Dodaj do ulubionych

"Robienie" rozwarcia przez lekarzy

05.04.06, 11:45
Witam,
zwracam się do mam które już urodziły, a które z jakichś powodów nie miały
rozwarcia bądź było ono małe itp.Pytam z ciekawości czy taka metoda jest
stosowana powszechnie: a więc chodzi o to że w moim szpitalu dziewczynom
które są po terminie(oczywiście kierowanie są do szpitala) i nie mają
rozwarcia, przy badaniu, które przeważnie wykonuje pan ordynator "robione"
jest rozwarcie, po prostu wkałada pan rękę na siłę a jak się dziewczyna
wyrywa to trzymają ją dwie panie pielęgniarki,kończy się to oczywiście
krwawieniem, a z tym rozwarciem to jest różnie.Dziewczynie z którą leżałam w
szpitalu właśnie tak robili, chociaż jej lekarz był temu przeciwny, mówił że
to niewiele pomoże a może wiele złego narobić, tylko on nie miał nic do
gadania bo na oddziale rządzi pan ordynator.Wczoraj od znajomej słyszałam że
też z nią tak robili jak była po terminie i nic ich s... nie obeszło że jak
zeszła z fotela to normalnie krew jej kapała na podłogę a musiała dojść do
sali, koszmar!Boże jak sobie pomyśle że kiedyś będę miała drugie dziecko i
może mi się to przytrafić to wpadam w panikę bo wiem że w tym szpitalu nie
można podskoczyć bo oni mi pokażą kto tu rządzi(np cięcie to już się wykonuje
standartowo nawet się nikt nie pyta o zgodę, tak samo golenie, i to nie
chodzi o golenie w ogóle tylko w jaki sposób.Pani położna wtedy do tej
dziewczyny z którą leżałam chamskim tonem mówi:żyletkę poprosze będzie pani
miała golenie, ona że sama się ogoli a ta nie i koniec, skończyło się na
zastraszeniu i ogoleniu maszynką wielorazową z żyletką wyciągniętą z szuflady
biurka, która nawet nie była w papierku!!Boże, po tym mąż mnie ogolił
jednorazówką aż mu się ręce trzęsły).
Dziewczyny proszę odpowiedzcie co z tym rozwarciem w waszych miejscowościach,
moja kuzynka ma rodzić i jak pomyśli że może ją to spotkać to wpada w panikę.
Obserwuj wątek
    • katg1 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 11:49
      napisz, gdzie tak robią , bo nieźle mnie przestraszyłaś !
    • leni_wa Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 11:52
      ja pojechalam do szpitala z rozwarciem na 1,5cm. Przez 4h nic sie nie zmieniala,
      a skurcze mialam mega! Masez syjki robilo mi kilku lekarzy, oczywiscie konczylo
      sie to krwawieniem. Myslalam, ze tak musi byc. Poddawalam sie temu. Porod i tak
      zakonczyl sie cc mimo iz po 14h rozwarcie bylo pelne, ale mMala nie chciala
      wstawic glowki w kanal.

      Przyznam, ze na poczatku to rozwieranie nie bolalo, zaczelo dopiero pod koniec
      gdzy robili to juz podczas skurczy takich strasznych. Trzeba sie wtedy mocno
      wyluzowac...

      Pozdrowienia, a kuzynce zyczymy powodenia!!!
    • malgosiek2 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 11:55
      Jejku kobieto przestań!!!!!!!
      To fachowo się nazywa masaż szyjki owszem boli,a po tym nieraz są krwawienia z
      powodu robienia rozwarcia a poza tym to szyjka do porodu jest przygotowana i
      miękka i stąd to krwawienie.
      Wbrew pozorom taki masaz pomaga w uzyskaniu rozwarcia.
      Pzdr.Gosia
      • iwonkam15 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 11:58
        A jak nie jest przygotowana tzn jest twarda i nie ma skurczy.
        • malgosiek2 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 12:00
          To nie jest wtedy jeszcze poród skoro jest taka sytuacja.
          pzdr.Gosia
      • natalka691 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 06.04.06, 10:36
        Dlaczego jako połozna bagatelizujesz ból i strach innych kobiet i piszesz jejku
        kobieto przestań. Wczuj się w odczucisa innych dziewczyno, wszak empatia to
        wazna cecha u każdej położnej. Skoro boli i często nie jest skuteczny po co to
        robic i jeszcze nie poinformowac kogoś o tym, że cos takiego będzie się robiło.
        Dobrze, że dzięki Fundacji rodzic po ludzku jest szansza, że traktowanie kobiet
        gorzej niz zwierzęta się zmieni. Czy nie uwazasz, że wkładanie łap przez obce
        osoby do wnętrza narządów rodnych może spowodować zakażenie matki i dziecka.
        Nie życze sobie obcych łap w szyjce macicy. Kapiąca krew po podłodze po masażu,
        ból i łzy to chyba nie najlepiej świadczy o tej procedurze. WHA ją wręcz
        potępia, a ty tak luzacko do tego podchodzisz. Moznaby chociaz uprzedzić, wszak
        do cholery nie jesteśmy tępymi istotami tylko ludżmi. Nigdy się na to nie
        zgodzę i na wiele innych zabiegów położniczyc też nie. Jest wiele bardziej
        cywilizowanych metod na poprawę rozwarcia, poczytaj na rodzić po ludzku, pewnie
        już czytałaś. Może niesprawiedliwie Cie oceniam, bo wiele razy rzeczowo
        odpowiedałaż na moje pytania i dzięki za to, ale gdybym na ciebie trafiła
        podczas porodu, i powiedziałabyś do mnie jejku kobieto przestań to chyba
        zaczęłabym histeryzowac wtedy rzeczywiście, gdybyś zbliżyła się do mnie bliżej
        niz metr. Nie chciałabym na ciebie trafić, po prostu bałabym się. Sorry, takie
        poglądy wywołuja u mnie strach i obawy.
        • malgosiek2 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 06.04.06, 11:04
          A czy ja gdzieś napisałam,że to nie boli czy bagatelizuje ból-NIE
          Czytaj uważnie.
          Nie neguje,że to nie boli.
          Owszem boli,ale niektóre kobiety odczuwają mniejszy ból a niektóre wręcz
          olbrzymi.
          A napisałam aby przestała to dotyczyło straszenie i przerażających wizji jakie
          były przytoczone bo nie jedna forumowiczka będzie w pełnym strachu i panice bo
          to robią wszędzie.
          Strach na ogół jest złym doradcą jak i nie wiedza też.
          Pzdr.Gosia
          • natalka691 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 06.04.06, 11:36
            Dobrze, że to zostało napisane. Przynajmniej wiadomo czego się spodziewac i że
            to boli i to bardzo. Ja wolę wiedzieć i to nawet przerażające wizje. I dzięki
            Bogu mozna się na to nie zgodzic i się na dać upodlić. To że to robią wszędzie,
            wcale nie znaczy że wszyscy maja rację, bo czasem bywa tak że ci wszyscy
            niestety nie mają racji. Pan Bóg nidzie nie napisał, że nalezy urodzić w ciągu
            godziny lub na jednym dyzuże i nalezy czym prędzej zwalniać salę porodową. I
            podtrzymuje to co napisałam, jest wiele metod na rozwarcie, a ta jest
            najtańsza, wymaga najmniej wiedzy i doświadczenia i najbardziej prymitywna.
            Jest przeciez akupresura, czyli uciskanie pewnych miejsc na szyjce czy tez
            balonikowanie szyjki. Wolałabym juz kupić sobie żel prostaglandyowy niz masaż.
            A to, że to robią wszędzie i jeszcze po prostu świadczy obyczajach i
            zwyczajach oraz o traktowaniu rodzących przez biały personel w naszej
            Rzeczpospolitej. Położnik i połozna winni być osobami wspierającymi i
            asystującymi przy rodzącej, chyba raczej przyjaciółmi niż osobami, które
            świadomie sprawiają dodatkowy ból. Oczywiście strach i nadmiar adrenaliny przy
            porodzie ze strachu to najgorszy doradca, ale uważam, że głównym powodem są tu
            niestety osoby zatrudnione na porodówkach. Jestem raczej z tych, które wierzą,
            że ciało kobiety jest doskonałe i ona prawie zawsze poradzi sobie przy
            porodzie, nawet sama, bez pseudo wspieraczy. I życzliwość, serdeczność, dawanie
            poczucia bezpieczeństawa są wtedy bardziej potrzebne niż cała ta
            wysokospecjalistyczna aparatuta, KTG, amnioskopy i nożyczki. I porodu nic, a
            nic się nie boję, bo ufam sobie i swojemu ciału w 100%.
    • monique36 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 12:05
      napisz jaki to szpital , gdzie sie znajduje i podaj nazwiska lekarzy!!!!!!!
      takie traktowanie jest niegodne, o to walczymy w akcji "rodzic po ludzku",takie
      przypadki trzeba zgłaszać, tak samo jak przymusowe golenie czy lewatywa czy
      masaż szyjki!!!!to niedopuszczalne!!!! to my musimy wyrazić zgodę będąc
      pacjentkami na jakikolwiek zabieg,nie mozna tego robic wbrew nawszej
      woli!!!!!!!!!!
    • katrint Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 12:09
      Jejku zamiast straszyć po prostu nie rodzi się w takich szpitalach.Przecież
      każdy ma wybór,można wczesniej zapoznać się z opiniami na temat najbliższych
      szpitali i wybrać sobie taki,który mi odpowiada.Po co stresować siebie i innych.
      W mojej miejscowości szpital ma opinię rzeźni,więc zamiast się nakręcać kobiety
      tam po prostu nie jadą rodzić tylko wybierają szpital w okolicy.
      • iwonkam15 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 12:29
        Dziewczyny wiem, że to co napisałam napewno kogoś przestraszy,tak czy
        inaczej.Chodziło mi o to czy u was też tak robią,nawet nie wiedziałam że nazywa
        się to masażem szyjki i faktycznie przypominam sobie że ten lekarz(tej
        dziewczyny co był temu przeciwny) mówił że jak nie ma akcji porodowej,
        skurczy,rozwarcia, szyka twarda,zamknięta i wysoka(nie wiem co to znaczy wysoka)
        i chociaż jest się po terminie to on jest zwolennikiem czekania i nie pakowania
        od razu do szpitala jak się nic nie dzieje(tzn wody czyste,ktg ok,usg ok).A ta
        dziewczyna trafiła do szpitala bo jak przyszła na ktg to ordynator nakrzyczał
        na nią że po terminie,że życie dziecka i jej, że trzeba do szpitala.
        A z tym wyborem szpitala to czasami nie takie proste, najbliższy inny jest 30km
        i nic kompletnie o nim nie wiem, niemam od kogo się dowiedzieć, niemam tam
        mojego lekarza.Jedyny szpital o którym coś niecoś wiem ale nie za dużo jest
        60km.
        Ten szpital jest w Mielcu, nie chcę rozpętywać burzy, bo może robię z igły
        widły a gdzie indziej też tak jest i nie wszyscy tak się boją i panikują jak ja.
        • lepionka Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 21:00
          No cóż, w Mielcu nic nie zrobisz. Nie są łaskawi powiedzieć co robią, po co,
          dlaczego, potem gdzie i dlaczego biorą dziecko, co się z nim dzieje. Potrafią
          kłaść noworodka pod lampy bez zbadania bilirubiny, bo na oko żółty. Nie są
          łaskawi nawet odpowiedzieć jakie leki i po co podają Tobie, czy dziecku...
          Wypisują z zakażeniami, bo nawet do wyników badań nie chce im się spojrzeć.
          Generalnie chyba jednak warto się popytać o szpitale w Rz-owie, czy nawet
          Kolbuszowej (możliwość znieczulenia, w Mielcu zero szans).
          Do tego co robią, przygotowują już na szkole rodzenia, bardzo przekonująco
          wmawiając nieodzowność golenia, lewatywy, nacięcia i śmiertelnego
          niebezpieczeństwa ZZO.
          • iwonkam15 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 06.04.06, 16:02
            Witam,
            Moniko, może jesteś z "jesiennej" szkoły rodzenia w szpitalu w Mielcu. Pani
            położna na ostatnich zajęciach porównywała golenie krocza do golenia głowy z
            raną, bo to jest miejsce operacyjne. I nie chodzi mi o golenie w ogóle jak to
            już pisałam, może lepiej ogolić niż zszywać później z włosami, tylko jak to
            robią: musi być maszynka wielorazowa(co jest nawet wypisane na drzwiach) a jak
            ktoś nie ma to wyciągają swoją(taką co to goliła niejedną pacjętkę)i jak nie
            mają zyletki w papierku to i inna się znajdzie(golą na sucho, brr), nie wiem
            może nie wszystkie położne tak u nas robią ale do tej pory nie mogę dojść
            dlaczego wtedy ta położna nie chciała się dać ogolić tej dziewczynie
            jednorazówką. Przecież nie zaczynała rodzić, od tego golenia i masażu urodziła
            po 1,5 tyg.
            • lepionka Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 07.04.06, 12:22
              iwonkam15 napisała:

              > Witam,
              > Moniko, może jesteś z "jesiennej" szkoły rodzenia w szpitalu w Mielcu. Pani
              > położna na ostatnich zajęciach porównywała golenie krocza do golenia głowy z
              > raną, bo to jest miejsce operacyjne.

              Nie, nie jestem z tej edycji.
              Nie jest to też miejsce operacyjne. Bez przesady. Wiem co mówią, podobnie jak
              cięcie jest konieczne, bo inaczej się popęka. I do niedawna nie wolno było nosić
              majtek, żeby się lepiej krocze goiło (nawet po CC surprised ), teraz podobno łaskawie
              można specjalne confused
              I że ZZO przedłuża akcję, groźne jest nieziemsko i gwarantuje niemal wylądowanie
              na wózku... Problem w tym, że to w większości uzasadnienia w faktach nie ma.
              Powiem szczerze, że ostatnio miałam ochotę nawet się wybrać na szkołę rodzenia i
              popytać pań skąd czerpią swoją wyjątkowo interesującą widzę...
              • iwonkam15 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 07.04.06, 13:14
                Witam,
                ja rodziłam w grudniu no i można było, a przynajmniej na mojej sali, obok
                dziewczyna po cc miała normalne bawełniane, ja takie z siatki. A znieczulenia
                nie robią, bo jak jedna z pań położnych powiedziała, nie ma do tego
                anestezjologa??
                Wiem, że dużo dziewczyn myśli o Rzeszowie ale skąd mam wiedzieć, że tam jest
                lepiej, mam tylko jedną znajomą która tam miała cesarke i to od razu bo wdała
                się jakaś infekcja z temp. także normalnego porodu nie przechodziła. No i są
                tam trzy szpitale, i jak się do nich dostać, jak do lekarza chodzi się w Mielcu.
                • lepionka Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 08.04.06, 10:16
                  iwonkam15 napisała:

                  > Witam,
                  > ja rodziłam w grudniu no i można było, a przynajmniej na mojej sali, obok
                  > dziewczyna po cc miała normalne bawełniane, ja takie z siatki.

                  Ja też miałam, chociaż zabraniali oficjalnie...

                  > A znieczulenia
                  > nie robią, bo jak jedna z pań położnych powiedziała, nie ma do tego
                  > anestezjologa??

                  Jasne, a CC robią na żywca? Nie ma anestezjologa? W każdej chwili w razie potrzeby.

                  > Wiem, że dużo dziewczyn myśli o Rzeszowie ale skąd mam wiedzieć, że tam jest
                  > lepiej, mam tylko jedną znajomą która tam miała cesarke i to od razu bo wdała
                  > się jakaś infekcja z temp. także normalnego porodu nie przechodziła.

                  I zatrzymali ją w szpitalu z tą infekcją czy wypisali do domu? Bo mnie wypisali
                  do domu, twierdząc, że gorączkę mam z powodu nawału pokarmu, ignorując fakt, ze
                  pokarmu nie miałam wcale...
                  Skąd masz widzieć, który jest dobry? Popytać, na rzeszowskim forum jest dość
                  duży wątek na temat porodówek, pewnie gdzie indziej też.

                  > No i są
                  > tam trzy szpitale, i jak się do nich dostać, jak do lekarza chodzi się w Mielcu
                  > .

                  Spokojnie. Normalnie jak do mieleckiego, jedziesz do szpitala i Cię przyjmują. A
                  gdybyś chodziła w Mielcu do lekarza nie zatrudnionego w szpitalu? A przecież nie
                  ma obowiązku pracy na oddziale dla wszystkich ginekologów?

                  Leżąc ze swoim dzieckiem, wówczas kilkutygodniowym, na oddziale pediatrycznym,
                  rozmawiałam z dziewczynami, które chwaliły sobie rodzenie w Tarnowie. Ale
                  oddział dziecięcy jednak w Mielcu. Powiem szczerze, że znacznie więcej empatii,
                  pomocy i uwagi poświęcono mojemu dziecku, ale także mi jako młodej mamie na
                  pediatrycznym niż na położniczym. Gdyby taką troską otoczono nas na położniczym,
                  pewnie bym nie powiedziała złego słowa. Ale tak się nie stało, chociaż akuratnie
                  na samym początku byłoby to chyba bardziej pożądane.

                  Nie wątpię jednak, że wśród rodzących w każdym szpitalu znajdą się osoby
                  zachwycone i skrajnie niezadowolone. To normalne. Ale tak sobie myślę, że po
                  pierwsze nawet jeśli szpital wcale nie okaże się lepszy, ale unikniemy stresu
                  związanego ze znajmością wszelkich tragicznych i przerażających historyjek z
                  najbliższego, to też warto. Bo wierzę, że jak człowiek nadmiernie się boi przed,
                  to wcale nie ułatwia akcji.
                  A po drugie nie podoba mi się kilka rzeczy właśnie takich jak brak możliwości
                  ZZO, opowiadanie bajek o konieczności i dobroczynności nacięcia itp, nie
                  informowanie o podawanych środkach i zabiegach, no i oczywiście nie pytanie o
                  zgodę na nie (czy to w odniesieniu do matki, czy dziecka). Za to dla mnie
                  dyskwalifikacja.
    • matylda.fm Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 12:14
      Masaż szyjki jest uznaną medycznie procedurą a że nie jest przyjemny to wiele
      dziewczyn pisało. Tylko że czasem trzeba znosić mało przyjemne rzeczy...

      Nie lubię takich straszących watków pisanych w stylu gazety "Fakt"
      Te co rodziły się nie przejmą, te co nie rodziły będa miały bezsensowne stresy.
      Mozna zebrać wywiad o szpitalu, wybrac gdzie się chce rodzic, zgłosic
      niewłaściwe zachowanie dyrekcji szpitala. Sianie niezdrowej paniki na forum nie
      jest niezbedną rzeczą....
      • halszkabronstein Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 15:04
        A ja nie lubie takich wątków osób które bagatelizuja czyiś ból i strach...
        wiadomo , że chodzi o nas i nasze dzieci i niekt tu nie ma zamiaru sensacji
        wywołać . Jednak chodzi o podejście do pacjenta i jego prawa . Trudno by ktoś
        pisał o tym bez emocji i na zasadzie suchej relacji . Najlepiej jednak dla
        innych udawać , ze nic sie nie stało , nie informowac pacjentów , ze mogą
        odmówić i ich dosłownie torturować .

        Sama sobie znoś matyldo mało przyjemne rzeczy , lekarzowi sie nie chciało cc
        zrobić i tyle to woli skatować pacjentke takim paskudnym zabiegiem i takie jest
        moje zdanie . Prawdziwy dobry lekarz potrafi odpowiednio przygotować pacjenta
        na różne zabiegi , ewentualnie go odpowiednio znieczulić oraz powiedzieć jakie
        są inne możliwości zabiegów . Pacjent też musi być w pełni świadomy , że może
        odmówić . A wyrywająca się kobieta trzymana przez położne to widac tego nie
        chciała... dla mnie to równoznaczne z gwałtem .
        • marysia130 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 17:54
          Masz rację Halszko, ja niestety nie wiedziałam, że to co nazywali badaniem to
          właśnie masaż szyjki był bo gdybym wiedziała, że to właśnie jest to w zyciu bym
          się nie zgodziła. Jeśli drugi raz zajdę w ciążę to nie zgodzę się na wiele
          rzeczy których dośiwadczyłam w trakcie swojego porodu. Wielu między innymi z
          forum się dowiedziałam. Moją intencją też nie było straszenie, im więcej
          świadomych swoich praw kobiet tym mniej w przyszłości takich dramatycznych
          historii opowiadanych po porodzie.
      • marysia130 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 17:52
        Mało przyjemny to mało powiedziane, nie życzę Ci byś to przeżyła.
    • agastrusia Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 12:20
      Ja słyszałam o skakaniu na piłce, która ponoć rewelacyjnie działa, ale o
      wpychaniu ręki nigdy.
      Pozdrawiam wink
      • malgosiek2 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 14:33
        Kochana całej ręki nie wpycha tylko dwa palce lub jeden palec a to jest różnica.
        Pzdr.Gosia
        • haganna Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 15:58
          Kochana "rozmawiałyśmy" już o tym ile ręki kto komu wkłada.
          Wpycha tyle, żeby dostać się do szyjki - czasem palec, czasem nie...
          Zabieg jest dla mnie niedopuszczalny i barbarzyński i nie wyraziłam na niego
          zgody podczas mojego porodu.
          Bez szkody dla siebie, dziecka i postępu porodu - jak się ostatecznie okazało.
    • katrint Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 12:52
      Nie rozumiem co jest trudnego w wyborze szpitala i czy odległość 30 km jest
      taka straszna?Popytaj znajomych, popatrz w internecie sa stronki ze
      szpitalami.Naprawdę można się wiele dowiedzieć.Ja też na poczatku wiedziałam
      tylko tyle ,że wszędzie moge rodzić byle nie w moim mieście.I wybrałam szpital
      w odległości 40 km,zawsze przeciez zdążę dojechać.W dzisiejszych czasach
      naprawdę nie ma potrzeby godzić się na wszystko.Po co ten stres?
    • amagda80 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 13:27
      ja mialam porod wywolywany 2 dni po terminie. kroplowka z oksytocyna nie
      dzialala, po 5 godz lezenia pod kroplowka zero skurczow i tylko 2cm rozwarcia
      wiec za moja zgoda przebito mi pecherz. po 3 godz okazalo sie ze mam 5cm i
      zeby przyspieszyc to wszystko lekarka zaproponowala powiekszenie
      rozwarcia.zgodzilam sie i nagle zrobilo sie 8cm. 2 godz potem synek byl na
      swiecie!!
      musze dodac ze sama wyblagalam wywolanie porodu, ale mialam bardzo dobrze
      przygotowana szyjke (miekka i krotka) a zrobienie rozwarcia z 5 do 8 odbylo sie
      przy jednym ze skurczow porodowych- boli okropnie ale za to skraca bardzo sam
      porod.
      nie wyobrazam sobie natomiast robienia rozwarcia przed wlasciwa akcja porodowa
      albo tylko po to zeby ten porod wywolac. nie wiem nawet czy to fizycznie
      mozliwe jesli szyjka nie jest gotowa.
      moze ordynator robi zwykly masaz szyjki??
    • studentka_poloznictwa Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 13:31
      Byłam przy wielu porodach i nie spotkałam się z czymś takim, to jest brutalne zachowanie i na pewno nie wskazane, gdyż mogą wystąpić po nim powikłania...
      Stosuję się takie coś jak masaż szyjki, ale wykonuję się to inaczej i ma to spowodowac delikatne zmiękczenie mięśni szyjki...
      • lemurka3 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 13:36
        A nie da się wogóle nie mieć tego całego masażu tylko CC? Jak to czytam to mi
        się ciąży odechciewa i w panikę wpadam.
      • marysia130 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 13:39
        No cóż, może "delikatne" to określenie z literatury fachowej bo delikatne w
        praktyce to nie jest. Ja miałam kilka takich masaży w trakcie porodu, było to
        koszmarnie bolesne, lała się krew, rozwiarcie faktycznie doszło do 10 cm ale i
        tak skończyło się cc bo dziecko nie wstawiło się w kanał. Nie rozumiem po co mi
        to robiono, po co sztucznie wywoływano rozwarcie skoro dziecko i tak w kanał
        się nie wstawiało? Ten masaż był obok skurczy najboleśniejszą i najprzykrzejszą
        rzeczą i wygladało to dokładnie tak jak opisała iwonka
        • marysia130 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 13:42
          Jeszcze mi się przypomniało, że po pierwszym takim koszmarnym masażu w trakcie
          skurczu z płaczem powiedziałam położnej, że więcej tego nie chcę i zapytałam
          czy to właśnie było to a ona na to, że nie, że to było zwykłe badanie, że masaz
          to dopiero boli ale ja nie musze na niego zgody wyrażać. Więc powiedziałam, że
          nie wyrażam. Na drugi dzień już po cc jak do mnie przyszła to powiedziała tak:
          szyja była twarda i sztywna strasznie, trzeba było masaz szyjki robić, wiem, że
          się wycierpiałaś i takie tam... okłamali mnie w trakcie porodu. Mówili, że to
          badanie zwykłe a to badaniem nie było.
          • lemurka3 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 13:50
            Jestem zupełnie w tym temacie zielona i zastanawiam sie czy w przypadku ZZO
            taki ból jest mniejszy czy np najpierw robią ten chol...ny masaż a potem podają
            ZZO? Jeju, nawet nie wiecie jak mnie ta informacja o takim masażu szyjki
            przeraziła!
            • marysia130 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 14:00
              Lemurko, nie bój się, wcale nie dodawaj sobie do głowy, że akurat Tobie mają
              takie coś robić, ja byłam po terminie, moja szyjka do końca rozwierać się nie
              chciała, zzo nie zadziałało bo było źle podane. Więkoszość dziewczyn które w
              trakcie mojego pobytu w szpitalu rodziły nie miała najmniejszych problemów z
              rozwieraniem szyjki.
              • lemurka3 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 14:08
                Marysiu, jak to przeczytałam to my się normalnie łzy ze strachy zakeciły w
                oczach sad
                • marysia130 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 15:11
                  Lemurko ja rodziłam w szpitalu o złej opinii, w szpitalu gdzie jest dużo
                  porodów i traktuje się je prawie taśmowo, tam jest ordynator z dziwnym
                  podejściem, to się składa na takie praktyki. Naprawdę się nie bój, wiele moich
                  koleżanek się bało a później wspominały poród jak cudowne przeżycie, ja miałam
                  pecha ale jestem przypadkiem z tzw. marginesu przypadków gdzie wszystko szło
                  pod prąd. Naprawdę nie pisałam tego by Cię straszyć, i mój poród mógł wyglądać
                  cudownie gdyby lekarze mieli takie życzenie, widac nie mieli...
                  • lemurka3 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 15:15
                    Panikara jestem, wiem smile ale dzięki za miłe wyjaśnienie smile
                    • marysia130 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 17:14
                      Życzę Ci cudownego porodu, który będzie pięknym przeżyciem i zapewni Ci same
                      wspaniałe wspomnienia smile) I naprawdę się nie bój smile
    • visenna2 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 13:51
      Miałam masaż szyjki podczas porodu. Robiła go położna w szczycie skurczu i
      bolało bardzo, ale w ciągu kilku sekund z 4 cm zrobiło się pięć a potem poszło
      szybkosmile
      Ale przed porodem to bym sobie tego raczej nie życzyłauncertain
    • maretina Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 13:54
      nie mialam rozwarcia i zrobiono cc.
      tzn rozwarcie bylo ale nie postepowalo dalej.
    • gunda24 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 14:23
      Moje rada:
      opisany przez Ciebie "szpital" omijać szerokim łukiem
      i druga rzecz: kobieta nie "podskakuje", tylko domaga się tego, co jej się
      PRAWNIE należy. O akcji "rodzić po ludzku" jest przecież głośno:
      www.rodzicpoludzku.pl/wiesz/index.html
      Poczynania Wielmożnego Pana Ordynatora powinny zostać ukrócone...i to jak
      najprędzej.
      A kuzynkę proszę uspokoić, bo nie ma ona obowiązku rodzić akurat w "tym"
      szpitalu, na nieludzkim oddziale.

      pozdrawiam
    • aga55jaga Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 14:33
      dziewczyny przeciez nie chodzi tu o masaż szyjki tylko o fakt takiego
      traktowania pacjentek w owym szpitalu. Jeżeli ja jako pacjentka nie wyrażam
      zgody na jakiekolwiek zabiegi tego typu, nawet sam pan ordynator nie ma prawa
      czegoś takiego wykonać. Nie mówiąc już o makabrycznym opisie

      więc chodzi o to że w moim szpitalu dziewczynom
      > które są po terminie(oczywiście kierowanie są do szpitala) i nie mają
      > rozwarcia, przy badaniu, które przeważnie wykonuje pan ordynator "robione"
      > jest rozwarcie, po prostu wkałada pan rękę na siłę a jak się dziewczyna
      > wyrywa to trzymają ją dwie panie pielęgniarki,kończy się to oczywiście
      > krwawieniem, a z tym rozwarciem to jest różnie.

      Masaż szyjki nie jest zabiegiem ratującym życie i tylko ode mnie zależy czy ma
      być wykonany. A inne zachowanie jest zwykłym łamaniem praw pacjenta i praw
      człowieka, jego nietykalności, krzywdzeniem mogącym powodować urazy psychiczne.
      I niestety nie jest tak tylko w tym szpitalu, gdzie kobiety traktowane sa jak
      hm cielne zwierzęta - straszne, jednak zawsze można złożyć skargę, upublicznić
      sprawę nawet anonimowo, szczególnie w dzisiejszych czasach.

      Co do samego masażu - jest faktycznie bolesny, jednak faktycznie przynosi
      przyspieszenie akcji porodowej, ale powinien być wykonywany ZAWSZE w trakcie
      akcji, czyli tak jak dziewczyny wcześniej pisały. Pamiętajcie nie musicie się
      zgadzać.
      • lemurka3 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 14:42
        Masz 100% rację ale boję się że każdej niedoświadczonej w trakcie porodu i w
        całym tym stresie moga wmawiac rózne rzeczy - a że jak nie zrobią masażu to z
        dzieckiem moze być źle... itd itd. Która z nas nie zgodziłaby się wtedy na ten
        sadystyczny zabieg? Dlatego ważne jest żeby był z nami ktoś bliski żeby dbał o
        nasze godne traktowanie i przestrzeganie praw pacjenta - same mozemy nie mieć
        siły na domaganie się róznych rzeczy. Mój mąż bedzie miał za zadanie patrzeć im
        na ręce - oczywiscie oprócz wspierania żonki smile. Uf, już mi strach troszkę
        odszedł...
      • halszkabronstein Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 14:55
        Zgadzam się , ja jestem zbulwersowana , że bez czyjejś zgody można wykonać taki
        zabieg . Czytałam też na jakimś forum wypowiedzi matek , ze jest bolesny i
        nieprzyjemny sad sad . Jak można kogoś do tego zmusząc ?? To zwykłe łamanie praw
        pacjenta . Ja bym na taki zabieg nie wyraziła zgody . Pewnie facetowi nie
        chciało się zrobić cesarskiego cięcia ... to chciał kosztem pacjentki pójść na
        łatwizne .

        Ponadto z pacjentami powinno się rozmawiać z sposób ciepły i kulturalny
        tłumacząc na czym każdy zabieg polega , czy boli i dlaczego musi być wykonany a
        jeśli nie musi to jakie są inne opcje . I powinna być informacja o tym , ze nie
        musi wyrazic na to zgody !!!!
    • halszkabronstein Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 14:51

      W życiu bym nie pozwoliła by mi obcy facet wkładał ręke do pochwy no litości ,
      to jakiś koszmar , jak to przeczytałam wpadłam w lekką panike . I jak kobieta
      ma spokojnie przechodzic ciaże skoro dochodzą ja takie informacje !! Ma
      szczęscie facet , ze nie trafił na mnie bo jestem dość silną osobą ( długo
      trenowałam sporty walki , choc wygladam raczej niepozornie ) . Sam by chyba
      potem potrzebował lekarza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      ja sie zdecydowałam na prywatny szpital bo chce miec spokój i nie denerwować
      się porodem . Tam nie dzieją się takie praktyki . Troche to kosztuje ale tylko
      się utwierdzam w przekonaniu , że warto.

      Iwonka Lepiej zorientuj się kuzynka nie mogłaby rodzic w jakims sprawdzonym
      szpitalu . Jesli nie stac jej na prywatny to lepiej nawet pojechać do innego
      miasta czasem , ale mieć pewność , że wszystko bedzie dobrze . Pozdrawiam ,
      trzymaj się .

      P.S. Fecetowi lekarzowi to łatwo coś sobie wsadzic do kobiecej pochwy , jak
      gość urodzi wielki kamień nerkowy to pogadamy !
      • halszkabronstein Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 15:08
        P.S. Normalnie podobno lekarz robi masaż szyjki gdy zacznie się akcja i wkłada
        jedynie palec badz dwa palce , natomiast w przypadku opisanym jest to
        żenujące...
    • agnwil metoda Foleya 05.04.06, 15:14
      Witajcie....
      Urodziłam 28 marca... do szpitala trafiłam 23 marca (w 8 dzien po terminie) 24
      marca po raz pierwszy podjeto próbe wywołania porodu... Zaznaczam ze miałam 0
      rozwarcia... szyjke macicy skrócona w 20% i twardą. Podano mi oksytocyne... No
      niestety nie udało się... Kolejna próbę podjęto 28 marca... Byłam przerażona,
      bo lekarz powiedział ze założą mi Foleya... nie miałam zielonego pojecia co to
      jest... Okazało sie ze założyli mi "taki cewnik" (zakończony balonikiem) na
      szyjke macicy... oraz podano mi oksytocyne... po 10 godzinach Amelka była na
      świecie smile
      Pozdrawiam serdecznie...
      Powodzenia
      Agnieszka
      • mlodziutka11 Re: metoda Foleya 07.04.06, 12:16
        Do tej metody musisz mieć już rozwarcie, a stosuje się ją aby odkleić dolny
        biegun pęcherza płodowego. Poniżej opis tej metody.
        Ja mam do porodu jeszcze ze dwa tygodnie, ale duże rozwarcie (zero skurczy) i
        strach jest przed infekcjami dla płodu. Dlatego dziś miałam tego typu zabieg w
        gabinecie gina tylko inną metodą smile

        Preindukcja porodu przy użyciu cewnika Foleya.
        Ostatnio dużego znaczenia nabiera metoda preindukcji porodu przy pomocy cewnika
        Foleya, powszechnie używanego do drenażu pęcherza moczowego. Metoda ta z
        powodzeniem wypróbowana w Klinice Patologii Ciąży i Perinatologii AM w Lublinie
        niebawem zyska szeroką rzeszę zwolenników ze względu na wysoką skuteczność i
        niski koszt. Warunkiem koniecznym do zastosowania tej metody jest rozwarcie
        kanału szyjki co najmniej na grubość cewnika (najlepiej ok.1cm.). Po założeniu
        końcówki cewnika z balonikiem poza ujście wewnętrzne, powoli napełnia się
        balonik solą fizjologiczną do wartości bezpiecznej (zależnej od rozmiaru
        cewnika), a wolny koniec wystający z pochwy fiksuje się przy udzie ciężarnej.
        Mechanizm działania tej metody jest złożony i wielokierunkowy. W czasie
        wypełniania balonika dochodzi do oddzielenia dolnego bieguna pęcherza płodowego
        (działanie podobne do metody - high sweeping). Napełniony balonik staje się
        częścią przodującą i napierając na ujście wewnętrzne powoduje szybsze
        rozwieranie w sposób mechaniczny, a także wywołuje odruch neurohormonalny z
        drażnionej szyjki macicy (uwolnienie endogennej oksytocyny). Aktywacja
        czynników chemotaktycznych z komórek tucznych przez drażniący balonik, powoduje
        wyzwolenie kaskady reakcji doprowadzających do uwolnienia endogennych
        prostaglandyn.
        Pozdrawiam.
    • nuka26 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 05.04.06, 22:38
      ja rodziłam w pruszkowie pod warszawą gdy byłam po terminie lekarze mnie
      skierowali do szpitala i robili masasz szyjki bez pytania choc bolało to
      faktycznie pomaga szybciej urodzic
    • yoanna8 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 06.04.06, 15:35
      Pamiętajmy o tym, że możemy wybrać szpital, w którym chcemy rodzić. Nie musimy
      się godzić na takie traktowanie. Lepiej pojechać gdzieś dalej niż rodzić w
      takich warunkach! Polecam szpital św. Rodziny w Poznaniu (tam rodziałam 2 m-ce
      temu) a przede wszystkim polecam porody rodzinne! Bardzo ważne jest wsparcie
      bliskiej osoby w tych trudnych i bolesnych chwilach. Ja nie wyobrażam sobie
      porodu bez mojego męża, choć personel przy porodzie był rewelacyjny. Miałam
      jednak poród kleszczowy co było dla mnie dodatkowym stresem i gdyby nie obecność
      męża to byłoby ze mna krucho...Wszystko jednak skończyło się dobrze.

      PS jeśli mąż nie chce asystować przy porodzie to może to być mama albo siostra
      lub ktoś inny!Warto rodzić z kimś - zawsze ma kto spojrzeć lekarzom na ręce!
      Kobieta w amoku porodowym nie jest w stanie walczyć o swoje w razie
      czego.pozdrawiam!
      • annanatali Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 07.04.06, 11:11
        Niedawno rozmawiałam z koleżanką na ten temat i ona powiedziała mi, że położna
        non stop robiła jej ten masaż i ją to bolało. Jak ta się pytała co ona tak
        długo tam robi powiedziała, że przeciez musi ją zbadać.
        U mnie też położna powiedziała, że może mi zrobić masaż szyjki i spytała czy
        chce. Ja wcześniej słyszałam, że to pomaga, że skurcze nie sa tak dokuczliwe (
        wydaje mi sie, że przeczytałam to w jakiejś gazecie) więc powiedziałam, że
        dobrze. I raz zrobiła mi ten masaż , trwało to chwilę ( nie pamiętam, żeby było
        to długo) i było może to lekko dziwne uczucie, ale nie powiem aby bolące.
        Miałam faktycznie uczucie, że mi pomaga, bo przestałm na chwilę czuć upierdliwy
        bół skurczowy. I skupiłam się na tym co ona robi. Robiła to powoli i delikatnie.
        Byłam zdziwiona, ajk koleżnka powiedziała mi, że to bolało, a teraz wy.
        Teraz się zastanawiam, czy ja już byłam po zzo. Ale do tej pory byłam
        przekonana, ze ona mi to robiła przed zzo.

        Czy któraś jeszcze oprócz mnie nie ma tak nie przyjemnych odczuć? Czy zawsze to
        musi boleć? Mnie naprawdę nie bolało. I krew też mi na pewno po nogach nie
        leciała.

        Krew mi po nogach leciała na początku porodu jak podłączyli mi oksytocynę
        (poród również był wywoływany 9 dni po terminie) było bezbolesne.
        A zachowanie tamtego ordynatorka jest karalne.
        • adane99 Re: "Robienie" rozwarcia przez lekarzy 07.04.06, 12:41
          Mój lekarz prowadzący też raz zrobił mi masaż szyjki, ale tak jak Ty nie czułam
          jakichś specjalnych bólów ani nie krwawiłam. Inna sprawa, że i tak u mnie nie
          zdało to egzaminu i po dwóch godzinach leżałam już na stole do cięcia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka