Dodaj do ulubionych

lewatywa :)

12.06.03, 13:02
Dziewczyny, powiedzcie czy miałyście robioną lewatywę przed porodem i czy
rzeczywiście jest to takie straszne i nieprzyjemne?
Obserwuj wątek
    • arvena Re: lewatywa :) 12.06.03, 16:16
      hejsmile
      poród jeszcze przede mną ale własnie dziś o tym rozmawiałam z sąsiadkami-
      twierdzą, że najbardziej nieprzyjemnie jest zrobić kupę w czasie porodu i
      polecały kupić sobie w aptece lewatywkę(ponoć niedrogi zestaw domowysmile)i użyć
      przed wyruszeniem do szpitala!
      w niektórych ponoć tego nie robią a jak robią to leją tam 1,5 litrasad
      pozdrawiam
    • aronka1 Re: lewatywa :) 12.06.03, 19:05
      Wiesz, przyjemne to to nie jest, ale nic strasznego.
      Poza tym zawsze sobie tłumaczyłam, że przecież oni w tej klinice to już wszysko
      widzieli i nie ma się czym przejmować. Nie ja pierwsza i nie ostatnia...
      Nie ma się czego bać!
      Pozdrawiam!
    • dora31 Re: lewatywa :) 12.06.03, 19:28
      hej
      W nie każdym szpitalu lewatywa jest standardem, to czy Ci zrobią czy nie
      zależy od wielu czynników.Ja nie miałam robionej lewatywa przy żadnym
      porodzie -mam dwoje dzieci.
      W pierwszym przypadku przeciwskazaniem do lewatywy było odejście wód i dość
      zaawansowany poród w chwili przybycia do szpitala, w drugim lekarz też nie
      kazał tego wykonywać.
      Jednak mnóstwo kobiet ma ją wykonywaną więc to na pewno nic strasznego.
      pozdrawiam

      • pecia1 Re: lewatywa :) 14.06.03, 10:38
        Cześć.Ja jeszcze nie rodziłam,ale położna w szkole rodzenia bardzo namawiała
        nas na zgodzenie się na lewatywe ponieważ:\
        1.dziecko bedzie miało wiećej miejsca w czasie porodu
        2.Gdy rodzimy(przemy)puszczaja wszelkie hamulce i nie panujemy nad kupką
        3.Maluczek nasz chce przyjść godnie na świat,a gdy się rodzi twarz ma
        skierowaną w nasz odbyt i gdy tam jest kupka to wiadomo jek bedzie wydjądał i
        pachniał
        pozdrawiam pecia i 30to tyg.niunia
    • naanaaaa Re: lewatywa :) 12.06.03, 19:55
      Ja mialam robiona przy obu poprzednich porodach . Faktycznie nie jest to bardzo
      przyjemne, ale rowniez nie boli smile Poza tym , nie stosuje sie juz wlewania wody
      z mydlem , a uzywane sa do tego jednorazowych pojemniczkow z rurka smile Poza tym
      lewatywa robiona jest w intymnych warunkach ... Mozesz o nia poprosic lub sie
      na nia nie zgodzic ... Ja jednak i tym razem "zaryzykuje" i z lewatywka zawre
      przed samiutkim porodem "sztame" i znow sie "spotkamy" smile
      PS. Nie eksperymentuj sama w domu , bo lewatywa moze pobudzic akcje porodowa
      (skurcze) a to moze byc niebezpieczne
      Pozdrawiam
      Ania z Bartusiem (27.07.03) <GG 421363>
      • agusiakraj Re: lewatywa :) 12.06.03, 20:24
        Lewatywa to nic strasznego,nic nie boli i czujesz sie po niej duzo lepiej i na
        pewno bardziej komfortowo(zwlaszcza jesli porod jest rodzinny).Ja mialam
        robiona lewatywe przed porodem(a rozwarcie bylo juz na 8cm w chwili dotarcia
        do szpitala).Nigdy nie rob sobie je sama w domu bo mozesz miec potem klopoty w
        samochodzie lub taksowce ak zacznie dzialac,a to niezly stresik.Lepiej zdaj
        sie na polozna,ona zrobi to dobrze,w intymnych warunkach.Bedzie dobrze.
        Agnieszka-mama Michalka(18.02.2003r.)
    • marmia Re: lewatywa :) 13.06.03, 16:44
      W szkole rodzenia do ktorej uczęszczałam pani położna oznajmiła że oczywiście
      robiona jest lewatywa ale tylko po to aby uspokoić pacjentki i nie baly sie
      przeć! bo i tak co ma wyjsc to wyjdzie hi hi
      czy tez tak mialyście????
      • leigh Re: lewatywa :) 14.06.03, 14:55
        Jak to co ma wyjść to wyjdzie???! czy to znaczy, że niezależnie od tego czy
        zrobią mi lewatywę czy nie, wyjdzie coś oprócz Maleństwa? Proszę, niech się
        odezwą mamy i napiszą jak to jest. Do tej pory byłam zwolenniczką lewatywy, bo
        myślę, że poród jest wystarczająco mało estetycznym widowiskiem (co ma
        znaczenie zwłaszcza przy porodach rodzinnych)żeby go jeszcze
        dodatkowo "uprzyjemniać" niekontrolowaną defekacją. A tu się okazuje, że i tak
        mało przyjemna lewatywka jest jeszcze nieskuteczna??
        Błagam, napiszcie jak to jest naprawdę.
        Leigh
        • anna.michal Re: lewatywa :) 14.06.03, 15:45
          Wydaje mi się, że zależy to od czasu jaki upłynie między lewatywą a ostatnią
          fazą porodu (parcie). Ja miałam lewatywę - nie narzekam, nie było to takie
          straszne no i ta lekkość, gdy wcześniej miało się problemy z zaparciami. Po -
          jeszcze kilkanaście razy chodziłam i zawsze jeszcze coś wyleciało, ale gdy
          przyszło co do czego to chyba jelita były już puste, bo na świecie pojawił się
          tylko mój synek. Później jeszcze dwa dni komfortu, zanim coś się nazbierało.

          Ania
          • tygrynio Re: lewatywa :) 14.06.03, 21:53
            Czesio
            lewatywę miałam robioną kiedyś przed operacją i nie jest
            to nic strasznego zakręci się w kiszkach i idziemy do
            kibekasmile))
            Przed porodem nie zrobiłam i nie zrobiono mi lewatywy
            bardzo żałuję bo podczas próby parcia w świadomości
            tkwiło mi to że mogę nie zapanować nad swoją pupą i to
            utrudniało parcie poród i psychicznie źle się czułam
            zamiast skupiać się nad parciem skupiałam się żeby nic
            nie zrobić. dlatego jeżeli jest Ci wszystko jedno jak
            rodzić aby urodzić to nie potrzrbna lewatywa ale jeżeli
            chcesz mieć konfort psychiczny to polecam to nic strasznego
          • leigh Re: lewatywa :) 15.06.03, 07:34
            Anno_michal
            a jaki czas u ciebie upłynął od wykonania lewatywy do ostatniej fazy porodu?
            • anna.michal Re: lewatywa :) 15.06.03, 10:22
              Hmm. W książecze mam wpisane poród 5h 50min, ale mi się wydaje, że było to
              trochę mniej. Tak w przybliżeniu lewatywę miałam robionę koło 11 a Michałek
              urodził się o 15:50. I chyba do jakiejś 13-14 jeszcze zaglądałam do łazienki i
              wyrzucałam z siebie resztki.
              Aha i co do kupienia lewatywy to owszem można, ale lepiej w domu nie stosować,
              bo:
              1. Może przyspieszyć poród
              2. Do toalety idzie się dopiero po pewnym czasie, a i później może zajść taka
              potrzeba.
              Jeśli już się chce to można zabrać ją do szpitala.
              A i jeszcze mi się przypomniało, że zdarza się, że organizm sam reaguje
              biegunką, więc wtedy też chyba nie ma sensu wykonywać lewatywy. A na sali
              porodowej wszyscy wszystko już widzieli więc też nic się nie stanie. Raczej
              jest to do poprawy naszego nastroju, bo to przecież my uważamy, że wypróżnianie
              się jest czynnością intymną, a przecież nasza sytucja w trakcie porodu jest
              inntymna inaczej.

              Ania
    • youst Re: lewatywa :) 15.06.03, 00:29
      Ja nie miałam przy porodzie robionej lewatywy, w ogóle nie był taki temat
      poruszany, chociaż nurtowało mnie, czy mi ją zrobią czy nie. Jak już leżałam od
      jakiegoś czasu na łóżku porodowym, anestezjolog, który mnie znieczulał
      powiedział, że niedługo zaczną się skurcze parte i "niech pani tak prze jakby
      pani chciała zrobić kupę stulecia"smile)). A ja na to "a jeśli ją faktycznie
      zrobię, to co???". A on na to z uśmiechem: "niech się pani niczym nie martwi i
      broń Boże nie wstydzi, my tu nie takie rzeczy widzieliśmy!". I taka jest
      prawda! Dotarło do mnie, że przecież i tak leżę przed nimi jak wywłoka, nogi
      mam rozkraczone, leci ze mnie jak z rynny (pęcherz płodowy przebili mi dopiero
      na porodówce), więc co tam się będę martwić!!! I tak nie wyglądam jak Miss
      Polonia i dla nich to jest oczywiste! Jak przyszło co do czego, oczywiście
      wyleciało ze mnie to i owo, o konsystencji zdecydowanie rzadkiej (myślę, że
      taka biegunka w trakcie porodu jest fizjologiczna - stres!). Zapytałam, czy to
      nie zaszkodzi dziecku, a oni na to, że krocze jest regularnie polewane jakimś
      płynem odkażającym i nie ma takiej możliwości, żeby dziecko miało kontakt
      z...tym co ze mnie wyleciało!smile)).
      Tak więc proponuję się wyluzować - jeśli uznają za stosowne zrobienie lewatywy,
      to dać sobie ją zrobić, a jeśli nie to...wyluzować się na całego!!!
      Pozdrawiam,
      Justyna mama Michasia (30.04.03.)
      youst@hot.pl
      • melassaa Re: lewatywa :) 15.06.03, 12:01
        Hmm... mnie położna zaproponowała lewatywę i zgodziłam się. Nic przyjemnego,
        ale też nic strasznego.
        Podczas porodu natomiast kompletnie nie przejmowałam się czy ze mnie coś
        wyleci czy nie. Po prostu oprócz rodzenia nic mnie więcej nie obchodziło! Co
        więcej - nawet nie wiem czy ostatecznie coś się więcej urodziło oprócz Ali...
        i chyba nie chcę wiedzieć (rodziłam w znieczuleniu).

        Z drugiej strony możliwy jest przecież kontakt dziecka z zawartością naszych
        kiszek - lepiej mu tego oszczędzić.
    • edie28 Re: lewatywa :) 15.06.03, 16:50
      Miałam, nie takie straszne jak się wydaje smile. Jak masz skurcze to jest Ci
      wszystko obojętne co ci robią grunt żeby się te bóle w końcu skończyły smile))

      Najgorsze w tym wszystkim to jest to siedzenie na kibelku po tej lewatywie smile)

      Powodzenia smile
      Edyta
    • lolyta Re: lewatywa :) 18.06.03, 19:44
      hejka. Lewatywa jest OK, czujesz sie lzejsza i w ogole... u mnie lewatywa byla
      zrobiona kolo 4 rano a porod o 12.30, wiec troche czasu minelo i nic potem
      oprocz Malenstwa nie polecialo... polecam ja z jeszcze jednego wzgledu:
      nadchodzace skurcze parte sa ludzaco podobne do nadchodzacej biegunki
      stulecia... bedziesz miec wiekszy komfort wiedzac, ze to jednak nie biegunka
      nadchodzi...
    • czupurek3 Re: lewatywa :) 18.06.03, 22:13
      Miałam lewatywą "na życzenie". tzn, że gdybym nie chciała, to by mi nie
      zrobili. Moim zdaniem nie jest to takie złe, tylko troche kręci w jelitach. A z
      opowiadań mojej koleżnaki, której lewatywy nawet nie proponowali, wiem, że
      okropne jest uczucie gdy przed samym porodem, przy całym personelu robi sie
      kupkę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka