komyszka 07.04.06, 13:21 tzn- po jakim czasie brania brzuch przestal sie wam stawiac? ja biore 3 dzien dzis i efektów powalających nie widze (oprócz oszalałego serducha....) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
megi231 Re: kiedy zaczyna działać fenoterol???? 07.04.06, 13:27 Ja biorę od wczoraj i zaczął działać od razu. Brzuszek się nie napina jak przedtem. Ale masz rację z tym serduchem -mam wrażenie że zaraz wyskoczy no i to drzenie rąk . Biore także nospę no i ten fenoterol + isoptin. Odpowiedz Link Zgłoś
zu2ka Re: kiedy zaczyna działać fenoterol???? 07.04.06, 13:43 Ja co prawda nie biorę tego leku, ale od 20 tc. mam ten sam problem ze "stawianiem się" macicy. Początkowo brałam aspargin teraz 33 tc. dodatkowo nospę forte. Niestety nie czuję poprawy, a wręcz przeciwnie mam wrażenie, że macica częściej się stawia niż "odpoczywa", no i doszło do tego, że szyjka macicy zaczęła mi się skracać. Czy któraś z Was ma ten sam problem z bardzo częstym skurczem macicy? I jak sobie radzicię? Odpowiedz Link Zgłoś
komyszka do zu2ka 07.04.06, 13:47 ja mam właśnie ten problem- DOKLADNIE taki jak ty (twardnienie, szyjka, 32tc) biore magne b6, fenoterol wspomniany i na razie jest bez powalajacych rezultatów. przerabialam juz no-spe (forte) duphaston i tez nic. obawiam sie ze w moim przypadku moze skonczyc sie wizyta w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
zu2ka Re: do komyszka 07.04.06, 13:59 Oj, nie strasz mnie z tym szpitalem, bo mi się bardziej spina macica. Jak skarże się swojemu gin, że często i w ogóle, to mnie uspokja, że jśli nie są bolesne to nie ma zagrożenia, a te które są, będą coraz częstsze- ale czy aż tak częste???- we wtorek idę na wizytę to znowu się "poskarżę" niech coś wymyśli, bo chyba nie jest dobrze jak dziecku kurczy się domek, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
komyszka Re: do zu2ka 07.04.06, 14:09 no ja nikomu nie zycze takiej opornosci na leki jak moja..... a co do tego stawiania macicy- fakt, dopoki szyjka ok i nie sa bolesne to od biedy moze byc. gorzej jak sie szyja skraca na skutek tych skurczy- i tu tkwi problem. licze ze fenoterol zacznie dzialac. jak nie to sama jade do szpitala! a mojej wrednej macicy daje jeszcze 2 dni na pozytywna reakcje!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zu2ka Re: do komyszka 07.04.06, 14:37 Jestem z Tobą, zwłaszcza że problem mamy identyczny... i pamiętaj leżeć i odpoczywać! A jak sobie pomyślę, że wyprawka nie gotowa, to... Odpowiedz Link Zgłoś
komyszka Re: do komyszka 07.04.06, 14:45 dzieki za wsparcie leze ( w bolach bo zwykle nadaktywna jestem a wyprawke kopmletuje przez necik, za pomoca meza wysyłanego do sklepów ze SZCZEGÓŁOWYM I DOBITNYM instruktazem i mamy ( tu bez zbednych instrukcji Tobie równiez zycze zdrówka!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zu2ka Re: do komyszka 12.04.06, 13:30 Ciągnę wątek odnośnie skurczów, o którym pisałyśmy wcześniej. Dzisaj byłam u lekarza na kontroli. Powiedziałam mu o częstych skurczach (ok 10 na godzinę), gin zbadała mnie, szyjka zamknięta, dł. 2 cm. Zadnych dodatkowych leków tylko nospa i aspargin w tych samych dawkach, no i nadal leżenie. Już byłam pewna, że dostanę takie leki co Ty, ale nie. Jak sie czujesz? Czy jest już jakaś poprawa u Ciebie? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
komyszka a komus zaskutkowalo po kilku dniach?? 07.04.06, 13:43 a komus zaskutkowalo po kilku dniacg?? Odpowiedz Link Zgłoś
bania23 Re: a komus zaskutkowalo po kilku dniach?? 07.04.06, 14:44 Hej dziewczyny, ja brałam nospę forte, magne b6 od początku ciąży, od 26tc fenoterol. Niestety nie działał na mnie w ogóle- przynajmniej nie widziałam różnicy między nim a nospą. Nawet objawów ubocznych nie miałam. Wczoraj odstawiłam leki- skończony 37 tc. Całą ciążę musiałam leżeć, oszczędzać się, bo szyjka skrócona, macica twarda. Teraz od 2 tygodni bardzo dużo chodzę, a jak na złość szyjka stoi w miejscu i nawet brzuszek się nie stawia. Taka ironia losu- pół roku martwiłam, się przedwczesnym porodem, a teraz nic się nie dzieje. Pozdrawiam cieplutko fenoterolowe mamy. Basia. Odpowiedz Link Zgłoś
zu2ka Re: do bania23 07.04.06, 14:51 DZięki Basiu za pocieszenie, idę się położyć... Odpowiedz Link Zgłoś
komyszka Re: a komus zaskutkowalo po kilku dniach?? 07.04.06, 14:52 no a ja myslalam ze tylko ja jedna jestem taki cyborg i leki na mnie nie dzialają (jak na razie- choc mam nadzieje ze zaczną). ale mam pytanie- czy lekarz nie proponował Ci w takiej sytuacji szpitala, szwu?? i jak radzilas sobie z tym napinaniem? pomijajac ze to na pewno niemiłe dla bobo, to również duży dyskomfort dla nosicielki Odpowiedz Link Zgłoś
netmarta dziewczyny, nie przesadzajcie!!! 07.04.06, 15:03 nie mowie o sytuacji, gdy skraca sie przedwczesnie szyjka macicy - z pewnoscia trzeba wowczas jakos przeciwdzialac. ale zwyczajne stawianie sie, twardnienie, bole maciciy - to jak najbardziej naturalne objawy ciazowe i nie powinno sie z tego powodu szpikowac lekarstwami - przeciez, jakby nie bylo, to chemia. czytalyscie o badaniach o wplywie tychze lekarstw na dzieci? bo zadna chemia nie pozostaje bez skutku na organizm czlowieka. nie jestem jakas zagorzala przeciwniczka, oczywiscie sa powazne sytuacje, ale jak czytam wszystkie te nazwy lekarstw, ktore wpychacie w siebie, bo gdzies tam troche zaboli, to to mnie przeraza. ja mialam tragiczne bole przez cale pierwsze 5 miesiecy, i nie dostawalam zadnych lekarstw- i jak wtedy czytalam forum, to mnie moj lekarz strasznie wkurzal. wydawalo mi sie, ze biorac mase chemii jest lepiej. ale teraz jestem mu za to wdzieczna, bo cala ciaze przeszlam "naturalnie" , chco naprawde mialam chwile zwatpienia, mnostwo nieprzespanych nocy - z bolu! do czego zmierzam, jestem wlasnie w 39 tyg., i mnostwo dziewczyn, kolo terminu, lub tych juz po terminie, ktore w ostatnich tygodniach odstawily leki "na podtrzymanie", i myslaly, ze urodza w pierwszej sekundzie po odstawieniu lekarstw, wcale nie rodzi!!!! i wcale sie dzidziusiom nie spieszy, mozecie o tym np. poczytac na naszym forum, mamy kwietniwe. spora liczba osob watpi teraz w sens szpikowania sie lekami. okazuje sie, ze nie bylo tak naprawde takiej potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
zu2ka Re: Do netmarta 07.04.06, 15:16 Wiem, że normalne jest, iż w ciąży występują tzw, skurcze Braxtona-Hicksa i im bliżej porodu tym są częstsze, ale chyba co 5 min to chyba lekka przesada zwłaszcza przy skracjącej się szyjce - tak jak jest to w moim przypadku...Co do lekarstw masz absolutną rację, nie wpływają korzystnie na dziecko, ale cóż jeśli jest taka konieczność to trzeba. Nie wspomnę już o antybiotykach, które biorę na "zlikwidowanie" bakterii w moczu. Także nie jest to nasz wymysł "wpychana" w siebie lekarstw, nawet nie wiesz ile bym dała, aby nie musieć jeść tej chemii. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bania23 Re: Do netmarta 07.04.06, 17:54 Masz ABSOLUTNĄ rację. Jest tylko jedna sprawa- jeżeli od początku stwierdzenia ciązy lekarz stwierdza wzmożone napięcie macicy, trafiasz do szpitala z zagrażającym poronieniem, później do szpitala z zagrażającym porodem przedwczesnym, czując ruchy Maleństwa, to chyba niedługo zastanawiasz się czyłyknąć to świństwo czy się nie faszerować. Ja wolałam nie ryzykować, bo naprawdę groził mi poród przedwczesny. Wiele z nas bierze leki ze strachu o swoje Kruszynki. Inna sprawa, że lekarze nie zawsze przepisują duże dawki leków z konieczności. Ja zaufałam mojej gin. i moze właśnie dlatego jestem jeszcze dwupakiem. Zgadzam się z Tobą Nemarta w 100%, ale jakoś się usprawiedliwiam w duchu.... Pozdrawiam. Basia. Odpowiedz Link Zgłoś
netmarta Re: Do netmarta 07.04.06, 18:04 jasne, ze jesli jest powaznie, to nie ma na co czekac, wszelkimi sposobami trzeba ratowac sytuacje, jestem jak najbardziej za. ale wlasnie dziwi mnie to, ze np. jest sporo dziewczyn, ktore pisza, ze biora takie i owakie leki, bo je brzuch bolal, bo twardnial, bo czuly ciagniecie, itp. a wlasciwie to bardziej mnie dziwi postawa lekarzy, ktorzy leki zalecaja. ja tez przeciez przechodzilam ciaze z mnostwem dolegliwosci, plus mialam cyste, plamienia; ale jak sie pytalam mojej gin. o jakies lekarstwa ( bo sie wlasnie na forum tutaj naczytalam, ze dziwczyny tak masowo biora), to odpowiadala, ze stan, jaki byl u mnie, jest normalny, i ze nie ma co dodatkowo pakowac chemii, jesli nie ma koniecznosci. a teraz na nowo przezywam zdziwienie, bo dziewczyny, ktore pisaly, ze sa w ciazy tylko i wylacznie dzieki lekom na podtrzymanie, bo inaczej juz dawno by rodzily wczesniaczki, po odstawieniu wcale nie rodza, i same tez sie dziwia. jestem przekonana, ze u sporej czesci osob bylo cale to branie niepotrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
bania23 Re: Do netmarta 07.04.06, 18:18 W moim przypadku dawka fenoterolu była mała- 3razy1/2 tabl. dlatego też musiałam leżeć. Na szczęście to za mną. Oczywiście, że mam multyum myśli w głowie czy potrzebnie leżałam i brałam leki, ale nic nie da się przewidzieć. Najważniejsze żeby trafić na dobrego gin. który nie przepisuje leków "na wszelki wypadek",a tylko wtedy jak są do tego uzasadnione wskazania. Na pewno u większości z nas jest różnie-piszę tylko z własnego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
komyszka Re: Do netmarta 07.04.06, 18:25 bardzo racjonalne jest to co piszesz. ale trik polega na tym ze KAZDA CIAZA JEST INNA. i nikt-łacznie z Twym lekarzem nie da gwarancji ze w tym a tym przypadku (pomijam w tym momencie ciąże zagrożone) wziecie jakiegos leku z powodu "jakiegoś tam bólu" bedzie juz faszerowaniem sie chemią czy raczej ratowaniem zdrowia maleństwa. mnie z kolei niesamowicie dziwi(szokuje!) ze mając plamienia(!) i cyste nie zażywałas żadnych leków (tak przynajmniej wynika z Twej wypowiedzi). i że lekarz powiedział Ci ze to NORMALNE. TO NIE JEST NORMALNE! Podobnie z bolesnym twardnieniem brzucha- to również nie jest normalne! Te objawy sa wiecej niz niepokojące! Sama chodze do lekarza, tóry jest przeciwnikiem chemii. Zanim zaaplikował mi fenoterol minelo bardzo wiele czasu, kiedy stosował "delikatne" leki. niestety nie pomogło. Ale podejscie Twego lekarza zakrawa mi- wybacz!- na ładnie mówiąc niekompetentnosć 1-go stopnia. To oczywiscie moja prywatna opinia- w tym konkretnym przypadku liczy sie wylacznie Twoje zdaniei Twój osąd sytuacji. POzdrawiam i zycze zdrówka Tobie i Maleństwu! Odpowiedz Link Zgłoś
miodzio_k Re: Do netmarta 07.04.06, 18:57 fenoterol ma działeje jeszce po skończeniu zażywania. Dlatego p oodstawieniu nie rodzą. Ja też brałam, brzuch mi się stawiał a po tygodniu brania nospy dostałam dozwarcie więc fenoterol. Odstawiałm i miałam poród wywoływany po3 tygodniach od odstawienia. Fenoterol w dalszym ciągu działał. Odpowiedz Link Zgłoś
kaya_78 Re: a komus zaskutkowalo po kilku dniach?? 19.04.06, 11:09 Pozdrawiam gorąco! Mam nadzieję że Święta minęły spokojnie i bez dodatkowych emocji. Ja w ubiegłym roku miałam bardzo podobny problem, a mianowicie przeleżałam w szpitalu w Lublinie 3tyg. Cały czas byłam podłączona do pompy, która dozowała mi fenoterol. Na początku to były niewielkie dawki 2ml/godz. Po jakimś czasie doszło do 12ml/godz.a skurcze jak były tak były, nie było żadnej poprawy.Wręcz przeciwnie.Niestety zawinili w moim przypadku lekarze, dlatego, że ja już "nie miałam szyjki", tzn.rozwarcie było już tak zaawansowane, że tylko rodzić. Niestety oni dalej czekali, a u mnie już był 30tydz.W 31tyg.zdecydowali o cięciu, niestety synek mój przyżył tylko dobę. Obecnie jestem w 33tyg, od początku moja ciąża była zagrożonai przyjmowałam Luteinę (progesteron-naturalny hormon kobiecy). Od wczoraj mam już ją odstawioną i jestem na Cordafenie, który jest lekiem od nadciśnienia, ale działa też rozkurczowo. U mnie od początku występują skurcze ale nie są groźne(ok.20-30% w/g KTG). Podsumowując: Miałam wyrzuty że zgodziłam się na FENOTEROL. Przez trzy tyg. branie nie pomógł mi nic! Serce to nieraz myślałam że ze mnie ucieknie, a jak miałam na 12 to mi już było wszystko obojętne.Niestety nieraz nie może obejść się bez "sztucznego"podtrzymywania ciąży. Lepiej poświęcić się troszkę i mieć Pociechę przy sobie. Pozdrawiam Was wszystkie i głowy do góry. Będzie dobrze! Musi być! Odpowiedz Link Zgłoś