Dodaj do ulubionych

Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pomóżcie

10.05.06, 20:20
Witam,
proszę napiszcie czy gdy zaszłyście w ciążę to wyciągałyście wkładkę czy nie.
Moja sytuacja jest taka:
mam wkładkę od prawie trzech lat, nigdy nie miałam regularnych miesiączek i
tym razem nieznacznie już mi się spoźnia, dlatego w poniedziałek zrobiłam
test - wyszedł pozytywny (dla pewności zrobiłam dwa), po tej wiadomości
natychmiast zarejestrowałam się do lekarza- niestety mój gin. miał pierwszy
wolny termin dopiero dwa dni później (czyli dziś), dlatego poleciałam
natychmiast zrobić usg w innym gabinecie. Lekarz stwierdził odrazu ze wkładka
jest przesunięta i należy ją usunąć, ciąży jeszcze nie widać ale wszystko
wskazuje na to że może się rozwinie. Powiedział że widzi czarny punkcik który
nie musi być zalążkiem zarodka ale jeśli miałby być to jest na tyle wysoko że
można i należy wyciągnąć wkładkę. Dziś byłam u mojego gina i on też
powiedział że ciąży nie widać ale jeśli miałaby być to w żadnym wypadku nie
mogę wyciągnąć teraz wkładki. Przyznam że mam teraz mętlik, nie wiem co
robić - nie wytrzymałabym przez całą ciąże ze świadomością że coś może się
stać maleństwu przez wkładkę. Doradźcie. Dodam że zrobiłam dziś betę i wyszła
na poziomie 1210.45 mIU/mL.

pomóżcie proszę strasznie się denerwuję
karola
Obserwuj wątek
    • aga55jaga Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 01:14
      przeczytaj co znalazłam

      Wkładka a ciąża

      Czy wkładka powinna być usunięta po stwierdzeniu ciąży? Z praktyki wynika, że
      pozostawienie wkładki w jamie macicy, aby przy jej usuwaniu nie spowodować
      poronienia, powoduje ponad 50% poronień, często z towarzyszącymi obfitymi
      krwawieniami i uogólnionym stanem zapalnym. Natomiast jej usunięcie we wczesnej
      ciąży zmniejsza ten odsetek do 20. Obecnie uważa się, że przed podjęciem
      decyzji co do sposobu postępowania w takich przypadkach należy najpierw wykonać
      USG przezpochwowe narządu rodnego, aby dokładnie określić położenie zarodka w
      stosunku do wkładki. Jeżeli wkładka jest położona prawidłowo, a zarodek rozwija
      się poniżej ramion poprzecznych, można ją pozostawić. Jeżeli jednak doszło do
      obniżenia położenia wkładki i rozwoju płodu powyżej niej, najrozsądniejsze
      będzie usunięcie wkładki, co pozwoli uniknąć powikłań (po nitkach wkładki,
      poprzez rozwierane przez nią ujście wewnętrzne do jamy macicy dostają się
      patologiczne drobnoustroje, które mogą spowodować wewnątrzmaciczne zakażenie
      płodu i jego obumarcie).

    • anita.anita80 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 07:34
      a czy chodziłas na kontrole do lekarza co pół roku i na usg , żeby sprawdzic
      czy wkładka jest dobrze ułożona?
      • karola_w_gazecie Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 07:44
        >>>>a czy chodziłas na kontrole do lekarza co pół roku i na usg , żeby
        >>>>sprawdzic
        >>>>czy wkładka jest dobrze ułożona?

        jasne
    • saskiaplus1 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 08:00
      Matko, co za horror. Kto w ogóle dopuścił wkładki do stosowania?
      • mariolka55 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 08:25
        saskiaplus1 napisała:

        > Matko, co za horror. Kto w ogóle dopuścił wkładki do stosowania?

        no tez sie zastanawiam nad tym czemu te wkładki sa wogule dopuszczalne?
    • ddanna Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 08:10
      Karola,
      nie wiem co Ci napisać - sama nigdy nie miałam wkładki.
      Wiem o jednej swojej koleżance, która mając wkładkę zaszła w ciąże. Ona nie
      usuwała wkładki - córka urodziła sie zdrowa i o czasie, no ale całą ciążę był
      strach.
      Może poszperaj na tych forach ginekologicznych tak jak radziły Ci dziewczyny,
      no i spróbuj jeszcze na "trudna ciąża" - tam znajdziesz bardziej doświadczone
      mamy.
      Chyba rzeczywiście, tak na chłopski rozum, dużo zależy od umiejscowienia
      zarodka.
      Powodzenia
      Dana
      • kraxa masakra 11.05.06, 11:46
        Nie zazdroszcze rozterek teraz. Moze idz jeszcze do jakiegos innego lekarza na
        kosultacje, zanim zrobisz cos pochopnie. Powyzsze opinie o wkładkach jak
        najbardziej uzasadnione, co za swinstwo!!!
    • zaisa trudna ciąza 11.05.06, 12:00
      to forum raczej dla tych, co przeszly wczesniej poronienia + in. trudnosci w
      ciazowe. jest mi bliskie od ponad poltora roku i takiego tematu tam nie zauwazylam.
    • karola_w_gazecie Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 12:30
      Witajcie,
      dziękuję za odpowiedzi. Dziś konsultowałam się z trzecim lekarzem (narazie
      tylko telefonicznie bo chciałam się umówić na wizytę) i powiedział że
      należałoby jeszcze poczekać aż zarodek będzie widoczny i wtedy podjąć decyzję -
      więć czeka mnie tydzień nerwów. Jutro idę skontrolować betę i chyba za tydzień
      pójdę na usg do lekarza który powiedział że wkładkę można wyciągnąć. Jeśli
      okaże się, że dzidziuś ma się dobrze i rośnie sobie w moim brzuszku i że można
      wyciągnąć to ustrojstwo, będę bardzo szczęśliwa - trzymajcie za nas kciuki.

      pozdrawiam
      karola
    • olimpia.szuwar Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 14:48
      No i się tak wściekłam, że zapomniałam o głównym wątku wink Najmocniej
      przepraszam.

      Karola, nie umiem Ci pomóc, ale jeśli rzeczywiście jest tak, że o wyjęciu
      spirali decyduje położenie zarodka, to faktycznie trzymaj się tego lekarza,
      który każe zaczekać. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i mocno trzymam
      kciuki za Ciebie i malucha smile
      • babsee Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 14:55
        Na Zdrowie Kobiety są wątki o wkładkach i ciąży.Tam poszukaj.życzę powodzenia.
        A Panie zgorszone używaniem wkładek, prosi sie o niewchodzenie na takie watki
        jak ten- bo jeszcze Wam sie coś złego przyśni...
        • 13kot13 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 14:58
          babsee napisała:


          > A Panie zgorszone używaniem wkładek, prosi sie o niewchodzenie na takie watki
          > jak ten- bo jeszcze Wam sie coś złego przyśni...

          Popieram
    • 13kot13 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 14:54
      Karola powiedz mi jaką masz wkładkę,bo zszokowałaś mnie trochę ja od 3tygodni
      mam założoną Multiload Cu 375-na 5 lat,to moja druga spiralka pierwszą miałam 3
      letnią i byłam bardzo zadowolona.Mam koleżankę,która zaszła w ciążę z
      wkładką,ale jej nie wyciągała i urodziła zdrową córę,leć szybciutko do dobrego
      gina i nie martw się na pewno wszystko będzię dobrzesmileNie przejmuj się głupim
      gadaniem przeciwniczek spiralki,one pewnie faszerują się pigułami i cieszą
      się,ale zobaczymy za kilka lat.Ja brałam pigułki 6lat i rozregulowałam sobie
      cykl,miałam bóle głowy,zaburzenia równowagi itp.Życzę powodzeniasmile
      • marta_st1 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 18:59
        Co do używania wkładek to nie widzę nic zdrożnego. Sama miałam i wyjęłam kiedy
        zaczęliśmy się starać o dzidzię. Z tego co wiem to wkładka (w odróżnieniu od
        spirali) nie ma działania wczesnoporonnego. Zapobiega zapłodnieniu. A spirala
        ro coś zupełnie innego (ciągle myli się te pojęcia). Drogie Panie, żyjemy w 21
        wieku i to nie są takie środki antykoncepcyjne jak były kiedyś, więc lepiej
        poczytać i dowiedzieć się od swojego lekarza niż pochopnie rzucać oskarżenia.
        Życzę autorce postu dużo zdrowia i niech fasolka rośnie i rozwija się
        bezpiecznie.
        • aga55jaga Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 20:12
          Spirala to pierwsza stara nazwa, dziś zastąpiona nazwą wkładki macicznej - w
          niektórych środowiskach uważana jest za środek wczesnoporonny.
          • driadea Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 21:23
            aga55jaga napisała:

            >w
            >niektórych środowiskach

            W jakich?
            • aga55jaga Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 21:37
              driadea napisała:

              > aga55jaga napisała:
              >
              > >w
              > >niektórych środowiskach
              >
              > W jakich?

              hehehehe - driadeo dobrze wiesz w jakich - czytając o wkładce trafiłam na
              przynamniej kilkanaście różnych stron np baardzo katolickich - czyt.
              moherowych, tudzież, daleko szukać nie trzeba, wystarczy spojrzeć kilka postów
              do góry big_grin

              Osobiście zawsze uważałam wkładkę jako środek antykoncepcyjny, nie rozważając
              aspektów natury np etycznej - kiedy zaczyna się życie? Jedak, w przypadku
              autorki wątku stało się tak jak się stało, i dla mnie bardzo podoba się postawa
              dziewczyny. Trzymaj się Karola
    • kraxa w sprawie antykoncepcji 12.05.06, 07:17
      Z tego co wiem, to głownym kryteriumjest jej skuteczność i nieszkodliwosć dla
      zdrowia. Naprawde nie macie wrazenia, ze w tym przypadku oba te aspekty
      zawiodły??? Nie wdajac sie juz w rozwazania natury etyczno-moralnej, bo
      najwyraźniej na tym forum fakt dezaprobaty dla wkładki równa sie byciu
      zidentyfikowana jako pomiot ojca dyrektora, jakie to proste....
    • saskiaplus1 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 08:21
      Można powiedzieć, że kraxa zgrabnie ujęła sedno sprawy. Zawsze, jak czytam
      straszne historie o ciąży ze spiralą (nie jest to pierwsza, o jakiej słyszę,
      wliczając te zasłyszane w realu) to się zastanawiam, gdzie tu bezpieczeństwo i
      niezawodność...
      A do tych pań, które sobie dopowiedziały w wyobraźni szczegóły mojego
      prowadzenia się (możliwe, że sugerując się własnym) - nie faszeruję się
      pigułami ani nie biję co rano pokłonów ojcu dyrektorowi.
      • olimpia.szuwar Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 09:25
        > Można powiedzieć, że kraxa zgrabnie ujęła sedno sprawy.

        Można powiedzieć, że kraxa niczego zgrabnie nie ujęła, ponieważ odpowiedź na
        jej pytanie brzmi: nie, w tym wypadku nie zawiodła nieszkodliwość spirali dla
        zdrowia, natomiast owszem, działanie antykoncepcyjne zawiodło, co jednak nie
        zmienia faktu, że spirala ma olbrzymią skuteczność.

        > Zawsze, jak czytam
        > straszne historie o ciąży ze spiralą (nie jest to pierwsza, o jakiej słyszę,
        > wliczając te zasłyszane w realu) to się zastanawiam, gdzie tu bezpieczeństwo
        i
        > niezawodność...

        Po pierwsze: dlaczego STRASZNE historie? Dlaczego sam fakt zajścia w ciążę
        podczas stosowania wkładki uważasz za tak przerażający? To nie oznacza
        natychmiastowej utraty ciąży. W wielu wypadkach udaje się ją bezpiecznie
        donosić po wyjęciu wkładki lub bez ingerencji (50% do 80% wypadków).

        Po drugie: kto mówi o niezawodności? Czy znasz JAKIKOLWIEK środek
        antykoncepcyjny, który ma stuprocentową skuteczność? Czy nigdy nie
        słyszałaś "strasznych historii" o ciąży mimo pigułek/ prezerwatyw/ globulek
        etc.? Oczywiście, że słyszałaś. Każdy słyszał. Więc dlaczego ciągle się
        zastanawiasz nad tym, dlaczego akurat spirala nie jest niezawodna?

        Po trzecie: wkładka sama w sobie nie jest szkodliwa dla zdrowia i nie jest
        niebezpieczna. I nie rozumiem, dlaczego historia Karoli miałaby temu przeczyć.

        Zrozumcie: to, że usłyszałyście 5, 10 czy nawet 20 historii o zawodności
        wkładki niczego nie dowodzi. Spirala ma bardzo wysoką skuteczność i jak na
        środek wewnątrzmaciczny jest stosunkowo bezpieczna zarówno dla matki jak dla
        płodu w tym sensie, że nie oznacza bezwzględnej utraty ciąży.

        A przy okazji chciałam się odciąć od opinii, jakoby wszystkie przeciwniczki
        spirali były dewotkami w beretach, jakkolwiek nie uważam tego ostatniego za
        najgorszą z możliwych ludzkich cech.
        • saskiaplus1 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 09:32
          "Czy nigdy nie słyszałaś "strasznych historii" o ciąży mimo pigułek/
          prezerwatyw/ globulek etc.? Oczywiście, że słyszałaś. Każdy słyszał." - No, ja
          akurat nie słyszałam. Historie bywały zabawne, smutne albo dziwaczne, ale
          nigdy "straszne", tzn. nie słyszałam o nikim, kto po zajściu w ciążę wskutek
          używania innych form antykoncepcji musiał ganiać po lekarzach w celu ustalenia,
          jak i czy ocalić dziecko. Ale moje "nie słyszenie" oczywiście nie jest
          decydujące, bo mogłam przypadkiem na nic takiego nie trafić. Jeśli Ty znasz
          takie historie, to uprzejmie proszę o jakąś.
          • olimpia.szuwar Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 09:44
            Cieszę się, że uściśliłaś, dlaczego te historie były "straszne". Oczywiście
            ganianie po lekarzach jest równie nieprzyjemne, co niewygodne. No i do tego
            czasem kosztuje.
    • malgosiek2 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 09:36
      To co napisała aga55jaga jest tu
      www.resmedica.pl/ffxart11991.html
      • malgosiek2 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 09:40
        Miałam wkładkę łącznie 6 lat zmieniając co 3 lata.
        Nie zaszłam w ciążę ,a moje zdrowie jest dobre.
        Wyjęłam wkładkę w styczniu 2005 a w czerwcu byłam w drugiej zaplanowanej ciąży.
        Skuteczność wkładki jest dość wysoka a przypadki zajścia zdarzają się używając
        też innej antykoncepocji.
        Przykładem jest moja siostra,która brała tabl.anty i zaszła w ciążę i o ciąży
        dowiedziała się w 16 tyg.
        Więc nie mówcie że spirala to takie straszne "ble".
        Pzdr.Gosia
        • agata.23 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 12:11
          Mam wkładę wewnątrzmaciczną i jestem z niej bardzo zadowolona. Założyłam ją
          zaraz po urodzeniu synka i zamierzam za rok/dwa ją wyjąć.
          Ta metoda antykoncepcji nie powoduje u mnie zaburzeń w organiźmie i dlatego
          uważam ją za najlepszą.
          Dla osób które nie słyszały strasznych historii np o pigułkach
          antykoncepcyjnych, mogę tylko powiedzieć, że ja taką histroię przeżyłam.
          Brałam piguły przez 4 lata, po ich odstawieniu poszłam do ginekologa aby mnie
          przepadał, bo planowaliśmy z mężem dziecko. Oczywiście ginekolog bez badań
          stwierdził że wszystko jest ok. W ciążę zaszłam bardzo szybko, nie miałam
          żadnych problemów ale równiez bardzo szybko ją straciłam. Mój organizm przestał
          produkowac progresteron, dzięki pigułkom. A dodam tylko, że 6 miesięcy mineło
          od odstawienia tabletek więc teoretycznie organizm się oczyścił. Uważam to za
          straszną historię, bo bardzo przeżyłam stratę dziecka, w drugiej ciąży byłam
          stale faszerowana hormonami i ciągle pod obserwacją. Do dnia dzisiejszego mam
          problemy z cylkami miesięcznymi z gwałtownym przyrostem wagi i innymi cudami.
          Ginekolog stwierdził, ze tylko niehormonalna wkładka da mi bezpieczną metodę
          antykoncepcyjną.
          Nie tylko ja miałam takie problemy po pigułkach, na patologii leżało kilka
          ciężarnych, które zawiodły się na pigułach.
          I ja uważam, że była to dla mnie tragiczna historia.

          Jeśli zaszłabym w ciążę z wkładką, tak samo jak Karola bardzo bym chciała
          utrzymać ciążę i nie widzę nic w tym dziwnego.
          Bardzo Ci kibicuję i życzę zdrówka!

          Pozdrawiam
          • tweety_bird Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 12:25
            Wiadomą rzeczą jest, że każda metoda antykoncepcyjna niesie ze sobą ryzyko
            zajścia w ciążę. To nie żadna nowość, ale fakt stwierdzony. Każdej kobiecie
            odpowiada inna metoda i nie ma co krytykować, że ktoś wybiera najlepszą dla
            siebie opcję. Jakby nie było, zawsze jest ten problem, co brać, żeby było
            skuteczne i co będzie, jeśli się okaże, że jednak poczęło się dziecko. Pomimo
            tego, że się nie planuje ciąży, to i tak po jej stwierdzeniu martwimy się o to
            dziecko - tak jak Karola. To normalny odruch!
            Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i urodzisz zdrowego malucha!

            Pozdrawiam serdecznie!
    • ddanna Karola co u Ciebie? 31.05.06, 11:05
    • ddanna Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 31.05.06, 11:11
      Przepraszam, za szybko nacisnęłam enterka.
      W tych wszystkich Waszych moralno-etycznych sporach (co wcale nie było tematem
      tego wątku!) umknęło Waszej szanownej etycznej i moralnej uwadze, że nie wiemy
      co u autorki!
      Karola, jeśli jeszcze czytujesz to forum, to napisz, jakoś tak czekam na
      wiadomości od tych "zagrożonych" - mam nadzieję, że wszystko jest dobrze.
      A super radami w ogóle się nie przejmuj.
      Jak to było w Biblii: nie sądź, a nie będziesz sądzony.
      Więc niech każdy pilnuje swojego nosa (macicy), dopóki mu Twój(a) osobiście nie
      szkodzi, nie ma prawa się wtrącać w Twoje decyzje. Ani Cię osądzać.
      Pozdrawiam,
      Dana
      PS
      bez spirali, hehehe
    • karola_w_gazecie Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 01.06.06, 13:05
      Dziękuję za troskę, bardzo miło mi się zrobiło gdy przeczytałam, że ktoś jest
      Ciekawy co u nas. Więc:
      niestety nie mogę napisać, że zdażył się happy end, gdyż nie udało się
      wyciągnąć wkładki, gdy na monitorze usg już można było zobaczyć zagnieżdzone
      jajo płodowe, powiekszająca się macica przesunęła wkładkę spowrotem do góry
      (prawie na jej prawidłowe miejsce). Niestety teraz wkładka przylega do połowy
      wysokości fasolki, lekarze mnie pociaszają że wszystko idzie w dobrym kierunku
      i że gdy już się rozwinie silne łożysko, dziecko będzie w pełni niezależne i
      oddzielone od wkładki. Ubiegły tydzień spędziłam w szpitalu z powodu silnego
      krawienia, najprawdopodobniej na tle zbyt niskiego poziomu hormonów (niesty u
      mnie wahające się poziomy hormonów to pozostałość po stosowaniu pigułek)-
      dlatego teraz biorę duphaston i zastrzyki z kaprogestu. Już jestem w domu, w
      szpitalu powiedzieli że wszystko jest jak narazie ok, nie ma śladu odklejania
      kosmówki, lecz sama obecność wkładki tak blisko zarodka zagraża poronieniem
      (nie umiem nie myśleć o tym ani przez chwilę). Staram się nie wariować, lecz
      mimo zapewnień lekarzy że wszystko jest ok biegam na usg co trzeci dzień (ledwo
      się powstrzymuję żeby nie chodzić codziennie)... mam nadzieję że wszystko
      będzie naprawdę dobrze i że dzieciątko nie odczuje w żaden sposób tej
      nieszczęsnej wkładki i że urodzi się zdrowe, tak jak jej/jego starsza siostra..

      pozdrawiam
      • mariolka55 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 01.06.06, 13:23
        jejuuuuu,te wkładki to naprawde nic dobrego,widzac na twoim przykładziesad((
        zycze ci duzo siły i wytrwałosci i oby wszystko skonczyło sie dobrze!!!
        trzymam kciuki
      • mejdejka Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 31.07.06, 13:47
        karola a co dziś u ciebie słychać ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka