moniqep
23.08.07, 15:12
Na poczatku ciazy cos mnie tknelo zeby zbadac tarczyce.Wyniki byly w normie
ale na forum "choroby tarczycyc" nastraszono mnie ,ze wyniki nie sa dobre.
Powtorzylam badania,zrobilam USG tarcycy,poszlam do endokrynologa.
Endokrynolog uspokoil,ze choc FT4 jest na dolnej granicy normy a TSH w normie
to nie mam czym sie martwic. Na USG tez bylo wszystko Ok.Kazano powtorzyc USG
najwczesniej za 10 lat.
Nie wspomne,ze kilku ginekologow i internista ogladali moje wyniki i wszyscy
mowili ,ze jest ok.
Tak wiec zapomnialam o temacie. Postanowilam,ze nie bede na sile sama szukac
sobie chorob. Potem wyszly mi inne "kwiatki" wiec o tarczycy zapomnialam.
Teraz znowu mnie cos tknelo i zrobilam TSH i FT4. TSH troszke wzroslo od
poprzedniego razu ale jest w normie,natomiast FT4 spadlo i jest ponizej normy.
TZN. TSH 1,980 (0,270-4,700), FT4 8,64 (9,00-20,00)
Z tego co wyczytalam moze to swiadczyc o niedoborze jodu albo o lekkiej
niedoczynnosci.Tak czy siak w ciazy nie wskazane.
Zastanawiam sie jednak,czy w ciazy wszelkie normy nie ulegaja zmianie? I
przeciez gdyby nie moje widzi misie,zaden lekarz nie zlecil mi badan w
kierunku tarczycy. Zadna moja kolezanka nie robila takich badan w ciazy,ja
takze w 1 ciazy ich nie robilam.
Tak wiec polowa tego forum moze miec hormony tarczycy nie mieszczace sie w
normach i nie maja o tym pojecia.
Jestem w 31/32 tc. Mam nadzieje,ze jesli cos jest nie tak to nie jest za pozno
na leczenie i zadna krzywda sie nie stala mojej coreczce w brzuszku.