witam, mam 19 lat, jestem w 1szej nie planowanej(co tu ukrywac) ale
jakze szczesliwiej i chcianej ciazy. z mezem jestem od 3 lat(on
starszy25lat)a znamy sie od okolo 16lat(przyjaciel mojego brata),
ale ktos z nas mogl przypuszczac ze to wlasnie kolo niego bede
zasypiac budzic sie i nosi pod serduszkiem jego dziecko ?

, od
poczatku nie bylo latwon , ciaza zagrozona, watpliowsci co do
sprawnosci serduszka... ale to tylko upewnilo nas i udowodnilo nam
jak bardzo kochamy nasze nienarodzone malenstwo (najparwdobodobniej
coreczke Maję). ja pisalam cala ciaza, mimo ze bez wymiotow mdlosci
i tych nie przyjemnych rzeczy zwiazanych z wariactwem kobiecego
organizmu, jednak niespokojna, gdy juz wszytsko sie unormowalo..no
to masz babo placek..zaczelam ostatnie 10 tygodni ciazy..i nie
powiem... zaczelam panikowac..porod..czy oby wsyztskie badania sa
zrobione, czy powinnam przez te 10tyg zrobic cos o czym nie wiem itp
itp. jezeli ktoras z mam lub "brzuchatych kobitek" moze mi napisac,
na co powinnam zwrocic teraz szczegonlnią uwage, badania, pod jakim
wzgeledem wybrac szpital itp itp bede bardzo wdzieczna. pozdrawiam
p.s.
zdrowych i spokojnych świat dla wszytskich