no właśnie- jakie jest? Czy w Waszym odczuciu lub Waszych mężów jest gorzej?
A może lepiej? Bardzo się boję, ze tak silne rozciągnięcie mięśni, pochwy
spowoduje jej rozluźnienie i już nigdy nie będzie tak fajnie jak teraz. Nie
potrafię uwierzyć, ze poród pozostaje bez wpływu na pochwę...
Podzielcie się prosze swoimi wrażeniami. Czy nacięcie krocza może mieć wpływ
na pogorszenie lub zachowanie sprawności mięśni? Czy warto ćwiczyć mięśnie?
Jak to naprawdę jest??
Pozdrawiam