04.02.07, 10:04
przeczytalam wczoraj na tym forum watek Pauliny, ktorej zmarł syn przy
porodzie...załuje ze to zrobilam bo cala noc nie spalam, ryczałam jak glupia
i wkrecałam sobie kape, ze mnie to tez spotka, bo czekam na dziecko jak na
nic innego w zyciu, jestem w 40tc, dzis jest termin porodu, dzidzi nie
spieszy sie na swiat i boje sie...dla mnie ta ciaza jest jednym wielki
stresem- napierw sie balam ze poronie, pozniej czy donosze a teraz czy urodze
zdrowe i zywe dziecko! poco tyle badan, usg jak nie umia wykryc, ze dziecko
jest na pepowinie!? co ta kobieta musi teraz przezywac? ja nie wyobrazam
sobie tego bolu- ja skonczyłabym w zakladzie psychiatrycznym! od wczoraj
bardzo sie boje...tak bardzo, ze nie wiem co mam robic- najchetniej to bym
jechala i blagała o wyciagniecie tego dziecka ze mnie- wole miec je juz przy
sobie niz w sobie! czy tylko ja to tak przezywam! przeraszam dziewczyny i
Ciebie Paulino, ale ja nie jestem tak silna! juz widzialam jak na moich
oczach umieraja mi dwie najblizsze osoby!trzeciej tragedii nie przezyje!boje
sie i jestem zalamana
Obserwuj wątek
    • kkatarynka Re: załamana 04.02.07, 10:23
      Pocieszyc Cie ie moge. mna tez to wstrzasnelo... I tez zaczelam sie panicznie
      bac o dziecko ze sie udusi pepowina.
    • martyna1985 Re: załamana 04.02.07, 10:23
      Nie myśl o tym, bo sama ściągniesz na siebie nieszczęście!!!! Nie czytaj forum!
      Ja nie jestem w ciąży a czytam i też sie nakręcam. Jak będę w stanie
      błogosławionym chyba tu nie zajrzę, a już na pewo nie do takich postów. Powiedz
      komuś o swoich myślach,wygadaj się mężowi, mamie, komukolwiek. Pozdrawiam i
      łatwego rozwiązania.
      • atenette Re: załamana 04.02.07, 10:34
        Tez to mna wstrzasnelo i pomimo ogromnego wspolczucia do Pauliny uwazam, ze
        watkow o smierci dzieci i o poronieniu nie powinno sie zakladac na forum ciaza
        i porod.
    • mama_amelii Re: załamana 04.02.07, 10:41
      Wszystko będzie dobrze.Każda kobieta w ciąży boi się o zdrowie i życie swojego dziecka.Przypadek i nieszczęście Pauliny na pewno zdenerwowało wiele przyszłych mam.Wszystkie jej bardzo współczują,ale trzeba myśleć pozytywnie.Już jesteś na finiszu i jestem pewna,że urodzisz ślicznego i zdrowego dzidziusia.Czekam na forum na pierwsze zdjęcia i okrzyk radości po udanym porodzie.Pozdrawiam.

      src="fotoforum.gazeta.pl/photo/4/md/yb/uo9f/vzwGT0iG4RGrZzubGB.jpg" alt="DSCF8574" title="DSCF8574" /></a>
      • aniak790207 Re: załamana 04.02.07, 10:53
        zgadzam sie z jedna z mam...takich watkow na forum dla kobiet w ciazy nie
        powinno byc...w tym celu powinny byc zakladane specjalne fora, gdzie kobiety
        sie jakos podtrzymaja na duchu...ja mimo najszczerszych checi NIE UMIE!!!
        pocieszyc Pauliny bo co napisac? nie martw sie, bedzie dobrze!? nie bedzie
        dobrze! nie byloby dla mnie! przeciez kobieta stracila dziecko! ja nie wiem jak
        lekarz nie mogl tego wykryc!??? dla mnie to chore, rozumie w XIXw takie cos,
        ale teraz? jest usg3d, usg4d, dopplera, jestesmy podawane badaniom co m-c i nie
        idzie zauwazyc, ze dziecko lezy na pepowinie!???blagam bez jaj! moja kolezanka
        urodzila dziecko w 27tc bo lezalo na pepowinie, pokarm nie dochodzil do
        malenstwa i wiecie co? lekarz to zauwazyl na USG! dziecko zyje! jest zdrowe i
        mam juz rok i 3 m-ce! a tu nie zauwazyli!? to moze mi tez mowia ze wszystko ok
        a potem okaze sie ze nie! przeraszam, ale jestem zbulwersowana i wstrzasnieta!
        takie cos! ja sie bardzo dobilam i wiem, ze sa matki ktore mysla tak samo
    • ewcia106 Re: załamana 04.02.07, 11:31
      Ja też jestem w 40 tyg. Termin za dwa dni i ledwo żyję po przeczytaniu tega
      maila. Nie wyobrażam sobie samego porodu, a juz taka sytuacja....nawet nie
      myślę!
      Denerwuję się tym wszystkim okropnie i jakoś ciężko mi nastawić się pogodnie i
      optymistycznie...
      Nadal walczę z lękiem.smile
      • wiedenka12031999 Dziewczyny opanujcie sie! 04.02.07, 12:11
        Wy macie być matkami za chwile!!!! Po ile wy macie lat? Trzeba się wziąć w
        garść! Tysiące dzieci umiera codziennie, tysiące mężów, żon i świat toczy się
        dalej!!! Jak wy chcecie własne dzieci wychować jak nie mając ich jeszcze w
        ramionach wpadacie w panike??? Nie mówie że to co sie wydarzyło nie jest
        straszne, bo jest, ale życie musi toczyć się do przodu i trzeba zachowywać się
        jak na dorosłego człowieka przystało.
        • yola13 Re: Dziewczyny opanujcie sie! 04.02.07, 12:45
          rozumiem ze dla ciebie głupota lekarzy jest normą, no i to ze przy porodzie
          siłami natury w XXI wieku w srodku Europy dzieci umierają to tez jest norma?
          Przeciez to chyba normalne ze taka patologia może spotkac kazda z nas, czy ty
          nie masz dzieci czy co??? To juz nie jest panika a niestety realna mozliwość,
          zważając na kłopoty dzisiejszej słuzby zdrowia i biorac pod uwage fakt ze rzad
          ma to w dupie taki przypadek moze spotkac kazda z nas, ale co tam lepiej
          wierzyc w garbate aniołki i w cuda, niewiedza moja droga w takim wypadku moze
          doprowadzic do tragedii, a to ze potencjalne matki nie będa czytac internetu,
          prasy czy ogladac programów w TV nie uchroni je od tego ze poród bedzie
          sprawniejszy, w tym wypadku utrzymywanie społeczeństwa w niewiedzy jest błedem,
          lekarz który nie umiał odczytać USG powinien lepiej sie szkolić a póżniej
          zabierac sie do diagnozowania, to tak samo jak u mnie w rodzinie specjalista
          onkolog nie umiał odczytać Tomografu w wyniku tej diagnozy nie podjeto dalszego
          leczenia chemioterapia i tesciowa zmarła, wystarczy juz działań konowałów w
          naszych szpitalach,a lekarze niech się zaczna ubezpieczać od Odpowiedzialności
          Cywilnej i niech zaczna wreszcie odpowiadac za swoje błędy, nie podjęcie
          decyzji o cesarskim cięciu w wypadku tej dziewczyny, którego wiekszośc jest
          takimi zagorzałymi przeciwnikami doprowadziło do smierci dziecka, ciekawe czy
          dalej będą konowały uwazac ze poród naturalny jest dobry za wszelka cenę,
          jeżeli chodzi o ta sprawe uwazam ze powinni pozwac szpital do sądu, dość tego
          pobłażania, najwieksza głupotą jest przejście do porzadku dziennego po tym co
          sie stało, właśnie o takich rzeczach trzeba mówic i to głosno i ostrzegac
          wszystkich, a robienie z nas wszystkich CIEMNOGRODU to jest własnie cel lekarzy
          i naszych rządzących, mysle że to sie nie uda bo mleko sie już rozlało, niestety
          • wiedenka12031999 Re: Dziewczyny opanujcie sie! 04.02.07, 13:37
            Nie będę sie w szczegóły wdawać bo jak widze to nie ma sensu, ale odpowiem Ci

            -mam dzieci, dwójke.
            - jestem też, poza byciem matką, psychologiem i terapeutą psychoanalitycznym i
            to co pisze to nie świadome złośliwości tylko szczerość.

            Pozdrawiam.
        • kasiapfk Re: Dziewczyny opanujcie sie! 04.02.07, 12:52
          odezwała się najdoroślejsza z dorosłych, w dodatku nie majaca pojęcia o
          udzielaniu wsparcia. Jakiegokolwiek. hihih "weź się w garść" to podstawowy bład
          tych, którzy udaja że pomagają.

          Szanowne przestraszone,
          wierzę, że mocno przeżywacie to, co napisała Paulina. Macie do tego prawo.
          Myślę,ze większośći mam w ciąży choćby na chwilę przeleciał strach po
          przeczytaniu tej historii. Myślę,że na waszą korzyść (i waszych maluchów/)
          działa to,ze do tej pory ciąże prowadziłyście wyjątkowo skrupulatnie,
          robiłyscie wszystkie możliwe badania i wsłuchujecie się w wasze skarby (ruchy).
          Co prawda pod koniec ciąży jest ich mniej, ale przecież są. Do porodu też
          udacie się z ufnoscią i świadomoscią,ze znacznie więcej dzieci rodzi sie
          zdrowych. Dlaczego Wasze miałoby do tej grupy nie dołączyć?
          Tak na marginesie dodam,że w każdej dziedzinie złe wiadomosci robią na ludziach
          większe wrażenie niż te złe. Do dobrego po prostu cżłowiek szybciej się
          przyzwyczaja i przechodzi nad nimi do porządku dziennego znacznie łatwiej niż
          nad tymi niekorzystnymi. Tacy jestesmy jako ludzie.
          Miejmy swiadomość, że tak właśnie jest i wiarę w dobre zakończenie naszych
          historii. I wam i maluchom przyda się trochę racjonalnego spokoju smile
          pozdraiwam cieplo i słonecznie.
    • malgosiek2 Re: załamana 04.02.07, 13:04
      Przepraszam,ale po co czytałaś>
      Skoro tytuł wątka mówi sam za siebie.
      A,że z Ciebie panikara to juz wiemysmile
      pzdr.GOsia
    • mynia0 Re: załamana 04.02.07, 13:17
      ja nie czytam podobnych wątków, bo to nie dla mnie.... bardzo współćzuję matce,
      ale uważam,że ten wątek nie powinien tutaj być.

      a do was, spanikowane - przestańcie natychmiast. niestety, zdarza się, że coś
      idzie nie tak i że w efekcie jest tragedia. nie nam sądzic, czy ktoś jest tutaj
      winien. tak bywa, niestety, to brutalne, ale prawdziwe.

      i omijajcie takie wątki, skoro nie dajecie sobie z nimi rady.
      • yola13 No jasne najlepiej zamknąć oczy i udawać ze 04.02.07, 13:34
        nic sie takiego nie stało, brawo!
        • mynia0 Re: No jasne najlepiej zamknąć oczy i udawać ze 04.02.07, 13:44
          nikt tutaj niczego takiego nie powiedział!!!!!!!!!!!!
    • kastap Re: załamana 05.02.07, 10:13
      nie czytaj (ciekawość zwycięża prawda?), nie płacz, jedź do lekarza i zobaczysz
      że wszystko będzie dobrze
    • melka_x Re: załamana 05.02.07, 10:29
      Można nie otwierać wątków o jednoznacznym tytule. Tyle, że to nie da gwarancji,
      że nigdy się z cudzą tragedią nie spotkasz, może się coś wydarzyć w nabliższym
      otoczeniu, czy u rodzącej obok w szpitalu. Każdy wie, że takie rzeczy się
      zdarzają. Lepiej więc sobie uśwadomić, że węzły na pępowinie nie są zarażliwe.
      A jak bardzo się boisz to poproś o usg z badaniem przepływów, uspokoisz się
      trochę.

    • mooni31 Re: załamana 05.02.07, 10:44
      witaj Aniak.Na samym wstępie krzyyyyczę na ciebie,że czytasz takie rzeczy będąc
      w ciąży.Wiem jak to jest.Ja tak samo przeżywałam najpierw że poronię,później że
      dziecko może być chore,a na samym końcu ,że może urodzić się martwe.Zadręczałam
      sama siebie do takiego stopnia,że nie spałam po nocach,ciągle chodziłam
      poddenerwowana,a już pod koniec będąc na usg musiałam zobaczyć,czy dziecko ma
      wszystkie paluszki.Jestm mamą 11-to letniej Klaudii i 3-rzy miesięcznego
      Dominiczka.Chociaż to była moja druga ciąża martwiłam się chyba jeszcze
      bardziej.Życze ci pomyślnego rozwiązania i proszę cię nie martw się bo napewno
      wszystko będzie dobrze.Pozdrawiam Cię gorąco i trzymam kciuki.
      • paulina812 Re: załamana 05.02.07, 13:52
        Cześć.
        Bardzo Was wszystkie przepraszam, macie racje, nie pownnam tego tutaj pisać.
        Znalazłam już forum dla rodziców którzy stracili swoje dzieci. Po prostu
        chciałam się wyżalić, to najgorsze co może spotkać nas- matki, strata dziecka.
        Jeśli będę jeszcze w ciąży to wydam ostatnie pieniądze na specjalistyczne
        badania, na lekarzy, na cesarskie cięcie...
        Pozdrawiam Was wszystkie i mocno trzymam kciuki za poród i za Wasze maluszki.

        Paulina, mama Oleczka (4 latka) i Aniołka Wiktorka (40 tc)
        • aniak790207 Re: załamana 05.02.07, 14:44
          kurcze, jak czytam te Twoje posty to mi sie serce kroi!!!nie przeraszaj, mi Cie
          bardzo zal, bo lekarz POWINNIEN takie cos zauwazyc, ja nie wierze, ze nie bylo
          tego widac na usg! nie wierze! tak jak pisalam wczesniej moja kolezanka miala
          podobna sytuacje i jej corcia zyje, bo lekarz w pore zauwazyl to, ze dziecko
          lezy na pepowinie, dlatego zgadzam sie z opinia jeden z mam na Twoim linku, ze
          powinnas zaskarzyc szpital, lekarza- dziecka Ci to nie wroci, ale moze
          uchronisz inne malenstwa! zycze Ci z calego serca sily i duuuzo szczescia( az
          glupio to pisac)
    • mikam99 Re: załamana 05.02.07, 15:55
      Moja niunia urodziła sie z okręconą pępowiną wokół szyi i miała tzw:szelki z
      pepowiny.poród naturalny,szybki,bez komplikacji.Nie wiedziałam o tym przed
      porodem,pępowina była chyba luźna,bo jak przez mgłe pamiętam,ze połozna po
      prostu jak pokazała sie główka,szybko ją zdjęła.A ze na pewno była na szyi to
      wiem,bo jest wpis w karcie dziecka.Nie miało to żadnych konsekwencji.Potem
      doczytałam,ze jest to bardzo częsty przypadek i nie jest to problem.Gorzej gdy
      pępowina z jakiegoś powodu jest krótka.Pisze to,zeby pocieszyś wszystkie
      przestraszone.Ja jestem teraz drugi raz w ciąży,na pewno mam wiekszą
      świadomość,bede uczulać lekarza na pewno w póżniejszym czasie,zeby dokładnie
      oglądał pępowine,badał przepływy itd.Ale trzeba być dobrej myśli,nie zawsze
      wszystko da sie przewidzieć.Pozdrawiam
    • lilith76 Re: załamana 05.02.07, 16:01
      Nauczka jest jedna - gdy twoje dziecko umrze przy narodzinach odsuń się taktownie od innych ciężarnych, żeby IM przykrości nie robić...
      Ręce opadają...

      To może zawiesicie na górze duże ogłoszenie:
      "Jeśli urodziłaś martwe dziecko, idź sobie stąd na forum <odpowiedni link>"
      • paulina812 Re: załamana 05.02.07, 16:56
        Zaglądałam często na to forum gdy byłam jeszcze w ciąży z Wiktorkiem, dlatego
        po pogrzebie mojego Aniołka siadłam przed komputerem i napisałam na tym samym
        forum jakie straszne nieszczęście mnie spotkało. Po prostu nie pomyślałam, że
        są tu przyszłe mamy, które potrzebują spokoju a nie tragicznych wiadomości.
        A szpitala ani lekarza nie chcę skarżyć (choć mój mąż uważa, że to lekarz jest
        winien). Nie chcę rozgrzebywać tego latami, opowiadać kilkadziesiąt razy tę
        historię obcym ludziom. Wolę to traktować jak nieszczęśliwy wypadek, nic mi nie
        da szukanie winnych. Mojego synka nikt mi już nie wróci...
        Paulina
        • lilith76 Re: załamana 05.02.07, 17:01
          To powyżej napisałam gorzko, ale nie przeciw tobie.
          Ty jesteś tu najmniej winna sad
          Mnie też trudno ogarnąć, że mamy XXI wiek a zdarzają się takie rzeczy sad((
          • aniak790207 Re: załamana 05.02.07, 18:14
            wiesz Paulina Twoj mąz to madry facet, ja bym posluchała jego i serio wytoczyla
            sprawe temu koniowalowi!
            9 lat temu na moich oczach zmarł moj ojciec- lekarz dał mu zły lek ktory
            przspieszył zawał serca...choc tyle lat mineło, ja to ciagle mam przed oczyma i
            wierz mi...nie zapomnisz...
            wytoczylismy sprawe temu lekarzowi, trwalo to rok, ale dzieki temu pomoglismy
            innym- nie ma go juz w szpitalu...trzymaj sie jakos, patrz na swojego
            pierwszego synka, on Cie potrzebuje...masz do kogo zyc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka