Do leżących-jeszcze raz.....

30.03.07, 20:01
Witam,czy są na forum kobiety które musiały całą ciążę leżeć ze względu na
zagrożoną ciąże?Ja właśnie mam za sobą 7 miesięcy leżenia i sama się dziwię
jak to wytrzymałam.Przerwy w leżeniu w domku to tylko kilka wizyt w szpitalu
i wizyty u lekarza.Teraz jestem juz w 36TC i końcówka jest najgorsza dla
mnie!!!!Myślałam że bliskość przyjścia na świat Malenstwa mi pomoże ale te
ostatnie tygodnie,dni to istny koszmar.Czy też tak macie?Ja wpadam już w
depresję i boję się jak wrócę do siebie o tym wszystkim bo przed ciążą byłam
bardzo aktywną osobą.Napiszcie swoje historie,proszę....czy jest takich
kobiet więcej.....
    • dzoanka3 Re: Do leżących-jeszcze raz..... 30.03.07, 20:40
      o rany... współczuję... ja na razie leżę 3 tygodnie, nie wiadomo co będzie
      dalej (kosmówka ułożona przy wewnętrznym ujściu, odkleja się, krwiak, nie
      krwawię dopiero od kilku dni)... a z jakiego powodu Ty musisz leżeć?
    • karola1601 Re: Do leżących-jeszcze raz..... 31.03.07, 10:26
      Ja leżałam od 6. tygodnia do samego końca, mogłam tylko wstawać do łazienki i
      to też najlepiej nie za częstosmile Na początku wydawało mi się to kompletnie
      niemożliwe, jako że byłam osobą bardzo aktywną, a na dodatek miałam już w domu
      jedno maleństwo... Ale można, człowiek nie zdaje sobie sprawy, ile drzemie w
      nim cierpliwości i siły. Udało mi się doleżeć do 34. tygodnia - urodziłam
      wcześniaka, ale i tak byłam szczęśliwa, że udało się AŻ do 34. tygodnia i teraz
      wciąż z rozczuleniem patrzę na moją ponad 2-letnią córeczkę jako niemalże na
      cud, bo różnie mogło się skończyć...

      36. tydzień to piękne osiągnięcie, w sumie przetrwałaś najgorsze, na pewno im
      bliżej finału, tym bardziej dni się dłużą, ale teraz to już naprawdę tuż, tuż.

      Życzę Ci wszystkiego dobrego i pozdrawiam serdecznie, Karola
    • mb261 Re: Do leżących-jeszcze raz..... 31.03.07, 15:11
      Przyznam, że nie wyobrażam sobie leżenia przez tyle miesięcy. Ja jestem w 36 tc
      i leżę dopiero od 2 tygodni. Lekarz jeszcze zalecił tydzień leżenia. Do 34 tc
      bardzo aktywna a tu nagle przymusowe leżenie - koszmar. Ale w najgorszych
      momentach myślę że lepiej dzidziusiowi w brzuszku niż w inkubatorku. Podziwiam i
      gratuluję przyszłej mamusi. Napewno szybko się rozruszasz po porodzie przy 2
      dzieciaczków smile
      • luska111 Re: Do leżących-jeszcze raz..... 02.04.07, 10:00
        Dziękuję za WSZYSTKIE DOBRE SŁOWA!!!!!!Ja leże właściwie z kilku powodów.Na
        poczatku ciąży dowiedziałam się ze mam macicę z przegrodą.Potem zaczęły się
        krwawienia i zagrożenie poronieniem-kilka wizyt na podtrzymaniu w
        szpitalu.Następnie zaczęły się wczesne skurcze-także leki rozkurczowe i leżenie
        bo znów zagrożenie ale wczesnym porodem.Dostałam leki na rozwoj płucek dziecka
        i dalej leżenie.Teraz już jest super bo wytrzymałam do 36 tc...wprawdzie leżąc
        ale lekarz nie mógł się nadziwić ze tak długo dotrwałam.Cięzko jest psychicznie
        przez to przejść bo wokół mnie życie się toczyło a ja jakbym staneła w
        miejscu.Żyję tylko nadzieją że widok dziecka pozwoli mi zapomnieć o tch
        wszystkich dniach,tygodniach,miesiącach spędzonych na zamartwianiu się leżąc!!!!
        Tym które też są w takiej sytuacji życze wytrwania i dużo sił!!!!Pozdrawiam!!!
Pełna wersja