20.09.06, 14:02
Mój mąż oznajmił dziś rano, że przeprowadza się z naszej sypialni do salonu,
gdyż ON musi się wyspać. Prawdą jest, że nasz 3-tygodniowy syn nie należy do
dzieci spokojnych w nocy, ale jest również prawdą to, że to ja do niego
wstaję za każdym razem, a mojemu mężowi nie zdarzyło się jeszcze wymienić
małemu pieluchy. Co byście zrobiły/powiedziały takiemu mężowi?
Obserwuj wątek
    • blaszany_dzwoneczek Re: O mężu 20.09.06, 14:08
      Ja bym mu dała na jedną noc się wynieść. A nastepnego dnia sama bym się wyniosła
      na kanapę do salonu i zapowiedziała, że ja też muszę się wyspać i tę noc dziecko
      zostaje pod jego wyłączną opieką. I jeśli sobie życzy, to tak będzie co drugą
      noc, aż dziecko podrośnie. Błąd, że tylko Ty od samego początku wstajesz do
      dziecka, ale chyba jeszcze dość wcześnie żeby go naprawić.
      • kania_kania Re: O mężu 20.09.06, 14:43
        Szczerze mowiac - nie wyobrazam sobie tego. Skoro ja jestem z dzieckiem w domu
        caly dzien i moge sie przedrzemac, gdy ono spi, to jaki jest sens budzenia i
        wysylania meza do dziecka, skoro on pracuje i w ciagu dnia w pracy nie moze
        uciac sobie drzemki?

        Inna sprawa jest rozpuszczenie meza i nie gonienie go do dzieciaka
        popoludniu/wieczorem czy w weekendy. My mamy ustalone, ze po narodzinach Fasolka
        maz laduje u corki w pokoju na rozkladanym fotelu a ja z Fasolkiem rzadzimy sie
        w sypialni, az sie jego sen ucywilizuje. Natomiast pozostale rzeczy, jak zmiany
        pieluch, ladowanie pralki, rozwieszanie prania, gotowanie, sprzatanie itp to sa
        rzeczy wspolne i nie ma bola trzeba sie tak zorganizowac, zeby sie z nimi wyrobic.

        Ale nocne wstawanie - dopoki nie pojde do pracy - przejmuje ja, bo wiem, jak to
        jest, gdy czlowiek wyspac sie nie moze, a pozniej ma myslec logicznie.

        Kania
        • id.kulka Re: O mężu 20.09.06, 16:16
          kania_kania napisała:

          > Szczerze mowiac - nie wyobrazam sobie tego. Skoro ja jestem z dzieckiem w domu
          > caly dzien i moge sie przedrzemac, gdy ono spi, to jaki jest sens budzenia i
          > wysylania meza do dziecka, skoro on pracuje i w ciagu dnia w pracy nie moze
          > uciac sobie drzemki?
          >

          Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, by małż mnie w nocnych szaleństwach
          progenitury nie wspierał wink Bywały takie okresy, że po całym dniu z dzieckiem
          padałam na twarz, a jego drzemki w ciągu dnia służyły temu, by się wreszcie
          spokojnie wysikać, coś zjeść, przeczytać.
          Zależy, jakie kto ma dziecko i na jakim etapie - no i jaką pracę wink
        • mamusia79 Re: O mężu 21.09.06, 23:19
          ha, ha przedrzemać w ciągu dnia. Szkoda, że nie miałaś zaprawy z moją córą.. A
          do autorki: goń męża, bo nie będziesz miała z niego pożytku. Co zrobisz jeżeli
          dziecko bdzie miało kolki, krzyczło po 12 godzin?
      • truscaveczka Re: O mężu 20.09.06, 17:12
        blaszany_dzwoneczek napisała:

        > Ja bym mu dała na jedną noc się wynieść. A nastepnego dnia sama bym się wyniosł
        > a
        > na kanapę do salonu i zapowiedziała, że ja też muszę się wyspać i tę noc dzieck
        > o
        > zostaje pod jego wyłączną opieką. I jeśli sobie życzy, to tak będzie co drugą
        > noc, aż dziecko podrośnie. Błąd, że tylko Ty od samego początku wstajesz do
        > dziecka, ale chyba jeszcze dość wcześnie żeby go naprawić.

        Genialne smile Tak grałam w Simsy, jak jeszcze miałam windows w kompie big_grinDDD
      • agunia0716 Re: O mężu 21.09.06, 09:27
        twoj maz chyba jest egoista,mysli tylko sam o sobie,ja oczekuje na dniach
        narodzin swojej pierwszej dzidzi,moj maz jest wyrozumialy,i nie wyobraza sobie
        nie pomoc mi przy diecku,nawet jesli rano bedzie musial wstac do pracy,kazdy
        facet jest inny,jedni mysla o wygodach a dla drugich liczy sie dobro osob
        bliskich,zostaw mezowi pod opieke dziecko niech sam cala noc sie zajmie malym i
        wtedy zobaczy co to jest
        • titta Re: O mężu 21.09.06, 21:40
          Co nie zmienia faktu, ze nie ma najmniejszego sensu zeby dwie osoby byly
          niewyspanne. Najlepiej ustalic podzial rol.
    • angelika666 Re: O mężu 20.09.06, 14:09
      Jak czytam takie informacje o facetach to mi sie nóż w kieszeni otwiera.
      Ja za taki numer niepozwoliłabym wyprowadzić się od salonu, ale znacznie dalej
      moż do hotelu albo do mamusi.
    • orlen10 Re: O mężu 20.09.06, 14:09
      ja udawalam chorobe jak niemąż mój narzekał.musial sam wstawać do dziecka przez
      dwa dni .potem mu przeszlo niby dlaczego tylko kobieta ma wstawac w nocy skoro
      dziecko jest wspolne/ my też pracujemy w domu a dzidzia wymaga uwagi i
      skupienia. po tych dwoch dniach niemaż mój zdal sobie sprawe jak to jest i
      wspolnie zajmowalismy sie maluszkiem. ktory ma teraz juz 6 lat a w brzuszku
      moim siostrzyczka
    • isa2 Re: O mężu 20.09.06, 14:32
      A ja to rozumiem. Jeżeli mąż pracuje, to chyba normalne, że musi się wyspać.
      Jeżeli jest pozatym czuły i dobry i pomocny, to dla mnie to zupełnie
      zrozumiałe. Gdybym ja pracowała a mąż siedział w domu z dzieciaczkiem tego
      samego bym od niego oczekiwała, tzn. by to on wstawał a ja mogła się wyspać.
      • antyka Re: O mężu 20.09.06, 14:37
        ja tez rozumiem, jesli maz pracuje - to musi sie wyspac,
        jesli nie pracuje - zrobuc dyzury, kto kiedy wsaje do malego...
      • blaszany_dzwoneczek Re: O mężu 20.09.06, 14:39
        No bo kobieta to w domu nie pracuje przy noworodku - pełny relaks przez cały dzień.
        • kania_kania Re: O mężu 20.09.06, 14:45
          Kobieta moze sie zdrzemnac w ciagu dnia razem z noworodkiem. Maz w pracy nie bardzo.

          Kania
          • komyszka Re: O mężu 20.09.06, 15:08
            MOZE. ale nie MUSI, bo po prostu sa dzieci które tej okazji nie dają (sama mam
            takowy egzemplarz). synek ma 3 m-ce a ja MIAŁAM OKAZJE zdrzemnąć się 3 razy. nie
            mam w zasadziec nikogo do pomocy. mąż pracuje. ja również- prowadze obecnie dom
            i zajmuje sie dzieckiem. praca na pełen etat- lepiej- całodobowa. nie wyobrażam
            sobie zebym kazdej nocy to ja musiała wstawac albo zeby mój maz ostentacyjnie
            zabrał manatki z sypialni i oświadczył ze"on musi sie wyspac". ja również MUSZE.
            a nie mam niestety okazji w dzien. i nie jestem z tym problem jedyna.
    • gingerrr Re: O mężu 20.09.06, 14:40
      sypnęła bym mu brudną pieluchą przez twarz
    • skowronka1979 Re: O mężu 20.09.06, 14:42
      Znajomi mają system, ze ona wstaje do dziecka w tygodniu - mąż pracuje, a on w weekendy, żeby ona też mogła się wyspać. Działa podobno nieźle, tez zamierzam wypróbować. Isa, przypominam, że kobieta w domu też pracuje, a mąż nie jest świętą krową i nie ma monopolu na odpoczynek.
      • isa2 Re: O mężu 20.09.06, 14:48
        Wiem dosknale, i moj maz pomaga mi w domu baaardzo. A nawet inaczej, robimy
        wszystko wspolnie i dzielimy sie obowiazkami. Dlatego uwazam, ze wysypianie sie
        meza wtedy kiedy to on pracue to wlasnie taki podzial obowiazkow. Ja przy
        dziecku moge sie zdrzemnac w ciagu dnia, tak jak juz kolezanka wyzej napisala.
    • psss2 Re: O mężu 20.09.06, 14:55
      Niestety, nie mogę sobie w domu pozwolić na drzemkę z małym, gdyż taką mam
      sytuację, że nie mogę liczyć na czyjąś pomoc w domu. Naprawdę nie są to wczasy.
      Nawet teraz korzystam z tych rzadkich chwil kiedy dziecko mam uwieszone u
      piersi, a ja mogę jednym palcem coś tutaj napisać.
    • abneptis sama bym mu zaproponowała 20.09.06, 15:00
      żeby się zdrzemnął w drugim pokoju i jeszcze bym mu świeża pościel nawlekła, co
      by się za bardzo nie zmęczył w końcu on jeden na ten moment pracuje, tak czy
      nie?
      daj chłopu spokój...
      przewijania niemowlaka moze sie nauczyc w weekend a nie w srodku tygodnia
      pracujacego

      Trzeba mysleć to nie boli!!!
      • psss2 Re: sama bym mu zaproponowała 20.09.06, 15:04
        abneptis napisała:

        > żeby się zdrzemnął w drugim pokoju i jeszcze bym mu świeża pościel nawlekła,
        co
        >
        > by się za bardzo nie zmęczył w końcu on jeden na ten moment pracuje, tak czy
        > nie?
        > daj chłopu spokój...
        > przewijania niemowlaka moze sie nauczyc w weekend a nie w srodku tygodnia
        > pracujacego
        >
        > Trzeba mysleć to nie boli!!!


        Dziecko jest wspólne a nie tylko moje. I jeszczeaz podkreślam: siedząć w domu z
        dzieckiem nie czuje się jako bym była na wczasach.
        I proszę nie zarzucać mi tutaj braku myślenia czy bezmyślności.
      • antyka Re: sama bym mu zaproponowała 20.09.06, 15:06
        ja tez bede miala taki uklad w domu
        godziny 8-17 - ja sie zajmuje dzieckiem

        po pracy maz na spolke ze mna
        w nocy - tylko ja

        weekendy - na zmiane...

        a po moim powrocie do pracy zrobimy dyzury - raz ja, raz maz...
        a jak maz bedzie chcial sie wyspac, to nie bede miala nic przeciwko...
        on tez zajmie sie nasza Maryska, gdy ja bede zmeczona, innej mozliwosci nie
        widze...
    • malpa513 Re: O mężu 20.09.06, 15:05
      no ja z dzieckiem na pewno będę spała w innym pomieszczeniu niż mój mąż, bo on
      musi rano wstać do pracy i się wyspać a ja w końcu będę siedziała w domku, ale
      jeeli chodzi o pozostałe obowiązki np. pieluszki czy kąpanie dziecka to już na
      pewno będziemy robili wspólnie, zresztą podobnie jest teraz, a nawet mąz robi w
      domu więcej niz ja bo ja nie mam na pewne reczy siły, ale wcześniej mieliśmy
      sprawiedliwy podział obowiązków i tak powinno być!
      • phantomka Re: O mężu 20.09.06, 15:18
        Oboje pracujecie - oboje wstajecie do dziecka. Nie wiem, od kiedy pobyt w domu
        z dzieckiem, to wypoczynek? Nie zdarzylo mi sie do tej pory zdrzemnac w ciagu
        dnia...na szczescie moj partner zawsze wstawal w nocy (teraz, jak zdarzy sie
        Marysce pobudka na zarelko, to tez wstaje i robi jej butle)
    • kosmitka06 Grafik?! 20.09.06, 15:23
      U nas było podobnie na początku, ale ja z przyczyn oczywistych (praca) dałam
      mężowi spokój. Zresztą i tak na początku karmiłam małą piersią więc maż nie był
      mi potrzeby... chyba żeby podtrzymywał moją piers wink
      Pozniej jednak gdy zaczełam karmic butelką powiedziałam mężowi, że czasami jest
      mi naprawdę cięzko, jestem zmęczona, niewyspana...
      Maż musiał wstawac o 6.30 do pracy, wracał o 14-ej. Piątki miał wolne.
      Zrobilismy wiec tak, że ja od pon. do czwartku wstawałm do dziecka w nocy. Mąż
      po powrocie z pracy odpoczywał sobie 3h i pozniej zajmował się 3h dzieckiem. Ja
      w tym czasie odpoczywałam albo zajmowałam sie domem. Męzulek wstawał do dziecka
      w noc piatkowa i sobotnia. Oboje tak ustalilismy i obojgu nam sie to wydawało
      najbardziej rozsadne rozwiazanie.
      Dzis mała nam przesypia do 7-8 rano wiec nie mamy z tym problemów smile
      Moze i Wy powinniscie ustalic sobie jakis grafik?
      Pozdrawiam
      • doral2 Re: Grafik?! 20.09.06, 15:26
        a może by tak porozmawiac ze soba nawzajem i poustalać różne rzeczy, hę?
    • urge Re: O mężu 20.09.06, 15:25
      Ja na Twoim miejscu zrobiłabym to co uważam za słuszne nie kierując się opinią
      innych babek -nie zawsze to co się sprawdza w jednym małżeństwie będzie równie
      dobre w drugim, nie każdy ma taką samą odporność na niewyspanie i trudno nam
      ocenić jak to się rozkłada u Was.
      My np. obydwoje jesteśmy śpiochami, pierwsze dziecko urodziło nam się jeszcze
      na studiach, rozkład dnia mieliśmy podobny więc i obowiązki rozkładały się
      podobnie -do dziecka wstawał raczej mąż bo ja jakoś nie mogłam się zwlec -
      przewijał a potem przynosił mi do karmienia. Jak się urodził młodszy to mąż już
      normalnie pracował i potrzebował być wyspany, dlatego zanim chłopcy wylądowali
      w jednym pokoju ja okupowałam naszą sypialnię z maluszkiem a mąż spał w pokoju
      ze starszym synkiem. Teraz też zamierzamy się na jakiś czas rozstać wink Mi się
      wydaje że tak jest w porządku, mi też nikt w ciągu dnia nie pomaga i rzadko mam
      okazję przysnąć z maluchem bo jak młodszy śpi to trzeba się jeszcze zająć
      starszym, łatwo na początku nie będzie ale uważam że mąż do pracy umysłowej
      potrzebuje jednak świeższego myślenia -za to w weekendy potrafi się zająć
      chłopakami i dać mi choć trochę odespać.
      Życzę podjęcia wspólnej z mężem i najlepszej dla Was decyzji smile
    • aleksandra19811 Ja tu nie rozumiem calej dyskusji 20.09.06, 16:20
      jasne jest dla mnie, że trzeba usiąść i porozmawiać o tej sytuacji z mężem.
      Ja od poczatku nie zamierzam w nocy budzić męża, przecież on nas utrzymuje,
      zebyśmy wszystko miały (ja i córa). Za to w dzień on (tak mamy ustalone,choć
      mała jescze się nie urodziła) będzie robił co mógł przy malej, wykapie i t.p. (
      poza tym wydaje mi się ,że też to przyjemność)Bo tyle czasu to każdy chłop
      powinien znaleść i tak trzeba rozmawiać.
      • skowronka1979 Re: Ja tu nie rozumiem calej dyskusji 20.09.06, 16:52
        Pomysł jest świetny, tylko nie z każdym mężem daje sie porozmawiać. W moim przypadku jest to zazwyczaj monolog, na który mój mąż odpowiada, że nie wie, co ma powiedzieć. A potem i tak robi po swojemu. I nie jest to niestety jednostkowy przypadek, z niektórymi po prostu rozmawiać się nie da, poza tym rozmowa wymaga jakiejś reakcji drugiej strony. Z bólem przyznaję, że żeby cokolwiek osiągnąć muszę wydawać polecenia. Jasne i precyzyjne, tonem miłym, ale stanowczym, bo WSZYSTKIE zbyt miękkie prośby kończą się stwierdzeniem "Później", "nie chce mi się", "zaraz" (czyli nigdy) itp. zaznaczam, że rozmawiać próbowałam przez dwa lata, potem zabrakło mi cierpliwości, a w ciąży jeszcze kręgosłupa, który wytrzymałby robienie wszystkiego samej. Zaznaczam też, że uznaję prawo męża do bycia zmęczonym i odpoczynku po pracy, ale czasem się nie da. Ja też nie odpoczywam zawsze wtedy, kiedy chcę.
    • joanna.marta Re: O mężu 20.09.06, 17:23
      trzeba było od razu ustalić (jeszcze przed urodzeniem dzidzi) co i jak. U nas
      się sprawdziło. Mąż wstawał do dziecka w nocy, podawał mi do karmienia i
      odkładał do łóżeczka. Ale z nami nie spał. Pracował do późna i słyszał z
      drugiego pokoju płacz. Mógł pomóc ale spał w innym pokoju. I dla swojego, i
      naszego dobra. Ja wolałam spać sama. W godzinach wczesnoporannych mąż już spał.
      Wtedy ja wstałam do córki. Ale też co jakiś czas (po pewnym czasie; córcia
      troszkę urosła i mogła nie jeść 4-5 godzin) szłam do drugiego pokoju się wyspać
      a całą noc dziecko było z tatą. Po takiej nocy czułąm się wspaniale.
    • ankab29 Re: O mężu 20.09.06, 21:18
      Mój mąż po tygodniu tez "zwiał" - i to do kuchni, dużej ale żeby tam wtarmosić
      łóżko...?smile)Twierdził, że jest zmęczony i musi się wyspać. Nawet się specjalnie
      nie obraziłam, bo wstawał do pracy o 4 rano i pracuje jako kierowca, więc
      wyspany musi być.Ale jak wziął 2 dni urlopu, żeby pozałatwiać wszystkie
      urzędowe formalności i praktrycznie przez cały dzień pobył ze mną i z
      dzidzisiem to stwierdził, że matki powinny dostać nagrodę Nobla za wychowanie
      dzieci.Nie wiedział, że to taka męcząca -choć przyjemna-praca. Prosto po pracy
      leciał przejąć ode mnie Synia, wiedząc ile sie działo podczas jego nieobecności
      i że byłam wyczerpana. A wcześniej wolał się "nie wtrącać"...smilesmileCałe
      popołudnia wykazywał się jako tatuś, więc wybaczyłam mu noclegi kuchennesmilesmilesmile
    • ona2006 Re: O mężu 21.09.06, 09:03
      Moim zdaniem nocne wstawanie faceta do dziecka karmionego piersią jest troche
      bez sensu. Skoro to ja karmię to i tak ja muszę sie obudzić. Po co zrywać mają
      się wszyscy. Chyba że na zasadzie "zobacz co ja czuję". Myslę, że lepiej jak
      facet po pracy pomoże przy dziecku: przewinie, wykapie, ponosi na rękach.
      Kobieta bedzie miała chwilkę dla siebie, choćby po to by się zdrzemnąć, czy
      wyjść na chwilę z domu.
      Wiem, że nocne wstawanie jest ciężkie, ale póki jest sie na urlopie to
      spoko,zwykle w dzień można odespać chwilkę, trudniej gdy wraca sie do pracy, a
      maluch dalej na piersi.
    • buzka25 Re: O mężu 21.09.06, 10:24
      jets twój mąż troche nie wporzadku, fakt jak karmisz to wiadomo ze on nie musi
      wstawać, ale jesli chodzi tylko o uspokojenie synusia to powinien ci pomóc. Mój
      mąz zapowiedział ze bedzie pomagał jak tylko bedzie mógł, wiem ze kapiele mam z
      głowy, i ze w weekendy bedzie sie zjmował małym, ale zobaczymy w praktyce,
      termin 1 listopada
    • biedrona12 Re: O mężu 21.09.06, 11:19
      nie daj sie- walcz to tez jego dziecko
      • keneth82 Re: O mężu 21.09.06, 13:17
        Ja jako facet nie wyobrażam sobie żeby ne pomagać w nocy przy dziecku...a w
        czasie dnia wcale nie ma tak duzo czasu matka na drzemi bo w tym czasie jak
        dziecko śpi to może co najwyżej zjeśc i sie zalatwić a twój mąż jest poprostu
        nieodpowiedzialny...
        • lachona Re: O mężu 21.09.06, 13:36
          no pewnie dziecko to agrowczasy
        • lachona Re: O mężu 21.09.06, 13:39
          no pewnie dziecko to NIE agrowczasy [tak mialo byc]
    • ocisza Re: O mężu 21.09.06, 13:34
      Co powiedzieć takiemu ojcu? Że jak mu dziecko przeszkadza, to niech się całkiem
      wyprowadzi i to na dobre. My sobie sami radę damy bez niego.
    • iwonka232 Re: O mężu 21.09.06, 14:34
      Boze a juz myslałam , ze jestem sama .Mam taka sama sytuacje jak ty i tez
      trzytygodniowego synka.Mysle , ze oni niedorosli do ojcostwa szkoda ze tak
      pózno sie to okazało...
    • tysiamama21 to ja chyba jestem wymagająca.. 21.09.06, 19:47
      mąż od początku wstawał w nocy do małej i przynosił mi do łóżka na karmienie,
      przwijaliśmy ją razem. oczywiście nie musiał tego robić bo w sumie i tak
      chodziłam okropnie niewyspana, pomoc mało pomagaławink W końcu przekonałam go
      żeby nie wstawał. Budzę go tylko jak już mi się strasznie nie chce wstac (ze
      zmęczenia)do małej. zdarza się to raz na parę dni. Wtedy ją przynosi i odnosi
      do łóżeczka. Nie muszę wstawać z wyrka i to jest jakiś plussmile

      Chyba bym miała focha gdyby wyskoczył z tekstem, że on idzie do salonu się
      wyspać.. A ja?? A moje zmęczenie?? co innego gdyby grzecznie poprosił o
      pozwolenie i się wytłumaczył ;D
    • zebra12 Mój też nie wstawał! 21.09.06, 19:55
      Mamy dwie córki i nie raz, gdy były malutkie próbowałam męża angażować do
      nocnej opieki nad nimi. Mąż artysta malarz więc wstaje kiedy mu się chce! I on
      szedł owszem i spał z nimi w pokoju, ale gdy płakały nie wstawał! Po prostu nie
      słyszał, bo nic go nie jest w stanie zbudzić! Efekt był taki, że ja z drugiego
      pokoju do nich biegałam. W końcu przeniosłam się na stałe do pokoju
      dziecinnego, bo bieganie było nużące. I tak już tam zostałam. Śpimy w osobnych
      pokojach od 10 lat...
      Teraz czekam na trzeciego dzidzia. Męża myślę eksmitować z domu, bo będzie
      tylko przeszkadzał!
      • olensia Re: Mój też nie wstawał! 21.09.06, 20:01
        A ja nigdy meza nie posilam zeby wstal do dziecka. Musi wstac o 5 rano idzie do
        pracy i wraca o 18:30 nie mialabym sumienia jeszcze go prosic o pomoc. W sumie w
        dzien mozna to odespac...
    • doti_cz Re: O mężu 21.09.06, 21:05
      Mój mąż też nie wstaje do synka w nocy i to już od 9 miesięcy:[ choć w dzień uda
      mu się zmienić pieluszkę, nadal ja kąpię dziecko a mąż czeka z ręcznikiem i
      szykuje małego do snu. Ostatnio ostentacyjnie podałam miseczkę z kaszką i
      kolację podaje synkowi mąż, następnie idzie lulu. W nocy nawet słonie by go nie
      obudziły. W dzień szkrab zawsze sypiał krótko max 40 min - teraz troche lepiej
      jak godzinkę. Więc dżemka razem odpadałasad bo tylko się rozespałam i było
      jeszcze gorzej. Muszę funkcjonować dalej może zdarzy się jakiś cudsmile) Pozdrawiam
    • roymiro1 Re: O mężu 22.09.06, 11:00
      Mój mąż zapewnia mnie że będzie wsatwał i mi pomagał więc już z góry ustalone,
      że on też będzie wstawał bo ja się będę zajmować cały dzień małym to niech on
      trochę w nocy......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka