Dodaj do ulubionych

do ilu ginów chodzicie?

27.04.06, 20:28
znajomi, którzy niedawno urodzili radzili nam, a byśby chodzi do dwóch, a
najlepiej do trzech lekarzy, by nie ufać tylko jednemu lekarzowi...bo może
coś źle powiedzieć itd. Mowią, że jak jedn powie tak, drugi inaczej, to
trzeci będzie miał głos "decydujący" . Ja narazie chodzę do dwóch...ale tak
się zastanawiam, czy to ma sens...? Co Wy o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • guzmania Re: do ilu ginów chodzicie? 27.04.06, 20:36
      To już sprawa indywidualna.Ja chodze do jednego,ale niedawno zmieniłam lekarza
      i teraz jestem naprawde zadowolona.Nie myślałam o tym, żeby chodzić do dwóch a
      co dopiero do trzech lekarzy...Myśle, że nie ma sensu wariować, ale z tego co
      wiem są dziewczyny które chodzą do dwóch, przeważnie jeden z nich prywatnym
      drugi państwowym lekarzem.
    • pantaleta Re: do ilu ginów chodzicie? 27.04.06, 20:36
      ja chodze do dwóch, do jednego prywatnie a do drugiego opłaca mi pracodawca,
      więc mam badania za darmo
      • dorotaww Re: do ilu ginów chodzicie? 27.04.06, 21:05
        Chodze tylko do jednego zaufanego od lat który zan mój organizm i wie co i
        ajk,prowadził u mnie dwie poprzednie ciąże i robił cc, nie mam zamaru biegac do
        dwóch...bo można byłoby zwariować...
        • avana21 Re: do ilu ginów chodzicie? 27.04.06, 21:16
          Witam!
          Ja chodze do dwoch lekarzy jeden to na kase chorych a dokladnie na
          ubezpieczeniesmile drugi prywatnie place za usg i badanie 100zl
          wiem ze dla niektorych chodzenie do 2 lekarzy moze byc glupstwem ale za darmo
          lekarka nie interesowala sie zbytnio moja ciaza i malo co wiedzialam o maluszku
          dopiero jak poszlam prywatnie dowiedzialam sie wage synka itp no niestety tak
          jest tam gdzie zaplacimy traktuja nas lepiej smile
          pozdrawiam majowe mamy smileprzyszle majowe mamy
          "a maj tuz tuz ...smile"
      • kgbx2 Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 08:19
        ja chodzę do dwóch na tej samej zasadzie co Pantaleta. Za prywatnego płacę ale
        jest b. miły i mogę go męczyć pytaniami do woli - poza tym pracuje w szpitalu w
        którym prawdopodobnie będę rodzić. Druga lekarka jest również kompetentna,
        bardzo konkretna ale ma pacjentów co 20 minut więc nie może mi poświęcić zbyt
        wiele czasu - robi swoje i do widzenia ale mam u niej darmowe badania opłacane
        przez pracodawcę. Jak na razie diagnozy i zalecenia oboga lekarzy się pokrywają.
    • margonik Re: do ilu ginów chodzicie? 27.04.06, 21:16
      Chodzę do dwóch, ale prowadzącego mam jednego - dobrego, któremu ufam. Drugi
      wie, że prowadzę ciąże o kogoś innego. U tego drugiego nie płacę, więc
      załatwiam u niego różne badania typu wymaz, skierowanie na jakieś badania
      labolatoryjne itd. Ponadto ten drugi jest łatwiej dostępny, więc w razie czego
      mogę u niego wyjasnić jakies wątpliwości. W każdym razie nie chodzę do dówch po
      to, aby jeden podważał, czy potwierdzał opinie drugiego. Do swojego lekarza
      prowadzącego mam 100% zaufanie.
    • kalina_p Re: do ilu ginów chodzicie? 27.04.06, 21:49
      do jednego chodziłam. Za to na USG byłam w dwóch miejscach.
    • kaeira Re: do ilu ginów chodzicie? 27.04.06, 22:09
      Do dwóch lekarek. Jedna prowadząca, prywatna, bardzo fajna i (wydaje się)
      kompetentna. Dodatkowo pracuje w renomowanym szpitalu. Druga "państwowa", do
      której przedtem chodziłam od kilku lat na kontrolę. Co do ciąży na pewno bym sie
      na nią z różnych powodow nie zdała, ale załatwiam w ten sposób państwowo badania
      itp.

      Co do trzech lekarzy, wcale nie uważam, że to zła metoda, szczególnie pod koniec
      ciąży, albo kiedy jest jakieś zagrożenie. Można ufać lekarzowi, ale druga czy
      trzecia opinia i tak jest zawsze cenna. Ja żałuję, że tej "państwowej" w
      zasadzie nie ufam i nie uważam jej za kompetentną "druga opinię".
      Jeżeli np. moja lekarka stwierdziła by, że z powodu jakis komplikacji konieczne
      jest np. wywołanie porodu, z całą pewnościa poszukam drugiej opinii. Także
      bardzo dobry specjalista może się mylić albo mieć jakieś swoje prywatne
      nastawienie do różnych kwestii - przykładowo właśnie chętnie wywoływać poród, w
      sytuacji kiedy inny by tego nie zrobił.
      • mmalicka21 do jednego-jeden ale dobry 27.04.06, 22:12
    • limecia Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 11:14
      Ja chodzę do jednego państwowo i do jednego prywatnie.. I cieszę sie bo własnie
      ta państwowo kazala mi zrobić hormony tarczycy i wątrobowe bo za szybko tyje..
      MÓj gin prywatnie uwazał tycie za objaw przejedzenia.. co nie jest prawdą..
      Za to ona nie robi badań które znów on zleca prywatniesmile
      Uzupełniaja sie nawzajem.. z jednym wyjatkiem.. u niego mam niedocisnienie a u
      niej nadcisnienie smile

    • jashka80dm Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 12:19
      chodze do jednego w prywatnej klinice. Lekarz ma bardzo dobra opinie, pracuje tez w panstwowym szpitalu - tam to kobiety rodzace go uwielbiaja, dodatkowo moj lekarz prowadzi zajecia w szkole rodzenia. na poczatku ciazy bylam u innego lekarza, ale wiecej do niego nie poszlam. nie dal mi skierowania na zadne badania, a bylam juz w 17tc. moj obecny lekarz bardzo sie zdziwil ze nie mialam zadnyhc badan, tak wiec w polowie ciezy musialam zribic wszystkie badania jakie powinnam miec na poczatku ciezy. i dowiedzialam sie tez ze zalozyciele prywatnych kliniek nigdy nie sa najlepszymi lekarzami. moj pierwszy lekarz byl wlascicielem kilniki, ten obecny juz nie. U mnie w Bialymstoku wlasnie sie mowi ze wlasciciele obydwu klinik nie sa najlepszymi specjalistami. wlasnie za chwile ide na wizyte smile pozdrawiam
    • koza_w_rajtuzach Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 12:53
      Gdybym chodziła do więcej niż jednego ginekologa to byłoby mniejsze
      prawdopodobieństwo, że przez dwóch lekarzy pod koniec ciąży zostałabym olana,
      co by mnie uchroniło przed:
      a) urodzeniem dziecka prawie miesiąc po terminie (gin. pod koniec mojej ciąży
      widząc, że jeszcze daleko mam do porodu stwierdziła, że jednak jestem miesiąc
      przed terminem);
      b) dziecko nie oddałoby w brzuchu smółki;
      c) nie owinęłoby się pępowiną, nie zanikałoby mu tętno, nie byłoby
      niedotlenione;
      d) nie musiałabym je teraz rehabilitować, by uchronić przed kalectwem.
      • koza_w_rajtuzach Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 12:58
        A konsekwencje mogłyby być jeszcze gorsze. Tylko dzięki temu, że leżałam w
        szpitalu i w odpowiednim momencie wykonano mi cesarskie cięcie moje dziecko
        uniknęło śmierci, która niewątpliwie by ją czekała gdybym uwierzyła swojej
        ginekolog, że jestem przed terminem.
        Poza tym niedotlenienie mogło doprowadzić do większych spustoszeń. Bogu dzięki,
        że moje dziecko jest mądrą i dobrze się rozwijającą intelektualnie dziewczynką.
        • maretina kozo! 28.04.06, 14:03
          mam andzieje, ze dzieciatko ma sie dobrze!
          a co do dwoch ginow... dwoch cymbalow nie uratuje Cie przed niczym. nalezy iec
          jednego i dobrego gina. nie wiem jakim cudem przeterminowalas ciaze o
          miesiac!!!!
          przeciez to wbrew sztuce lekarskiej... moze pomylislas sie z liczeniem tygodni?
          • phantomka Re: kozo! 28.04.06, 17:25
            Zupelnie od niczego by cie to nie uchronilo...mnie prowadzilo w sumie 3 lekarzy
            (wszyscy z akademii medycznej w gdansku) i dodatkowo jeden jeszcze robil mi usg
            kilkukrotnie. Zaden z nich nie zauwazyl pepowiny owinietej, mialam identyczna
            sytuacje, jak ty, oddana smolka, dziecko z zanikiem tetna, 9 pkt apgara za
            zasinienie...cora na szczescie zdrowa.
          • koza_w_rajtuzach Re: kozo! 29.04.06, 10:47
            > mam andzieje, ze dzieciatko ma sie dobrze!

            Hmm, no w sumie to ma się dobrze. Tylko będzie musiała przywyknąć do
            codziennych ćwiczeń. Sprawa jest na tyle poważna, że rehabilitanci z mojego
            miasta się za to nie wezmą, ponieważ jest zbyt duże prawdopodobieństwo, że
            ćwiczeniami można dziecku coś uszkodzić. Ale wyjdziemy z tego.

            > a co do dwoch ginow... dwoch cymbalow nie uratuje Cie przed niczym. nalezy
            iec
            > jednego i dobrego gina.

            Masz rację. Kuzynka poleciła mi tą ginekolożkę, więc myślałam, że jest dobra.
            Chodziłam prywatnie więc sądziłam, że będzie wszystko jak należy. Miałam
            bezproblemową ciążę, ginekolog zawsze była uśmiechnięta, więc miałam poczucie,
            że wszystko przebiega idealnie. Ale pod koniec ciąży olała mnie, zbyła i
            pojechała na ferie zimowe.

            > nie wiem jakim cudem przeterminowalas ciaze o
            > miesiac!!!!
            > przeciez to wbrew sztuce lekarskiej... moze pomylislas sie z liczeniem
            tygodni?

            Z niczym się nie pomyliłam. Miałam krwawienie w ciąży, które wzięłam za okres.
            Ginekolog już na pierwszej wizycie stwierdziła z całą pewnością, że jestem
            miesiąc dłużej w ciąży i potwierdzała to za każdym razem. Ja w to wierzyłam
            choćby dlatego, że nawet ruchy płodu odczuwałam wtedy kiedy powinnam była
            zacząć je odczuwać według tego, co twierdziła ginekolog. Poza tym gdybym była
            krócej w ciąży, to miałabym USG dopochwowe, tymczasem miałam normalne no i nie
            byłoby słychać jeszcze tętna dziecka. Niestety w karcie ciąży wpisała mi datę
            porodu wynikającej z miesiączki. Kiedy trafiłam do szpitala po terminie (przed
            terminem wg miesiączki) z powodu zbyt wysokiego ciśnienia moja ginekolog od
            razu podłączyła mnie pod kroplówkę. A że nie dostałam żadnych skurczy
            stwierdziła, że to nie mój termin, że należy mnie wypisać ze szpitala i
            wyjechała. Oczywiście ja nie dałam się zbyć i wróciłam do szpitala. Tam uważali
            mnie za furiatkę i zrobili cc dopiero jak tętno dziecka zaczęło słabnąć. Niby
            było to dzień przed moim terminem. Nawet pediatra wnioskując ze stanu skóry
            dziecka stwierdził, że musiałam sporo ciążę przeterminować.
            Już trzy miesiące po porodzie, a dalej zbieram plony niekompetencji swojej
            ginekolog.
            • tucik Re: kozo! 29.04.06, 10:56
              Kozoa, a jaki termin wskazywały poszczególne robione przez ginke usg? Czy też
              pokrywały się z terminem miesiączki? Obawiam się, że moge miec podobna sytuację
              bo @ miałam jakąś dziwną, niezwykle opóźnioną a wogóle m-c przed nia poroniłam
              swoją 1 ciążę; u mnie usg pokazuje termin późniejszy niż to wynika z OM, jak u
              Ciebie było?
              Ps. Pozdrawiam serdecznie!!! Bedzie dobrze, znajoma "wyciągnęła" wraz z
              rehabilitantami z podobnej historri dziecko - mała ma już 2 latka i dorównała
              ze wszystkim swoje rówieśnice
              • koza_w_rajtuzach Re: kozo! 29.04.06, 13:22
                > Kozoa, a jaki termin wskazywały poszczególne robione przez ginke usg? Czy też
                > pokrywały się z terminem miesiączki?

                USG pokazywało, że powinnam urodzić miesiąc wcześniej niż to wynikało z
                miesiączki. Wszystko zresztą od początku na to wskazywało.

                > Obawiam się, że moge miec podobna sytuację
                >
                > bo @ miałam jakąś dziwną, niezwykle opóźnioną a wogóle m-c przed nia
                poroniłam
                > swoją 1 ciążę; u mnie usg pokazuje termin późniejszy niż to wynika z OM, jak
                u
                > Ciebie było?

                U mnie właśnie termin wychodził wcześniejszy, bo miałam "okres" w ciąży.
                A lekarz ginekolog nic Ci nie mówił? Ponoć najlepiej można ocenić ile trwa
                ciąża w 2-3 miesiącu, tak przynajmniej mówili mi lekarze w szpitalu.
        • kaja5 Re: koza_w_rajtuzach 29.04.06, 13:36
          a poszłaś do tej lekarki, opieprzyłaś ja i powiedziałaś co groziłoby twojemu
          dziecku?
          • koza_w_rajtuzach Re: koza_w_rajtuzach 29.04.06, 14:16
            > a poszłaś do tej lekarki, opieprzyłaś ja i powiedziałaś co groziłoby twojemu
            > dziecku?

            Kiedy urodzilam akurat wrocila z ferii i byla u mnie na obchodzie. Poklepala
            mnie po nodze, stwierdzila, ze dziecko podobne do meza i poszla. A ja nie
            mialam sily powiedziec jej co mysle... Teraz zaluje. Na pewno jednak kazda
            znajoma mi kobiete w ciazy bede przed nia przestrzegac.
    • gadmar Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 13:37
      Właśnie zastanawiam się nad wybraniem drugiego lekarza. Do jednego chodzę na
      NFZ, czy do drugiego też mogę? Czy tylko prywatnie?
    • maretina Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 14:01
      uwazam, ze trzeba chodzic do 15 ginow i wynajac na porod 8 poloznych i 5 ginow,
      3 salowe, 4 kucharki, a na noc dla noworodka 3 nianie.
      • 56at Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 14:06
        i co najmniej dwa łózka porodowe
        • maretina Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 14:08
          56at napisała:

          > i co najmniej dwa łózka porodowe
          i cale pietro tylko dla siebie....
          • gadmar Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 14:28
            szukam właśnie tego dobrego jednego lekarza, tak jak wcześniej pisałaś.
            Bardzo dziękuję za "odpowiedź"
    • balbusiaba Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 14:32
      To nie jets takie proste z tym jednym a dobrym. Gdyby było tak łatwo trafić do
      jednego dobrego gina i to najlepiej państwowego, bo przecież większości z nas
      się ciśnienie unosi, że pomimo dużych obciążeń składkami ZUS, musimy najczęściej
      płacić za dobrą opiekę lekarską... Ja chodzę do dwóch, do pierwszego prywatnie -
      na samym początku ciąży potrzebowałam pilnej porady a do panstwowego czekało się
      3 tygodnie, i chodzę do państwowego. Mam chyba szczęście bo obie panie pracują
      państwowo razem i żadna nie widzi w tym probelmu. A ja się czuję bezpieczniej
      mając ten komfort, że mogę pójść prywatnie w prawie każdej chwili, gdyby mnie
      coś niepokoiło.
      • maretina Re: do ilu ginów chodzicie? 28.04.06, 17:16
        ze skladkaqmi nie przeginaj, te z ostatnich 10 lat pojda na porod i opieke nbad
        noworodkiem.... poza tym zapytaj iole lekarz dostaje na jednego pacjenta....
        zdziwisz sie.to nie pokryje kosztow morfologii w dobrym laboratorium.
    • kitka1980 Re: do ilu ginów chodzicie? 29.04.06, 10:52
      Ja mam jednego lekarza prowadzacego, ale usg robie u roznych. Mysle, ze to
      powinno wystarczyc.
      • agnes744 Re: do ilu ginów chodzicie? 29.04.06, 16:24
        Chodze do 1,ktory prowadzil mi tez pierwsza ciaze-teraz jestem w drugiejsmile)
        • monikar26 Re: do ilu ginów chodzicie? 29.04.06, 17:19
          chodziłam do jednego. I uważam, że bez sensu chodzić do dwóch - jeśli chcecie chodzić prywatnie, bo lepiej, to po co się jeszcze męczyć w państwowej przychodni? Może państwowo pójść tylko raz czy dwa...? albo wcale...
          Co innego, kiedy są komplikacje - wtedy warto pójść do drugiego lekarza. Ale tak na wszelko wypadek chodzić do 2 lekarzy to chyba trochę paranoja. I bezsensowne nakręcanie się. Co ma być, to będzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka