no wlasnie,nie jestem z tego zadowolona...
ale od poczatku ciazy tylam, zadnych wymiotow, nic

wczoraj moj gin pkrzyczal mnie straslziwie, ze musze sie nad soba zastanowic,
bo sie przezeram!! zabronil mi nawet jesc owocow i pic sokow owocowych
chwila moment- cala ciaze nie jem slodyczy itp, cwicze, kontroluje kalorie
i jak na razie na nic sie to nie zdalo

dodam, ze na pewno nie mam gestozy
na szczescie moja mama jest polozna i powiedziala mi, ze nie mam sie
przejmowac, bo ona w swojej 26-letniej praktyce widziala duuuuzo "gorsze"
przypadki i na pewno nie mam rezygnowac z owocow
w sumie to chcialam Was troche pocieszyc, ze sa i takie przypadki jak ja, tzn
"nie przejadajace sie" a i tak tyjace



pzdr