Dzis odebralam wyniki i okazalo sie ,ze mam nadczynnosc tarczycy
TSH-0,026 przy normie 0,4-4,0.Juz mam umowiona wizyte u
endykronologa,ale dopiero na srode wiec rozumiecie moje
obawy.Czy ,ktoras z Was ma nadczynnosc i czy w ostatnim trymestrze
przyjmuje jakies leki,czy moze jestescie leczone w jakis inny sposob?
Jaki to ma wplyw na dzidzie-boze tak bardzo sie martwie

A moze
to ,ze przyjmuje fenotorol ma jakis wplyw?jesli cos wiecie na ten
temat to piszcie