rybcka
21.02.07, 14:12
Dawno nie byłam na forum i przeglądając stare wątki natknęłam się na mrożące
krew w żyłach dyskusje na temat paciorkowców, że powodują śmierć itp. Trochę
się przestraszyłam, bo moja gin (prywatnie)nie wspomniała o posiewie. Teraz
zaczynam 39 tyd i nie wiem nawet czy zdążyłabym odebrać wyniki takiego
badania. Z drugiej strony spotkałam się z opiniami kobiet w moim środowisku,
które rodziły niedawno, że też nie miały tego badania i że to jakaś
niepotrzebna panika. Położna ze szkoły rodzenia twierdzi, że nie ma takiej
potrzeby jeśli ciąża przebiega prawidłowo i że każdy coś tam ma i żyje z
bakteriami w symbiozie. Po prostu zgłupiałam od tych sprzecznych informacji i
nie wiem co robić. Szczerze mówiąc sama mam poczucie, że trochę poddaję się
zbiorowej panice gdy czytam takie posty na CIPie, ale czuję się w tym
osamotniona. Czy naprawdę każda z was robi posiew i uważane jest to za
niezbędne badanie?