jusmus
21.05.07, 16:21
Mieszkam w Belgii. Moj lekarz (Polak, ale praktykujacy tutaj od czasow
studiow, osoba okolo 50-letnia) ma zwyczaj (z tego, co sie zorientowalam)
prowokowac porod, nie czekajac na naturalny jego poczatek, nawet przed
terminem, lub krotko po nim.
Czy to normalne? Chodzi o prowokacje reczna - odklejenie worka plodowego od
szyjki, czy cos w tym stylu.
Jestem zdrowa, dzien po terminie i chce zaczac rodzic naturalnie, a on nie
chce mi wyjasnic, czemu taka prowokacje chce przeprowadzic.
Jak widzicie - Zachod wcale nie jest taki nowoczesny - lekarze nawet nie
podaja pacjentce podstawowywch informacji. Ten jeszcze sie obraza, ze nie
chce tej prowokacji, bo to niby brak zaufania wzgledem niego. A jak mam miec
zaufanie, jak on mi nie chce odpowiedziec na proste pytanie: czemu chce pan
prowokowac?
Jak myslicie: czy warto walczyc z nim o brak prowokacji, czy poddac sie jej?