Dodaj do ulubionych

Poród nas wyzwala

25.02.07, 22:55
Napotkałam na ogromny opór - rodziny, lekarza (którego zmieniła), znajomych i
zupełnie obcych mi osób, kiedy oznajmiłam, że chcę urodzić w domu. Murem za
mną stanął mąż (okazał się najcudowniejszym partnerem, pomocnikiem i tatusiem
w czasie porodu) oraz moja mama (uważająca, że poród jest czynnością
całkowicie naturalną i w większości nie wymagającą interwencji).
Urodziłam w grudniu Julię w domu, w towarzystwie męża i położnej. I wiem, że
wybrałam właściwie.
Dzisiaj, kiedy słyszę pytanie czy polecam poród domowy odpowiadam (tak jak
holenderska położna) - "życzę wszystkim przyszłym matkom przede wszystkim
zaufania do siebie, swojego ciała i do swojego dziecka".
Hania
Obserwuj wątek
    • adenozyna A w Polsce to możemy marzyć 25.05.07, 10:29
      A rzeczywistość wygląda tak:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36824&w=47021118
      Mam termin na wrzesień i nie mam poczucia bezpieczeństwa z co najmniej z 2 powodów:
      -pierwszy poród to był koszmar
      -lekarze strajkują, w szpitalach limity na poród - często odsyłają do innego,
      mądry prof. Chazan zakazuje cc.
      A taki artykuł tylko pogłębia frustrację. Bo mi wcale nie pomaga świadomość, że
      gdzie indziej rodzącą traktuje się jak człowieka.
      • ladne_sny Re: A w Polsce to możemy marzyć 25.05.07, 12:47
        wolalabys zatem tylko takie artykuly, w ktorych jest mowa jakie to te nasze szpitale sa ohydne, jak to sie
        nie szanuje rodzacych i czym sie mozna zarazic? przeciez to bez sensu. to fajnie, ze sa takie artykuly,
        ktore pokazuja jak to wszystko moze wygladac inaczej - takie teksty daja sile i odwage, aby walczyc o
        swoje i miec w tej walce argumenty.
        • angelangel Re: A w Polsce to możemy marzyć 25.05.07, 13:02
          A ja mam lek przed lekko nawiedzonymi naturalistkami.
          Wole bezproblemowy i darmowy dostep do znieczulenia, bezproblemowe cc takze na
          zyczenie. Ale co kto lubi - niech bedzie wybor.
          • justyna_dabrowska Re: A w Polsce to możemy marzyć 25.07.07, 09:24
            Beatrijs nie jest "lekko nawiedzona". Ma po prostu ogromne doświadczenie i wie
            co mówi. Kobiety w Holandii od lat rodzą w domach a śmiertelność okołoporodowa
            noworodków jest tam najniższa w Europie. Czy to nie są fakty, które mówią same
            za siebie? 15 % nacięć krocza (wobec 75% w Polsce) ...
            Ja też jestem za tym by kobieta miała wybór ale odbieram sformułowanie "lekko
            nawiedzona" jako epitet - z uwagi na mój ogromny szacunek dla Beatrijs -
            protestuję. Bierzmy przykład z Holandii - tam z szacunkiem traktuje sie zarówno
            kobiety które rodzą w domu (75% Holenderek) jak i te, które wolą rodzić w
            szpitalu (większość to emigrantki, co pokazuje siłę tradycji...)
            Justyna Dabrowska, szefowa Dziecka, autorka tekstu
            • sevilay Re: A w Polsce to możemy marzyć 26.07.07, 20:40
              z całym szacunkiem ale to jest pani subiektywna opinia.
              Tak naprawde to tylko 35% procent porodów ma miejsce w domu czyli mniejszość-moze dlatego smiertelnośc jest tak niska?

              Czy na pewno kobiety traktuje się tam z szacunkiem ? Ja jakos tego nie zauwazyłam. No, moze dlatego,ze tam nie rodzilam tylko błagałam "ratujcie moje dziecko!".A oni traktowali mnie jak szmatę bo co się bedą przejmować Polką z tureckim nazwiskiem? Jeszcze usłyszelismy bardzo chamski komentarz na nasz temat.

              O, tak opieka nad cięzarnymi w Holandii jest unikatowa i mam nadzieję,ze już nigdy się tam nie znajdę jak będę w ciąży. Bratowa mojego męża,która tam urodziła 4 dzieci tez wcale nie jest tak zachwycona. Moz einaczej ta sprawa wyglada dla Holenderek, nie wiem.

              A twierdzenie,że pierwszy raz ma znaczenie dla porodu mnie rozsmieszyło- czy wiek ma też znaczenie?

              Nie we wszystkim bierzmy przykład z Holandii.
              • kiniox Re: A w Polsce to możemy marzyć 28.07.07, 22:31
                Podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami. Moja kuzynka rodziła w Holandii i
                była zdruzgotana nie tylko samym porodem, ale też opieką podczas ciąży. Bardzo
                źle znosiła ciążę, bardzo utyła, puchła, wysiadało jej serce. Nie zlecono jej
                żadnych badań, które w Polsce uchodzą za podstawowe, nawet kiedy wprost o to
                prosiła. Żeby dostać właściwą opiekę medyczną musiała pojechać do Niemiec i
                zapłacić z własnych pieniędzy, bo w Holandii nikt się nią nie chciał zająć.
                Niemiecki lekarz złapał się za głowę! Podobnie z porodem. Położna
                bagatelizowała kolejne telefoniczne wezwania. Mąż kuzynki jest wojskowym i
                akurat miał manewry w innym kraju, więc była z tym zupełnie sama. Na samą myśl
                o tym, jak przerażona i samotna musiała się czuć, mam ochotę mocno potrząsnąć
                panią położną-naturalistką. Może to by ją "otworzyło" na uczucia innych osób, a
                nie tylko na własne teorie filozoficzne. W końcu sąsiad się ulitował nad moją
                kuzynką, odwiózł ją do szpitala i to nie do najbliższego, bo w najbliższym nie
                chcieli jej przyjąć "z powodu braku miejsc". Córkę urodziła w chwilę po
                dojechaniu na miejsce. A do tego kuzynka nie jest w Holandii na czarno,
                bynajmniej. Płacą podatki, jak wszyscy. I jeszcze do pani autorki artykułu -
                zabrakło mi bardzo istotnej informacji o położnej - mianowicie jak wyglądały
                jej własne porody. Oba.
                • sevilay Re: A w Polsce to możemy marzyć 29.07.07, 11:05
                  kiniox i ze mnąbyło podobnie jak z Twoją kuzynką:
                  Byłam na wakacjach w Holandii, spadlam tam ze schodów i dostałam krwotoku, a byłam wtedy w ciązy.
                  Lekarz, do ktorego poszlismy prywatnie, nie chciał mnie nawet zbadzać, tylko w drzwiach mi powiedział, ze"pewnie nic nie będzie".
                  Pojechalismy do szpitala, gdzie musielismy wybłagać, wyprosić ( ja z placzem) usg. zaplaciliśmy za nie, a mimo to patrzyli na nas jak na wariatów- bo kto normalny chce usg przy krwotoku?( a nie blo to usg dopochwowe, bo na tekie bym nie pozwoliła,tylko zwykle). Tam też usłyszelismy wspomniane juz chamskie komentarze na temat naszych narodowosci, dzietnosci i seksualności( mimo,ze to była moja trzecia ciąża a nie dziesiata).

                  Brat mojego męża powiedział:"wracajcie do Polski, tu wam dziecka nie uratują".
                  I tak jak Twoja kuzynka-pojechalismy do Niemiec.Tez lekarze łapali się za głowę, zaraz dostałam zastrzyk i kroplówkę. Lekarze jeszcze mówili,ze często się im zdarzają pacjentki z Holandii- przewaznie emigrantki niezadowolone z opieki w Holandii.

                  Takich opowiesci słyszałam w Holandii wiele- w wiekszosci od Polek i Turczynek, dlatego moze Holenderki traktuje się tam inaczej, nie wiem.
                  A moze głupio im się było przyznawać.

                  Dlatego wsciekam się jak słyszę jak to wspaniała jest holenderska opieka nad ciężarną.
                  Jak z kogoś mamy brać przykład to moze lepiej z Niemiec.
                  • id.kulka Re: A w Polsce to możemy marzyć 06.11.08, 13:59
                    sevilay napisała:

                    > Dlatego wsciekam się jak słyszę jak to wspaniała jest holenderska
                    opieka nad ci
                    > ężarną.

                    No i tam ciąża zaczyna się po 12 tc oczywiscie... Znajoma poroniła
                    trzy ciaże (ostatnią w 12 tc, dwie pierwsze nieco wcześniej) i
                    usłyszała tylko: zdarza się. Mimo niezgodności serologicznej (ojciec
                    rh+, ona rh-) nie dostała po tych poronieniach odpowiednich leków.
                    Sama miałam watpliwą przyjemność korzystać z tamtejszej opieki
                    zdrowotnej, gdy pani dr przez telefon diagnozowała problem z oczyma
                    mojego dziecka (o pomyłkach językowych nie ma mowy, bo rozmawiała
                    owa koleżanka, która od dzieciństwa mieszka w Holandii). Dr
                    przepisała maść, recepta była do odbioru w aptece. Maść nie pomogła.
                    Lekarz w Polsce stwierdził, że nie miała prawa pomóc, bo to zupełnie
                    inne schorzenie - no ale po co ogladać dziecku slepia, skoro można
                    strzelać?...
    • kallka1 Re: Poród nas wyzwala 25.07.07, 10:32
      Bardzo odradzalabym kazdemu taki pomysl. oczywiscie jesli wszystko jest
      fizjologia swietnie-piekne przezycie. W razie jakichkolwiek komplikacji nie
      daje sie sie szansy sobie i dziecku. tysiace lat kobiety umieraly w trakcie
      porodu i pologu, wsyscy o tym juz zapomnieli i mysla ze zawsze jest zdowy
      dzidzius i zdrowa mama, a jak nie to oczywiscie wina lekarzy.Prawda jest taka
      ze poloznictwo jest dziedzina medycyny w ktorej moze sie wszystko zmienic w
      ciagu kilku minut, wiem co mowie jestem lekarzem.
      • gizmaaa Re: Poród nas wyzwala 25.07.07, 10:45
        kallka1 masz rację. Pierwszy poród miałam łagodny, szybko poszło bez żadnych
        komplikacji. Drugi chciałam rodzić w domu, dużo czytałam na ten temat że jest
        lepszy komfort dla rodzącej i takie tam. W ostatniej chwili coś mnie tknęło i
        tak sobie pomyślałam a jak coś nie będzie tak jak trzeba to co wtedy?
        Przeczucie było dobre, pojechaliśmy do szpitala, poród skończył się cesarką,
        miałam zielone wody i tętno maleństwa słabło coraz bardziej. I tak sobie myślę,
        że poród w domu to jest jednak niesamowite ryzyko zarówno dla dziecka jak i
        matki.
        • mamaulka Re: Poród nas wyzwala 27.07.07, 12:20
          a mnie wogóle denerwują teksty w stylu tytułu tego artykułu " poród nas
          wyzwala" Kogo wyzwala tak koszmarny ból? Wkurza mnie pisanie ile to kobiety
          mają w sobie siły i jakie są szczęśliwe rodząc. Ja rodziłam 3 lata temu. Było
          koszmarnie. Mimo fajnej opieki, męża, dobrego lekaża i położnej, rozerwało mnie
          na strzępy i tak właśnie poród mnie wyzwolił. A co do porodu w domu - to chyba
          tylko w przypadku, gdy transport do szpitala zająłby nie więcej niż parę minut.
          Ja w każdym razie nie zdecydowałabym się na takie ryzyko.
          • delfina77 Re: Poród nas wyzwala 27.07.07, 16:48
            Zgadzam sie z Mamaulka, jedyne znane mi kobiety, ktore mile wspominaja porod to
            te, ktore rodzily w znieczuleniu lub mialy zalatwiona cesarke. Choc zdolalam
            urodzic silami natury, ten koszmarny bol sprawil, ze nie bylam w stanie
            wykrzesac z siebie zainteresowania nowonarodzona coreczka, cieszylam sie tylko z
            tego, ze juz nie boli. Nie uwazam, ze porod to cos pieknego, to koszmar, ktory
            na szczescie kiedys sie konczy
    • czarny.kot997 Re: Poród nas wyzwala 27.07.07, 14:28
      mam 2 kolezanki, ktore rodzily w domu, a raczej chcialy-mialy wrecz do tego
      fanatyczne podejsci. obydwie zostaly w tempie szybkim w czasie porodu
      przewiezione do szpitala-dzisiaj obydwie sa fanatycznymi...przeciwniczkami
      porodow domowych. jak to sie ludziom poglady zmieniaja...
    • marta.mokry Re: Poród nas wyzwala 27.07.07, 14:49
      Tez chcialabym urodzic w domciu ale zastanawiam sie jak to jest pozniej. Chodzi
      mi o dzidzi, Jak sie je bada i czy pozniej musi jechac do szpitala. I jak jest
      z KTG podczas porodu. Jest robione na biezaco czy wyrywkami??? Bylabym
      wdzieczna za jakies blizsze info.
      Pozdrawiam "mamuski i ciezarowy"
      • polpotworek Re: Poród nas wyzwala 27.07.07, 15:29
        Szczerze powiem ze po obejrzeniu wiele filmów w necie z porodów rodzinnych
        zaczelo do mnie docierac jakie to musi byc wspaniale kiedy mozesz rodzic w
        swoim tempie i nikt Ci nie mówi "no teraz na tym skurczu musimy urodzic" i cie
        tną bo juz to za dlugo dla nich trwa. Szczerze przyznam ze gdyby nie
        komplikacje z ta ciązą to poważnie bym sie nad tym zastanowila zwlaszcza w
        sytuacji takiego wysypu... trafie do szpitala gdzie sa trzy lózka i tylko jedna
        sala rodzinna, męza moga wyprosic bo nie bedzie miejsca a inna rodzaca moze
        sobie nie zyczyc,podlaczą do oxy, potna do samej dupy bo następna bedzie w
        kolejnce... zaczyna mnie to przerażac.
        • sevilay Re: Poród nas wyzwala 27.07.07, 16:14
          pomyślcie nad tym spokojnie. Nie mozna się porownywać do Holandii bo to inny kraj,inna organizacja. Nie kazdy mieszka w Warszawie. Jak sobie wyobrazacie dziewczynę z małego miasta,20 kilometrów do najblizszego szpitala w tej sytuacji?

          Ja mieszkam w powiatowym miescie,jest u nas szpital ale są tylko 3 karetki, z czego dwie w ciagłym ruchu, wiec praktycznie tylko jedna. Czasem się na nią czeka nawet pół godziny a zdarza się,że nawet dłużej jak jest na drugim koncu powiatu.Na oddziale jeden lekarz, jeden anestezjolog. czy polecałybyscie mi w tych warunkach wspaniały porod domowy? Dodam,że w kazdej ciązy miałam jakieś problemy a dwa porody były cięzkie.

          Jeszcze raz Wam napiszę: w Holandii nie rodzi tak kazda tylko 35%.
          I to tez nie jest prawda,ze szanuje się wybor kobiety- o ile nie ma przeciwskazań to za porod trzeba zapłacić a i tak gapia się na Ciebie jak na glupią babę z fanaberiami.

          Osobiscie mi jest obojetne gdzie kto chce rodzic- to w koncu nie moje dziecko i jak matka czuje się na siłach brac na siebie odpowiedzialność za zycie swoje i dziecka to jej sprawa.

          Tylko denerwuję mnie taka jednostronnosc i hurra optymizm. I jeszcze ideologizowanie porodu.A takze stawianie Holandii jako niedoscignionego wzorca, chociaż z wlasnego, przykrego doswiadczenia i przezyć bratowej mojego męza wiem,ze róznie z tym bywa.
          • sevilay sprostowanie 27.07.07, 16:23
            chciałam napisać,ze o ile nie ma ku temu wskazań:zagrozenia życia albo problemow z ciąża to za porod trzeba zaplacić.
            Prepraszam za pomyłkę- to z pospiechusmile
            • ivonitta Re: sprostowanie 15.09.07, 07:33
              Witam, jeszcze jedno sprostownie, za porod w Holandii NIE PLACI SIE,
              ani za kraamzorg (opieka poloznej po porodzie) chyba, ze wybierze
              sie wersje porodu w Meiboom (specjalny hotel), wtedy doplaca sie
              pewna kwote do kwoty, ktora pokrywa ubazpieczyciel.


              • parole_parole Re: sprostowanie 20.10.07, 22:51
                ivonitta napisała:

                > Witam, jeszcze jedno sprostownie, za porod w Holandii NIE PLACI SIE,
                > ani za kraamzorg (opieka poloznej po porodzie) chyba, ze wybierze
                > sie wersje porodu w Meiboom (specjalny hotel), wtedy doplaca sie
                > pewna kwote do kwoty, ktora pokrywa ubazpieczyciel.

                Za porod sie placi, jesli nie ma wskazan medycznych, aby rodzic w szpitalu. Wiem
                cos o tym, bo tez z wlasnej "fanaberii" pojechalam na porod do szpitala. Pozniej
                sie jednak okazalo, ze nagle sytuacja sie zmienila i porod zakwalifikowano jako
                medyczny, przejal mnie personel szpitalny, a polozna poszla sobie do domu. Gdyby
                jednak wszystko poszlo bez komplikacji, a porod odebralaby polozna w szpitalu,
                to bym za ten porod musiala zaplacic. (Za porod w domu z polozna sie nie placi).
    • nameja Na pewno wspaniała kobieta i 28.07.07, 19:19
      dobra w tym, co robi. Ja jednak nie rozumiem tej całej ideologii. Po prostu tak
      mnie bolało, że myślałam, że szczeznę. To był drugi poród. Pierwszy jak cię
      mogę. Mam za sobą też porządne kolki nerkowe. Jednak drugi to było apogeum.
      Nigdy więcej! W tym bólu nie ma żadnej godności i otwierania.
    • vibe-b Re: Poród nas wyzwala 29.07.07, 20:28

      Hmm..
      dla rownowagi przytocze opowiesc jednej ze szwedzkich poloznych "naturalistek".
      Interesowalam sie tym tematem mocno gdy bylam w ciazy. Zapadla mi w pamiec
      dluga i tragiczna historia- tragiczna dla matki, dziecka i tejze poloznej. Owa
      polozna tez byla fanka, jesli nie fanatyczka rodzenia w domu...do czasu. Co sie
      zdarzylo- nie potrafie dokladnie odtworzyc, bo uzyto w relacji glownie
      medycznych terminow- faktem jest, ze urodzone dziecko nie zaczelo saodzielnie
      oddychac. Przewieziono je natychmiast do szpitala- tylko ze to "natychmiast" to
      przeciez nie jest 5 sekund!
      Polozna (naowczas) nie wiedziala czy w ogole wroci do zawodu.
      A ja na miejscu tej matki poszlabym sie powiesic chyba.
    • zoe9 Poród nas wyzwala 30.07.07, 15:55
      szkoda ze u nas tak nie ma. To bedzie moj drugi porod i chcialabym rodzic z taka
      polozna.
    • flowerbomb5 Re: Poród nas wyzwala 15.09.07, 11:55
      Mieszkalam w Holandii prawie 10 lat i w zyciu bym sie tam nie
      zdecydowala na dziecko. Przyjechalam do Polski wlasnie po to zeby
      jeszcze zdazyc miec dzieci.
      Podejscie tamtejsze jest proste i opiera sie na zasadzie
      oszczednosci i selekcji naturalnej, czlowiek jest na drugim miejscu:

      - pobyt w szpitalu kosztuje ubezpieczyciela setki euro dziennie
      (samo lezenie kilkaset dziennie, a jak do tego dochodza rozne
      zabiegi to idzie to w tysiace euro), wiec promuje sie porody domowe.
      Jak sa komplikacje to trudno, jak sie nie zdazy do szpitala to nikt
      sie nie przejmuje. Poza tym jest niewielu lekarzy, dostep do
      ginekologa zaden (mieszkalam w 77 tysiecznym miescie gdzie bylo
      dwoch ginekologow przyjmujacych tylko w szpitalu, ciaze prowadzi
      polozna)

      - zasada selekcji naturalnej, zagrozonej ciazy sie nie podtrzymuje,
      znajomej po pieciu poronieniach lekarz powiedzial wprost ze lepiej
      zeby od razu polecialo niz cale zycie ma byc slabe. Bo skoro dziecka
      nie mozna donosic to znaczy ze jest slabe.
      - szwagierke ze stwierdzonym zatruciem ciazowym (opuchlizna, wysokie
      cisnienie i inne typowe objawy zatrucia) i dwa tygodnie po terminie
      odeslano do domu, bo miala miec porod domowy (!!!!). Na szczescie
      zemdlala wychodzac ze szpitala i w ostatniej chwili uratowano jej
      zycie wyciagajac dziecko prozniociagiem. Gdyby dotarla do domu w tym
      stanie byloby po niej.
      Przykladow moge mnozyc. Znam wiele kobiet ktore leczyly sie potem
      latami na depresje z powodu niemozliwosci donoszenia ciazy, czy
      utraty dziecka w czasie porodu. CC sie z zasady nie wykonuje (pewnie
      dlatego ze za drogo, a nie dlatego ze to niedobre dla matki).

      • silije.amj Re: Poród nas wyzwala 27.09.07, 09:56
        Ja także urodziłam w domu, trzecie dziecko (w Polsce). Najpiękniejsze
        doświadczenie mojego życia, które chciałoby się powtórzyć smile.Jedyne czego
        żałuję, to że nie zdecydowałam się na to przy poprzednich porodach. I każdemu,
        komu dobrze życzę, życzę takiego przywitania dziecka na świecie.

        Ponieważ uczestniczę w forum porody domowe, mam kilkudziesięciu znajomych
        rodzących w domu. Nie zdarzyła się nigdy sytuacja groźna dla życia, choć ze dwa
        razy poród zakończył się w szpitalu.
        Doświadczona, skupiona położna znaczy więcej niż cały tłum obojętnych lekarzy.
        • sevilay Re: Poród nas wyzwala 27.09.07, 15:28
          A mieszkasz oczywiscie w Warszawie albo innym duzym mieście.
          Bo chyba nie w przysłowiowej Koziej Wólce-20 kilometrów do najblizszego szpitala powiatowego?

          A ja bym się nie odważyła urodzić czwartego dziecka w domu-w zadnym kraju na świecie bym nie zaryzykowała.

          Ważniesze od mojego komfortu i mioch wzniosłych przezyćjest bezpieczeństwo mojego dziecka. Co połozna zrobi w przypadku komplikacji? Ma ze sobą sprzęt do ratowania zycia? Wiesz na pewno,że po 5 mintach niedotlenienia dochodzi do nieodwracalnych zmian a potem śmierci mózgu.Żadna karetka w 2 minty nie dojedzie,niestety.

          Poza tym w szpitalu też się Tobą zajmuję położna,tłumu lekarzy nie ma.Lekarz przychodzi na chwilę i wychodzi reszta jest w rękach położnej.

          Ta cała promocja porodow domowych jest pewnie prowadzona ze względu na oszczędnośc-gdyby wszystkie albo chociaż połowa kobiet rodziła w domu-ile byśmy kasy zaoszczędzili.Trzeba więc zamówić parę górnolotnych artykułów,jeszcze najlepiej pokazujące wspaniałe przykłady krajow zachodnich i powzdychać"ach, kiedy to tak będzie u nas? Kiedy dotrze do nas taki "postęp",ze będziemy rodzić jak kobiety w XIX wieku?No kiedy?"
          • hab_ek Re: Poród nas wyzwala 05.11.08, 23:54
            No mieszkam w dużym mieście; ale co chciałam napisać to, że położne odbierające
            poród w domu są do tego przygotowane i mają ze sobą zarówno KTG, jak i kroplówki
            i inny sprzęt. Oczywiście, że nie są w stanie zrobić cesarki czy włożyć dziecka
            do inkubatora, ale właśnie dlatego zajmują się w domu 1 rodzącą aby dokładnie
            wiedzieć co się dzieje i w sytuacji gdy COKOLWIEK idzie nie tak - ściągnąć
            karetkę lub samochodem do szpitala... acha, i jak sama za pewne doskonale wiesz,
            poród to nie jest 5 minut i na prawdę można spokojnie obrócić w obie strony
            (nawet przy szpitalu w odległości 20km).
            • id.kulka Re: Poród nas wyzwala 06.11.08, 14:11
              hab_ek napisała:

              > acha, i jak sama za pewne doskonale wiesz
              > ,
              > poród to nie jest 5 minut i na prawdę można spokojnie obrócić w
              obie strony
              > (nawet przy szpitalu w odległości 20km).

              Nie było ŻADNYCH wcześniejszych objawów, mogacych świadczyć o tym,
              że za chwilę dostanę krwotoku. Dziecko wydobyto błyskawicznie,
              dostało tylko 4 punkty w skali Apgar, wymagało resuscytacji. Kogo
              ratowałaby położna, mnie czy moje dziecko? Czy może dzwoniłaby po
              pogotowie, a my byśmy sobie razem zeszli śmiertelnie? Nawet gdyby
              szpital był o dwa kroki od domu, mogłoby być za późno.
    • anew3 Poród nas wyzwala 28.09.07, 12:35
      Ha! Ale dyskusja.Porod w domu moze byc piekny i to jest naturalne,
      moze sie tez skonczyc zejsiem smiertelnym i to tez jest
      nauralne.Niestety.Wystarczy spojrzec wstecz.Nasze prababki rodzily w
      domu, najczesciej zdrowe dzieci i bez komplikacji ale nie
      zawsze.Teraz mamy rozwinieta medycyne, pownn anas wspierac ale nie
      nalezy tez interweniowac nadmiernie w nature i chyba o to w koncu
      chodzi.
      • sevilay Re: Poród nas wyzwala 28.09.07, 17:56
        A tak jak każdy inny porod.
        Ja też sie zgadzam,że nie nalezy interweniować nadmiernie w naturę tylko nie podoba mi się sposób promocji takich porodów. Pisalam juz wyzej,ze jak ktos jest gotowy wziąc na siebie taką odpowiedzialnosc to jego prawo rodzic w domu. Ale dalej nie mogę się pozbyć wrazenia,ze akurat u nas jest to popierane głównie ze względów finansowych. A jeszcze moim zdaniem na to za wcześnie bo nie mamy takich mozliwosci jak w innych krajach-chociazby sprawa dojazdu karetki.Albo czekajacy w pogotowiu lekarze i sala do cc-wyobrażacie sobie to w Polsce.
        To jest budowanie domu od dachu a nie od fundamentów.

        Moja prababcia do końca zycia uważała,ze najwiekszym szczęsciem jest to,ze jej córki nie muszą rodzic w domu tylko w szpitalu,bo ona przed wojną rodziła trzy dni i urodziła martwe dziecko. A wszystkie porody(5) domowe wspominała jako koszmar.
    • narvill Re: Poród nas wyzwala 06.11.08, 09:52
      jak czytam wasze wypowiedzi to przy niektórych mnie trafia. mam takie wrażenie,
      że najchętniej to byście zachodziły w ciążę, wszyscy by wam gratulowali i
      opiekowali sie wami a potem w cudowny sposób bez bólu i jakiegokolwiek
      zaangażowania fizjologicznego w waszych ramionach pojawił się śliczny , zdrowy,
      różowy bobas. Oczywiście wszystko potem jak w reklamie , dzidzia ślicznie śpi,
      je i waszym jedynym obowiązkiem jest strojenie w coraz to ładniejsze ciuszki.
      Błagam pogódźcie się z w końcu, że dziecko trzeba donosić i urodzić - halo to
      wiąże z radością ale także z bólem, krwią , śluzem i innymi fizjologicznymi
      tematami - no nie da się inaczej. Oczywiście nie jestem fanką cierpiętnic co za
      wszelką cenę stawiają na naturalność porodu aż do przesady ale podziwiam autorkę
      za odwagę i trochę jej zazdroszczę, że jej sie udało. A w szpitalu to nagle
      porody takie fajne? Pamiętajcie, że nawet w szpitalu nie da się czasami uratować
      dziecka czy matki. Niedotlenienie, niewydolność łożyska, nieprawidłowy przebieg
      porodu - czasami nawet lekarz niewiele może pomóc a potem oczywiście pretensje
      do szpitala , sądy i inne takie. No dajcie już spokój - co ma być to będzie, na
      niektóre rzeczy nie ma się wpływu. I czy rodzisz w domu , czy rodzisz w szpitalu
      jak dziecko jest chore to się takie urodzi czy tu , czy tu. Moja ciąża była
      zagrożona, wymęczona donosiłam do końca, z założonym workiem na mocz na plecach
      rodziłam naturalnie , bez żadnego znieczulenia - nikogo nie interesowało to ile
      przeszłam ale ja nie mam do nikogo pretensji. Urodziłam w bólu bo tak nas
      stworzyła natura no kurcze, jakby dało się inaczej to może byśmy dzieci w torbie
      jak kangur nosiły big_grin. Dziecko było zdrowe ale potem okazało się, że ma
      powikłania neurologiczne no ale co ? czyja to wina? moja? lekarza? położnej?
      wszystko było tak jak miało być- nikt mi tego nie życzył więc rozumiem, że taki
      stan był mi pisany. Teraz przed drugim porodem zastanawiałam sie nad porodem w
      domu, w końcu skoro i tak ma być co będzie to może niech stanie się to w
      najbardziej dla mnie komfortowym otoczeniu? Jak będzie pięknie to super a jak
      nie to współczująca położna czy skrzywiony lekarz w zimnej, sterylnej sali nie
      poprawią mi samopoczucia.
      • lamciad Re: Poród nas wyzwala 06.11.08, 10:32
        Tak na początek to nie zgodze sie juz z samym tytułem postu.Ja
        rozumiem,że dziecko to fantastyczna sprawa,ale na Boga,gdzie tu
        radość rodzenia?!Przecież to cholerny ból!No i co takiego nas
        wyzwala???
        Jeszcze przed ciążą czytałam pięknie napisane slowa,jak to błogo
        jest być w ciąży,a poród to już poprostu marzenie.I mimo mojego
        optymistycznego podejścia i pomysłu porodu w domu to teraz z
        perspektywy czasu i opowieściach koleżanek wiem,że artykuły tego
        typu robią więcej krzywdy niz pożytku,bo:
        1.matki po cc czują się gorsze,bo przeciez nie urodziły dziecka tak
        jak natura nakazała i będzie na pewno bardziej narażone na choroby
        dróg oddechowych
        2.nie masz pokarmu,no wyrodna,dój się dniem i nocą,przecież każda
        MATKA musi wykarmić swoje dziecko
        3.poród to nie przyjemność,ale warto się męczyć,żeby Ci na koniec
        polożyli nagrodę na brzuchu-pięknego,obślizgłego,jeszcze fioletowego
        malucha,a Ty już kochasz go bezgranicznie-nie kochasz-WYRODNA MATKA
        Tylko i wylącznie mój zdrowy rozsądek pozwolił mi cieszyc się
        dzieckiem i nie zwracać uwagi na potknięcia,bo:
        1.po 20 godzinnym porodzie wyjęli malucha cc
        2.jak go zobaczyłam to pierwsza myśl:"oooo,ładny,czy moge już iść
        spać i czy może przestać mną tak dygotać"
        3.pokarmu brak,ale dałam sobie troche czasu,bez stresu,będzie to
        będzie,nie będzie też dobrze.Udało się drugiego dnia i karmiłam
        malca 6,5 miesiąca od czasu do czasu dokarmiając butelką
        Poród w domu uważam za potrzebny,jeżeli kobiety chcą tak rodzić i
        myślę,że te które są zdeterminowane to i bez artykułów się na to
        zdecydują.
        A ja ze swojej strony to bym miała życzenie,żeby pojawiały się w
        gazetach wypowiedzi,że macierzynstwo to piękna sprawa jeżeli
        słuchasz siebie,swojego ciała i działasz instynktownie.Co nie
        oznacza:rodzisz naturalnie,karmisz piersią,nie masz depresji.
        • id.kulka lamciad 06.11.08, 14:23
          ...podpisuję się ręcyma i nogami wink
    • smerfetka8801 Re: Poród nas wyzwala 06.11.08, 10:43
      ja bym w domu nie mogła jeśli jednak ktoś ma dobre wspomnienia to jak
      najbardziej tak bo powinnyśmy podvczas porodu czuć się komfortowo-ja
      ten stan osiągnęłam w szpitalu
    • kolina74 Re: Poród nas wyzwala 06.11.08, 14:12
      Bardzo madrze, rozsadnie i naturalnie! Zycze wszystkiego dobrego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka