Dodaj do ulubionych

teściowa, a ciążą

18.07.06, 10:52
Wiem,że to może nie temat na to forum, ale ja juz nie moge wytrzymać i muszę
gdzieś wylać tą zlość, a plakac juz nie mogę. Jestem w 29 tc i mieszkam z
teściami. Mialo byc pieknie. Sami na dlugo przed ślubem zaproponowali
żebyśmy z Nimi zamieszakli, bo mają duzy dom i jest możliwośc zrobienia
drugiego wejścia, co stworzy sytuacje idealną. My będziemy mieć parter , a
oni górę. Stwierdziliśmy,że super rozwiązanie, zawsze to dom, a o kredycie na
mieszkanie wtedy nie mieliśmy co marzyć. Zaczęliśmy więc remonty. Przed
slubem zrobliśmy sobie pokój, przerobiliśmy go z garażu i sypialnię. Zaraz po
slubie kuchnie i lazienkę. I co sie stalo. Teściowie stwierdzili,ze nie
będzie osobnego wejściasad Przyzwyczailiśmy się. Z resztą i tak nie bylo
dyskusji. Teraz zaczęliśmy dalsze prace remontowe min. pokoi dla malej i tu
zaczynają się problemy. Nie chą pozabierać swoich rzeczy a przede wszystkim
pianina, bo twierdą,że mala może mieć świetny sluch i może będzie chciala
grać. Może tak, może nie. Z tym,że ja nie mam gdzie do holery tego pianina
postawić. Zawsze w jakimś miejscu będzie przeszkadzać, albo będzie kosztem
mebla, który jest niezbędny, tym bardziej przy dziecku, bo przecież rzeczy
nam tylko przybywa. Doprowadzaja mnie do szalu, tak naprawde nic nie możemy
bez ich zgody zrobić, do wszystkiego sie wpieprzaja. A przed ludźmi,
znajomymi graja wspanialych rodziców i twierdzą, cos co zupelnie mija się z
prawdą czyli,że tak naprawde to mieszkamy osobno. Guzik prawda. Cudem
jest ,że wogóle udalo nam się w końcu zajść w ciążę. Bo ciągle chodzili,
wchodzili. Krew mnie zalewa. Wiem,że nie mogę sie denerwowac, ale jak ich
widze, to odrazu ciśnienie mi wzrasta. czy któraś z Was ma podoby problem??
Ja wiem,że wydać się może blachy, ale naprawdę mam DOŚĆ.
Obserwuj wątek
    • susannamotylek Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 11:00
      Problem na pewno nie jest błahy, każdy ma prawo do intymności. Oni Wam tę
      intymność odbierają, oferując w zamian dach nad głową. Może więc warto postawić
      jasno sprawę. Czy jak powiecie wprost, że to osobne wejście jest dla was
      koniecznością, teściowa wyrzuci was z domu?
      • oltka Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 11:02
        Rozmawialiśmy nie raz nia na ten temat, jesli to można nazwac rozmową. Oni
        musieliby zrobić sobie wejście przez taras, a powiedzieli ,że do wlasnego domu
        przez taras wchodzić nie będą i koniec tematu. Gdybyśmy mogli napewno
        wyprowadzilibyśmy się stąd.
    • dominiczka11 Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 11:02
      Oltka przede wszystkim sie nie denerwuj. Pamiętaj o dziecku który siedzi w
      brzuchu i denerwuje sie razem z tobą.
      Moim zdaniem to twój mąż powinien z nimi pogadać skoro jest ich synem i
      wytłumaczyć parę istotnych kwestii. Troszkę cię rozumiem bo ja nie mam za
      dobrych stosunków z teściową. Na początku też był pomysł azeby zamieszkać z
      teściami. My na górze a oni na dole ale na całe szczęście pozwolili nam
      zamieszkać w swoim drugim mieszkaniu w bloku na kilka lat.Ja jestem osobą
      wybuchową i jeśli coś mi nie pasuje to od razu mówię na głos. Teściowa widze że
      spuszcza wtedy z tonu bo boi sie mojej wypowiedzi.
      Czy wy im płacicie za to mieszkanie??jeśli tak to może poproście łagodie iż
      chcielibyście umeblować pokoik dla dziecka po swojemu,może to poskutkuje??
      • oltka Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 11:05
        Wszystkie koszty, czyli media placimy na pól, równiez podatki gruntowe itp.
        Wmiana pieca, która teraz byla potrzebna również jest pzrze Nas placona w
        polowie koszów. Nie palcimy czynszu czy wynajmu, ale czuje się tu wlaśnie jak
        najemca lokalu.
        • susannamotylek Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 11:51
          To faktycznie trudna sytuacja nie wiem, co poradzić. A zamiana pięter nie
          wchodzi w rachubę. Wtedy Wy moglibyście wchodzić przez taras.
        • agnecha Re: teściowa, a ciążą 19.07.06, 11:06
          Bardzo Ci współczuję sad mam nadzieję, że Twoje relacje z teściami się poprawią.
          Myślę, że Twój mąż powinien tu przede wszystkim zareagować i nie pozwolić na aż
          takie ingerencje w wasze życie [pianino - może będzie miała słuch.. a może jej
          studia za was zaplanują i reszte życia?? jak teraz już tak jest to co będzie jak
          się urodzi?] Skoro już dzielicie koszty po połowie to powinni uszanować waszą
          prywatność. Wiem że to cieżka decyzja, ale ja bym mimo wszystko rozejrzała się
          nawet za jakąś tymczasową stancją, mieszkaniem w bloku czy coś.. żeby mieć jakąś
          alternatywę i awaryjne wyjście - może jak postraszycie wyprowadzką i odcięciem
          sie od nich to przemyślą i pozwolą choć na osobne wejście. Może zrozumieją..
          powodzenia życzę
          aga
    • viking-plus Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 11:51
      może jakiś zamek w drzwiach do waszej części rozwiąże problem albo mały remont
      który oddzieli was od wspólnego wejścia (jakaś dodatkowa ścianka?)- pianino
      sprzedaj na allegrowinkalbo spuść ze schodów i powiedz że to niechcący - big_grin
      • missjust Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 12:02
        ja bym chciala miec pianino, ale nie takich tesciow. Chyba bym klocila sie z
        mezem co chwile, do momentu pojawienia sie rozwiazania do przyjecia.
        To znaczy nie chodzi mi o przyjecie i dzialanie wedlug mojego zdania, ale
        rozwiazania do zaakceptowania dla wszystkich, przynajmniej na jakis czas...
        Powodzenia zycze, i dyskusji, wymiany zdan, czasem klotni, wzajemnych
        przekonywan...w koncu musi to zaowocowac zmianami...
    • anrenata Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 12:11
      Bardzo Ci współczuję,sytuacja nie do pozazdroszczenia.Szkoda,że tego remontu
      nie rozpoczęliście właśnie od zrobienia tego oddzielnego wejścia,wtedy
      teściowie pokazaliby od razu na co ich stać,Wy nie zainwestowalibyście tylu
      pieniedzy,tylko pomyśleli o czymś swoim.Jedyne co to nadzieja,że może Twój mąż
      coś wskura.Musi być zdecydowany i tyle,bo inaczej na głowę Wam powłażą.My od
      początku mieszkamy oddzielnie,zarówno rodzice moi jak i męża chcą byśmy z
      ciasnego poddasza przenieśli się do nich.Ale ja wiem,że wolę się gnieździć w
      małym mieszkanku niż mieszkać u teściów nawet z oddzielnym wejściem,albo znosić
      humorki mojego taty.Komfort psychiczny to naprawdę najważnmiejsza rzecz,no i
      święty spokój rzecz jasna.Pozdrawiam.
    • 5_monika Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 12:18
      duża rola w tym wszystkim twojego męża, w przeciwnym wypadku nie dojdziesz do
      porozumienia i będzie jeszcze gorzej jak się urodzi dziecko.Teściowa zawsze na
      wszystkim zna się lepiej smile
      • oltka Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 12:40
        Dziekuje za wszystkie slowa wsparcia i rady. Rozmawialam dziś z mężem i po
        powrocie z pracy pójdzie porozmawiac z rodzicami. Wiem jedno i tak wszystko
        bedzie na mnie,że go napuścilam i wogóle, ale też nie widze innego
        rozwiązania. Nasze dwie kondygnacje dzielą drzwi, które sami teściowie
        wstawili, to tak na marginesie. Jak dzisiejsza rozmowa nie przyniesie
        rezultatu, postanowilam dostawić to pianino wlasnie do tych drzwi,żeby nie
        mieli jak wejśc na górę. Może to ich zmusi to wlażenia przez tarassmile Tak czy
        tak bedzie wojna, na to jestem juz nastawiona psychicznie. Ale jeśli tylko
        będzie cos nie tak, wyprowadzam się do moich rodziców. Co dalej czas pokaże...
        MAm dośc i szkoda mi malej, bo gdy ja się denerwuje, ona napewno negatywnie to
        odczuwa. A jest dla mnie w tym momencie najważniejsza. Pzdr Ola
    • elcynka Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 12:38
      mam idealne rozwiazanie, wezcie sobie na dół moją teściową, a Wy sie do nas
      wprowadzcie. Z pewnością się dogadamy i dzieci w przyszłosci bedą mialy z kim
      sie bawicsmile
      • oltka Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 12:42
        Ach te teściowe, same z nimi problemy. Nie szufladkuje, ale mnie się straszna
        jędza trafila. A mialo byc tak pięknie....
        • ipb1 Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 20:24
          strasznie Wam współczuję, bo wiem co znaczy jędzowata teściowa. my na szczęscie
          mieszkamy osobno, teście 500 km od nas a moi 200, ale i tak przez te kilka lat
          małżeństwa jedni i drudzy dali nam popalić nawet telefonicznie.ostatnio
          zerwaliśmy kontakty, mąż stwierdził, ze od razu sie uspikoil od kiedy do starch
          nie dzwonimy i czuje ze rozwija skrzydła, ja mam to samo.szkoda tylko dzieci,
          bo jqak tak dalej pojdzie to bedziemy ich bez dziadkow wychowywać. co do
          teściowej to tylko Twoj maz może cos zdzialac, bo wiem z doświadczenia, że
          teście tylko syna słuchają, synowa nie jest brana pod uwagę. na szczęscie mój
          maz kilka razy pożądnie na swoich wjechał jak na mnie nadawali i ostatnio nawet
          przyslali mi kartke na imieniny. trzymajcie sie
    • azzure1 Re: teściowa, a ciążą 18.07.06, 20:39
      Zrób tak, jak powiedziałaś. Niech mąż porozmawia z rodzicami, jeśli to nie
      przyniesie rezultatu, wyprowadź się. Swoją drogą to dziwne, że Twój mąż jakiś
      taki pasywny w całej tej sytuacji. Skoro teściowie sami zaproponowali wpsólne
      mieszkanie, powinni szanować własne obietnice. A jeśli inepotrafią, to nie ma
      się co narzucać. W tej chwili najważeniszy jest spokój Twój i dziecka.
      • oltka Re: teściowa, a ciążą 19.07.06, 08:18
        Jesteśmy po rozmowie z teściami, oczywiście rezultat wiadomy, nic nie
        wskuralismy. Tak więc się wyprowadziliśmy do moich rodziców. Od rana urywają
        się telefony od teściowej, nie odbieram. Mąż stanąl na wysokości zadania,
        jestem z niego dumna, bo wiem jak mu bylo ciężko, jacy by nie byli to jego
        rodzice. PZdr. Życzcie powodzenia
        • agattka5 Re: teściowa, a ciążą 19.07.06, 08:38
          Jesli to było ostateczne wyjście-to rozumiem. Chyba jednak w środku, wiesz, ze
          lepieij dla Cibie byłoby wrócic, a nie teraz urządzać się u Rodziców?? Może to
          poskutkuje i bedziesz miała spokój. Trzymam kciuki.
          Ja mam troche inną sytuację, któa też czasami się zaognia-mianowicie mieszkamy
          w nieużywanym mieszkaniu Babci mojego Męża, a Babcia mieszka z Jego Rodzicami
          trzy domy dalej. Mamy 3/4 mieszkania, bo Babcia koniecznie musi trzymać gdzieś
          swoje rzeczy, których nie używa od 27 lat (bo od tylu meiszka u Teściów-jak się
          urodził mój mąż), ale 2 pokoi nie można używać! Jak Teściowei dowiedzieli się o
          Dzidzi to powiedzieli że z Babcią ponegocjują (zasadniczy błąd, bo wszystko
          odbywało się rpzez nich, a my nic nie ustalaliśmy z Babcią) i zostało
          postanowione, ze możemy tam miec pokój gościnny. Tesciowa nawet wyremontowała
          meble Babci, żebyśmy mieli ładnie. Przy czym ostatnio wpadła, aby zobaczyć jak
          wygladają i od progu (dosłownie) zorbiła nam awanturę, że jakiś pieprzony
          stolik stoi nie tam gdzie ponoć miał stać, a Babcia by sobie tego życzyła. Mnie
          szlag trafił i wywiązała się "głośna wymiana zdań", bo uważam, ze jak się coś
          daje do korzystania to sorry, ale to już moja sprawa co gdzie stoi, żeby MNIE
          było wygodnie. A jak tak to ja mam gdzieś ten pokój (tak powiedziałam). Trochę
          nie narobiło fermentu-fakt, ze pokój by się nam przydał, ale co mam zrobić???
          Musze powiedzieć, że Teśiowa mnie przeprosiła, a mo=ój wybuch złożyła na karb
          ciąży (nieźle, co?).Zobaczymy jak to dalej będzie.
        • ella251 Re: teściowa, a ciążą 19.07.06, 08:39
          No proszę i tak trzymać. Albo teściowie zrozumieją albo nie.W każdym razie nie
          możecie pozwalać a to by rodzina właziła Wam na głowę i niejako decydowała o
          Waszym życiu. Grunt to być konsekwentnym i mieć oparcie w mężu a problemy są
          chociaż trochę niwelowane. Nie możesz sie denerwować bo wszystko odbije się na
          dzidzi stanie się nerwowa i będzie Ci często płakać. Życze dużo odpoczynku i
          masę radości.
        • agnecha Re: teściowa, a ciążą 19.07.06, 11:20
          tak mi przykro, że nie poszło po waszej myśli. Masz dobrego męża, wsparł CIę w
          tak ważnej [i zapewne trudnej dla niego, bo to jego rodzice] sprawie. Teściwie z
          czasem powinni 'skruszeć' i zrozumieją swój błąd, szczególnie gdy wnusia się
          urodzi smile. Musi to być dla nich ogromny cios [co ludzie powiedzą - przecież
          grali takich dobrych bezkonfliktowych teściów a tu taki kwiatek..] NIe martw się
          napewno się dobrze ułoży. Coprawda to trochę jak z deszczu pod rynnę [od jednych
          do drugich rodziców] ale od takich decyzji się zaczyna, najważniejsze, że
          jesteście i trzymacie się razem, że sie wspieracie. To wasze wspólne życie i
          wasza rodzina nikt nie ma prawa się wtrącać jeżeli sobie tego nei życzycie. Na
          początek lepszy pokoik u mamy niż stancja. a potem samo się ułoży. Abyście byli
          zdrowi, powodzenia
    • deela my sie wyprowadzilismy 19.07.06, 08:48
      mielismy dozy pokoj: 34m2, do tego swoja kuchnie i osobna lazienke, mielismy zrobic szafy wnekowe, nad pokojem zrobic drugi poziom (jest miejsce) i polaczyc dolny poziom z kuchnia, poprowadzic schody z zwenatrz bezposrenio do nas (osobne wejscie) a tak, mieszkamy w mini kawalerce 27m2 a ja jestem w 30tc

      mialo byc tak ze mielismy mieszkac osobno a kazdy mial miec swoje zycie, a oni uznali ze jednak musimy brac czynny udzial w ich zyciu, chodzic zagfadywac sprzatac naokolo domu i ogrodek (z ktorego nie korzystalismy bo nawet grilla nie pozwalali zrobic ze znajomymi bo bedzie im przeszkadzac) no to sie wqwilismy, chcielismy zyc sobie i dla siebie i sie w diably wyprowadzilismy, jakos to bedzie
      • agnecha Re: my sie wyprowadzilismy 19.07.06, 11:25
        Dela, ja też tak bym zrobiła. Wolałabym stancję, niż nadopiekuńczych teściów czy
        moich rodziców. Począti są trudne, ale te decyzje później procentują spokojem
        rodzinnym.. nie ma jak dojść do wszystkiego powoli, samemu i niczego nikomu nie
        musieć zawdzięczać.. bo potem okazuje się że się 'dźwięczy' i 'dźwięczy' wink
        wypomniana pomoc zawsze sprawi przykrość.. pozdrawiam
    • nini6 Re: teściowa, a ciążą 19.07.06, 10:10
      Nie wiecie,że miłość do rodziców i teściów jest wprost proporcjonalna do
      odległości pomiędzy nami a nimi?
      • joanna1012 Re: teściowa, a ciążą 19.07.06, 11:14
        Hello!
        Ja to z teściami też mam raczej chłodne stosunki ale jedno napewno im trzeba
        przyznać, trzymają się z daleka, jest w tym dużo zasługi mojego męża, który na
        samym począteczku naszego wspólnego mieszkania ( w wynajętej kawalerce) jak coś
        teściowa chciała mnie skrytykować, że mu odkurzanie zostawiłam to jej
        odwarknoł, że kto u niego w domu odkurza jest tylko jego sprawą, więcej prób
        nie było. Druga akcja, która mnie wyprowadziła z równowagi to już dużo później
        kiedy dostaliśmy od nich mieszkanie za co jestem ogromnie wdzięczna i bardzo to
        doceniam ale w drugim tygodniu jak tam zamieszkaliśmy to teściowa
        przyprowadziła koleżankę, zeby ta sobie mieszkanie zobaczyła - chyba mój
        tekst "że gdybym wiedziała wcześniej to bym coś przygotowała" dał jej do
        myślenia bo nie powtórzyło się to więcej. Teraz jestem w ciąży i trzymają się z
        daleka ze swoimi radami mam nadzieję, że jak się dzidzia urodzi to tak
        pozostanie.
        Jedyne co mogę poradzić to w miarę możliwości wyprowadzać się od rodziców na
        wynajmowane myśmy tak 3,5 roku mieszkali jak się jedni i drudzy przekonali że
        sobie jakoś radzimy bez ich pomocy to inaczej zaczeli nas traktować! Jak się
        dobrze poszuka to naprawdę można wynająć całkiem fajne mieszkanie za całkiem
        nie duże pieniądze. A święty spokój jest bezcenny.
        • nini6 Re: teściowa, a ciążą 19.07.06, 12:09
          Jak się
          > dobrze poszuka to naprawdę można wynająć całkiem fajne mieszkanie za całkiem
          > nie duże pieniądze.

          Nie w Poznaniu....
        • martusss1 Re: teściowa, a ciążą 19.07.06, 12:15
          HEJ OLTKA.
          Jestem pod wrazeniem zachowania Twojego męża i naprawde niejedna Tobie
          zazdrości,ze masz takie wsparcie w nim ,że trzymacie się razem i to jest
          piękne,naprawde się kochacie. Bo to wcale nie jest tak prosto mieć super
          relacje z rodzicami i umieć się w taki sposób przeciwstawić,że postawić
          wszystko na 1 kartę. Bardzo dobrze zrobiliście,bo teściowie napewno zmiękną i
          wszystko dobrze się ułoży,tylko trzeba być teraz konsekwentnym,głowa do
          góry,najważniejsze,że masz wsparcie w najbliższej osobie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka