Zęby brrr...

04.12.07, 19:34
Dziewczyny, jeśli mogę Wam zaproponować, to jeśli macie jakieś ubytki w zębach
to wyleczcie je sobie jak najwcześniej. Ja jestem w 34 tc i przeżywam masakrę
od 3 tygodni. Nie zadbałam wcześniej o zęby i teraz mam okropne problemy.
Leczę już 2-gi ząb kanałowo. Strasznie cierpię z bólu i czasem się boję, że
mój stres i ból mogą zaszkodzić dziecku. Dlatego polecam wcześniejszą kontrolę
stomatologiczną
    • kasiak37 Re: Zęby brrr... 04.12.07, 19:57
      stres i bol zaszkodza dziecku..stres tak a najbardziej bakterie ze stanow
      zapalnych zebow.Dobry ginekolog na poczatku ciazy zazadalby konstutacji
      stomatologicznej i informacji pisemnej o stanie uzebienia ciezarnej.
    • lilith76 Re: Zęby brrr... 05.12.07, 10:02
      Zęby kontrolowałam pół roku temu - były ok.
      Ale teraz boję się, że jak mojej mamie ciąża wyciągnie wszystko z zębów - zaczęłamy myć zęby po każdym posiłku.
      Nie wiem, czy są jakieś suplementy, które mogą sprawić, że dziecko daruje zębom.
      • steffa Re: Zęby brrr... 05.12.07, 15:32
        Podobno to nieprawda, że 'ciąża wyciaga z zębów'. Winą jest brak
        odpowiedniej higieny i zaniedbania sprzed ciąży. Tak sądzą
        stomatolodzy.
        • lilith76 Re: Zęby brrr... 05.12.07, 15:54
          To nie jest źle - co roku kontrola, co roku zęby zdrowe, z higieną ok. Jest szansa ocalić uzębienie smile
          Z drugiej strony chciałabym też aby dziecko miało zdrowe zęby - bo jak to jest, że jednym wyrastają już zęby z próchnicą i potem już tylko non stop dentysta, a młodsze rodzeństwo mam zęby zdrowe? Czy miała na to wpływ dieta matki w czasie ciąży?
          • kasiak37 Re: Zęby brrr... 05.12.07, 17:51
            na to ze dzieciom wyrastaja zeby i od razu maja prochnice pracuja matki od
            pierwszych dni zycia dziecka oblizujac mu smoczek,lyzeczki czy calujac dziecko w
            usta.
    • limmar Re: Zęby brrr... 05.12.07, 18:08
      Zęby zawsze trzeba mieć zdrowe/wyleczone, nie tylko w ciąży.
    • anew3 Re: Zęby brrr... 05.12.07, 20:39
      Dieta matki ma wplyw na uzebienie dziecka i oczywiscie n ajej
      wlasne zeby.Pisalam juz kiedys o tym.Pamietam pare takich momentow
      jako dziecko i nastolatka, bylam u dentysty z tata, dentysta
      obejrzal moje zeby i powiedzial,dosyc ostro, ze bardzo chcialby
      porozmawiac z mama "tej dziewczynki "czyli z moja mama.Pytal co
      wyrabila w czasie ciazy, czy sie odchudzala?Mowil, ze miala
      najprawdopodobniej duze niedobory wapnia w diecie.Moja mama mleka
      nie pila, bo go nigdy nie lubila, jadla twarozki i uwazala, ze to
      wystarczy, preparaty witaminowe?-byla przeciwna bo to
      sztuczne....Zaplacilam za to po latach duze pieniadze.Coz
      zapamietalam sobie to wszystko, zgodnie z radami moejgo dentysty:
      pije mleko,jogurty, serwatke , jem zote sery, sardynki itp,biore
      odpowiednie wtaminy dla ciezarowek i w okresie ciazy wrocilam do
      pasty Elmex.
      • steffa Re: Zęby brrr... 06.12.07, 10:43
        Na zęby - niestety - największy wpływ mają geny. Cóż.
        To, że mleko działa jak cud-miód preparat to mit.
        Dodam, że mleka nie pijam, bo nie mogę (a zatem nie lubię), sama od 6 lat nie
        miałam ani jednej dziury (a za mną i poród i roczne karmienie), mój syn ma super
        zęby, a pierwsza 'plamka' pojawiła się, gdy miał 3,5 roku, potem cisza.
        Najwięcej wapnia jest akurat w żółtych serach. W porównianiu z nimi biały ser
        to marne popłuczyny po wszystkim, co kiedykolwiek miało jakies wartości. Jest
        jeszcze coś takiego, jak jednostkowa zdolność przyswajania wapnia z pokarmów - u
        niektórych jest ten proces zaburzony.
    • uullaa Re: Zęby brrr... 05.12.07, 22:46
      A pamiętacie może jak ze dwa lata temu naukowcy (i media) trąbili,
      że stwierdzili w końcu która konkretnie bakteria jest odpowiedzialna
      za próchnicę i że wiedzą już jak ją okiełznać? Pochwalili się i od
      tego czasu cisza. Nadzieja miliardów na życie bez próchnicy
      wyparowła? Pewnie nikt z was o tym nie pamięta.
      • kasiak37 Re: Zęby brrr... 05.12.07, 22:55
        ja w kazdym razie przekonalam sie ze prochnice najczesciej matki przekazuja
        swoim dzieciom wlasnie oblizujac smoczki czy lyzeczki.Moj syn ma lat 19 i ani
        jednej dziury w zebie bo nigdy nie praktykowalam oblizywania a on nigdy nie
        napil sie z butelki,z ktorej juz ktos pil ani nigdy nie zjadl nic nie swoja
        lyzka czy widelcem.Stomatolog byl w szoku,bo nigdy nie widzial tak zdrowych zebow.
        • steffa Re: Zęby brrr... 06.12.07, 10:44
          Ale całował się już chyba z jakąś dziewczyną? wink Ona, niestety mogła mu
          przekazać bakterie.
        • yoo-yoo Re: Zęby brrr... 06.12.07, 16:38
          Moja dwójka (nasto- i 8-latek) dzieci ma też zrowiuśkie zęby. Ani
          jednej plomby! Zawsze ich goniłam do mycia, ale nie powiem, żeby
          robili to przesadnie dokładnie. Poza tym pijemy z jednej butelki,
          więc bakterie mogą przechodzić (ja dla odmiany mimo przesadnej
          dbałości o zęby za każdym razem mam coś wynajdywane u stomatologa -
          brrrr....). Myślę, że na to nie ma reguły.
    • mrs.solis Re: Zęby brrr... 06.12.07, 05:13
      Ja tez nie winilabym ciazy za stan uzebienia, tylko wczesniejsze
      zaniedbania.
      Kontrole zebow przed ciaza mialam co pol roku,czyszczenie rowniez.
      Nie mam nowych ubytkow.
      Jak ktos juz pytal wczesniej dieta matki rowniez ma wplyw na to
      jakie zeby bedzie mialo dziecko.
      • anew3 Re: Zęby brrr... 07.12.07, 10:54
        Powtorzylam opinie dentysty, nie chodzilo mi tu bynajmniej o o
        prochnice tylko stan zebow, ich rozwoj, zawiazki zebow stalych
        powstaja w okresie zycia plodowego, to jest fakt.Zdrowa dieta matki
        ma wplyw na rozwoj jej dziecka, wiem oczywiscie, ze zrodlo wapnia to
        nie tylko mleko.
    • ja27-09 Re: Zęby brrr... 06.12.07, 14:04
      Ja zębów nie zaniedbuję, myję, chodzę do dentysty nie tylko na leczenie, ale
      taka moja uroda, że dopiero ból zęba świadczy o problemie i czeka mnie
      skomplikowane leczenie. Z wierzchu, to co lekarz może zobaczyć wygląda zdrowo, a
      ja za dwa tyg. ląduję u niego na fotelu i leczenie, zatruwanie, wiercenie... Na
      tydzień przed porodem rozbolał mnie ząb. Ale tak potwornie bolał, że bóle
      porodowe to był pikuś, po ścianach chodziłam. Jedno lekarstwo, drugie,
      rozwiercania, a p.bóli brać nie można. Na dwa dni był spokój i znów ból, ale tym
      razem zęba po sąsiedzku. Pani doktor już na mnie patrzeć nie mogła wink, ale
      pomogła mi bardzo. Co mogła to zrobiła i jakoś do porodu wytrwałam. Teraz, jak
      tylko dojdę do siebie, to idę dokończyć leczenie. A stres i ból nic nie
      zaszkodziły memu dziecku, wręcz przeciwnie, nie spieszyła się na świat smile
      • mrs.solis Re: Zęby brrr... 06.12.07, 16:46
        Problem z wiekszoscia dentystow w polsce jest taki,ze przeglad zebow
        jest powierzchowny. Raz do roku mam robione przeswietlenie, zeby
        sprawdzic czy zeby nie psuja sie pod plombami tego nie widac przy
        normalnym przegladzie,wiec bierzcie cos takiego pod uwage.
    • mantha Re: Zęby brrr... 06.12.07, 14:12
      Cos w tym musi byc, w kwietniu bylam na kontroli, czyszczeniu i
      lakierowaniu i mialam zeby w stanie idealnym, cos mnie tknelo i
      poszlam w zeszlym tygodniu na czyszczenie i przy okazji wyszlo, ze
      mam 3 miejsca dyskusyjne - nie jakies glebokie ubytki, ale prochnica
      juz sie wdala.
      a tak na marginesie - co 6 miesiecy ciezarnej przysluguje bez łaski
      czyszczenie zębów, ale nie wiem jak jest z leczeniem, co NFZ
      refunduje a co nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja