Dodaj do ulubionych

Boję się o pracę

IP: *.* 05.09.01, 08:36
Cześć wszystkim mamuśkom!Chciałabym, abyście podzieliły się ze mną swoimi refleksjami. Jestem w trzecim miesiącu ciąży i powoli zaczyna do mnie docierać, że będę musiała iść na zwolnienie. Troszkę boję się, że po powrocie nie będzie już tak samo (a może nie będę miała gdzie wrócić). Ostatnio zawodowo bardzo mi się powodziło, gdyż dostałam misję stworzenia nowego działu i w pełni mi się to powiodło. Jednak może się okazać, że po powrocie kto inny będzie zajmował się moimi sprawami.Całe szczęście jednak, że gdy tylko pomyślę o moim dzidziusiu to zapominam o tym problemie
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 05.09.01, 08:53
      Ja od 12 tygodnia ciąży aż do rozwiązania byłam na zwolenieniu lekarskim. Prawie przez ten cały czas byłam w szpitalu. Gdzieś około 4 miesiąca wiedziałam już że nie wrócę do pracy i powiedziałam o tym swojemu szefowi. Nie był tym aż tak bardzo zaskoczony. Pracę rozłożył pomiędzy kolegów, nie zatrudnił nikogo na moje miejsce. Ale niestety z tego powodu musiałam wracać po macierzyńskim do pracy. Firma dała mi możliwość wykorzystania tyle urlopu wypoczynkowego ile chciałam. Ja wiedziałam, że jeśli nie wrócę teraz do pracy ( wykorzystam urlop wychowawczy ) to mój szef zatrudni na moje miejsce osobę, ponieważ zbyt duże obciążenie pracą było by w zespole. Jak masz wątpliwości to porozmawiaj w pracy co planują itp. To cię uspokoi trochę. Najważniejsze jest maleństwo.PozdrawiamAnia. A cha ja pracuję w firmie informatycznej
    • Gość: kzk Re: Boję się o pracę IP: *.* 05.09.01, 09:35
      Czesc Kaju,Strach o prace towarzyszy pewnie kazdej przyszlej mamie. Ja takze jestem w 3 miesiacu ciazy i takze mam odpowiedzialna prace-prowadze projekty informatyczne. Rozmawialam juz ze swoim szefem o mojej przyszlosci. Szef zgodzil sie nawet bym po 6 miesiacach maciezynskiego przez pewien okres czasu pracowala na niepelny wymiar etatu. Aby juz teraz odciazyc mnie od obowiazkow (dotad praca po 10 godzin byla moja norma), jeden projekt (juz wdrozony) przekaze innej osobie. Mozna powiedziec, ze nie martwie sie o powrot do pracy ale kto wie jak bedzie wygladal rynek za jakis czas. Co by nie mowic jest recesja. Radze Ci wiec szczerze porozmawiac z szefostwem na temat Twojej przyszlosci w firmie.Powodzenia, kiedy masz termin porodu? Kasia
    • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 05.09.01, 10:11
      Ja tez sie boje. Jestem w 20 tygodniu ciazy i od kilku dni przebywam na zwolnieniu. Co prawda chodze do pracy, poniewaz musze wszystko poprzekazywac innym oraz zatrudnic nowa osobe. Na moje miejsce oczywiscie. Wiec sama rozumiesz: moge nie miec gdzie wracac. Szczegolnie, ze nosze w sobie blizniaki, a to wiaze sie z 9 miesiecznym macierzynskim. Coz...taki juz nasz los.Pozdrawiam
      • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 05.09.01, 13:58
        Hej dziewczyny,ja jestem w 7 m-cu ciąży. Strach o pracę towarzyszy mi od momentu jak tylko odkryłam ze jestem w ciąży. Pomimo że są dni kiedy naprawdę nie czuję sie dobrze to nadal aktywnie pracuję wbrew własnym siłom i zamierzam dociagnąć do końca.Obecne stanowisko wypracowalam sobie przez lata. Pomimo faktu iż jestem tzw uznanym pracownikiem i tego iż szef zapewnia mnie ze urlop macierzyński nie wpłynie na moją dalszą karierę to zdaję sobie sprawę z tego że moje stanowisko musi być obsadzone na czas mojej nioebecności. Mam lęk jak to będzie po moim powrocie ale na to chyba juz nie mamy wpływu.Liczę w głębi duszy ze wrócę w to samo miejsce. Pracuję w branży usługi bankowePozdrawiam Anja :hello:
    • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 05.09.01, 15:02
      Czesc Kaja :)Z Twojego listu wywnioskowałam, że swoją pracę lubisz i jestes z niej zadowolona podobnie jak Twoi szefowie są zadowoleni z Ciebie. Jesli tak jest to nie myśl na razie o tym zeby pojsc na zwolnienie ( oczywiscie jesli nie musisz). Przeciez w domu mozna sie zanudzic na śmierć. A swoich przełozonych uprzedz, ze masz zamiar wrócic po macierzynskim, jesli są OK to pozwolą Ci wrócić na dawne stanowisko ( tym bardziej,że to Ty byłas osobą, która stworzyła dział) a jesli nie to znaczy, ze nie warto pracowac w firmie gdzie Cie nie doceniają i nie szanują Twoich praw.A tak w ogóle to myśl teraz głównie o maluszku i jak to bedzie fajnie jak juz je ujrzysz ( chyba w kwietniu).Buziaczki dla ciebie i brzuszka-maluszkaa
    • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 05.09.01, 17:12
      Jestem w 18 tygodniu, od miesiąca na zwolnieniu i chyba tak zostanie (miało być odpoczynkowe - pozdrowienia dla Margotki przy okazji, ale okazało się, że zaostrzyły mi się objawy astmy i jest całkiem "uczciwe"). Wrócę do pracy nie prędzej niż po 10 miesiącach od narodzin, mam jeszcze kupę niewykorzystanego urlopu, może jeszcze dobierze się coś z bezpłatnego. Ja się,dziewczyny, nie boję, że coś się zmieni, bo po prostu wiem, że się zmieni. Nie będę dostawała żadnych zleceń wymagających siedzenia po godzinach, wyjazdów albo pracy w weekendy - brzmi nieźle, ale w praktyce oznacza: będę miała nie więcej niż 3-4 godziny jakiejś wyjątkowo durnej i nudnej pracy dziennie, którą mógłby zrobić asystent, za to "wysiedzieć" będę musiała pełne 8, czyli z dojazdami koło 9. I pewnie po jakimś czasie ktoś się zorientuje, że chyba zarabiam za dużo jak na przydział obowiązków. Jeszcze nie rozmawiałam o tym z nikim, poczekam na tzw. rozwój wypadków w przyszłym roku. Chcę im zaproponować "telecommuting", czyli siedzę w domu, mam komputer z internetem i emalią oraz faks i jak coś trzeba to robię, a jak nie trzeba, to nie. Dla firmy to same zyski - zwalnia się miejsce przy biurku, nie snuję się przez cały dzień po biurze ze smętną miną, mogę pracować nawet na część etatu. A dla mnie - jestem cały czas z moim dzieckiem i nie mam poczucia bezpowrotnej straty czasu. A jak na prawdę trzeba - to przyjeżdżam na parę godzin, żeby spotkać się z klientem. Ciekawe, czy moja wizja okaże się zbyt idealistyczna....POzdrawiam
      • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 08.09.01, 12:45
        A ja już wiem, że nie wrócę do pracy. Bardzo przykre, zwłaszcza, że do tej pory nikt nie miał żadnych pretensji do mnie. Zaczęło sie banalnie. Musiałam prosić o zmianę miejsca pracy - silne pole elektromagnetyczne, wysoka jonizacja powietrza w niewielkim pomieszczeniu, czyli to wszystko, co może szkodzić dzidziusiowi. Prosiłam szefa, niby bardzo przychylny i miły, ale olał moje prośby, poparte zaświadczeniem lekarza i moim bardzo złym samopoczuciem. Kiedy zorientowałam się, że termin zmiany jest stale odkładany w nieskończoność, poszłam na 10 dniowe zwolnienie lekarskie. Potem wróciłam, na inne już miejsce, ale dołożono mi pracy, tak że siedziałam po 10 godzin. Następnie dowiedziałam się, iż nie wrócę na poprzednmie miejsce, a koleżance podniesiono pensję o 30%. Nadmieniam, że ową podwyżkę miałam dostać rok wcześniej!!! Wcześniej na zwolnienia nie chodziłam, od czerwca pracuję jak Bóg przykazał i nigdy przedtem nie stwarzałam żadnych problemów, byłam dyspozycyjna i solidna. Oto jak się warto było. Zresztą istniały inne możliwości rozwiązania "problemu" (przeniesienie kopiarek i drukarki do innego pomieszczenia!). Tak naprawdę czuję się ukarana za to, że spodziewam się dziecka i jest mi trudno pogodzić się z faktem, iż ludzie mogą byc tak bezmyślni, złośliwi i ..... . Pracuję, bo czuję się nieźle, zresztą w domu chyba nudziłabym się nieco (mieszkam z dala od rodziny). Wiem, że najważniejszy jest dzidziuś, ale czuję taki silny żal na to wszystko. Obiecałam sobie. już nigdy nie dbać o innych, pomijając sytuacje krańcowe. Zycie uczy egoizmu, bo tylko tacy mogą przetrwać. To głupie, ale dla wrażliwych i uczciwych niewiele jest miejsca na ziemi. Przepraszam za taki ton. Pozdrawiam wszystkie Mamy, zwłaszcza lutowe, smutne i zawiedzione. Sama cieszę się, że mam kochanego męża. Widać nie można mieć wszystkiego na raz. Myślę, że dzidziuś wynagrodzi mi moje niespełnienie zawodowe. A może zdarzy się coś, co pozwoli mi się zrealizować także zawodowo.
        • Gość: kzk Re: Boję się o pracę IP: *.* 10.09.01, 11:26
          Czesc M.M.To przykre i niesprawiedliwe co sie spotkalo ze strony pracodawcy. Moge Cie tylko pocieszyc tym, ze przeciesz bedziesz mogla poszukac czegos nowego po urlopie macierzynskim, ze to nie koniec swiata. Nie wszyscy pracodawcy sa tak nie fair w stosunku do swoich pracownikow. Ja trafilam na kobiete-szefowa, moze dlatego ona w pelni mnie rozumie i wspiera. Raz gdy musialam wyjsc wczesniej z pracy z powodu zlego samopoczucia zadzwonila do mnie wieczorem by dowiedziec sie jak sie czuje. Mysle, ze im wiecej kobiet na kierowniczych stanowiskach tym lepiej. Trzymaj sie dzielnie,Kasia (marcowa mama)
    • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 10.09.01, 12:52
      Mój dyrektor przyjął oświdczenie o mojej ciąży po ludzku, ale pracy mi nie ubyło i o zwolnieniu nie mam co myśleć. Jestem w 24 tygodniu i cały czas pracuję, mam nadzieję, że do końca. Zobowiązałam się, że na urlopie też pojawię się raz w miesiącu, żeby sprawdzić czy wszystko jest ok.Myślę, że czasy dla nas kobiet nie są łatwe, zwłaszcza jeśli chcemy mieć dobrą pracę i dzieci. Ja już martwię się co będzie kiedy po przerwie wrócę do pracy, czy będę miała siłę zostawić dzidziusia z kimś obcym na 9 godzin dziennie. Niestety nie mam możliwości pracy na 1/2 etatu.
      • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 10.09.01, 14:45
        No niestety - ja mam dwoje dzieci i po każdym macierzyńskim wcześniej czy później zmieniałam pracę. Teraz usilnie staramy sie o dziecko nr 3 i nie mam złudzeń - pewnie nie będzie do czego wracać... Na szczęście mam dobry zawód - jestem prawnikiem i :a) tanio się mnie nie pozbędą, bo znam doskonale prawo pracyb) znajdę inną...Agnieszka
    • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 10.09.01, 17:45
      no cóż....samo życie......ja w pierwszy dzień po macierzyńskim przyszłam do pracy na rozmowę i...... wypowiedzonko już na mnie czekałoa ja im na to..... że jestem w....ciąży...... :-)miny zrzedłydo takiego stopnia, ze kwestionowali ciążę u lekarza prowadzącego.........planowałam dwójkę dzieci, więc wolna amerykanka, trafiło na nich -odbębnię 2 macierzyńskie u nich i potem będe szukała pracypozdrawiam
      • Gość: kzk Re: Boję się o pracę IP: *.* 11.09.01, 07:33
        Chcialabym zobaczyc ich miny! Gratuluje drugiej ciazy. Jak sie ma pierworodny/pierworodna? Powodzenia, KasiaPS Dziewczyny, mam propozycje: moze nazywajmy swoje firmy po imieniu, bedzie wiadomo jakich miejsc unikac dla kobiet, ktore nie chca zrezygnowac z macierzynstwa. Co Wy na to?
    • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 11.09.01, 12:57
      U mnie na szczescie nie ma takiego problemu - moi szefowie zareagowali pozytywnie, nie mowia nic, gdy ide na zwolnienie, staram sie ich urzpedzac, do pracy grzecznie przychodze, nie lawiruje zbytnio... wiedza doskonale, ze bede musiala isc wczesniej na zwolnienie (mam blizniaki), ze nie bedzie mnie rok. Zastepstwo jest zalatwione, ale nie na moj etat, tylko jakos inaczej. Wiec bede miala gdzie wracac. Mialam dwa "wzory" jak sie zachowywac - jedna kolezanka poszla na zwolnienie w 3 miesiacu i nie utrzymywala zadnych kontaktow w firmie, teraz nawet biurko na nia nie czeka. Druga chodzila do pracy, dzwoni i spotyka sie z nami i teraz juz z dzidzia, wraca bez problemow, jej miejsce stoi i czeka na nia. Kasiu - nie wiem, czy podawanie nazw firm jest wskazane...Pozdrawiam Mamuski obecne i przyszle. :-) AsiaT
    • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 12.09.01, 11:39
      Witajcie Moje Drogie Mamy!!!Jestem w takiej sytuacji, że niestety mój dzidizuś się wyprowadził w 13 tyg.- miałam termin na 5 marca. Kiepskawo się czułam i już na początku dostałam zwol.lek. Jednak jestem lojalną pracownicą i przychodziłam do pracy, ale to przychodzenie troszkę się na mnie odbiło - czułam się gorzej i lekarz przedłuzył mi zwolnienie. Ale to nic musiałam wywiazać sie w pracy z podjętych zobowiązań. Więc jeszcze troszkę pochodziłam do pracy, ale się dowiedziałm, ze mam nieprzychodzić, bo tak będzie lepiej (wiedziałam o tym, ale cóż). Zaczęto szukać pracownika na moje miejsce, który miał być najpóźniej przyjęty od października. Moją pracę podzielona - nie wiedziałam według jakiegoś klucza - nie wiedziałam jakiego. O mojej ciąży szef dowiedział się z działu personalnego, były gratulacje - już w 7 tyg! i pytania o urlop wychowawczy???!! Niestety Aniołek wyprowadził się w dniu, w który miałam wrócić do pracy po zwolnieniu. Wtedy po powrocie do pracy, po kolejnym dwutygodniowym zwolnieniu, spotkało mnie bardzo przykre przywitanie: a kiedy następne dziecko, bo jak mogłam zajść w ciążę nie uprzedzając pracodawcy - pracuję ponad 4 lata i to miało być moje pierwsze dziecko. Że jestem nieodpowiedzialna itd. I wiecie co? Wiem jedno, być może gdybym była naprawdę odpowiedzialna, to nosiłabym nadal dzidziusia pod swym sercem. I prawdę mówiac zastanawiam się nad zmianą pracy, bo atmosfera jest straszna - jak na mnie za gęsta.Co mam zrobić? Znam prawo, jestem po jednych studiach (licencjackich), jestem na 4 roku kolejnych i trzydziestkę za pasem, a w głowie totalna pustkę... :-((
      • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 12.09.01, 15:09
        Strasznie mi przykro - przytulam Cię jak najmocniej!!! Uda się następnym razem. Kochana, niestety muszę przyznać Ci rację, że może gdybyś nie była tak "lojalna". Ja wszem i wobec ogłaszam, że jestem kobieco-matczyną szowinistką. jestem prawnikiem i gdy ktoś mnie pyta, jak zabezpieczyć się przed ciężarną pracownicą, albo jak ją wyzrucić z pracy to mówię, że nie pomogę, choćby jakis kruczek prawny istniał. Oczywiście, że nie można przesadzać i sama w ciąży chodziłam do pracy z przerwami jedynie na "prawdziwe" zwolnienia, ale z mojego doświadczenia wynika, że PRACODAWCA NIGDY NIE JEST LOJALNY!!! Pamiętajcie dziewczyny - to, że na którąś czeka po macierzyńskim praca to znaczy jedynie, że pracodawcy OPŁACA SIĘ was zatrudnić!!! lojalność pracodawcy na prawdę jest iluzją. Na codzień mam do czynienia z kilkoma setkami pracodawcó - pracuję w kancelarii. (0% pracownic po wychowawczym dostaje wypowiedzenie i musi zmieniac pracę - sama po każdym macierzyńskim zmieniałam. Takie są fakty - bez sentymentów. oczywiście o pracę można i trzeba dbać, jeżeli można ją stracić, ale o ile nie dbanie, np. zwolnienie raczej lewe w całej ciąży i długie urlopy po porodzie gwarantują, że do pracy nie wrócicie, o tyle to, że się o pracę dba NIE gwarantuje, że się ją utrzyma!!! Moja koleżanka, Pani Dyrektor, kiedy zegar biologiczny ją "dopadł" urodziła w wieku 33 lat córeczkę, 0 zwolnień lekarskich w czasie ciąży i powrót po 4 miesiącach (stary macierzyński) i co? Pracę ma, ale na innym, mniej odpowiedzialnym stanowisku, jako "szarak" - penskja ta sama, bo prawo jest prawo, ale premii żadnych.Zeby nie było tak pesymistycznie: miejmy, Kochane, mimo to dzieci. Zaludnijmy świat, albo choć Polskę dobrymi ludźmi, którzy nie będą myśleli tylko o pieniądzach i nie będą wywalali "nieproduktywnych" matek i ciężarnych.Agnieszka - mama Jasia, Małgosi i reszty dzieci w przyszłości.
        • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 12.09.01, 15:12
          Tak się zaperzyłam, że popełniłam kilka omyłek - 90% kobiet się zwalnia, a nie 0%, niestety. Oprocz tego sorry za literówki... Agnieszka
          • Gość: guest Re: Boję się o pracę IP: *.* 15.09.01, 12:37
            Kochane Mamuśki z dzidziusiami!!!Pozdrawiam Was wszystkie. Szkoda, że musimy dzielić się takimi przykrymi doświadczeniami. Możemy mieć tylko nadzieję, iż nasze maluszki wyrosną kiedyś na porządnych szefów - z dużymi sercami (oczywiście, jeśli zostaną szefami). Choć to przecież w dużej mierze zależy od nas.A z drugiej strony (sama pocieszam się dokładnie w ten sam sposób, choć łatwo powiedzieć) nie ma tego złego .... . Bo przecież, gdy teraz tak nieludzko nas traktują, to oznacza, że nie warto wiązać się z taką firmą - podchodzą zupełnie przedmiotowo do człowieka. Myślę dokładnie to, co większość z Was, trzeba pomyśleć o innej pracy, a ona może być tylko lepsza. Joasiu, Ty jesteś najważniejsza, a praca ... zawsze można mieć lepszą. Zyczę ślicznego dzidziusia!Kasiaz, dzięki za odpowiedź, to ważne, jak się przeczyta kilka słów od przyjaznej osoby - pozdrówienia dla Ciebie, i dzidziusia !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka