Dodaj do ulubionych

Mój Poród

13.04.03, 09:05
Wczoraj wysłałam list do Redakcji "Dziecka" o moim porodzie. Nie wim jednak,
czy artykuł się ukaże, więc chciałabym jednak komuś o tym powiedzieć.
Chciałabym podzielić się po prostu miłymi wrażeniami z tego wydarzenia w moim
życiu. Rodziłam w IZBIE PORODOWEJ w Lędzinach. To mała placówka, ale jakiż
tam sympatyczny personel. Wszystko zaczęło się w niedzielę rano. Byłam 4 dni
po terminie. Odeszły mi wody płodowe o 7 rano. Mój mąż po nocce wrócił z
pracy. Zaskoczyłam go tym wydarzeniem. Był nie wyspany, ale szczęśliwy.
Spokojnie zebraliśmy się i pojechaliśmy rodzić. W Izbie przywitano nas bardzo
serdecznie. Pani Położna nieustannie ze mną była, rozmawiała, dała nam gorący
posiłek, zachęcała do chodzenia i pokazywała wiele pozycji, które mogły mi
pomóc. Powiedziała też zapytana przeze mnie, że skurcze parte nie bolą, a
nawet przynoszą ulgę. Rzeczywiście, pierwsze skurcze nie były dla mnie prawie
wogóle bolesne. A tzw. bóle parte bardzo mi się podobały. Gdy Julia była
jeszcze między moimi nogami Pani Położnapołożyła moją rękę na jej główce. To
spowodowało, że dostałam dodatkową energię i przy następnym skurczu moja
córka się urodziła. Od razu miałam ją na brzuchu i przystawioną do piersi.
Przyszłe Mamy nie bójcie się się porodu, to najpiękniejsze wydarzenie dla
kobiety i jej męża. Bo mój mąż cały czas był ze mną, nie zemdlał, choć
myślał, że tak się właśnie stanie. Cały czas trzymał mnie za rękę, pomagał
przeć. To było bardzo spontaniczne, bo nie chodziliśmy do szkoły rodzenia, a
on wiedział, jak postępować. Po porodzie byłam bardzo zmęczona, bo to jednak
duży wysiłek. Ale warto było. Dziękuję Wszystkim, którzy sprawili, że moja
córka przyszła na świat. Cudownie teraz patrzeć, jak się rozwija...Ania.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka