niecierpie tabletek i prezerwatyw, stosujemy z niemezem tzw stosunek
przerywany, wychodzac z zalozenia, ze jak sie dzidzis zdarzy to
tragedii nie bedzie, przeciwnie.
Pytanie brzmi: czy wiele z Was zaszlo w ten sposob w cieze? Niby
wiem, ze nie jest to najskuteczniejszy sposob anty, ale zastanawiam
sie jak to wyglada w praktyce.
Poki co dziala jak cholera (to juz z 6 lat)... mam sie zaczac
martwic?
dzieki z gory