hab_ek
25.02.07, 22:55
Napotkałam na ogromny opór - rodziny, lekarza (którego zmieniła), znajomych i
zupełnie obcych mi osób, kiedy oznajmiłam, że chcę urodzić w domu. Murem za
mną stanął mąż (okazał się najcudowniejszym partnerem, pomocnikiem i tatusiem
w czasie porodu) oraz moja mama (uważająca, że poród jest czynnością
całkowicie naturalną i w większości nie wymagającą interwencji).
Urodziłam w grudniu Julię w domu, w towarzystwie męża i położnej. I wiem, że
wybrałam właściwie.
Dzisiaj, kiedy słyszę pytanie czy polecam poród domowy odpowiadam (tak jak
holenderska położna) - "życzę wszystkim przyszłym matkom przede wszystkim
zaufania do siebie, swojego ciała i do swojego dziecka".
Hania