sigma 04.02.07, 18:11 od jakiegos czas szczegolnie po nocy bola mnie strasznie biodra. Jestem w 27 tyg. ciazy, czy to mozliwe, ze rozszerzaja mi sie juz przed porodem kosci miednicy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
niunka25 Re: bóle bioder...miednicy 04.02.07, 18:44 Ja takie bole mialam od 26 tygod, wogule chodzic nie moglam a wlasciwie chodzilam jak kaczka cale krocze mnie bolalo teraz jest jeszcze gorzej (33 tydzien) bóle kregosłupa, miednicy, krocza, ud i łydki dretwieja ledwo co chodze. Jest to normalne wszystkie miesnie i sciegna przygotowuja sie do porodu, ktoras te bole opisala do boli zakwasowych po jezdzie na rowerze Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: bóle bioder...miednicy 04.02.07, 22:58 pij wapń, ten rozpuszczalny, najnormalniejszy, z apteki ze dwie tabl. dziennie dokładnie przez to przeszłam i naprawdę pomogło - wedle zaleceń lekarza to ochroni też Twoje ząbki i pomoże dziecku zdobywać wapń na budowę mocnych kości i przestanie aż tak boleć Odpowiedz Link Zgłoś
mettea Re: bóle bioder...miednicy 05.02.07, 00:05 Witam! Mam podobne dolegliwości - ból kości miednicy, zwłaszcza na dole, czesto ciężko mi jest wstać po dłuższym siedzeniu lub leżeniu. Wypytałam lekarza, który mi powiedział, że bóle, które mu opisałam dotyczą spojenia łonowego - rzeczywiście miednica przygotowując się do porodu niejako rozszerza się. Po porodzie wraca to normy, bo u kobiet sa to elastyczne "rejony" ( tak samo podczas porodu miednica, biodra się trochę rozchodzą). Odpowiedz Link Zgłoś
apolonina13 Re: bóle bioder...miednicy 05.02.07, 00:09 normalne ale nie zawsze miednica się rozszerza ale kilka milimetrów ja miałam rozejście spojenia-wynik usg spojenia 10mm-czyli kwalifikujące się do cc(+wąską miednica i duże dziecko) cierpiałam strasznie i całe szczęście,ze lekarz prawidłowo zareagował Odpowiedz Link Zgłoś
exey84 Re: bóle bioder...miednicy 05.02.07, 08:49 również mam takie bóle dzisiaj zaczęłam 40 tc ni lekarz zalecił picie dużej ilości mleka i jedzenie nabiału, niewiele pomogło jak chodzę to nie jest najgorzej ale noce to tragedia- nie moge sobie wygodnej pozycji znaleść i wstaje co dzień bardziej połamana mam nadzieję że niedługo urodze bo sie chyba rozlece jak jeszcze troche to potrwa Odpowiedz Link Zgłoś
sigma Re: bóle bioder...miednicy 05.02.07, 09:40 dziekuje za wszytskie odpowiedzi. n pewno sprobuje z tym wapniem. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: bóle bioder...miednicy 05.02.07, 20:55 Zglos to lekarzowi, sproboj wymusic konsultacje u ortopedy, bo moze to byc "normalne"roszerzanie sie miednicy, ale moze byc zbyt nadmierne, jak w moim przypadku i wtedy kwalifikujesz sie na cesarke. Sa na to cwiczenia, mozna tez nosic specjalny pas podtrzymujacy brzuch, ja namietnie cwiczylam i do porodu przetrwalam w miare niezle, przy porodzie jednak mam uszkodzony staw w miednicy (zbyt naciagniety), bo w moim przypadku powinnam miec cesarke. Moja historia jest ekstremalna, nie chce cie straszyc, ale lepiej dmuchac na zimno. Moj syn pojutrze konczy 3 lata, w tym czasie nie bylo jednego dnia bez bolu. Ponad po roku temu poronilam w 6-tym tygodniu, juz wtedy jak odwrocilam sie w nocy na plecy, to bylam jak sparalizowana. Fizjoterapetka powiedziala mi , ze gdybym nie poronila, to w 3-cim miesiacu siedzialabym w wozku i prawdopodobnie nigdy z niego nie wstala. W tej chwili nadal nie jest dobrze, wiecej dzieci miec nie bede((( Odpowiedz Link Zgłoś
maziala Re: bóle bioder...miednicy 05.02.07, 22:24 a możesz coś więcej powiedzieć ? jak nie chcesz tu, to chętnie poproszę na maila gazetowego, bo ja już nie wytrzymuję czasem z bólu ( jestem po terminie - 41 t.c.) a też wole dmuchac na zimne. A oczywiście każdy lekarz mówi że to normalne. Jak ewentualnie się to u Ciebie objawiało, jak czesto, w nocy w dzień? w jakis sposób ortopeda to weryfikuje ( może wystarczy ze się zapiszę) będe wdzięczna za informacje Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: bóle bioder...miednicy 06.02.07, 15:41 Jezeli to jest "normalne"to dolegliwosci w zasadzie ustepuja do 6 tygodni po porodzie. U mnie z dnia na dzien sie nasilaly, po miesiacu lezac plasko na plecach nie bylam w stanie sie ruszyc, nie tylko przz bol, ale nie kontrolowalam nog, jak przy paralizu. W ciazy trudno powiedziec, czy dolegliwosci sa normalne, czy nie, bo ma je wiekszosc kobiet w ostatnich tygodniach, jezeli problemy pojawiaja sie stosunkowo wczesnie (wczesniej niz 30- 34 tygonie), zwlaszcza jezeli nie przytylas jakos kosmicznie, (ja schudlam) to na pewno jest to wskazanie do wizyty u ortopedy. Nie wiem, jak dokladnie to badaja, u mnie miednica nie stoi symetrycznie, kosci z jednej strony mam wyzej niz z drugiej, jakbym miala nogi roznej dlugosci, wiec zarowno fizjoterapeucie jak i lekarzowi domowemu wystarczyly ogledziny zewnetrzne, zeby postawic diagnoze. Mieszkam w Holandii, gdzie wizyta u specjalisty odbywa sie tylko, jezeli domowy sobie z problemem nie radzi. Przed samym porodem normalnie bylko slychac, jak skrzypialam idac po schodach! W nocy byl koszmar, na plecach mnie paralizowalo, na boku czulam, jakbym miala zwichniete biodro, wdalwalo mi sie, ze mi kosci wypadaja z zawiasow. Duzo cwiczylam, odkrylam poduszke do karmienia, taki dlugi gruby rogalik wypelniony drobnymi kuleczkami z czegos podobnego do styropianu. Spalam na boku obejmujac poduche nogami, tak, zeby nogi byly symetrycznie ulozone w stosunku do kregoslupa, od kolana do kostki nogi rownolegle. Ostatni miesiac chyba dalo sie spac tylko na brzuchu: poduchy ukladalam w rogalik, brzuch wisial w srodku, nogi podkurczone, tak ze plecy mialam jak koci grzbiet. Wtedy nie bolalo, ale teraz sama sie dziwie, jak to mozliwe, zeby tak sie dalo spac)) Chodzic tez nie moglam, kilka miesiecy nie jezdzilam samochodem, bo przy kazdym niesymetrycznym ulozeniu nog czy miednicy mialam wrazenie, ze zaraz cos zwichne. Wszyscy mi w ciazy mowili, ze to normalne, po porodzie przejdzie. POorod mialam z komplikacjami, dziecko nie moglo sie zmiescic, wiec zostalo sila wypchniete, mnie zmuszono do parcia na plecach, na skargi, ze czuje, iz plecy rozlaza mi sie jak zamek blyskawiczny uslyszalam od ginekologa, ze po porodzie samo przejdzie. Po porodze byalam tak wniebowzieta i nabuzowana adrenalina, ze przez tydzen zadnego bolu nie czulam, biegalam po schodach, obslugiwalam gosci i wszystko sama robilam przy dziecku. Potem sie okazalo, ze problem zamiast zniknac z dznia na dzien sie zaczal nasilac, 2 miesiace po porodzie prawie nie mogam chodzic. Wyszlo, ze w moim rzypadku to 3 rozne rzeczy: Genetyczna wiotkosc stawow (zawsze wyginalam kolana i paluchy w druga strone, ale nikt nie mowil, ze to moze byc problem)+ hormonalne rozluznienie stawow przez hormony ciazowe + mechaniczne uszkodzenie stawu w czasie porodu = kolejna ciaza i zwiekszona dawka hormonow to grozba trwalego kalectwa. Troche tego wyszlo, ale mam nadzieje, ze rozwialam troche twoich watpliwosci. W zasadzie przy tych dolegliwoscich trzeba unikac wszystkiego, co obciaza miednice i kregoslup (dzwiganie, dlugie stanie itp), musisz zwracac uwage na to jak stoisz, czy siedzisz i unikac wszystkich niesymetrycznych ruchow, zwlaszcza chodzenia po schodach, samo chodzenie tez lepiej ograniczyc jak mozesz, to lez, jak na plecach, to tylko z mocno ugietymi kolanami (nie mozesz wcisnac chocby szpilki miedzy kregoslup a materac). Przy porodzie chocby rekoczynami bron sie przed lezeniem na plasko! Zwlaszcza przy parciu! Przec mozesz w pozycji pionowej, tu maja specjalne taborety, albo kucajac, ewentualnie na czworakach, lub w pozycji poliedzacej, musisz miec podparcie pod plecami prawie pionowo(np maz moze siedziec za toba). Wizyta u ortopedy na pewno ci nie zaszkodzi. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
maziala Re: bóle bioder...miednicy 06.02.07, 15:55 dzięki Ci baardzo babeczko. Teraz już trochę wiem więcej i już się zapisałam na jutro do ortopedy. szkoda tylko, że nasi lekarze się tym nie interesują i nie kierują na konsultację, a raczej wręcz zbywają komentarzami że to "normalne". duża buźka Odpowiedz Link Zgłoś