marysia130
08.02.07, 08:14
Jestem w 9 tc, w połowie, od połowy 6 tygodnia mam mdłości, od ponad tygodnia
towarzyszą im bardzo silne wymioty, trwa to cały dzień, od samego rana do
bardzo późnej nocy. To moja druga ciąża, w pierwszej też wymiotowałam ale nie
az tak. Najgorsze jest to, ze wymiotuje tak jakby do żółci, dosłownie mną
rzuca i dopóki nie opróżnię żółądka to az mi się szarpie wszystko w środku.
Nie moge nic zjeść bo wymiotuję natychmiast po jedzeniu. Od dwóch dni, jak
wymiotuję w nocy to w tej żółci zauważyłam strzępki krwi. Po urodzeniu
pierwszego dziecka miałam wycięty pęcherzyk żółciowy, nie wiem czy to czasem
nie ma wpływu na te zalewy żółci. Bardzo sie martwię, gardło mam zdarte do
krwi od wymiotowania, nie jestem w stanie już tego wszystkiego wytrzymać.
Wszystko mnie boli w środku. Mój lekarz zdaje się bagatelizowac te wymioty,
mówi, że mam wysoki poziom gonadotropiny i, że to od tego, że przejdzie. A ja
się tak strasznie martwię tymi wymiotami i tą żółcią, schudłam już ponad 4 kg
od zajścia w ciążę.