Dodaj do ulubionych

po "przeleżanej" ciąży

21.06.03, 11:58
Hej,
Mam pytanie do Dziewczyn, które spędziły ostatni okres ciąży w pozycji
horyzontalnej (ja leżę już 1,5 mies., przede mną jeszcze 1,5): Jak było z
Waszą kondycją po porodzie? Leżę niemalże "plackiem" - wstaję tylko do
toalety i pod prysznic. Czuję, ze jestem coraz słabsza (wiem, normalne), i
martwię się, co będzie po porodzie? Przecież dnia na dzień będę
potrzebowała dużo siły i kondycji! Czyżby cudowny "kop adrenalinowy" i nagle
wszystko działa jak powinno...? Nie chce mi się w to wierzyć.
A jak to było u Was?
Pozdrawiam
Paula
PS Moze niepotrzebnie martwię sie na zapas, ale... mam chyba za dużo czasu
na myślenie wink))
Obserwuj wątek
    • czarnotka1 Re: po 'przeleżanej' ciąży 21.06.03, 23:29
      Witaj!
      Rozumiem Cię doskonale, ja również spędziłam drugą ciążę na leżąco, w tym
      trzykrotnie "wypoczywałam" sobie w szpitalach. Leżałam w sumie 4 miesiące,
      wstawałam tylko do łazienki i toalety, ponieważ było zagrożenie przedwczesnym
      porodem, Julka urodziła sie w 37 tygodniu i była bardzo malutka, ale teraz ma 7
      miesięcy i jest rozkosznym bobaskiem. Podobnie jak Ty, byłam strasznie
      osłabiona tym leżeniem, jak wstawałam, miałam zawroty głowy i ogólnie mówiąc
      miałam dosyć. Bałam się też, że nie będę miała siły urodzić, ale bez obawy,
      natura chyba daje do tego rzeczywiście jakiegoś "kopa", bo urodziłam siłami
      natury bez problemu. A potem jak tylko wróciłam do domu ze szpitala, to aż się
      rwałam, żeby cokolwiek w domu robić albo gdzieś wyjść, chociaż wiadomo, po
      porodzie nie jest się w najlepszej formie, bolało mnie nacięcie itd. i mąż był
      w domu na urlopie, żeby mi pomóc, ale ja chciałam wszystko robić, bo
      najbardziej mnie podczas tego leżenia wkurzało to, że wszyscy za mnie wszystko
      robią. Tak więc wróciłam o wiele szybciej do formy niż po pierwszym porodzie,
      chociaż pierwszą ciąże przechodziłam bez żadnych komplikacji. Dość powiedzieć,
      że w trzy tygodnie po porodzie siadłam za kierownicą, jak tylko jako tako dałam
      radę usiąść.
      Nic się nie martw, dasz radę wszystkiemu, bo bedziesz już tak zdegustowana tym
      leżeniem i "nic nie robieniem",że bedziesz się do wszystkiego rwać, ale na
      razie musisz wytrzymać do terminu. Wiem jakie to trudne, ale mam nadzieję, że
      nie znajdziesz sie przynajmniej w szpitalu, bo jednak w domu najlepiej, nawet
      na leżąco.
      Jeśli miałabyś ochotę jeszcze pogadać na różne "ciążowe" i "dzieciowe" tematy,
      to zapraszam na priv agnieszka.czarnota@wp.pl, chętnie podzielę się z Tobą
      swoimi doświadczeniami.
      Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam
      Agnieszka
    • lolinka2 Re: po 'przeleżanej' ciąży 22.06.03, 20:00
      Od 13 tyg zakaz pracy, od 22 tyg- zakaz wychodzenia gdziekolwiek, dom, łóżko,
      łazienka, szpital- taka była moja ciąża- i tak do 37 tyg. W 12 dni po porodzie
      po raz pierwszy wyszłam z domu- a raczej wyjechałam- rowerem na uczelnię (3km),
      zaczęłam chodzić na rehabilitację (ćwiczenia ogólnowzmacniające przez 4
      miesiące). Zero odleżyn, zero osłabienia- leż i bądź dobrej myśli! Nie będzie
      źle. Dbaj o siebie i Dzidzię. Pozdrawiam,
      Karolina
      • doris73 Re: po 'przeleżanej' ciąży 22.06.03, 22:04
        Ja lezalam na patologii podawano mi leki na sen, jadlam, tylam i ogladalam TV.
        Rodzilam w nocy, wiec juz calkiem padlam z sil. Po porodzie nie mialam nawet
        sily wstac do dziecka i wszystko prawie robil maz przy malej, do tego doszla
        anemia i milo tego czasu raczej nie wspominam.... No ale pewnie kazda z nas
        inaczej reaguje.
        • zuzia_i_werka Re: po 'przeleżanej' ciąży 22.06.03, 22:10
          Witaj! Leżałam praktycznie od 19tyg do 35 większośc czasu w domu kilka razy w
          szpitalu.Tak samo jak Ty bałam się,że nie będę miała siły nic zrobić przy
          dziecku i podobnie jak moje poprzedniczki zadziwiająco szybko doszłam do
          siebiesmile Coś musi być z tym "kopem"smilePozdr!
        • lolinka2 Re: po 'przeleżanej' ciąży 23.06.03, 18:38
          Ja anemię miałam PODCZAS ciąży, natomiast w dobę po porodzie (12-godzinnym w
          całości przechodzonym i przeskakanym) parametry wróciły do normy w tajemniczy
          sposób. Aha, mimo, że leżałam i nigdy nie liczyłam kalorii przytyłam 9.5 kg, z
          czego 3.05 kg należało do mojej córci.
          Karolina
    • agusiah Re: po 'przeleżanej' ciąży 23.06.03, 14:15
      Ja po poprzedniej cišży (pół roku lezenia i cesarka) nie bylam w najlepszej kondycji - bardzo pomogla mi mama, ktora spedzila u mnie trzy tygodnie i wziela na siebie prowadzenie domu, gotowanie, pomagala mi przy jakichs wymagajacych wysilku zajeciach (znoszenie wozka np.). Potem juz radzilam sobie sama - a ochote na robienie wszystkiego co sie da mialam podobnie jak w postach powyzej - i nie bylo zle.

      Stad moja rada - zapewnij sobie w miare mozliwosci pomoc na pierwsze tygodnie po porodzie (maz niech wezmie urlop, moze ktos inny zyczliwy z rodziny bedzie chetny). Wszystko bedzie dobrze.
    • paulina.p-m Re: po 'przeleżanej' ciąży 23.06.03, 15:31
      Dziewczyny, dzięki serdeczne!
      Wnioskuję z Waszych postów, ze - jak ze wszystkim - sprawa powortu "do siebie"
      jest mocno indywidualna, ale... po ich przeczytaniu zaczęłam być dobrej
      myśli... Nie, zebym była kondycyjnym "orłem" przed ciążą (raczej "średnia
      krajowa")... po prostu mam tak dosyć tego, że "wszyscy (czyt. Mąż) robią
      wszystko za mnie", ze z rozkoszą zmienię ten stan, jak tylko przyjdzie pora (a
      jak widać - nie jest to niemożliwe).
      Na pomoc mogę spokojnie liczyć - Mąż mocno "kumaty" w sprawach domu - zresztą
      teraz to On dba o wszystko. Cieszę się jednak, ze jest szansa na szybkie
      przestanie bycia "wegetką".
      Na razie - profilktycznie - ćwiczę "na sucho" mięśnie łydek i stawy skokowe.
      Tyle mi wolno wink
      POzdrawiam gorąco i jeszcze raz dziękuję!!
      Paula i Bruno (32 t.c.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka