Moje małe od kilku dni wierci się jak szalone . Tzn.miewa chwile spoczynku- w nocy nawet pozwala mi normalnie spać ostatnio a nad ranem czuję tylko delikatne ruchy. Wystarczy jednak,że wstanę i zrobię sobie śniadanie- zaczyna się szał ciał- czkawka, przepływanie z boku na bok, seria kopniaczków, nerwowe skakanie( takie rytmiczne, jakby trzepot motylich skrzydeł- te mnie najbardziej martwi). Mam wrażenie,że gdyby mogło wyszłoby już na zewnątrz. Do porodu około 1,5 lub nawet 2 miesięcy więc jeszcze trochę pozostało. Mamy na podobnym etapie ciąży, też tak macie,że czujecie swoje dziecko praktycznie w całej jamie brzusznej? Co będzie potem;/? Strach się bac