aga_b3
15.12.06, 20:07
Dopiero co pisalam, ze spadlo:
- 16 dni po pregnylu: 130
- 19 dni po: 258
- 20 dni po: 213
- 21 dni po: 244
a tu taka radosc:
- 23 dni po: 434
Wynik BHCG z dzis rana to 434!!! Jak policzylam, wzrost 78% od srody (wtedy
244) i 100% od tego feralnego wtorku, kiedy spadlo do 213.
Czy to dobre tempo przyrostu? Cos mi sie obilo o oczy, ze powinno byc min.
66% co 48 godzin.
Maz sie cieszy, ja troche tez, ale musze powiedziec, ze od wtorku nabralam
dystansu: co ma byc, do bedzie.
Aha, jeszcze cos: dzwonilam dzis do majstra, ktorego znamy od lat i wiecie
jakie byly jego pierwsze slowa? "Pani Agnieszko, glos sie Pani zmienil. No
naprawde. Czy aby nie jest Pani przy nadziei?". No i odpowiedzialam, ze
zobaczymy, co z tej nadziei wyniknie.
Nastepna beta we wtorek (POWSTZRYMAM SIE - chyba - przed pojsciem w
poniedzialek, a we wtorek mam wiztyte).
PS. Martwie sie (a jakze) bo dzis 22 dzien po akcji "robimy dziecko" i nie
mam zadnych mocnych objawow. Tempka rano 36,8-36,9 (raz spadla do 36,7 ale
nawet nie spanikowalam, brzuch zaboli czasem jak na @ - rzadko, ale
najdziwniejsze sa piersi: sa troche powiekszone, jakby z woda, ale nieduzo i
co dziwne wydaje mi sie, ze raz sa wieksze, a raz mniejsze! Ktos tak mial
albo cos slyszal?