśnie zastanawiam
            się gdzie wstawić łóżeczko dla przyszłej córeczki...nigdzie się nie mieści.
            Samochód to stara rozpadająca się meganka,no ale społezeństwo wie lepiej..
            Podaję łapkę.
            • maretina Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 27.03.06, 20:13
              kiedys w pracy napomknelam cos, ze z kasa u nas krucho... larum wielkie
              wywolalalm, przeciez lekarz moze dorobic, nie moge narzekac. one tylko moga, bo
              nauczyciel nie moze dorobic, informatyk tez nie. zalosne. moj maz zapierdziela
              w 3 miesjcach, zebysmy mogli godnie zyc.chory kraj. za rok moze nas w polsce
              juz nie bedzie. gdzie indziej lekarzom placa normalnie.
              • matylda.fm Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 27.03.06, 20:46
                Wielu lekarzy (szczególnie niektórych specjalności) zyje sobie bardzo dobrze
                tylko nikt nie patrzy jakim kosztem. zapierdziel na kilku posadach żeby miec
                godne warunki a nie z trudem wiazac koniec z końcem.A przez to pracy dla młodych
                potem nie ma.
                Kraj jest chory a pacjenci wymagają cudów od przepracowanych ludzi którzy w
                pracy nie mają czesto czym leczyc bo budżet szpitala jest trównie żałosny jak
                pensje.
    • ameraa Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 27.03.06, 20:45
      No wiecie- w moim poscie nie było zadnego stwierdzenia, że neguję zachowanie
      lekarzy, czy coś w tym stylu. Doskonale rozumiem sytuację i nie mam do nikogo
      pretensji, ani nic a tych rzeczy. Jednak każdy kij ma dwa końce i Wy równiez
      powinnyście chyba zrozumiec pacjentki, którym dane w tym czasie będzie przeżywać
      jeden z najwazniejszych dni w życiu. Nie do końca wierzę, że wszystko będzie w
      tych dniach wyglądało tak jak normalnie powinno... Ale może rzeczywiście sie
      mylę i moje obawy nie są uzasadnione...
      • maretina amareo! 28.03.06, 08:24
        badz spokojna. urodzisz normalnie. naprawde. bedzie tak jak podczas dyzuru...
        zaczelam rodzic ok 21 zatem byli tylko lekarze i polozne dyzurne. nastepnego
        dnia porod nie postepowal i po 17 zapadla decyzja, ze bedzie cc. zatem podczas
        cc tez byli tylko dyzurni. glowa w gowre. nie odczujesz strajku. naprawde.
        • misspigy Re: amareo! 28.03.06, 08:37
          a mój zarabia całkiem dobrze: 1200 brutto w pewnym wojewódzkim szpitalu
          zespolonym!!! heheh a kiedy mówię o tym znajomym, to mi nikt nie wierzy!! Jak
          to lekarz zarabia 800 na rękę??? Przecież może dorobić! Jasne - ale jakim
          kosztem??? Rano do szpitala, potem do poradni a wieczory w gabinecie, że nie
          wspomnę o dyżurach, któe trwają 30 h... jasne, ale co wtedy dzieje się z
          rodziną i nim samym? Ja juz wolę nie mieć willi z basenem tylko męża na weekend
          i wieczorami w domu!
          A poza tym - za te 800 netto - nikt się nie zastanowi, że każdy jego błąd może
          kosztować czyjeś życie... w 800 zawiera się odpowiedzialność za ludzkie zdrowie
          i życie... podczas, gdy jakiś pieprzony urzędnik ds. gotowania na gazie ma
          tyle samo, albo nawet więcej, a wystarczy ze skończy jakieś technikum
          administracyjne!!!!!!
          • daria_nowak Re: amareo! 28.03.06, 10:34
            To tez różnie bywa. Moja znajoma jest urzędnikiem i zarabia nieźle. Ma 2
            kierunki studiów skończone i 4 podyplomówki - prawo, administracja, zarządzanie
            w służbie zdrowia, takie tam. Zajmuje się między innymi przekonywanie Funduszu,
            ze za mało płaci, nadzorem nad ZOZami, rozpatrywaniem nie raz bzdurnych skarg:
            na lekarzy (np. o próbę gwałtu 16 latki przez lekarza, w obecności ojca
            dziewczynysmile), czy dotyczących nieludzkiego traktowania pacjentów. Jest
            naczelnikiem, ma 20 lat pracy. Czy na jej stanowisku powinien byc ktoś o
            gorszych kwalifikacjach? Bo zarabia więcej niż lekarze? Wtedy życzę powodzenia.
            Bez jej wiedzy i doświadczenia - niedawno upadłby jeden SOR, bo fundusz nie
            rozumiał dlaczego pieniądze się skończyły...
    • maga202 Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 09:19
      "PO TRUPACH DO CELU" - NOWY PONKT W PRZYSIĘDZE HIPOKRATESA.
      Dobrze że teraz nie rodzę, cóż tam życie jakiegoś maluszka jeżeli chodzi o pensję. Mój mąż też mało zarabia i nie chciałabym aby przez jego zaniedbanie ktoś ucierpiała na zdrowiu.
      • maretina Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 09:25
        maga202 napisała:

        > "PO TRUPACH DO CELU" - NOWY PONKT W PRZYSIĘDZE HIPOKRATESA.
        tak to prawda. trupem ma byc lekarz, ktory zeby sie utrzxymac musi
        zapierdzielac na 3 etatach, bo tyle etatow wychodzi z przepracowanych godzin
        mojego meza. dlatego wybacz, ale twoje chamstwo jest bez granic. wali mnie
        rpzysiega hipokratesa, kiedy nie mam czego jesc, kiedy nie moge dziecku kupic
        glupiej karuzeli, pampersow lub krzeselka do jedzenia. wali mnie pani x czy pan
        y, kiedy moj maz po 24 godzinnym dyzurze musi pracowac kolejne 8 w szpitalu a
        potem na noc isc do pogotowia. o nas sie nikt nie troszczy, zatem ja tez sie
        nie zamierzam litowac nad innymi. prosta zaleznosc. lekarz to sluga to nie jest
        niewolnik. ma prawo do godziwych zarobkow. gwizdze bna to, czy takim prostakom
        jak ty sie topodoba czy nie. nie amsz na to wplywu. moj maz i wielu moich
        znajomych 7 kwietnia nie pojdzie do pracy. nie tylko na ginekologii beda pustki
        to samo bedzie na dializach dla chorych na nerki, na oddzialach chirurgicznych,
        chorob wewnetrzych ( w tym wszystkich specjalistycznych: gastrologia,
        endokrynologia, hematologia, nefrologia, kardiologia itd)
        > Dobrze że teraz nie rodzę, cóż tam życie jakiegoś maluszka jeżeli chodzi o
        pens
        > ję. Mój mąż też mało zarabia i nie chciałabym aby przez jego zaniedbanie ktoś
        u
        > cierpiała na zdrowiu.
        zarobki Twojego meza mnie nie interesuja, tak samo jak ciebie nie interesuje
        to, ze nie mamy z czego zyc a maz charuje jak wol.
        • maga202 Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 14:37
          I Ty piszesz że ja jestem chamska???? Ja jestem prostaczka??? Przeczytaj jeszcze raz swoje słowa, ja takich nie używam.
          Biedactwo, jeść co nie ma, nie przesadzaj, bo narażasz się na śmieszność.
      • earl.grey Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 09:45
        dziewczyny, tylko się nie obraźcie proszę, bo nie chcę wypominać wam wieku ani
        tym bardziej pieniędzy. Chciałabym, żeby lekarze dobrze zarabiali już na
        początku kariery zawodowej, naprawdę. Ale chcę wam powiedzieć, że nie znam
        biednego lekarza starszego, to znaczy ok. czterdziestki i więcej. Przecież
        dochody z gabinetów są naprawdę spore, a nieopodatkowane! Policzcie, jak płacę
        mojej pani dr ginekolog 100 za wizytę. Dziennie pacjentek ma co najmniej
        kilkanaście, przyjmuje trzy razy w tygodniu. Grosza z tego nie płaci podatku!
        Przeliczcie, ile to wychodzi. Wiem, że ginekolodzy są szczególni, ale i inni nie
        mają tragicznie. Jak zrobicie (wasi mężowie zrobią) specjalizacje naprawdę
        będzie o niebo lepiej! Wiem co mówię, mieszkam w dzielnicy (willowej) w
        Poznaniu, bardzo wielu moich sąsiadów to lekarze. Mój domek jest naprawdę
        skromniutki w porównaniu z ich domami. Ja im nie żałuję, wiem, że zarobili to
        ciężką pracą. Po prostu mówię, że wy jesteście jeszcze młode i to dopiero przed
        wami, ale jestem przekonana że tak będzie. Zresztą życzę wam tego serdecznie.
        Jeszcze malutka uwaga krytyczna - czy kto widział lekarza pracującego w szpitalu
        8 godzin - oprócz tego, co ma dyżur oczywiście. Po 12-13 nie ma już w szpitalu
        normalnie zatrudnionych tam lekarzy, wymykają się do swoich gabinetów i
        dodatkowej pracy. Pamiętam, jak moja przyjaciółka, która jest lekarzem,
        pomstowała, kiedy w ich szpitalu zmieniło się kierownictwo i kazano im
        podpisywać liste również kiedy wychodzili, czyli nie wcześniej niż o 14. (od
        7.30). Później, pod naciskiem lekarzy kierownictwo odstąpiło od tego "wymysłu".
        Żeby nie było - wiem, że ciężko jest pracować w kilku miejscach, sama pracuję po
        10 - 12 godzin dziennie, a mam małe dziecko i jestem w ciąży, ale muszę dorabiać
        do pensji w administracji publicznej (1100 zł), a też sporo się uczyłam (razem
        10 lat studiów - dwa kierunki i to dobre) i cztery lata aplikacji, podczas
        której pracowałam w kancelarii po 10 godzin dziennie w.c.a.l.e nie dostając za
        to pieniędzy, bo w zamian miałam naukę. Ponieważ nie pochodzę z zamożnej
        rodziny, wieczorami i w weekendy musiałam robić tłumaczenia. Nie narzekam,
        cieszę się, że mam taką możliwość. Mówię po prostu że takie są czasy i nie tylko
        lekarze ciężko pracują. Ale oni mogą zastrajkować, bo mają dużą siłę nacisku.
        • mruwa9 Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 09:51
          Lekarze nie maja zadnej sily nacisku. Przykladu z gornikow nie wezma i z
          plonacymi oponami na Warszawe nie rusza. A jesli solidarnosc srodowiska bedzie
          taka, jak zawsze (czyli kiepska), to zamiast strajku beda kpiny.
          Do autorki watku: urodzisz normalnie, tak samo, jak bys rodzila w weekend lub
          swieta. Strajk nie oznacza zupelnego pozbawienia opieki osob bezwzglednie jej
          potrzebujacej.
          • earl.grey Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 10:03
            A po co opony, w przypadku lekarzy sam strajk ma bardzo dużą siłę przekonywania.
            Zobacz, jak się dziewczyna denerwuje, co ma rodzić, a pomyśl o chorych na serce,
            na nowotwory itp.
            Solidarność środowiska jest wzorowa, spróbuj prowadzić proces przeciwko lekarzowi.
            Po przeczytaniu postu Maretiny jednak wyłączam z moich dobrych życzeń dla
            lekarzy jej męża. Jeśli jest tak bardzo sfrustrowany, dlaczego nie zmieni z
            zawodu, albo nie wyjedzie do Anglii? Na jego miejscu dawno już by mnie tu nie
            było. Obawiam się, że z takim podejsćiem mogą go tam jednak nie chcieć... Jeśli
            chodzi o zmianę zawodu, na drugich studiach (anglistyka) była ze mną dziewczyna,
            dyplomowana położna. Był to czas, kiedy jej koleżanki blokowały ulice w celu
            wymuszenia wyższych zarobków. Dziewczyna w tym czasie uczyła się, teraz pracuje
            w jakiejś zagranicznej firmie w POlsce i nieźle zarabia, a jej koleżanki dalej
            strajkują. Odwagi, jeśli ktoś naprawdę jest niezadowolony z zawodu, który wybrał
            (wiedząc, ile się w nim zarabia), swoje życie można zmienić! Dlaczego pacjenci
            mają ponosić konsekwencje czyichś błędnych wyborów z młodości?
            • mruwa9 Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 10:16
              Dziewczyna sie denerwuje, bo taka natura wszystkich kobiet ciezarnych..
              Solidarnosc srodowiska lekarskiego jest zadna, a na pewno patologiczna: tam,
              gdzie powinno sie np. wykluczac czarne owce, srodowisko trzyma sie razem, tam,
              gdzie powinno sie murem stanac i zastrajkowac, biorac najswiezszy przyklad,
              pewnie ludzie sie powykruszaja i wyjdzie, jak zawsze.
              Zgadzam sie, ze zamiast narzekac, lepiej aktywnie znalezc prace za granica.
              lekarz na tym skorzysta na pewno, ale na dluzsza mete straca polscy pacjenci (w
              efekcie selekcji pozytywnej wyjada najlepsi, najaktywniejsi, mlodzi i ambitni),
              dlatego zamiast psioczyc na strajk i protest lekarzy, warto wysilic swoje szare
              komorki i dopuscic do siebie informacje, ze zmiany sa konieczne wlasnie dla
              dobra pacjentow, a nie sa wylacznie przejawem pazernosci medykow.
              Maretina, earl.grey ma racje: niech Twoj maz konczy te specjalizacje i pakujcie
              walizki.
        • maretina Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 10:13
          earl.grey napisała:

          > dziewczyny, tylko się nie obraźcie proszę, bo nie chcę wypominać wam wieku ani
          > tym bardziej pieniędzy. Chciałabym, żeby lekarze dobrze zarabiali już na
          > początku kariery zawodowej, naprawdę. Ale chcę wam powiedzieć, że nie znam
          > biednego lekarza starszego, to znaczy ok.
          nie znasz, bo lekarzom w przeciwienstwie do reszty spoleczenstwa chce sie (
          maja ambicje )dorobic. widzisz kase a nie widzisz jakim kosztem ktos ja
          zarabia. nikt nie broni reszcie spoleczenstwa miec 3 etaty, pracowac po 24 na
          dobe 10 razy w miesiacu ( tak pracuje moj maz). dlaczego gornikom wszystko
          nalezy sie za jeden etat a lekarze MUSZA miec kilka?
          > dochody z gabinetów są naprawdę spore, a nieopodatkowane! Policzcie, jak
          płacę
          jak to nieopodatkowane? jezus maryjo! zaraz zadzwonie do meza i koniecznie
          otwieramy gabinet prywatny! jesli faktycznie nie placi sie podatkow, nie
          tyrzeba zaplacic pielegniarce itd to w rok dorobimy sie fortuny i pierwszy raz
          od wiekow pojedziemy na wakacje ( nie mowie o zagranicy ale o glupim orzu czy
          gorach)
          > mojej pani dr ginekolog 100 za wizytę. Dziennie pacjentek ma co najmniej
          > kilkanaście, przyjmuje trzy razy w tygodniu.

          i bardzo dobrze. po to sie uczyla i specjalizowala, zeby teraz miec z tego
          dochod. to jej prywatny gabinet moze sobie nawet bra 10000 zlotych za wizyte
          jesli zechce i jesli pacjenci sie an to zgodza.natomiast w panstwowej placowce
          ma prawo do godziwych zarobkow! idac Twoja klogika, to wszyscy ludzie w polsce
          powinni otworzyc swoja dzialalnosc i barc od lebka po 100 zlotych i problem sie
          rozwiaze. przepraszam, ale po twoim poscie adrenalina skacze w gore i watpie w
          to, ze jestyes rozsadna imadra osoba..... ewentualnie moge przyjac do
          wiadmosci, ze nie znasz tematu, powielasz stereotypy funkcjonujace w
          spoleczenstwei i przyjmujesz je zaprawde.... ale w takim wypadku nie masz
          wiedzy ani kompetencji, zeby w tym temacie sie wypowiadac.
          sadzisz, ze z nadiaru kasy lekarze i pielegniarki opuszczaja polske i szukaja
          chleba w szwecji, niemczech itd?
          >Grosza z tego nie płaci podatku!]
          to jako uczciwy obywatel zadzwon do skarbowkitongue_out
          nie wierze,z e nie palci podatku, sorry, ale nie jestes dla mnie wiarygodnym
          zrodlem informacji o tym kto placi a kto nie placi podatku.
          nawet jesli masz racje i ta pani dziala na czarno ( w co watpie, bo nie moglaby
          wystawiac zwolnien, skierowan na badania itd)to niejest to powod do dumy a tym
          bardziej nie jest to cos godne nasladowania. z tym trzeba walczyc, trzeba
          zrobic wszystko, zeby nie generowac takiej patologii.
          > Przeliczcie, ile to wychodzi. Wiem, że ginekolodzy są szczególni, ale i inni
          ni
          > e
          > mają tragicznie.
          nie trzeb placic za wynajem lokalu? za prad? za gaz? za internet?sprzet daja za
          darmo? ( nie wiem czy zdajesz sobie sprawe ile kosztuje dobrej jakosci usg? moj
          ginekolog wlasnie kupil na kredyt, bedzie go splacal 15 lat), srodki czystosci,
          srodki odkazajace, narzedzia do badan tez sa darmowe? no nie moge! w raju
          lekarskim zyjemy! na 145466546987987+9779% jutro otwieramy prywatny gabinet! co
          tam gabinet! KLINIKE!tongue_out


          >Jak zrobicie (wasi mężowie zrobią) specjalizacje naprawdę
          > będzie o niebo lepiej!

          tak, kolezanka meza [po zrobieniu specjalizacji i doktoratu ma do reki 2000 zl.
          zajebista kasa, prawda? starczy na utrzymanie rodziny! gratuluje wyobrazni!
          >Wiem co mówię, mieszkam w dzielnicy (willowej) w
          > Poznaniu, bardzo wielu moich sąsiadów to lekarze.
          no i na podstawie tej, ze ktos ma dom w dobrej dzielnicy doszlas do wniosku, ze
          w szpiatlach dobrze placa lekarzom?
          no to jestes inteligentna inaczej.

          Mój domek jest naprawdę
          > skromniutki w porównaniu z ich domami. Ja im nie żałuję, wiem, że zarobili to
          > ciężką pracą. Po prostu mówię, że wy jesteście jeszcze młode i to dopiero
          przed
          > wami, ale jestem przekonana że tak będzie. Zresztą życzę wam tego serdecznie.
          > Jeszcze malutka uwaga krytyczna - czy kto widział lekarza pracującego w
          szpital
          > u
          > 8 godzin - oprócz tego, co ma dyżur oczywiście. Po 12-13 nie ma już w szpitalu
          > normalnie zatrudnionych tam lekarzy, wymykają się do swoich gabinetów i
          > dodatkowej pracy. Pamiętam, jak moja przyjaciółka, która jest lekarzem,
          > pomstowała, kiedy w ich szpitalu zmieniło się kierownictwo i kazano im
          > podpisywać liste również kiedy wychodzili, czyli nie wcześniej niż o 14. (od
          > 7.30). Później, pod naciskiem lekarzy kierownictwo odstąpiło od
          tego "wymysłu".
          > Żeby nie było - wiem, że ciężko jest pracować w kilku miejscach, sama pracuję
          p
          > o
          > 10 - 12 godzin dziennie, a mam małe dziecko i jestem w ciąży, ale muszę
          dorabia
          > ć
          > do pensji w administracji publicznej (1100 zł), a też sporo się uczyłam (razem
          > 10 lat studiów - dwa kierunki i to dobre) i cztery lata aplikacji, podczas
          > której pracowałam w kancelarii po 10 godzin dziennie w.c.a.l.e nie dostając
          za
          > to pieniędzy, bo w zamian miałam naukę. Ponieważ nie pochodzę z zamożnej
          > rodziny, wieczorami i w weekendy musiałam robić tłumaczenia. Nie narzekam,
          > cieszę się, że mam taką możliwość. Mówię po prostu że takie są czasy i nie
          tylk
          > o
          > lekarze ciężko pracują. Ale oni mogą zastrajkować, bo mają dużą siłę nacisku.
      • mruwa9 Znasz tresc przysiegi Hipokratesa, 28.03.06, 09:55
        ze sie nia tak chetnie podcierasz? Nie ma tam slowa o pracy za darmo
        Nie istnieje SLUZBA zdrowia. Istnieje SYSTEM OCHRONY zdrowia. Sluzbe to sobie
        mozesz zatrudnic w domu, jesli cie stac. A powolanie to mozna miec do wojska.
        Lekarz to zawod, jak kazdy inny.
        • eps Re: Znasz tresc przysiegi Hipokratesa, 28.03.06, 10:04
          Straik mnie martwi, ale w 100% jestem za.
          Przecież to jest poniżające.
          Gdybym była lekarzem i miała zarabiać 1000 zł to rano wstać by mi sie nie
          chciało. To mój brat jest zwykłym tokarzem i jak sie przyłoży to i 1800 zł
          wyciagnie, przecież to skandal jest.
          • maretina Re: Znasz tresc przysiegi Hipokratesa, 28.03.06, 10:16
            eps napisała:

            > Straik mnie martwi, ale w 100% jestem za.
            > Przecież to jest poniżające.
            > Gdybym była lekarzem i miała zarabiać 1000 zł to rano wstać by mi sie nie
            > chciało. To mój brat jest zwykłym tokarzem i jak sie przyłoży to i 1800 zł
            > wyciagnie, przecież to skandal jest.
            > otoz to. moj brat tokarzem nie jest, ajmuje sie instalacja elektryczna i
            zarabia ponad 2 tysiace do reki. tyle w szpitalu wojewodzkim w moim miescie nie
            zarbi lekarz etatowy. kontraktowiec owszem, ale 2 tysiace albo troche pnad to
            to jest szczyt marzen w polsce. denerwuja mnie takie lalunie jalk earl
            grey..."niech sobie wyjada do angli"... tak jakby w polsce normalne zycie i
            zarobki byly czyms nierealnym i obciachem byloby o nie walczyc.
        • cota jeszcze parę słow 28.03.06, 10:07
          ...na powyższe tematy. Po pierwsze nie odczujesz strajku służby zdrowia.
          Będzie - jak napisała maretina i lekarz i pielęgniarki i położne. Inna sprawa -
          po trupach do celu - zabawne..włąśnie nie po trupach, piszesz tak, jakby
          lekarze chcieli uśmiercić jakieś dziecię, by dostać podwyżkę. Zastanów się.
          Inną sprawą, którą tak chętnie się nasze społęczeńśtwo afiszuje jest powołanie
          i ewentualnie przysięga hipokratesa...czyli lekarz bez względu na wszystko i
          zarobki powinien leczyć. I to jest zabawne, bo np. ani jednym ani drugim nie
          opłacę czynszu, nie kupię wózka dla malucha, a może pójdę do zakładu
          energetycznego i powiem, iż ze względu na powołanie proszę o anulowanie
          wczorajszego wezwania do zapłaty?? Dziwne poza tym, iż np. normalne jest iż
          ksiądz mimo powołania bierze ponądze za śłub, pogrzeb itd. I jakoś nikt słowa
          nie powie. Kolejna sprawa - praca dodatkowa. Akurat, ja przepraszam, ale ja
          chcę mieć meża i ojca w domu. To takie dziwne?? Że nie chcę, aby po 8 godzinach
          (daj boże) pracy na oodziale szedł do dalszej pracy, ponadto ma dyżury pod
          telefonem i nocne. Chcę, aby miał czas i siłę pobawić się z naszym przyszłym
          dzieckiem, pomóc mi w domu, bo już mi coraz ciężej w ciązy. Ktoś nie zna
          biednego lekarza?? No to się możemy poznać. Zapraszam
          PS. Był taki dowcip kiedyś, dlaczego w piekle jest najwięcej Polaków?
          Bo jak któyś chce wyjść, to inny go wciąga z powrotem. Tak jak w tej sytuacji.
          A powtarzam jeszcze raz - autorka postu nie odczuje różnicy.
          • connie1 Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 10:08
            A co czujecie , jesli Wasz lekarz jest na dlugim zwolnieniu? wsciekłość?
            • maretina Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 10:18
              connie1 napisała:

              > A co czujecie , jesli Wasz lekarz jest na dlugim zwolnieniu? wsciekłość?
              >
              chec linczu.smile
            • zzz12 Conka,Ty lepiej nie czytaj tego forum ;-) 28.03.06, 10:18
              Niepotrzebnie bedziesz sie denerwowac. wink
              pzdr.
              • maretina Re: Conka,Ty lepiej nie czytaj tego forum ;-) 28.03.06, 10:20
                zzz12 napisała:

                > Niepotrzebnie bedziesz sie denerwowac. wink
                > pzdr.

                swieta prawda. po co ci czytac, ze masz domw dzielnicy wilowej ( earl grey to
                wie, bo tam mieszka), na dodatek conko mozesz sie wpienic, ze placiss podatki,
                bo earl grey ma cynk, ze tego robic nie trzebasmile
                • connie1 Re: Conka,Ty lepiej nie czytaj tego forum ;-) 28.03.06, 10:24
                  Mamy mieszkanie....,ale moj mąz na szczęście nie z branzy...
                  Przyzwyczailam sie , a swoja pracę naprawde lubie !
                  • maretina Re: Conka,Ty lepiej nie czytaj tego forum ;-) 28.03.06, 10:26
                    connie1 napisała:

                    > Mamy mieszkanie....,ale moj mąz na szczęście nie z branzy...
                    > Przyzwyczailam sie , a swoja pracę naprawde lubie !
                    ja na szczescie tez nie z branzy... dzie,ki bogu, bo gdybym jeszcze ja
                    przynosila do domu 1000 zlotych, to kajtek pampersow by nie mialsad
                    a w ogole jak sie czujesz? duze mdlosci? slyszalam, ze tak.... mojego lekarza
                    mega mdlosci z mojej strony bardzo cieszyly, mowil, ze to oznaka silnej ciazy!smile
                    • connie1 Re: Conka,Ty lepiej nie czytaj tego forum ;-) 28.03.06, 10:27
                      Czuje sie ... okropnie..,ale ciesze sie z każdego dnia.
                      • maretina Re: Conka,Ty lepiej nie czytaj tego forum ;-) 28.03.06, 10:33
                        connie1 napisała:

                        > Czuje sie ... okropnie..,ale ciesze sie z każdego dnia.
                        >
                        korzystaj z ciazy! spij duzo i sie obijaja. potem nie ebdzie kiedysmile
          • cota PS. 28.03.06, 10:09
            Mówicie, dlaczego nie wyjedziecie..A dlaczego do cholery nie mogę
            godnie!!!!!!!!! bez luksusó życ w karju/mieście, w któym się urodziłam, gdzie
            zaraz urodzę moje dziecko, gdzie czekają stęsknieni dziadkowie na pierwszego
            wnuka!!
            • maretina Re: PS. 28.03.06, 10:19
              cota napisała:

              > Mówicie, dlaczego nie wyjedziecie..A dlaczego do cholery nie mogę
              > godnie!!!!!!!!! bez luksusó życ w karju/mieście, w któym się urodziłam, gdzie
              > zaraz urodzę moje dziecko, gdzie czekają stęsknieni dziadkowie na pierwszego
              > wnuka!!
              bo nie. bo earl gery ci nie pozwalasmile
              na szczescie na to czy lekarza zastrajkuja czy nie ma ona ograniczony
              wplyw....albo nawet zadensmile
              pozdrawiam
              • connie1 Re: PS. 28.03.06, 10:32
                Widzicie , ja się troche nie dziwie takiemu strachowi , wytworzonemu
                przez "przychylne" media, opinie "jedna pani drugiej pani" itd...
            • zzz12 bo polski elektorat jest jak dziecko 28.03.06, 10:30
              chce zjesc ciastko i miec ciastko.
          • daria_nowak Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 11:02
            Szkoda nerwów, trzeba znać to srodowisko. Znajomi lekarze uciekają z
            pobliskiego szpitala, na co patrzę z rozpaczą... Zarabiają śmieszne pieniądze,
            ale... napisałaś:
            " Akurat, ja przepraszam, ale ja
            chcę mieć meża i ojca w domu. To takie dziwne?? Że nie chcę, aby po 8 godzinach
            (daj boże) pracy na oodziale szedł do dalszej pracy, ponadto ma dyżury pod
            telefonem i nocne. Chcę, aby miał czas i siłę pobawić się z naszym przyszłym
            dzieckiem, pomóc mi w domu, bo już mi coraz ciężej w ciązy"
            I masz rację. Ale weź pod uwgę fakt, ze to choroba całego państwa nie tylko
            lekarzy. Wiesz ile zarabia młody nauczyciel? Wiesz ile zarabia młody Policjant.
            Tak się składa, zę ja wiem... A Policjant ma zabronione dorabianie i dyżury
            nocne, pod telefonem, jest na s lużbie, nie ma "nadgodzin"... Jak uważałam, ze
            moje potrzeby przekraczają moje zarobki - bo czynsz, bo coś, co jedzenie...to
            zabrałam się do dodatkowej pracy. A jestem osobą wykształcona, od 6 lat w
            dobrej firmie, na niezłym stanowisku (pensja do łapki 1200), z podyplomówkami.
            Oczywiście, ze młody lekarz nie powinien zarabiać tak smiesznych pieniędzy. Ale
            jeśli w obecnej sytuacji chce sie więdcej niż człowieka stać z 1 pracy...to
            idzie do kolejnej... Bo na raz wszytkiego sie nie da. Policjani na lewo pracują
            jako ochroniaże, nauczyciele - dają korepetycje, Ci gorzej wykształceni - np.
            sprzątają. nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka.
            • cota Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 11:27
              No, ale czy ja bronię jakiejś akcji protestacyjnej Policjantom i nauczcielom?
              Nie. I ja nie chcę, aby mnie było stać niż człowieka z 1 pracy, po prostu
              lekarz (czy nauczyciel) to taki zawód, iż uważam, iż powinno mnie stać np. na
              to, aby zarówno zapłacić wszystkie rachunki, jak i kupić wóżek dla dziecka. Ja
              nie mówię tutaj, ze chcę latać co miesiąć na Karaiby, prawda?? Chcę normalnego
              życia, a nie dziadowania. I akurat uwązam, iż zawód lekarza na to zasługuje.
              Ostatnio na jakimś zjeździe lekarz - bodajże z Francji, czy Niemiec pytał się
              mego meza ile zarabia. Jak ten mu powiedział kwotę to ten zapytał się, czy to
              pensja za tydzień? Nie uwierzył, iż za miesiąc. Poza tym wysokosc 30 %
              podwyżki, którą żądają lekarze to głównie pokazanie, iż najwyższy czas na
              zmiany. Że to początek. Bo jesli nawet dostaną te 30 % podwyżki to np. w
              przypadku mego męża będzie to kwota trzystu paru złotych. Oczywiście zaczynamy
              od razu budować basen, żeby społeczeństwo miało co mówić o tych willach z
              basenem smile))
              I poza tym, jeśli - z całym szacunkiem, ale są pieniądze 20 mln na budowę
              świątyni opatrzności, na wojnę w Iraku, na podyżeki dla górników/hutników na
              każdy ich protest - to czas najwyższy, aby się i tutaj znalazły. Bo to już jest
              żenada.
              Mój mąż zrobił ostatnio doktorat, kilka lat żmudnych badań, pisania artykułow,
              pisania dokotoratu. Praca jedna z najlepszych, oczywiśce szpital (kliniczny) go
              docenił - dostał podyżkę w wysokości 60 zł brutto. To są już kpiny. I czy to
              się społeczeństwu podoba, czy nie strajk się odbędzie.
              • maretina cota... napisz jeszcze, ze zrobienie doktoratu 28.03.06, 11:34
                kosztuje lekarza mase pieniedzy. kolega oddzialowy meza wydal na doktorat 16
                tysiecy zlotych. ze szpitala na to nie dostal ani centa.
                • cota Re: cota... napisz jeszcze, ze zrobienie doktorat 28.03.06, 11:35
                  Oczywiście...nie napisałam, bo i tak by nikt nie uwierzył sad
                  • maretina Re: cota... napisz jeszcze, ze zrobienie doktorat 28.03.06, 11:37
                    cota napisała:

                    > Oczywiście...nie napisałam, bo i tak by nikt nie uwierzył sad
                    zgadnij ile kosztuje teraz habilitacjabig_grin
                    UWAGA!!!! na AM bialystok ennik podaje 100.000 zlotychwink
                    kpina, prawda?
                    • cota Re: cota... napisz jeszcze, ze zrobienie doktorat 28.03.06, 11:40
                      nieźle..dla mnie kwota z kosmosu..
                      • maretina Re: cota... napisz jeszcze, ze zrobienie doktorat 28.03.06, 11:41
                        cota napisała:

                        > nieźle..dla mnie kwota z kosmosu..
                        nie do zdobycia.
              • daria_nowak Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 11:45
                Uwazam, ze każdy zawód zasługuje na odpowiednie wynagrodzenie, powiedzmy
                stosowne do odpowiedzialności, czy ilosci nauki a także samej pracy. Ja
                osobiście mam obojętny stosunek do strajku. Rozumiem jego powody. I nie
                popieram ani nie ganię. To decyzja lekarzy. I rozumiem, ze to z desperacji,
                tylko zastanawiam się, czy w związku z powyższym wszyscy nie powinniśmy
                zastrajkowaćsmile Bo np. urzednicy w unii mają 4 razy wyższe pensje i 1 dodatkowy
                dzień wolny, a inny zawód coś tam innego. Wszyscy chcemy normalnie
                funkcjonować.
                • maretina Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 11:49
                  nigdzie nie napisalysmy, ze inne zawody maja sie cieszyc ze swojej stuacji.
                  domagamy sie jedynie szacunku dla walki medykow. jesli nauczycielom, spawaczom,
                  sprzedawcom, robotnikom budowlanym jest zle, niech sie zbiora tak jaklekarze.
                  niech protestuja. u mnie maja poparcie, bo wiem, ze place oferowane ludziom
                  uwlaczaja ich godnosci, a tymczasem takie cos jak renia beger zarabia grube
                  tysiace za nic.. za nic, bo na czym zna sie ta pani w takim stopniu, zeby byla
                  tak oplacana?
                  • marysia130 Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 11:50
                    Na niczym i nic też nie robi i to właśnie jest najsmutniejsze.
                  • daria_nowak Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 13:16
                    Tak na marginesie - tą pania społeczeństwo wybrało, zeby tyle zarabiała...
                    • maretina Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 13:18
                      daria_nowak napisała:

                      > Tak na marginesie - tą pania społeczeństwo wybrało, zeby tyle zarabiała...

                      no wlasnie. a dlaczego spoleczenstwo wiesza psy an lekarzach jak sie domagaja
                      realnych zarobkow?
                      • daria_nowak Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 13:27
                        Ja akurat mam wielu znajomych wśrod lekarz, rok tam pracowałam, a i teraz
                        kontakty mam "stałe"smile więc orjentując się odrobinęmam inny stosunek do sprawy.
                        A wydaje mi sie, ze większośc społeczeństwa przyzwyczajona jest do pełnej
                        opieki "z założenia"... i nie obchodzi ich ile wynosi pensja, czy ile czasu
                        lekarz pracuje bez pzrerwy...No bo się należy...
          • earl.grey Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 16:20
            z przyjemnością się z toba poznam, jeśli chcesz. Może wtedy mogłybyśmy rozmawiać
            spokojnie, bez rozpętywania afery. Napisałam, że nie znam biednego lekarza po
            40-tce (a wy chyba jesteście młodsze) i że na pewno i wam stopniowo będzie
            lepiej. A takich po 40-tce znam sporo. Mam wielu lekarzy w rodzinie, mam
            przyjaciółki lekarki (tak, też takie stare...). Nikt nich nie ma powodów do
            narzekań.
            Tak, wierzę w to, że dobry lekarz może otworzyć gabinet i mieć pacjentów, prawie
            w każdej specjalizacji. Policzmy: 6 godzin w szpitalu (plus ewentualnie dyżur).
            Każdy, kto był kiedykolwiek w szpitalu wie, że po 13 zostaje już tylko lekarz
            dyżurny, pozostali idą do swoich zajęć. Po sześciu godzinach pracy po cztery
            godziny w gabinecie trzy razy w tygodniu (w każdym dniu 10 pacjentów x 100 zł).
            Policzyłam w wersji soft, czyli gabinet nie codziennie, trzy razy w tygodniu 10
            godzin pracy, raz w tygodniu dyżur 24 godziny, dwa dni wolne, jeden dzień 6
            godzin. To chyba nie tragedia? No ja pracuję znacznie więcej.
            Oczywiste jest to, że lekarze nie płacą podatków, od kiedy kochane państwo
            zwolniło ich z obowiązku wystawiania rachunków. Czy któraś z was dostaje
            rachunki od prywatnego lekarza?
            Wiadomo, że gabinet kosztuje, no mój Boże. USG nie jest chyba niezbędne na sam
            początek. Zwłaszcza psychiatrze. A jaka własna działalność nie kosztuje, jak ją
            otwierasz? Czy to też państwo ma może dać za darmo? I tak zbyt wielu lekarzy
            przyjmuje prywatnie w przychodniach i szpitalach publicznych, w których przed
            południem pracuje, a po południu - dorabia na państwowym sprzęcie. mało takich
            znacie? To akurat uważam rzeczywiście za patologię, bo sprzęt się zużywa, a
            płacimy za niego my wszyscy.
            Nie lubię po prostu u nikogo, niezależnie od wykonywanego zawodu, przerzucania
            na innych odpowiedzialności za własne wybory. Nie wszyscy muszą być lekarzami.
            To jest wybór życiowy. Wasz własny. Czy nie wiedziałyście, jaka jest sytuacja
            służby zdrowia? NIe lubię postawy roszczeniowej, że państwo ma dać, bo ja mam
            odpowiedzialny zawód. Uważam, że trzeba swoim życiem kierować, a nie wyciągać
            rękę, niech dadzą. A możliwości są - czy właśnie gabinet, czy zmiana zawodu
            (żadna ujma!) czy wyjazd. Jeśli byłoby mi tak źle, jak pisze Maretina,
            pojechałabym. Rozumiem, że ktoś chce żyć tutaj, tu ma rodziców. no ale to jest
            właśnie wybór życiowy. Tutaj jest jak jest i jeśli nie można było nic na to
            dotychczas poradzić, to chyba nie bardzo jest nadzieja.
            Pamiętajcie o jednym, na strajku nie ucierpią ministrowie, posłowie, szefostwo
            NFZ. Oni mają własne szpitale i prywatnych lekarzy. ucierpią ci, których na
            prywatną służbę zdrowia nie stać - emeryci, bezrobotni, ludzie mało zarabiający.
            I to na nich strajkujący lekarze przerzucają odpowiedzialność za własne wybory
            życiowe.
            Ton postu Maretiny skomentuję tylko tak, że do gabinetu jej męża, jeśli jest
            równie sympatyczny, nie poszłabym. I może to jest odpowiedź.
            • cota Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 16:30
              Niestety mój mąż nie wychodzi nigdy przed 13 z pracy, to się nie uda, zważywszy
              na czas trwania operacji na sercu. Gabinetu też nie otworzy, gdyż jest
              kardiochirurgiem. Nie ma prywatnej kliniki kardiochirurgicznej, bo są to zbyt
              drogie opracje. Natomiast za 6 lat będzie miał 40-stkę. Daj Boże, aby cos się
              tak dramatycznie zmieniło. Nie wiem też kto przyjmuje za 100 zł, tzn. w W-wie
              pewnie też, ale raczej nie na prownicji. Ja chodze do ordynatorki i płace jej 75
              zł. Dodam, iż zawsze dostaję fakturę, z tym, iż jest to spóldzielnia lekarzy.
              Niestety w życiu nie miałam nic robione w szpitalu na sprzęcie (jako prywtanie)
              - chyba, iz coś się działo i byłam na izbie przyjęć. I niestety nie mogę się do
              końca z Tobą zgodzić odnośnie wyjazdu i wyboru życiowego, są zawody, które
              istniec muszą: lekarz, nauczyciel, policjant itd. i nie jest sposobem
              powiedzenie im: wolny wybór, jak nie to wynocha. Bo zaraz się słyszy z drugiej
              strony, że brak specjalistów itd..Powiem przewrotnie - jak komuś źle w
              strajkującej slużbie zdrowia niech wyjedzie tez na Zachód. I niestety, jak
              napisałam czas judymów się skończył. Czas żebraczych pensji także. I właśnie ich
              wyborem jest strajk.
              • earl.grey Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 17:35
                mój teść sporo płacił za konsultacje u kardiochirurga, ale fakt, że w Warszawie.
                Przepraszam za głupie pytanie, ale kardiochirurg nie udzielac porad jako kardiolog?
                Właśnie niestety o to chodzi, że kto może to wyjedzie, bo nie tylko opieka
                zdrowotna jest cienka w tym kraju, a inni, którzy w miare sobie tutaj radzą, po
                prostu chodzą do lekarzy prywatnie. Więc na strajku lekarzy ucierpią ci, którzy
                ani nie mają możliwości wyjechać, ani po prostu zapłacić za poradę, zabieg czy
                co tam trzeba zrobić, na tym cały problem polega. Na przykład ludzie starzy,
                niepełnosprawni czy po prostu bardzo powaznie chorzy.
                • cota Re: jeszcze parę słow 28.03.06, 17:47
                  Nie słyszałam, aby przyjmował. Te dwie specjalizacje się rozjeżdżają, mimo iż
                  obydiwe dotyczą serca smile
                  Natomiast dobrą sprawą byłoby - jak ktoś napisał parę postóe niżej przynajmniej
                  częściowa prywatyzacja.
                  • earl.grey Re: jeszcze parę słow 29.03.06, 10:27
                    ja jestem całym sercem za prywatyzacją szpitali! Tylko że to nie jest
                    realizowane między innymi dlatego (oprócz powodów oczywistych, jak indolencja
                    władz), że to spowodowałoby naprawdę poważne zawirowania na rynku usług
                    medycznych - na przykład skończyłoby się "oddłużanie" szpitali i te słabsze
                    ekonomicznie musiałyby bankrutować. Wyobraźcie sobie wtedy te protesty. Więc
                    chociaż jestem przekonana, że to jest najlepsze rozwiązanie, to jednak jest to
                    naprawdę trudne do przeprowadzenia. kiedyś pracowałam w kancelarii, która
                    obsługiwała jeszcze wtedy Kasę chorych i z symulacji wychodziły przerażające
                    rzeczy. Wydaje mi się, że wtedy jeszcze była wola po stronie urzędników, żeby to
                    chociaż trochę urynkowić, ale jeśli nawet to i tak nie udało się, a później
                    zaczęły się strajki, naciski, bo kto to widział, żeby szpital zbankrutował.
                    Jeśli mówię o wyjeździe za granicę, to patrzę na to z "prywatnego" punktu
                    widzenia pojedynczego człowieka, a nie, jak próbujecie mi w mówić na zasadzie
                    "nie podoba się, to spadać". Po prostu wiem, że ktokolwiek, informatyk, murarz,
                    sprzątaczka, jak są niezadowolneni ze swojej pracy, to ją zmieniają. Wydaje mi
                    się to zupełnie oczywiste i zresztą jest normalnym prawem rynku, oczywiście w
                    tych zawodach, gdzie pracę można znaleźć. Teraz, kiedy otworzyły się dobre rynki
                    zachodnie, lekarze mają taką możliwość. nie rozumiem więc tych, którzy są bardzo
                    niezadowoleni, ale z niej nie skorzystają, podobnie jak informatycy czy murarze.
                    Jeżeli uważają, że większą wartość stanowi dla nich bycie na miejscu, wśród
                    swoich, no to też rozumiem, ale proszę mi nie wmawiać, że to nie jest rodzaj
                    wyboru. Myślę, że nie ma co zasłaniać się dobrem kraju. Powiem szczerze, nie
                    wierzę w taką argumentację. Strajkujący, niezadowoleni, sfrustrowani lekarze to
                    nie jest dobro kraju. Ja się bardzo cieszę, że lekarze wyjeżdżają z Polski na
                    Zachód, choćby i dlatego, że przynajmniej wreszcie Polak imigrant to nie tylko
                    hydraulik czy sprzątaczka, ale dobry profesjonalista. Myślę, że wizerunek kraju
                    nawet na tym zyskuje.
                    Jesli chodzi o doktora Iwana, to zupełnie nie obawiam się ich. Mamy tu bardzo
                    dobrego ortopedę Rosjanina, wyleczył mnie z czegoś, za co nasi doktorzy w już
                    lata temu chcieli brać grube łapówki, strasząc wózkiem inwalidzkim (konieczna
                    natychmiast operacja, a wie pani, są kolejki). Do niego mam większe zaufanie, a
                    on pracuje zadowolony, bo zarabia jednak więcej niż u siebie. I wolę takiego
                    lekarza niż obrażonego na cały świat Polaka. A słynna sprawa okulistów w
                    Korvicie w Poznaniu, których nasza izba lekarska koniecznie chciała wyrzucić, bo
                    byli za dobrzy? Ilu ich pojedzie do Czech? To mały rynek, a zachodnie są dla
                    nich i długo jeszcze będą zamknięte. Ukraina, Białoruś, Rosja, a nawet dalej, to
                    ogromne kraje. Podobnie jak na Zachodzie przyzwyczaili się do lekarzy Polaków,
                    chociaz na początku traktowali ich bardzo nieufnie (wiem, wiem, pamiętam, jak po
                    pół roku pracy wracali z Norwegii w 1996), tak i my oswoimy się z lekarzami ze
                    Wschodu, a oni nauczą się pracować według naszych standardów, podobnie jak nasi
                    lekarze przyswajają sobie standardy zachodnie. A jak, co daj Boże, poprawi się
                    kiedyś w naszym kraju i część lekarzy zdecyduje się wrócić, to na pewno to,
                    czego nauczyli się na Zachodzie, szczególnie w zakresie odnoszenia się do
                    pacjentów, uda im się przekazać młodszym kolegom tutaj. Więc wierzę, że to może
                    być nawet dobre dla kraju.
    • nitka111 Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 10:31
      Na początku też miałam zamiar napisać jak ktoś już pisał, ale przeczytałam
      wszystko i spróbowałam siępostawić na miejscu lekarzy i ich rodzin. Mój mąż też
      ma zawód, gdzie nie zarabia dużo, a wciąż ktoś ma pretensje, jako grupa zawodowa
      są atakowani. A tylko Ci ludzie i ich rodziny, tak naprawdę wiedzą jak to
      wygląda od środka i ile trzeba się namęczyć, żeby godnie przeżyć.
      Brawo dla Was kochane za ognistą obronę mężów , w ogóle lekarzy. Macie rację i
      zorumiem Wasze uczucia, bo często mnie one też przepełniają.
      Pozdrawiam.
    • marysia130 Najsmutniejsze jest to 28.03.06, 11:15
      że służba zdrowia biedna, lekarze strajkują, cierpia na tym pacjenci i cała ta
      sprawa tak naprawdę rozbija się na lini lekarz-pacjent bo to właśnie pacjent
      najbardziej odczuje skutki strajku a przeciez płacimy podatki. Nie jest winą
      pacjenta jak gospodaruje się środkami na służbę zdrowia ani winą lekarza, że
      służba zdrowia jest tak zaniedbana, słabo opłacana. To rząd wymyślił NFZ przez
      który kupa kasy rozchodzi się niewiadomo gdzie. Rozumiem środowisko medyczne,
      że strajkują bo co innego mogą zrobić ale cholernie mnie wkurza, że winę za złe
      zarządzanie musza ponosić i pacjenci i lekarze, położne, pielęgniarki a nie ci
      wszyscy co do takiej sytuacji się przyczynili. Myślałam, że ten rząd może coś
      zmieni takie szczytne plany miał w swoim programie ale jak zwykle dupa z tego
      wszystkiego. Ciekawe czy p. Kaczyński leczy się w państwowej służbie zdrowia
      albo Millery i wszyscy inni. Szkoda, że w naszym kraju problemem są
      prostytutki, geje, obraza RM, budowa świątyni Opatrzności Bożej, walka z
      Owsiakiem i tego typu głupoty a nie to co naprawdę jest ważne. Wszystkim
      lekarzom życze żeby coś wskurali a pacjentom niestety cierpliwości i mam
      nadzieję, że strajk na niczyim zdrowi się nie odbije. Pozdrawiam
      • misspigy Paradoks 28.03.06, 13:01
        no właśnie - lekarz ma wyjście - siedzieć 8 h w szpitalu za 800 PLN oraz brać
        dyżury po 24 - 30 h (płatne ok 150 PLN) i tak sobie pracować po ok 100 h w
        tygodniu - mając max. 2000 netto. no i wtedy wszyscy powiedzą: CO TO ZA LEKARZ,
        KTÓRY NIE MA GABINETU??? A JEŹDZI TYLKO FIATEM UNO???? TO NAPEWNO JEST KIEPSKI
        LEKARZ!!! No i oczywiście nikt do takiego lek. nie pójdzie. Mój mąż robi
        specjalizację z psychiatrii i większość ludzi pyta jego albo w szpitalu czy aby
        ten doktor ma gabinet?!! Druga możliwość: praca na 3 etatach - po 150 h w tyg. -
        od 7.00 rano do nieraz 23.00 ... Willa, basen, toyota itp. TO JEST NA 100 %
        DOBRY LEKARZ. Potem idziemy do takiego lekarza i dziwimy się, że nie zauważył
        tego, nie zlecił tamtego itp. A może po prostu on jest ok 30 h na nogach i już
        lekko nie kontaktuje??
        Ja zgadzam się z dziewczynami - nie chcę żeby mój mąż pracował dzień i noc -
        wolę zabrać rodzinę i pojechać do zoo - a nie raz na rok na karaiby!!
        Z drugiej strony - mówicie tu o odpowiedzialności pani urzędnik - jasne ...
        jest oooogrooomna. Ciekawe, czy zna uczucie, kiedy jej na biurku umrze petent.
        Bo ja niestety widziałam już mojego mężą, kiedy wracał właśnie z dyżuru na SOR,
        po tym jak musiał podpisać kilka aktów zgonu, alboi kiedy na oddział przywieźli
        małe dziecko, i nie dało się go uratować!
        No i jeszcze dochodzi kolejna kwestia - lekarz ma obowiązek ustawicznego
        kształcenia... widziałyście kiedyś ceny podręcznikó med. albo czasopism??? Ze
        nie wspo,mnę o kursach i studiach...bo kiedy znalexc na nie czas?????

        No i jeszcze jedno - właśnie ta nieszczęśliwa Anglia... jak ma wyglądać
        motywacja do pracy lekarza w Polsce, kiedy on sam widzi, jak doceniana jest
        jego praca w por. właśnie z kolegami na zachodzie?????????
        • maretina Re: Paradoks 28.03.06, 13:12
          ceny kursow i podrecznikow? prosze bardzosmile
          wczoraj kupilismy pierwszy tom interny pod red. prof. szczyklika. 150 zl, za
          dwa miesiaca ma byc drugi. kosztuje tyle samo. na przelomie lutego i marca maz
          byl na obowiazkowym 3 tygodniowym kursie atestacyjnym w warszawie. kurs
          obowiazkowy, pensja miesieczna to owe nieszczesne 1000 zlotych, a pobyt w
          warszawie, podroz, wyzywienie kosztowalo nas bagatela 1500 zlotych. mamy dlugi
          po tym szkoleniu. rzygac sie chce.
          • maretina Re: Paradoks 28.03.06, 13:13
            za szybko enter wcisnelam. poniewzz maz byl 3 tygodnie w warszawie, to w tym
            czasie nie zarabial nic poza szpitalem. zatem na kwiecien mamy tyle na koncie,
            ze nie wiemy czy sie smiac czy plakac. moze ktoras z przemadrzalych panienek
            zasponsoruje nam chrzciny dla dziecka albo urzadzi nam swieta?
            ja nie mam sukienek na wiosne i lato a mezowi przydalyby sie nowe but. tylko
            kupidla cholera jasna nie ma.
            • misspigy Re: Paradoks 28.03.06, 13:16
              no właśnie - a my ostatnio rozmawialiśmy, czy z okazji narodzin małej mąż ma
              wziąć w kwietniu i maju dyżury świąteczne, bo są lepiej płatne! Święta w pracy,
              a my z synem u dziadków... brrr... ale za to parę groszy więcej!
              • maretina Re: Paradoks 28.03.06, 13:18
                misspigy napisała:

                > no właśnie - a my ostatnio rozmawialiśmy, czy z okazji narodzin małej mąż ma
                > wziąć w kwietniu i maju dyżury świąteczne, bo są lepiej płatne! Święta w
                pracy,
                >
                > a my z synem u dziadków... brrr... ale za to parę groszy więcej!
                no... nasz budzet ma uratowac pozyczka z izby lekarskiej. wstyd. dwoje ludzi po
                studiach pracuje i na podstawowe rzeczy nas nie stac. dlatego jak slysze te
                brednie o willach lekarzy, te zawisc, ze jakis cos ma to mam ochote zamordowac.
                • misspigy Re: Paradoks 28.03.06, 13:24
                  no a poza tym - a wiem to niestety z własnych obserwacji - tacy lek. z willami
                  i basenami często faszerują się trunkami wyskokowymi (jakoś takie tempo życia
                  trzeba znieść) no i często też rodziny im się rozsypują. Mieliśmy takiego
                  kolegę... skończył na drzewie - 2 promile we krwi. no i to stało się na kilka
                  dni przed sprawą rozwodową.
                  A jak zarabia nauczyciel sama niestety wiem - z autopsji!! W tej chwilii ja
                  zarabiam ... więcej niż lekarz! mąż za ok 80-100 h pracy w tyg. zarabia
                  miesięcznie ok 2000 a ja za 15 h tygodniowo na uczelni zarabiam miesięcznie
                  1700 hehe dobre, co??
                • cota Re: Paradoks 28.03.06, 16:10
                  ja tez złożyłam o pozyczkę, przed narodzeniem dzidzi warto by odświeżyć troszkę
                  mieszkanko sad
                  I niestety powiem cicho, że mój jeździ na zjazdy, jak sponsoruje jakas firma sad
                  A dokształca się w ten sposób, iż (zna angielski) czyta artykuły w necie.
                  Książki są cholernie drogie.
                  Aby dorobić przed dzidzią, wziąl tłumaczenie z wydawncitwa medcyznego
                  podręczników. Niedawno skończył..ostatnie miesiące jego to było: rano praca, po
                  południu do domu i do ok. 24-01 w nocy tłumaczenie. Chyba, iz mając dyżur pod
                  telefonem musiał jechać na operację. Po prostu serce mi się krajało jak to
                  widziałam...I to jest naprawdę żenuj i przykre. A ludzie..wstyd po prostu, jak
                  czytam wypowiedzi na róznych forach o lekarzach, jak to żyją. Ja zawsze piszę -
                  nie mam nic do ukrycia, żyję na bardzo niskiej stopie życiowej.
              • maretina Re: Paradoks 28.03.06, 13:19
                misspigy napisała:

                > no właśnie - a my ostatnio rozmawialiśmy, czy z okazji narodzin małej mąż ma
                > wziąć w kwietniu i maju dyżury świąteczne, bo są lepiej płatne! Święta w
                pracy,
                >
                > a my z synem u dziadków... brrr... ale za to parę groszy więcej!
                odkad jestem zona lekarza zadnych swiat calych nie spedzilismy razem. w te
                swieta bedzie identycznie.bedzie dyzur.
            • daria_nowak Re: Paradoks 28.03.06, 13:24
              Nie wiem, czy znajduję sie wśród owych panienek, ale niestety pani nie pomogę -
              sama właśnie robię "zarządzanie w ochronie zdrowia" też nie mało kosztuje...
              jak zresztą większość form dokształcaniasmile
              • maretina Re: Paradoks 28.03.06, 13:43
                daria_nowak napisała:

                > Nie wiem, czy znajduję sie wśród owych panienek, ale niestety pani nie
                pomogę -
                >
                > sama właśnie robię "zarządzanie w ochronie zdrowia" też nie mało kosztuje...
                > jak zresztą większość form dokształcaniasmile
                to nie Tysmile
        • daria_nowak Re: Paradoks 28.03.06, 13:22
          W większości - popieram. Jeśli chodzi o odpowiedzialność urzędnika - to nie
          wiem czy widziała Pani, ale pisałam o tym. O urzędniku, który np. uratował SOR
          po ciężkich bojach zdobywając od funduszu pieniądze. Bez tego SORu by poprostu
          nie było... Fakt zerowa odpowiedzialność... Wszytsko zalezy jaki urzędnik...
          • misspigy Re: Paradoks 28.03.06, 14:07
            nie będę dyskutować o odpowiedzialności urzędnika, który wywalczył istnienie
            SOR-u w jakimś szpitalu. (jak wygląda kwestia ratownictwa med. w Polsce też
            każdy wie!)- nie jest to przytyk tylko luźna uwaga.
            A w kwestii urzędników: Sama pracowałam kiedyś w pewnym urzędzie miejskim i
            widziałam pracę+kwalifikacje wielu z moich kolegów/koleżanek... większość była
            absolwentami włąśnie różnego typu techników (od rolniczego po mechaniczne)- np.
            kierownik wydz. organizacyjnego. Pani lat 50 wykszt. średnie zawodowe
            (rolnicze) - w dziale kieruje - panem od informatyki, panem kierowcą samochodu
            służbowego, panią od zamówień publicznych oraz paniami w okienku - obsługi
            interesanta. I zarabia bruitto 3500 PLN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A kto
            sprawił, że ta pani jest kierownikiem?? No właśnie prezydent miasta - wybrany
            demokratycznie!
    • olimpia.szuwar Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 13:29
      Bardzo współczuję lekarzom, tym bardziej, że oni najbardziej są narażeni na
      brak poparcia społecznego. Jak strajkują górnicy, to obywatelom nie
      przeszkadza, bo ich nie dotyczy. Ale kiedy strajkują lekarze, to każdy odczuwa
      to jako zagrożenie dla własnego życia. Do tego rząd natychmiast ogłasza, że
      dobrze, skoro oni sobie życzą, to można podnieść podatnikom składkę. I
      oczywiście znów jest wina lekarzy, że wyciągają z naszej kieszeni pieniądze. A
      co się dzieje z tymi kosmicznymi sumami, jakie co miesiąc już wpłacamy państwu
      na ten cel, to nikogo nie interesuje.

      Nie rozumiem za to zupełnie jak można powiedzieć "jak wam się nie podoba, to
      jedźcie do Anglii"??? Przecież to my potrzebujemy lekarzy, nie odwrotnie! Ale
      naturalnie oni złożyli przysięgę Hipokratesa i w związku z powyższym mają nam
      bez względu na wszystko służyć dzielnie i do upadłego kiedy tylko tego
      wymagamy.

      Osobiście jestem zwolenniczką prywatyzacji służby zdrowia, ale w tym kraju jest
      to niestety kompletnie nierealne.
      Mam nadzieję, że ten protest coś da, chociaż doświadczenie każe mi wątpić uncertain
      • azija1 Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 14:45
        Nareszie jakiś rozsądny post w tej dyskusji. Aż dziwne, że wcześniej się nie
        pojawił ten temat - ja też jestem za prywatyzacją, ubezpieczeniami zdrowotnymi
        itp. Czy to kiedyś nastąpi u nas nie wiem, ale to system jest wadliwy, a nie
        lekarze źli czy też pacjenci.
        A strajk wypadałoby robić po kolei różnym grupom zawodowym - lekarze,
        nauczyciele, policjanci itp.
        Strasznie się nakręcacie dziewczyny. W naszym kraju większość ludzi z wyższym
        wykształceniem i pracujących mimo to nie stać na nic. I to jest chore.
        Pozdrawiam!
        • misspigy Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 14:58
          ja również się zgadzam - prywatyzacja, mniej sterowania centralnego. Ale czy to
          jest realne???? Kto utrzymałby wtedy rzesze urzędników z NFZ-tu i min.
          zdrowia????
    • ameraa Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 15:31
      NO i wojna rozpętana...
      Wydaję mi się, że tak lekarz, jak i pacjent, maja swoje prawa i obowiązki. Racja
      leży gdzieś po środku- prawdą jest,że zarobki lekarzy często są nie adekwatne do
      czasu ich pracy, wykształcenia i odpowiedzialności. Jednak mnie, jako pacjentce
      zabieraja miesięcznie ponad 200 zł składki na NFZ (podstawa składki Ponad 2000
      hahhaaaa), a korzystam z usług państwowych lekarzy może 2 razy do roku. Problem
      nie leży więc w relacji pacjent-lekarz, bo mysle, że obie strony wywiązują sie
      tu ze swoich obowiązków (pacjenci płacą, lekarze leczą) a jakies działanie lezy
      chyba w gestii polityków...
      Cała rozmowa jednak poszła w zupełnie innym kierunku niż tego oczekiwałam.
      Chciałam żeby ktos mnie pocieszył, uspokoił, zapewnił, że po porodzie, mimo
      zaistniałej sytuacji, położna przyjdzie do mnie z uśmiechem na ustach i pokaże
      jak jak w odpowiedni sposób przystawic dzieciątko do piersi...
      Dlatego też dziękuje tym z Pań, które w tej walce o swoje racje, nie zapomniały
      również o celu w jakim napisałam tego posta i pocieszyły mnie, że wszystko będzie ok
      Pozdrawiam
      • daria_nowak Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 21:05
        Bo będzie! 100 lat temu pracowałam w szpitalu i faktycznie podczas strajku
        (sławne 203) było wszytko zupełnie normalnie. Pacjenci nie odczuwali
        dyskomfortu, a czarne bluzeczki były ukryte pod kitlamismile Nikt nie naraziłby
        zdrowia pacjentówsmile
    • przeciwcialo Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 15:42
      pomocy nie odmówia bo poród to stan zagrozenia zycia.
      • ameraa Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 15:48
        przeciwcialo napisała:

        > pomocy nie odmówia bo poród to stan zagrozenia zycia.
        Zdaję sobie sprawę, że poród odbiorą mi w całkiem normalny sposób. Obawiam się
        tylko czy tuż po, nie zostawią mnie samej sobie... niedoświadczonej i zagubionej....
        • przeciwcialo Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 16:34
          dasz sobie rade. Też pracuje w szpitalu i niedawno lekarze strajkowali. Lezac w
          szpitalu dziecięcym z synkiem- parę dni temu- zapytałam pielęgniarke czy u nich
          strajkuja. A ona powiedziała że co najwyzej podkoszulki czarne założą bo od
          dzieci chorych nikt nie odejdzie. Nie mysle aby od zdrowego dziecka odeszli a
          od kobiety tuz po porodzie tym bardziej.
          Fakt jest taki że zarabia się żebraczo w słuzbie zdrowia. Szkoda tylko ze widzi
          sie tylko lekarzy.
          • patylda Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 28.03.06, 21:28
            Ameraa - pozdrawiam i życzę, żeby wszystko było jak najlepiej pomimo strajku.

            A koleżankom, które wysyłają lekarzy do Anglii, oskarżają o działanie na szkodę
            pacjenta, radzą podejmować lepsze decyzje życiowe, ale też tym, których mężowie
            zapieprzają jak osiołki na 5 dyżurach w tygodniu, oraz sobie samej życzę, żeby:

            te żałosne zarobki, połączone ze skandalicznym opluwaniem zawodu w ogóle, jak i
            poszczególnych lekarzy przez media, rząd, podopiecznych, panienki na forach itd
            sprawiły, że lekarze podejmą masowo decyzję o zwolnieniu się z pracy w
            państwowej ochronie zdrowia; prywatna praktyka, wyjazd czy przekawalifikowanie -
            obojętne;

            wtedy wszyscy ci, którzy teraz z taką wściekłością atakują to środowisko obudzą
            się z ręką w nocniku; i napewno pożałują, że lekarze nie dostali tych
            g***nianych 30% podwyżki;

            bo niektórym wydaje się tak - płacę mojej gince 100 zł za wizytę !!! 10
            pacjentek dziennie ... itd. itd.; ale ta osoba nie myśli o tym, że jeśli
            ktokolwiek z jej rodziny dostanie się na OIOM, np. po wypadku, to rachunek,
            jaki musiałby wystaić jej szpital, przekroczyłby prawdopodobnie roczne dochody
            całej rodziny razem wziętej; ani nikt nie myśli o tym, że w pewnych krajach o
            odmiennym systemie ubezpieczeń, można usłyszeć od ubezpieczyciela, że - sorry -
            leczenie białaczki u pani dziecka nie jest wymienione w umowie, więc... radź
            sobie sama;

            jeśli lekarz zwalnia się z pracy, bo nie odpowiadają mu warunki finansowe
            oferowane przez szpital, to już nie obowiązuje go jakiś tam przymus etyczny
            leczenia chorych w tym miejscu; więc argument o "słusznych wyborach drogi
            życiowej" to - jak dla mnie - niepojęty masochizm; bo oznacza, że społeczeństwo
            namawia lekarzy do tego, żeby szpitale opustoszały z kadry (i lekarzy i tzw.
            personelu średniego, z całym szacunkiem dla nich); to się wydaje ludziom
            słuszne;

            no, to poczekają sobie chorzy na izbie 12 godzin na lekarza, bo nie będzie
            nikogo na dyżurze, tak na przykład; albo z krwotokiem wewnętrznym na operację -
            bo anestezjolog zwiał do Irlandii; i będą mogli sobie psioczyć - tylko nie wiem
            na kogo, bo przecież lekarzy nie będzie.

            Oby nam się tak stało. Serio.
            • cota Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 29.03.06, 07:50
              W moim mieście - właśnie mi się przypomniało jest duży Dziecięcy Szpital
              Kliniczny, od już dłuższego czasu widziałam w "Medicusie" ogłoszenie o oferty
              pracy dla anestezjologa. I ostatnio był wywiad w dyr. tego szpitala (na rózne
              tematy), ale m.in. powiedział on, że nie znalazł na tych warunkach, które może
              on zaoferować (a z tego co wiem akurat w tym szpitalu są lepsze niż w szpitalach
              dla "dorosłych") lekarzy tych specjalności. Operacje w związu z tym są odkłądane
              na jakiś ksomiczne terminy (poprzedni anestezjolodzy wyjechali), było pokazane
              rozgoryczenie rodziców, ale już za późno.....Jak mówi Wiśniewski w reklamie
              Plusa "to się nie wydaje". To już się zaczyna, naprawdę będzie coraz gorzej.
              • misspigy Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 29.03.06, 07:56
                myślę, że nikt cię nie zostawi samej sobie podczas porodu - ani z dzidziusiem.
                Mną się opiekowano - chociaż bez przesady - wszystkim się wydawało, że wiem jak
                się "posługiwać" młodym. A ja ... guzik z pętelką!! Nawet go przewinąć nie
                umiałam. Ale jak mus to mus - kilka razy patrzyłam jak robi to pielegniarka i
                mój własny mąż (któy miał już w rękach noworodki) no i jakoś tam się nauczyłam.
                Potem zostałąm osikana a smółką wysmarowałam siebie i ubranko małego. Co chwilę
                maszerowałam po świeże ubranko wink)) Ale jakoś sobie poradziłam wink) Spoko,
                będzie dobrze!!!
            • misspigy Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 29.03.06, 08:25
              no i jeszcze a propos tych słynnych wyjazdów - co miesiąc dostajemy cały pakiet
              gazet i broszur PZL i izb lekarskich - tam się aż roi od ogłoszeń - wszędzie
              szukają polskich lekarzy!!! Chętnie też byśmy się zapakowali do fiata i
              pojechali do Szwecji... ale nie jestem Szwedką, mam rodzinę i przyjaciół w
              Polsce, i po prostu nie chcę mieszkać za granicą!!!!

              Z drugiej strony: za jakiś czas polscy lekarze będą siedzieć za granicą a nas
              zaleje fala lekarzy z Rosji i Ukrainy... wtedy ta Pani, która wysyła naszych
              niezadowolonych lek. do Anglii będzie miała alternatywę: albo pójdzie do pryw.
              gabinetu za 100 albo państwowo do doktora Iwana jakiegoś tam... heheh życzę
              powodzenia.

              A to,że wyjazdy polskich lekarzy i pielęgniarecz zaczynają być problemem
              świadczy jeden przykład: starzy lekarze - prowadzący starze i specjalizacje
              zaczynają utrudniać życie młodym specjalizującym się lek: np. nie podpiszę panu
              tak szybko tego kolokwium, bo pan się zwinie i za graniće uciekie po
              egzaminie!! (leg. neurochirurg do kolegi też neurochirurga w trakcie
              specjalizacji) hehe
              • cota Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 29.03.06, 08:33
                Ja jeszcze dodam - odnośnie tych lekarzy ze Wschodu, iż czytałam artykuł, iż
                tamtejsi lekarze wcale nie palą się do Polski, bo wrunki płącowe są tragiczne,
                kilkakrotnie więcej zarabiają np. w bliskich Czechach. No bo taki dr Iwan też
                musi jeść, dojeżdżać do pracy, wynając mieszkanie. I po prostu na to nie będzie
                go stać. I ostatecznie po prostu kolejki do operacji się wydłużą, czy też do
                specjalistów, bo po prstu ich nie będzie. I osoby, które - na różnych forach -
                nawołują do wyjazdu mogą stanąć przed taką właśnie sytuacją: proszę Panią?pana
                zoperujemy pana dziecko/ojca/matką/męża za dwa lata bo nie ma kto ich
                znieczulić/zoperować itd. Wszyscy wyjechali za lepszymi warunkami." I ciekawe co
                wtedy taka osoba by powiedziała...
                • misspigy Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 29.03.06, 11:24
                  na w zasadzie masz rację. Lekarze w Polsce rzeczywiście zarabiają najgorzej w
                  Unii - a zaczyna nas powoli przeganiać Rumunia i Bułgaria! A dr Iwan
                  rzeczywiście pewnie będzie wolał pracować w sąsiednich Czechach. Tym bardziej
                  tragiczne. Niedługo u nas najłatwiej będzie się dostać do lekarza - emryta lat
                  78 albo jakiegoś młodego, który tylko czeka, żeby wyjechać ... O specjalistach
                  nie wspomnę.
                  No i terapeutach i wykwalifikowanych pielęgniarkach można zapomnieć. Większość
                  koleżanek, które pokończyły takie właśnie różne studia teraz siedzą
                  i "terapiują" babcie w Szwecji albo w Luxemburgu!!
                  • maretina Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 29.03.06, 13:25
                    tak naprawde polska sluzba zdrowia moze byc atrakcyjna tylko dla bialorusi.
                    pytanie czy uda im sie nostryfikowac dyplomy i czy lukaszenko ich pusci.
    • ameraa Re: Rodzić ze strajkującą służba zdrowia!! 02.04.06, 12:27
      heh napiszę krótko...
      29.03.06 urodziłam cudownego małego człowieczka. Nie dane było mi przekonać sie
      jak to z ty strajkiem (jakoś nie płacze z tego powodu), ale wiem jedno. Są
      lekarze i LEKARZE, położne i POłOżNE. Przy pierwszej fazie porodu opiekowało sie
      mną ok. 6 połoznych i na zmaine popadałam z euforii w traume , w zależności od
      tego w jaki sposób mnie traktowały. To samo po porodzie. Dlatego rzeczywiscie
      chyba strajk nie ma tu zadnego znaczenia. To zależy chyba tylko i wyłącznie od
      człowieka... Dodam tylko, że rodziłam w ICZMP w Łodzi i lekarze na których
      trafiłam (przed, w trakcie i po porodzie) byli naprawdę wspaniali i im jak
      najbardziej życzę nawet i 0 procent podwyżki... Natomiast w kwestii położnych
      proponowałabym najpierw mały sprawdzian jak wywiązują sie one z własnych
      obowiązków. Jedna z nich najpierw złośliwa, okropnie niemiła i w ogóle
      niepomocna, zmieniła stosunek do mnie i reszty dziewcząt dopiero kiedy, wraz z
      kolezanką zwróciłyśmy jej uwage, ze antybiotyk, który chce podać mojej koleżance
      ( a trzymała już strzykawke nad jej wenflonem) jest przeznaczony dla mnnie.
      Strasznie się zdziwiła i dopiero jak spojrzała na karte okazało się, że mamy
      rację...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka