Dodaj do ulubionych

zachcianki pierwszego trymestru

IP: *.* 10.12.01, 08:58
Tak sobie pomyślałam , ze możemy się trochę rozbawić nawzajem opisując zachcianki żywieniowe pierwszego trymestru.I zacznę od swojej poprzedniej ciąży:1. Któregoś wieczoru ( po22.00) poczułam nagłą ochotę na pieczonego kurczaka. Wygoniłam męża, trochę musiał się namęczyć ,aby o tej porze znależć tego kurczaka, w końcu go dostarczył, ja się rzuciłam...i jeszce nie zdąrzyłam przełknać ostatniego kęsa, kiedy całosć wylądowała w sedesie...2. Też późny wieczór, 22.50 i nagła potrzeba wypicia McDonaldowego milk- shake"a waniliowego. Mąż wyskakujący z piżamy, pędzący do McDonalda by zdąrzyć przed zamknięciem, a po przyjeździe na koniec ja stwierdzam " a wiesz , właśnie mi się odechciało"I z tej ciązy ,przedwczoraj. Oglądam telewizję, jakiś filmik amerykański, bohaterowie zamawiają pizzę. Mąż na drugim końcu miasta, pod telefonen komórkowym. Dzwonię i oświadczam ,że natychmiast muszę zjeść pizzę z pepperoni na cienkim cieście...
Obserwuj wątek
    • Gość: halina Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 10.12.01, 09:25
      A ja jestem bardzo rozvczarowana moją ciążą - przez 9 miesiency ani pół interesującej zachcianki - buuuu. I co ja mam opowiadać?!
    • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 10.12.01, 09:50
      A co powiecie na zachcianki ostatniego trymestru? Przez całą drugą ciążę nic, dopiero pod koniec, 8/9 miesiąc kupiłam sobie w sklepie ryż preparowany, i do końca ciąży codziennie musiałam zjeść choć paczkę, czasem cały dzień byłam na ryżu :-))0Wykupiłam cały zapas ryżu w osiedlowym sklepiku, a po porodzie mi przeszło :-)))
    • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 10.12.01, 14:19
      hej, podoba mi sie ten tematw pierwszej ciazy , ale dopiero w trzecim trymestrze codziennie zajadalam sie kamykami orzechowymi (orzechy w takiej kolorowej polewie)- 3 paczki dziennie, poza tym, w tym samym okresie codziennie musialam jadlam kasze manne, ktora gotowalam na pol litra mleka i do tego wkladalam jeszcze ze dwie lyzki dzemu truskawkowego.W tej pierwszej ciazy przytylam w sumie prawie 30 kilo.Treaz mam za soba pierwszy trymestr i codziennie zjadam dwie pomarancze, mandarynki tez moga byc. Co bedzie dalej- nie potrafie przewidziecpozdrawiam
      • Gość: sylwiao Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 12.12.01, 14:52
        To moja trzecia ciaza i dopiero sie zaczelo z tymi zachciankami. Kilka dni temu obudzilam sie ok. 23-ciej i oznajmilam, ze musze zjesc jablko. Maz obszedl sasiadow i przyniosl kilka na zapas. Jak to dobrze, ze mieszkamy w bloku...Sylwia
    • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 04.01.02, 10:50
      Najnowsze dane:1) pasta z wątróbek rybnych po kaszubsku - w ogromnych ilościach - przepis podałam na forum "wszystko o jedzeniu"2) ćwikła z chrzanem do wszystkiego- kanapek, jajek i bez dodatków też
      • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 04.01.02, 11:09
        A ja myślę, że to bardzie chodzi o zwrócenie na siebie uwagi, na swój odmienny stan, którego jeszcze nie widać, ale niech się rodzina i znajomi nie łudzą, kto tu jest ważny. I jak to miło pogonić męża w nocy po coś, nawet nie ma biedak jak odmówić! Ciężarnej żonie? No niech by spróbował!Myślę, że te, które mają już to za sobą przyznają mi rację. Pojawiają się nowe smaki i zachcianki, ale przecież zdrowy rozsądek powinien czuwać!PozdrawiamEwka
        • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 04.01.02, 11:40
          Pewnie, że człek by przeżył gdyby nie dostał w środku nocy tego, na co akurat ma ochotę...ale nie byłoby potem czego opowiadać i nad czym się uśmiechnąć. Tym bardziej jeśli zdarza się to zaledwie kilka razy w życiu.
          • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 04.01.02, 11:55
            Ja niestety mam zachcianki "zakazane" . Zresztą sporadyczne i tylko i wyłącznie na baaaaardzo zimną i bardzo gazowaną coca- colę . Zgroza, ale nie potrafię sobie odmówić.
            • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 04.01.02, 13:45
              Ja spałaszowałam raz wielki słoik kiszonych ogórków (roboty mojej mamy - mniam, mniam), a potem wypiłam jeszcze wode z nich a na koniec to wszystko zagryzłam gorzką czekoladą...
            • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 04.01.02, 13:51
              KasiuWitaj w klubie. Moim ulubionym (naj) napojem jest Coca-cola (oczywiscie zgazem). Bąbelki są najlepsze !!!!!!Przed ciążą nie przepadałam (wręcz stroniłam do gazowanych napojów). Tak więc jest to jedyna moja zachcianka (mimo że I trymestr minął).pozdrawiamBeata
    • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 06.01.02, 00:57
      Kochane towarzyszki niedoli, zachcianki natura wymyśliła chyba po to żebyśmy zaspokoiły swoje apetytu wtedy, kiedy jeszcze można, bo po porodzie, kiedy będziemy karmiły nasze szkrabeńki o tych wszystkich pysznościach będziemy musiały zapomnieć. Moje zachcianki zaczęły się w 38 tygodniu ciąży po Świętach, kiedy lodówka pękała jeszcze w szwach zachciało mi się gołąbków, więc czym prędzej pobiegłam na zakupy i zrobiłam gołąbki, pół dnia na to wszystko straciłam a po zjedzeniu pierwszego okazało się, że mam po nich zgagę (uroki trzeciego trymestru). Dodam, że wcześniej nie miałam zachcianek tylko takie małe zachciewajki na ptasie mleczko, które uwielbiam i stwierdziłam, że skoro jestem w ciąży to mogę sobie pozwolić na kaprysy.Moja rada jedzcie, na co tylko macie ochotę (słodycze z umiarem) póki możecie, bo jak się zacznie zgaga a później karmienie to przynajmniej będziecie miały, co wspominać :-)
    • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 06.01.02, 11:26
      wszystkich zachcianek nie pamietam, ale Cole kocham pod kazda postacia glownie w ciazy....Ostatnim razem bylam chora na sos tatarski wiec kupowalam go i dodawalam do kazdego dania, w MacDonaldzie kupowalam wylacznie kanapki z ryba bo w nich jest ten sos....Mandarynek zjadam straszne ilosci w kazdej ciazy- tak gdzies kilo dziennie....Ostatnio mam smaka na kielbaske smazona z musztarda,chociaz mustard i ketchupow nie cierpie.... zabijam ten smak smazac parowki bez tluszczu- przynajmniej mniej kaloryczne...A wczoraj potrzebowalam miesa...... dopadlam puszke tunczyka i objadlam ja bez chleba nawet ;)Dobrze ze za 6 tygodni juz bedzie mozna rodzic :)
      • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 06.01.02, 11:53
        a ja mialam ochote na paskudztwa - pasztet mazowiecki, kaszke kukurydziana, itp rzeczy, ktorych przed ciaza nie jadlam. maly juz sie urodzil, a ochota na swinstwa - o czym juz pisalam - zostala. brrrrrr, co to bedzie dalej?
    • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 06.01.02, 14:56
      He he :)))) fajny temat. Nie wiem co ta obrzydliwa cola ma w sobie ale od trzech lat nie wzięłam tego świństwa do ust a koło 30 tygodnia ciąży biegałam po centrum handlowym w poszukiwaniu automatu z... colą. Mój mąż patrzył na mnie jak na ducha :))))A inne zachcianki : po kolei to nie pamiętam ale był obowiązkowo pomidor na kanapce (bez pomidora nie zjadałam śniadania), potem zamieniłam na ćwikłę, teraz zjadam wszystkie pomarańcze jakie znajdą się w polu widzenia, przez 2 miesiące codziennie zjadałam paczkę rurek pustych, był tez czas cukierków czekoladowych, śledzi (to jeszcze niedawno :)))) ). W zasadzie zachcianki mam cały czas a już powinnam rodzić. Pozdrawiam i piszcie dalej. Może wymyślicie coś dobrego :)))) ... Chmmm, np ta pizza peperoni ... :))))Pozdrawiam anuś
      • Gość: guest łosos i jogurty campiny IP: *.* 07.01.02, 10:36
        a ja mam cisneinie na lsoosia i jogurty campiny (4 miesiac-pocztaek) ale moj maz wcale tak juz nie biega ochoczo do sklepu. teraz mysle o arbucie w grudniu! ale pdoobno sa w HICIE nawet kwadratowe!pozdr
        • Gość: guest Re: łosos i jogurty campiny IP: *.* 07.01.02, 11:04
          przedwczoraj o 21:00 straaaasznie zachciało mi się placków ziemniaczanych... i musiałam sobie usmażyć (a to już trzeci trymestr :sol:)
      • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 07.01.02, 15:39
        Witam,poza coca-colą to ...od 2 dni dopadła mnie "straszna" zachcianka, a mianowicie ....kawior. Nigdy przed ciążą nie dałam sie na niego skusić. Raz, kilka lat temu, spróbowałam, i podziękowałam na zawsze. Tak mi się wówczas wydawało smilesmilesmile:).A teraz proszę... od 2 dni wykupuję kawior ze sklepów. A mąż sie patrzy na mnie niczym jak na kosmitę, jakieś nieboskie stworzenie etc.To dopiero 22 tydz. Nie zdziwię sie jak polubię szpinak ( którego nienawidzę)!!!!!pozdrawiam Was Beata
        • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 07.01.02, 15:41
          tak, do coca-coli też się przyłączam
        • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 07.01.02, 20:38
          Ja w pierwszej ciąży raz zjadłam całą miseczkę szpinaku, którego nigdy wcześniej ani nigdy później nie jadłam.I chciałam jeszcze ale już nie było... :hello: anuś
    • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 07.01.02, 15:54
      Wszystkie macie jakieś super zachcianeczki. A ja Biedaczka?No może nie ja, tylko restaurator w Kudowie Zdroju w dzień 31.12., który zamiast powiedzieć, że nie ma mojej zachcianki, to nie przygotował nam wszystkim obiadu, dopóki nie zleciał wszystkich sklepów (99% zamkniętych) i nie zakupił podstawowego składnika mojego obiadu: KAPUSTY KISZONEJ! Niby taka prozaiczna sprawa, a ja gotowa byłam wracać do Wrocławia, byle tylko zjeść kapustę. A facetowi chyba wyślę jakieś życzenia. Tak się starał, mimo, że nie błagałam leżąc na podłodze. Tylko skromnie zapytałam, a po mnie jeszcze nie widać, żem przy nadziei. Po prostu facet miał oko i serce. Jestem tylko ciekawa, czy coś mi się jeszcze specjalnego zachciewać będzie?
    • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 07.01.02, 16:41
      Nie mam oryginalnych zachcianek, ale koniec drugiego trymestru minął pod znakiem pączka. Zaczęłam się obawiać czy moje kształty nie będą go wkrótce przypominać i kiedyś z pełną premedytacją nie kupiłam swego przysmaku. Wieczorem dopadła mnie pączkowa depresyjka. Płakałam, bo nie zjadłam pączka i śmiałam się, że płaczę z powodu pączków.Ale przyznam nigdy nie wygoniłam męża do sklepu z powodu zachcianek.PozdrawiamIga
      • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 10.01.02, 20:17
        tongue_outewnego dnia obudziłam sie o 6 rano i wiedziałam że jak nie zjem świeżego chlea z pasztetem i ogórkiem kiszonym to odgryze swoja własną głowę. Nastepnego dnia zrobiłam test...Potem nadszedł pierwszy trymestr;codziennie musiałam wypić przynajmniej puszke fanty cytrynowej z lodówki i kanapke z tuńczykiem. Po miesiącu nie mogłam patrzeć na tuńczyka (odmówiłam zasiąscia do stołu wielkanocnego dopóki nie znikneła z niego sałatka z tuńczykiem). Nie mogłam znieść zapachu gotowanych pomidorów z mięsem (typu leczo lub spaghetti)mój mąż jadł więc na balkonie.Miałam również pomysł żeby wyniósł na balkon kuchenke turystyczną ale zagroził że się wyprowadzi.Drugi trymestr obfitował w nowe smakowe odkrycia. Najlepszą kanapką był chlebek z masłem orzechowym, dżemem miodem i bitą śmietaną, przed lub po śledzikach z cebulką. Potem nadszedł okres bułeczek z masłem czosnkowym (dostałam je w knajpie jako dodatek do zupy) zupy ani drugiego nie tknełam , za to dwa razy wzięłam dokładkę bułeczek.Trzeci trymestr upłynął pod znakiem "słodkiej chwili"- cztery do sześciu razy dziennie. Ogólnie podczas całej ciązy przytyłam 35 kg....;)Moj syn ma 12 tygodni,i kiedy ostatnio wyraziłam chec posiadania drugiego dziecka,mój ślubny powiedział ze musi najpierw odpocząc po....ciąży. Pozdrawiam wszystkie przyszłe w trakcie i pozachciankowe mamy.
        • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru -kuraczek przyznaję Ci srebro IP: *.* 11.01.02, 08:21
          Zakładając ten wątek nie miałam zamiaru wprawadzaj żadnej rywalizacji, ale...skoro wczoraj popłakałam się nad relacją jojo i przyznałam jej złoto, to dziś zaszklenie się moich oczu podczas czytania tego opisu chyba zasługuje na srebro ?
        • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 11.01.02, 23:14
          Ale fajny temat, uśmiałam się setnie!Jestem na początku 3 miesiąca i wzasadzie bez zachcianek, raczej mam wstręt do przedciążowych nałogów. Dzień zaczynałam od kawy, wzasadzie to mleka zabarwionego niewielką ilością kawy rozpuszczalnej - za to 4 filiżanki dziennie,no i wpadłam na pomysł prezentu gwiazdkowego dla mnie. Zrobiłam rodzinną zrzutkę na ekspres ciśnieniowy. Ekspres kupiłam a kawę z niego piłam raz, bo sam zapach mnie odrzuca, niech więc urządzenie czeka na lepsze czasy.Ale moja siostra będzie miał dzidziusia o 3 m-ce starszego od mojego i sławne są historie gdy w niedziele o 22 jej mąż biegał po mieście i szukał mortadeli.Pozdrawiam Kasia
    • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 07.01.02, 16:59
      Oprócz wyczynu w postaci zjedzenia pół słoika musztardy dziesiątego dnia po TEJ WŁAŚNIE owulacji (mój luby od razu stwierdził, że jestem w ciąży i teraz wszystkim opowiada, że wiedział wcześniej niż ja), przez całą ciążę mam raczej niechcianki niż zachcianki. Nie mogę się zmusić do jedzenia mięsa (tylko ryby, za to w ilościach hurtowych), najchętniej jadłabym same owoce i popijała mlekiem czekoladowym (to akurat mój nałóg jeszcze przedciążowy). Tylko w Święta obżarłam się jak głupia, bo uwielbiam wszystkie wigilijne potrawy. A tak to raczej zmuszam się do jedzenia, bo jakoś nie czuję potrzeby....
      • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 08.01.02, 15:50
        Ja też mam raczej niechcianki. Jestem w 3 miesiącu i coraz bardziej muszę zmuszać się do jedzenia. Gdyby nie mdłości przypominające, że czas nakarmić dzidzię to chyba bym mało jadła. Staram się już wymyślać na co mam ochotę, ale kiepsko mi idzie. To czym sią zajadałam przed ciążą, teraz po jednej konsumpcji już jest nudne.
        • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 09.01.02, 13:44
          Ja dopiero startuje(8 tydzien),a jedyne co mnie boli z niechcianek to wstręt do słodyczy-ja je poprostu kocham,tak było do tej pory.Jak na Wigilię poczułam zapach pierniczków to...nie będę opisywać.Cukierki czekoladowe- o Boska ambrozjo,nie mogę na nie patrzeć.Umysł chce,a ciało nie może.Czy to sie będzie pogłębiać?
          • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 09.01.02, 13:48
            Ja w pierwszym trymestrze też odczuwałam ogólną niechęć do słodyczy, niestety po trzecim miesiącu minęło jak ręką odjął... i teraz jadam głównie słodycze i potrawy półpłynne - albo przynajmniej nie suche. Na kolację o kanapkach można zapomnieć, pozostaje budyń czy jogurt. Uwielbiam za to mleko!
            • Gość: guest Re: niechcianki pierwszego trymestru - IP: *.* 09.01.02, 14:10
              A ja , podobnie jak Ola jedyne okresy w moim życiu, w których się nie objadałam ciastkami, czekoladami i cukierkami miałam w pierwszym trymestrze ciąży. A co do mleka- przez całą poprzednią ciążę wypiłam może ze trzy litry mleka, a teraz (12 tydzień) na mlecznym koncie mam 0,0l.
              • Gość: Elf Re: niechcianki pierwszego trymestru - IP: *.* 10.01.02, 10:17
                Męża w nocy raczej nie wyganiam po "coś dobrego" dla mnie, ale cola jest dla mnie.... To po prostu nałóg, niestety szkodliwy dla Maleństwa. Pijam ją najwyżej raz w tygodniu, ale za to co najmniej litr. STRASZNE!!!! Nagłej (lub nienagłej) ochoty na rzeczy, któryh do tej pory nie lubiłam nie stwierdziłam. Ale zawsze lubiłam kapuśniak, a wczoraj jak teściowa ugotowała, to uciekłam z domu.
    • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 09.01.02, 15:20
      W pierwszym trymestrze raczej nie miałam zachcianek - wręcz przeciwnie. Chodziłam po sklepach wpatrując się w różne produkty z nadzieją, że może na coś przyjdzie mi ochota, bo z jednej strony w brzuszku ssało, a z drugiej jak na coś spojrzałam było mi niedobrze. 5 i 6 tydz.przeżyłam na serkach topinych, jogurtach , zupkach knora (w tej chwili nie mogę na nie patrzeć)i chlebku tzw.tekturze tylko to mój organizm jako tako tolerował. Później było lepiej. W zasadzie to tylko dwa razy w pierwszym trymestrze miałam na coś ochotę (ale nie do tego stopnia, żeby wysyłać męża po to w nocy). Wracając z pracy i nie mając w perspektywie przygotowanego obiadku w domu :- raz przyszła mi ochota na riavoli ze szpinakiem i sosem serowym; wstąpiliśmy po drodze do włoskej restauracji, a jakże (ucieszyłam się nawet, że mam na coś ochotę), zjadłam po czym po przyjeździe do domu oddałam co do sztuki (wiem bo policzyłam)- drugi raz w podobnej sytuacji przyszła mi ochota na skrzydełka KFC; początkowo miałam zjeść 3 szt., ale stwierdziłam, że skoro mam na coś ochotę to zjem sobie 5 szt., po czym w domu znowu to samo - wszystkie oddałam; wierzcie mi w drugą stronę są równie ostre.Od jakiegoś czasu mam ochotę na krewetki (przed ciążą nie przepadałam za nimi) i od czasu do czasu je sobie zjadam (koktajl, albo pizzę), ale nie ganiam męża po nie w nocy. Od czasu do czasu mam również ochotę na łyk coca-coli. Kurczę coś w niej musi być skoro tyle dziewczyn o niej pisze. Acha i jeszcze jedna rzecz, na którą mam ochotę częściej niż przed ciążą, to hot-dogi, ale tylko te z Ikei. Takie to mam zachcianki-niechcianki.
    • Gość: jojo Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 09.01.02, 20:41
      ja bylam ciozowka idealna, w dobrej formie fizycznej, psychicznej, bez zachciewajek, robienia z siebie krolowej. sama wiazalam buty gdy szlam rodzic i pracowalam po 16 - 20 godzin bo bylo tyle pracy (to wczesniej, nie gdy szlam rodzic). zachcianke mialam w czasie ciazy tylko jedna ale za to JAKA.godzina 20 z groszami. po milej kolacji. zaraz zamykaja sklep. a ja musialam, nie moglam inaczej... musialam natychmiast zjesc chalwe waniliowa z kiszona kapusta. malzonek poszedl, kupujac mial lekkie mdlosci a gdy zobaczyl jak naprzemian laduje do geby te chalwe i kiszona kapuste i mieszam smaki w buzi poszedl na piwo...pozdro.j.
      • Gość: jojo Re: zachcianki pierwszego trymestru - a propos coli IP: *.* 09.01.02, 20:53
        oto jej sklad:woda, dwotlenek wegla, karmel e 150 d (to jest ta slynna tajemnica coli), cukier ( w normalnej coli ok. siedmiu lyzeczek na puszke - i to jest chyba to w polaczeniu z kofeina ale o tej za chwile), kofeina (no wlasnie), benzoensan sodu, kwas cytrynowy, konserwowane chemicznie.no, to teraz kazda moze sobie odpowiedziec, co ja tak w tej coli pociagalo...pozdro.j.
        • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru - a propos coli IP: *.* 09.01.02, 23:26
          zapomnialas o kwasie ortofosforowym H3PO4 :) to on tak cudownie oczyszcza srubki ze smaru i nasze zeby ze szkliwa...Lece po cole do lodowki :))))
        • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru - a propos coli IP: *.* 10.01.02, 09:12
          Jojo, oszczędź mnie biedną i nie podawaj składu mielonki rzeszowskiej z puszki, którą zajadałam się przez całą ciążę ;-)A cola też była w robocie. Więcej grzechów nie pamiętam.Pozdrawiam Agnieszka
      • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru - jojo wygrałas złoto IP: *.* 10.01.02, 08:28
        Twoja chałwa waniliowa z kiszona kapustą to absolutne zwycięstwo w tej konkurencji! :jap: Popłakałam się ze śmiechu.
        • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru - jojo wygrałas złoto IP: *.* 10.01.02, 10:50
          noo, chałwa z kiszoną wygrywa; a ja od dzisiaj niezależnie od zachcianek czy niechcianek mam popijać barszczyk i zagryzać wątróbką (to żeby zwiększyć poziom żelaza), do tego jogurty ale nie mleko (żeby odczyn ph z zasadowego poszedł na kwaśny). ciekawa jestem czy na zasadowość a nie kwaśność ph ma wpływ to, że się tak zajadam słodyczami?
    • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 10.01.02, 13:40
      Mnie też bardzo kusi cola i mam wstręt do słodyczy, a poza tym to nie moge patrzeć na jedzenie. Ale to dopiero początek ciąży więc jeszcze wszystko się może wydarzyć. Pozdrawiam.
      • Gość: guest Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 11.01.02, 19:07
        Mowcie, co chcecie-ze to zwykle kaprysy, mozliwosc poslania do sklepu meza w srodku nocy, ale w ciazy sa zachcianki i koniec. Ja jeszcze nie wiedzialalam, ze jestem w ciazy, gdy obudzilam sie w nocy i...MUSIALAM odsmazyc sobie na masle kluseczki z rosolu. W drugiej ciazy ( rowniez jeszcze o niej nie wiedzac), weszlam do sklepu, gdzie pewien pan kupowal ogoreczki kiszone z beczki. Ich niebianski zapach(normalnie za nimi nie przepadam) zmusil mnie do kupienia pieciu sztuk. Zanim doszlam do domu(300 metrow) zezarlam wszystkie, cieszac sie, ze jest zmrok i nikt nie widzi. Za tydzien okazalo sie ze jestem w ciazy. Pozniej juz nie bylo zachcianek, tylko same niechcianki i zwracanie wszystkiego, co zjadlam.
    • Gość: Agnieszka,mamaAniZosiJulki Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 12.01.02, 01:29
      To teraz ja. Pierwsze dwie ciąże przeszły mi ulgowo - byłam ogólnie żarloczna, szczególnie na roladę makową z cukierni po drugiej stronie ulicy. Toczyłam ze sobą walki jak św. Jerzy ze smokiem, żeby wytrzymać do 22, bo wtedy ją zamykali - a mój mąż nie z takich, co będą jeżdzić po nocy po chałwę i kapustę kiszoną :(. Za to Julka przeszła wszystko: jedyne, co jadałam chętnie to wędzony łosoś i orzeszki pistacjowe. I to przez całą ciążę - potrafiłam zjeść 30 dag orzeszków w jeden wieczór i to chowając się przed resztą rodziny, żeby mi nie zeżarli... A rano koniecznie zimny sok pomarańczowy "Clippo", ciepły mi nie pasował.No i jeszcze o smaku. Kiedy byłam w pierwszym trymestrze pierwszej ciąży gotowałam zupę ogórkową z przecieru ogórkowego autorstwa mojej Mamy. Władowałam do gara dwa słoiki tego przecieru, a zupa ciągle była bez smaku. Zadzwoniłam do Mamy, że ten przecier jej nie wyszedł, kompletnie się nie skwasił. Rafał wrócił do domu i jak spróbował tej zupy, tak ją wypluł spowrotem, taka byla kwaśna, a dla mnie jak trociny. W ostatniej ciąży cuda działy sie z kawą, którą normalnie piję litrami - smakowała walerianą. Przez kilka dni każda, a potem az do porodu drugi kubek tego dnia. Tak sie Julka broniła przed kofeiną.Życzę smacznego wszystkim przyszłym MamusiomAgnieszka :hello:
      • Gość: ania_b Re: zachcianki pierwszego trymestru IP: *.* 16.01.02, 13:58
        Ja z kolei nie mogłam nic jeść w I trymestrze, bo wszystko mi okropnie śmierdziało. Na obiad jadłam pyzy bez jakichkolwiek dodatków takie prosto z gara, lepiące się w ustach i wg mojego męża nie do zjedzenia dla normalnego człowieka. Nie mówię już o jakichkolwiek używkach. Kawy nie piję przez całą ciążę (jestem w 40 tyg), za to powróciłam do herbaty, której z kolei praktycznie nie piłam wcześniej (miałam uczulenie na teinę). Najbardziej bałam się jednak, że nie wytrzymam bez papierosa (byłam nałogową palaczką), niepotrzebnie nawet nie potrzymałam przez minutę i mam nadzieję, że tak zostanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka