A więc: Wstałam dzisiaj rano-mąż mnie obudził bo miał ochote...no na wiecie
co,ale że ja nie miałam ochoty to się zezłościł i wyszedł do drugiego pokoju-
bo własna żona już nie ma ochoty na seks!No dobrze...za chwile przyszedł(Ja
postanowiłam że sobie poleże troszke bo na póżniej miałam lekarza)i siadł na
komputer...zaczął grać w swoją ulubioną gre,tak więc ja wstałam i poprosiłam
go żeby poszedł do sklepu po masło bo nie było do śniadania...ale poprosiłam
3 razy i bez rezultatu więc zezłościłam się i wyłączyłam mu komputer na
głównej wtyczce...i nagle wielki dym że jakim prawem mu wyłączam,że przeze
mnie teraz przegrał i rzucił myszką i wyszedł po te masło.Jak przyszedł
zaczął się przytulać że niby się nic nie stało-

A ja mu zrobiłam takie dobre
śniadanko....a tak pozatym na 25 mam termin NA ŚRODE i dzisiaj byłam u
lekarza i rozwracie mam na 3 cm...co myślicie że mogę urodzić lada moment?A
mąż brak zrozumienia-