Dodaj do ulubionych

ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręku?

07.01.08, 12:17
No własnie dziewczyny, jak myślałyście już o tym jak będzie wyglądał
powrót maleństwa do domu? Bo jak ja rodziłam 12 lat temu (!) to nie
było obowiązku fotelików (to znaczy dopiero się pojawiały) i mojego
syncia przywoziłam w "rożku" na rękach. A teraz to chyba trzeba
kombinezonik założyć i do fotelika. Co wy na to?
Obserwuj wątek
    • nilem Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 07.01.08, 12:22
      Obowiązkowo w foteliku.
      Uruchom wyobraźnie...
      • id.kulka Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 07.01.08, 12:36
        Jeśli samochodem, to tylko w foteliku.
        Tu masz przykładową stronę fotelik.info/ na której możesz
        dowiedzieć się nieco więcej.
      • granadax Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 09:42
        nilem, proponuje seks, od razu usmiech i pogoda pojawia sie na Twojej twarzy........
    • aniuta75 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 07.01.08, 12:40
      Nie rozumiem jak można mieć wątpliwości...
    • osa551 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 07.01.08, 12:45
      Od tego sa foteliki
    • mamajulki080506 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 09:13
      no tak, na takie odpowiedzi mogłaś liczyć smile
      Moja córeczka urodziła się w 36 tyg ciąży, ani fotelika, ani wózka
      jeszcze nie mieliśmy...wiozłam ją w rożku i przeżyłyśmy (pewnie moja
      wyobraźnia była mocno ograniczona przebytym porodem smile)...

      jeśli masz fotelik, to bezpieczniej w foteliku, to oczywiste, ale
      jeśli nie, to jakoś do domu wrócić musicie...sam fakt, ze w
      taksówkach fotelik nie jest obowiązkowy...

      faktem jest, że mąż był blady jak dojechaliśmy do domu i stwierdził,
      że nigdy jeszcze nie czuł się tak odpowiedzialny podczas jazdy...no
      ale to była nasza pierwsza podróż z maluszkiem smile

      miłego powrotu
      • laminja Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 09:26
        nie wierzę w to, że nie dało się kupić lub pożyczyć fotelika, tak żeby nie
        narażać dziecka podczas jego pierwszej podróży samochodem...

        wożenie dzieci bez fotelików to głupota i brak wyobraźni.
      • aniuta75 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 09:27
        Tylko wiesz - po ulicach nie jeżdżą tylko ciężko przestraszeni tatusiowie nowo
        narodzonych dzieci, ale też wariaci, dla których ulica jest torem wyścigowym. I
        choćby nie wiem jak tatusiowie mocno uważali to taki wariat może spowodować
        wypadek. Wtedy też byś się z uśmieszkiem tłumaczyła wyobraźnią mocno ograniczoną
        przebytym porodem? Taka pierwsza podróż może być ostatnią niestety. A skoro
        dziewczyna się już teraz pyta czy fotelik czy nie, to odpowiedź jest tylko jedna
        - fotelik i nie ma żadnych odstępstw.
        • malowanka06 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 09:37
          6 lat temu niestety wracałam z dzieckiem na ręku. Teraz mam termin
          za 7 tygodni ale fotelik już czeka.
          Chociaż jeśli byś zamówiła kurs taksówką to oni fotelików nie
          mają.Kiedyś we Wrocławiu poszukiwałam taksówki z fotelikiem i żadna
          korporacja takiej nie miałasad
          • aniuta75 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 09:40
            No właśnie z tymi taksówkami to nie rozumiem, dlaczego są podciągani pod karetki
            i policję i foteliki nie są obowiązkowe sad. Nawet jeżeli nie ma się fotelika to
            od porodu do wyjścia ze szpitala mija trochę czasu i fotelik można kupić bądź
            pożyczyć od kogoś. Zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji smile.
      • memphis90 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 15:46
        wiozłam ją w rożku i przeżyłyśmy (pewnie moja
        > wyobraźnia była mocno ograniczona przebytym porodem smile)...
        Super, przeżyłyście i pewnie przeżyłoby jeszcze tysiąc innych dzieciaków. A w
        1001 przypadku w samochód wjechałby jakiś idiota i nierozważna mamusia
        rozsmaruje swojego wyczekanego noworodka o przedni zagłówek. Albo będzie go
        zbierać z asfaltu przed samochodem. I co, argumentem wtedy będzie to, że 1000
        dzieciom wcześniej nic się nie stało?
      • kasiagarcia Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 22:02
        Też urodziłam w 36 tygodniu i nie mieliśmy dla młodego nic a jakoś mężowi udało
        się przygotować warunki w domu i pożyczyć fotelik za nim nas odebrał ze szpitala.
        K.
    • spejsik2 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 09:36
      powinien w szpitalu byc zakaz wydania dziecka jesli rodzic nie
      pokaze ze ma fotelik dla dziecka
      myslalam ze to jest oczywiste ale widac nie dla kazdego!!
      • kasiak_28 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 10:33
        dzięki za normalne odpowiedzi... Przecież ja nie napisałam, że nie
        mam fotelików bo już stoją nawet dwa (dla moich bliźniaków!!!) A tym
        tematem chciałam poruszyć dyskusję, ale widzę że kobitki na tym
        forum tak się rozpanoszyły (i zjadły wszystkie rozumy) że dyskusja
        to zbyt trudna sprawa, no cóż ale i za to dziękuję.
        • jamamma Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 10:42
          No, wiesz jak to babki w ciąży...do niektórych bez kija nawet nie podchodź .smile
        • kasiak_28 i jeszcze jedno.... 08.01.08, 10:43
          beznadziejna odpowiedż spejsik2 "nie wydawać dzieci ze
          szpitala...." - a co mają zrobić ludzie biedni? Którzy nie mają na
          taksówkę a co dopiero na fotlik??? wracają z dzieckiem PKS-em do
          domu? Tatuś ma obrobić sklep z akcesoriami dziecinnymi???

          oj koleżanki zejdzcie na ziemię ...
          • aniuta75 Kasiak 08.01.08, 10:44
            Ale ja naprawdę nie rozumiem o czym tu dyskutować smile.
          • mika_p Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 11:42
            W PKS-ach nie ma obowiązku wożenia dzieci w fotelikach.

            Jak ktoś jest biedny i nie stać go na taksówkę, to i na własny samochód go nie
            stać - a jak pozycza samochód, to może i pożyczyć fotelik.
          • memphis90 Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 15:52
            Sorry, ale ten argument powalił mnie na łopatki... To jak - na zrobienie dziecka
            ich stać, na samochód - żeby podjechać pod szpital - ich stać, a na fotelik już
            nie? To jest koszt 200-250zł! To od czego jest, przepraszam bardzo, becikowe? A
            jak kogoś nie stać na wydatek 200zł, to niech się nie bierze za płodzenie dzieci
            - a za co kupi pieluchy, butelki, ubranka, ewentualnie leki- skoro 200zł go
            przerasta? A jeśli i to nie - to można pożyczyć od znajomych, na myślenie o tym
            jest całe 10 mcy.
            • malowanka06 Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 19:29
              Sorry ale trochę się wyżywasz....
              Poza tym becikowe chyba dostaje się po porodzie i to jakiś czas po
              porodzie a nie np już na 3 dzień więc akurat za to nie mogli kupić
              fotelika.
              • id.kulka Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 19:40
                malowanka06 napisała:

                > Sorry ale trochę się wyżywasz....
                > Poza tym becikowe chyba dostaje się po porodzie i to jakiś czas po
                > porodzie a nie np już na 3 dzień więc akurat za to nie mogli kupić
                > fotelika.

                A ubranka kupili? A wózek? A łóżeczko?
                A obowiązkowe ubezpieczenie za samochód zapłacone? A przegląd
                zrobiony? A paliwo do baku nalane? To są naturalne koszty związane z
                posiadaniem samochodu - tak samo jak fotelik jest naturalnym punktem
                w planowaniu domowego budżetu, gdy ma się dziecko i samochód. A jak
                się nie ma, to się jedzie tramwajem i tam fotelik niepotrzebny albo
                się samochód pożycza, jedzie tylko okazjonalnie, to i fotelik można
                pożyczyć, bo wtedy rzeczywiście bez sensu jest kupować.
                • madtea Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 19:41
                  ale fotelik tylko nowy i tylko z bazą...
                  • id.kulka Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 19:56
                    Skoro Ci ta baza taka niezbędna na spacer z wózkiem do domu...
                    • madtea Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 20:29
                      mi ta baza nie jest do niczego potrzebna; co więcej kupiłam używany fotelik od
                      nieznanej sobie osoby; jakoś wierzę w swej naiwności, że bezwypadkowy, a nawet
                      jeśli nie to jakoś to przełknę; w poważnym wypadku człowiek i tak jest z taką
                      szansą, że baza nie pomoże...
                      i nie kupiłam sobie adapterów, jak mi niewygodnie to jeżdżę bez pasów, które też
                      różnie działają - jednym uratowały życie, innych pozbawiły
                      zwyczajnie bawi mnie jak niektóre mamy do tego podchodzą - jakby taka baza
                      rzeczywiście coś załatwiała, a używany fotelik stanowił zagrożenie; ale co i
                      rusz czytam - tylko nowe, tylko z baza bo najbezpieczniejsze; pogratulować
                      specom od marketingu, robią świetną robotę w temacie dziecięcych osprzętów...
                      zwyczajnie nie widzę w tym wszystkim zdrowego rozsądku rodziców
                      • id.kulka Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 21:22
                        Co Ty nazywasz rozsądkiem, ja nazywam beztroską i lekkomyślnością.
                        I nie mówię o dylemacie fotelik używany/nowy, bo jeśli ktoś sobie
                        nie może pozwolić na nowy, to już lepszy używanywink
                        Co do marketingu, rozumiem, że wszystkie crash testy są sponsorowane
                        przez konkretnych producentów fotelików? Aaa, i producentów...
                        pasów? Tiaaa...
                        • madtea Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 22:04
                          raczej jednak nie rozumiesz, bo jak widzisz nie neguje konieczności posiadania i
                          korzystania z fotelika jeśli jeździ sie samochodem
                          śmieszy mnie natomiast podejście wielu mam, że tylko nowe tylko z bazą itd.
                          a co do używania pasów przez kobiety w ciąży, także pasów z adapterami, zdaje
                          się że nawet eksperci się kłócą, co gorsze w przypadku wypadku
                          • id.kulka Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 22:09
                            madtea napisała:

                            > raczej jednak nie rozumiesz, bo jak widzisz nie neguje
                            konieczności posiadania
                            > i
                            > korzystania z fotelika jeśli jeździ sie samochodem
                            > śmieszy mnie natomiast podejście wielu mam, że tylko nowe tylko z
                            bazą itd.

                            A gdzie to zostało powiedziane w tym wątku?

                            > a co do używania pasów przez kobiety w ciąży, także pasów z
                            adapterami, zdaje
                            > się że nawet eksperci się kłócą, co gorsze w przypadku wypadku

                            Swego czasu szukałam informacji na ten temat i stanowczo więcej było
                            argumentów na tak pasom bezpieczeństwa.
                            Może mnie przekonasz, że nie powinnam ich zapinać?
                            • madtea Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 22:15

                              >
                              > > raczej jednak nie rozumiesz, bo jak widzisz nie neguje

                              >
                              > A gdzie to zostało powiedziane w tym wątku?

                              napisałaś, że według mnie to wszystkie testy crashtestów sponsorują producenci,
                              to odpisałam, że nie neguje konieczności stosowania tychże

                              >

                              > Swego czasu szukałam informacji na ten temat i stanowczo więcej było
                              > argumentów na tak pasom bezpieczeństwa.
                              > Może mnie przekonasz, że nie powinnam ich zapinać?

                              nie widze powodu by dorosłą jak zakładam osobę do czegokolwiek przekonywać
                              ty szukałaś info na ten temat, ja także i każda z nas wyciągnęła wnioski dla
                              siebie i wedle tego postępuje - nie podniosę tej rękawiczki smile
                              • id.kulka Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 22:20
                                To nie była rękawiczka, pytanie całkiem serio.
                                • madtea Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 22:23
                                  to całkiem serio napiszę jeszcze raz: poczytałaś, pooglądałaś i wybrałaś
                                  ja tak samo, a przytaczanie argumentów i kontrarg., które obie gdzieś już
                                  czytałyśmy zdaje mija się z celem
              • laminja Re: i jeszcze jedno.... 08.01.08, 20:43
                mogłabym nie mieć wózka lub łóżeczka, ale fotelik bym kupiła - choćby na jeden
                przejazd taksówką...
            • budzik11 Re: i jeszcze jedno.... 09.01.08, 00:18
              memphis90 napisała:

              >
              > ich stać, na samochód - żeby podjechać pod szpital - ich stać, a na fotelik już
              > nie? To jest koszt 200-250zł!

              Nawet mniej, ja kupiłam nowy, w sklepie, za 120. Nie jest to wprawdzie jakieś
              Cicco, czy inny wypasiony fotelik, bo na taki mnie nie stać. Ale JEST, spełniam
              obowiązek. Zresztą mandat za wożenie dziecka w foteliku wynosi tyle ile kosztuje
              fotelik, więc się nie opłaca jeździć bez.
    • deela Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 12:12
      a ja mam pytanie techniczne.... jak przewiozlabys blizniaki na ręku?
      zreszta teraz jest obowiazek wozenia dzieci w fotelikach
      obowiazek to obowiazek i juz :o
      • paliwodaj Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 13:29
        ale doslownie tak jest w USA, bez fotelika prszyniesionego przez
        ojca czy kogos z rodziny za swiata nie dostaniesz dziecka do domu.
        Dodatkowo pielegniarka odprowadza cie pod drzwi wyjsciowe i tu
        odpowiedzialnosc szpitala ze ciebie i dziecko sie konczy.
    • aga1981mdudi Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 13:35
      No widze ze zadałas normalne pytanie a kobiety od razu sie na ciebie
      rzuciły.Ja tez mam to za sobą.Oczekuje sie normalnej odpowiedzi,a tu
      czasem jedna głupsza od drugiej.Fakt że fotelik jest obowiazkowy,ale
      przeciez spytac nie zaszkodzi.To co dla jednej może byc
      oczywiste,dla innek kobiety nie koniecznie,zwłaszcza jesli rodziło
      sie 12 lat temu.
      Mysle że musisz uzyc fotelików do przewiezienia bliźniaczków, bo w
      rozku grozi im duże niebezpieczenstwo.I koniecznie do fotelika
      kombinezon, jesli rodzisz w zimie.
      • id.kulka Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 14:00
        A ja jakoś nie widzę, żeby się rzuciły smile Po uszach dostała tylko
        mamajulki (przepraszam, jeśli przekręciłam nick), która podobno nie
        zdążyła kupić fotelika i jak widać prosto z sali porodowej pojechała
        do domu, bo nie zdążył kupić/pożyczyć również mąż czy ktoś z rodziny.
        Cóż, jak dla mnie - wyjątkowa beztroska.
        Ja jeżdżę bardzo dużo. Raz - ze względu na pracę; dwa - mam
        znajomych i rodzinę w najróżniejszych częściach Polski, zresztą
        ogólnie lubię się szwędać. Dotąd zdarzył mi się 1 wypadek (niegroźny
        na szczęście). Nie na żadnej dalekiej trasie. Jakieś 2-3 minuty od
        domu. Jakiś debil wjechał nam w tył. To nie było miłe. Nic się
        poważnego nikomu nie stało (wszyscy mieli zapięte pasy). Czy gdybym
        miała dziecko na rękach, zdołałabym je utrzymać? Nie wiem - szczerze
        wątpię. Ile czasu było na jakąkolwiek reakcję? Ułamki sekund.
        A to było ledwie parę minut od domu, jechaliśmy do mojej siostry - w
        sumie 15 minut drogi.
        Wypadek może się zdarzyć zawsze i wszędzie. Po co tak głupio
        ryzykować?
    • epreis Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 14:31
      z pierwszym wracałam w foteliku bo takowy miałam, ale był niestety
      zepsuty więc gdy mały wyrósł oddałam go jakiejś znajomej znajomej-
      zresztą nie mam samochodu i nie używałam go, teraz będe wracać
      taksówką i nie zamierzam kupować fotelika tylko na powrót do
      szpitala który jest kawałeczek dalej, wrócimy w nosidełku z wózka..
      co innego gdy szpital w którym rodzisz jest bardzo daleko..
      ale nie przesadzajmy i nie histeryzujmy..bo to tak jak ubieranie za
      ciepło lub rozbieranie zbyt mocno dzieciaczków - zawsze można
      przegiąć..
      • id.kulka Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 14:44
        epreis napisała:

        > z pierwszym wracałam w foteliku bo takowy miałam, ale był niestety
        > zepsuty więc gdy mały wyrósł oddałam go jakiejś znajomej znajomej

        Ale jej zrobiłaś prezent big_grinDD

        > co innego gdy szpital w którym rodzisz jest bardzo daleko..
        > ale nie przesadzajmy i nie histeryzujmy..bo to tak jak ubieranie
        za
        > ciepło lub rozbieranie zbyt mocno dzieciaczków - zawsze można
        > przegiąć..

        ???
        BTW możesz spróbować zamówić taksówkę z fotelikiem, nie wiem, gdzie
        mieszkasz, ale w wielu miastach jest taka możliwość.
        • epreis Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 18:20
          po pierwsze, ta dziewczyna wiedziała, że fotelik jest zepsuty i
          potrzebny był jej do używania w domu - nie wiem dokładnie, bo ja nie
          używałam go wcale...

          po drugie, w moim mieście takowych taksówek nie ma, pozatym hihi
          taksiarzem będzie mój tato big_grin fotelik mam ale od 0 ale nie to
          nosidło tylko ten większy, kupowałam dla starszaka - fotelil ma
          niecałe 1,5 roku a mały jechał w nim 3 razy...
          mam od kogo pożyczyć małe nosidło ale nie będę brała do domu czegoś
          co mi "potrzebne" na jeden raz a potem będzie stało i się kurzyło,
          jeżeli znajdę miejsce gdzie wogóle mogłoby to stać..
      • nilem Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 15:34
        pl.youtube.com/watch?v=cG_P6dU3cg0
        Bardzo polecam.
        Zawsze można przegiąć.
        Tak swoją drogą - Ty zapniesz pasy przejeżdżając ten "kawałeczek"?
        • epreis Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 18:24
          nie, nigdy jeżdżac z moim tatą nie zakłądam pasów, mało jeżdzę
          samochodami, najczęściej kawałek taksówką iwtedy nigdy pasów nie
          zapinam - mały jak jedzie ze mną to siedzi na kolanach...
          teraz w ciązy jak jeżdżę też pasów nie zapinam...

          owszem zdaję sobie sprawę z ryzyka ale nie mam zamiaru histeryzować
          bo strach by było z domu wyjść, -ilu pieszych ginie pod kołami?????
          mało tego jak już tak chcecie być bezpieczne to co zrobicie lub te
          doświadczone już robicie gdy jedziecie wózkiem z dzieckiem /lub
          prowadzicie za rączkę a jakiś pajac parkuje na chodniku tak, że żeby
          przejść trzeba iść po ulicy???
          czekacie aż odjedzie bo przecież w tym momencie nagle może ktoś
          nadjechać i was potrącić?!?!?!

          aż strach bać się wszystkiego...
          • id.kulka Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 19:44
            epreis napisała:

            > owszem zdaję sobie sprawę z ryzyka ale nie mam zamiaru
            histeryzować
            > bo strach by było z domu wyjść, -ilu pieszych ginie pod kołami?????

            Na pewne rzeczy ma się wpływ, na inne nie. Na to, czy jakiś wariat
            nie wjedzie na przejście na czerwonym świetle - nie masz. Na to, czy
            dziecko idące poboczem po zmroku będzie miało odblaski i będzie
            lepiej widoczne - masz wpływ.
            Podobnie jest z fotelikiem dla dziecka i zapinaniem pasów. Proste.
          • nilem Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 19:50
            Tak zupełnie na spokojnie. Ja też bardzo długo "zapominałam" zapinać pasów,
            dopóki skutecznie nie oduczył mnie tego mój przyjaciel. Jechaliśmy z prędkością
            nie większą niż jakieś 40km/h (!!) i w pewnym momencie kolega celowo ostro
            przyhamował. Wywaliło mnie do przodu bardzo mocno - odruchowo oparłam dłonie na
            schowku - nadgarstki bolały mnie jeszcze kilka dni. Skutecznie mnie to oduczyło
            niezapinania pasów.

            Pomyśl, co w takim przypadku dzieje się z dzieckiem, które trzymasz na rękach.

            Wierz mi, nie należę do histeryczek, wręcz przeciwnie. Uważam jedynie, że skoro
            już podjęłam decyzję o posiadaniu dziecka, czyli o byciu ODPOWIEDZIALNYM za
            życie odrębnej istoty, moim zakichanym obowiązkiem jest minimalizować ryzyko.

            • deela Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 21:45
              ale tu nie ma o czym myslec bo opcje sa dwie
              1 dziecko wylatuje jak z procy z matczynych raczek rozbija przednia szybe i
              rozsmarowuje się na jezdni jak maslo na chlebie
              2 matka zgniata dzidzie w najbezpieczniejszych na swiecie raczkach
              a teraz sobie to wyobrazie dosc szczegolowo i chyba juz nikt nigdy nie bedzie
              mial zadnych watpliwosci
              • memphis90 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 10:07
                Deela, wierz mi, widziałam matkę- idiotkę wożącą dziecko na kolanach między sobą
                a kierownicą. Drugie dziecko tej idiotki ma zespół Downa, widać, że im jeszcze
                za lekko w życiu - chcą mieć widocznie dwoje upośledzonych, ciężko chorych
                dzieci, a nie tylko jedno.
                Inna matka-kretynka wiozła dziecko w foteliku - na miejscu obok kierowcy- ale go
                nie zapięła w pasy.

                Naprawdę, poraża mnie kompletny brak wyobraźni niektórych rodziców. Poraża mnie
                niefrasobliwość, brak zdolnosci przewidywania i wszechogarniająca głupota...
            • epreis Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 22:20
              ja nie zapominam o zakłądaniu pasów, ja ich nie zapinam - jestem w
              ciąży i tak jest mi dużo wygodniej, pozatym jak wspominałam
              samochodem jeździmy BAAAAAAAAAAAARDZO rzadko, a co do fotelika..no
              właśnie byliśmy na weekend u znajomych - 300 km, mały jechał w
              foteliku i spał..i wiesz co obserwując to jak co chwila w tym
              foteliku rzucało jego główką, nie wiem czy nie byłoby bezpieczniej
              gdyby spał na leżąco- jakby doszło do wypadku to siła uderzenia
              prawdopodobnie i tak spowodowałaby że ta główka latająca przy
              normalnej a wręcz powolnej z powodu warunków pogodowych jeździe nie
              wytrzymałaby tego..a mam fotelik który mogę rozłożyć do pozycji
              takiej jak te z małych "nosidełek" ..
              więc nie chrzańcie tu jakiś dyrdymałów...
              jeżeli wypadek będzie i będzie groźny to nawet jakbyście opancerzone
              jechały to i tak wcale nie musicie wyjść z tego cało...
              możecie chuchać i dmuchać a zawsze może coś się stać...
              i ja nie powiedziałam, że zamierzam wracać z bąblem trzymanym w
              rożku na rękach tylko w nosidle z wózka!!!!

              i za ODPOWIEDZIALNĄ się uważam, bo to u każdego znaczy co innego -
              mój ojciec nie mógł patrzeć jak mały uczyć się wchodzić i schodzić
              na kanapoy- bo spadnie i mam go wiecznie trzymac, babcie i
              dziadkowie i teściowa i mój ojciec nie mogą patrzeć jak idę z małym
              na spacer i nie trzymam go za rękę albo "nie prowadzę na smyczy" bo
              dziecka nigdy nie można być pewnym, a ja jestem pewna, że nie
              wybiegnie na drogę bo znam swoje dziecko...
              aaaa..
              i jeszcze słyszałam, ze jestem nieodpowiedzialna bo z przeziębionym
              dzieckiem wychodzę na dwór i wcale nie ubieram go cieplej niż zwykle-
              i to wcale nie od lekarza, ba lekarz uważał ,że to co robię jest
              super...
              i najważniejsze - place zabaw!! oburzające jak można wpuścić dziecko
              do piaskownicy w miejskim parku - przeciez tam leją psy i koty!!!

              więc darujcie tu sobie takie gadanie mamusie...bo to co będzie gdy
              urodzicie przerośnie wasze wyobrażenia..albo już zacznijcie budować
              szklane kule co by zapewnić max bezpieczeństwa waszym dzieciom i
              powodzenia!
              ja już wiem, że odpowiedzialność tak ale razem z rozsądkiem!

              • deela Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 22:26
                tak sie sklada ze urodzilam dooooobrze ponad rok temu i nie wiem po jakich ty
                drogach jezdzisz albo jaki masz fotelik albo jaki styl jazdy uprawiacie bo moj
                juz wyrosl z malego fotelika teraz jest w wiekszym i nigdy mu glowa nie telepalo
                zreszta ja kupilam wiekszy fotelki z opcja przechylenia go do pozycji bardziej
                lezacej, jak mlody zasypia to przelaczam wajchę i spi i juz
                • epreis Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 22:36
                  czytaj uważnie- też taki mam!!!
                  i w pozycji bardziej leżącej żeby mu głowa nie latała musiałam mu
                  ręką przytrzymywac..a gdziebyśmy nie jechali to jak pisałam czytaj
                  uważniej przejechaliśmy 300 km (a w obie strony 600) POLSKIMI
                  drogami, ba połowa była nowo wybudowaną autostradą..
                  • deela Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 08:17
                    ale ja cie nie krytykuje tylko sie dziwie bo nie dalej jak dwa tygodnie temu
                    jechalismy 450 km do moich rodzicow i zapewniam cie ze dzieciak mi sie nie telepal
                    tez wiekszosc autostrada ale czesc polskimi drogami
                    ja kupilam taki fotelik
                    allegro.pl/item289106474_nowosc_fotelik_zooty_rider_0_18kg_extrawyposazenie.html
                    dlatego ze wydawal mi sie odpowiednio zabudowany ze wszystkich stron zeby
                    dziecku glowa nie latala i nie lata...
                  • id.kulka Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 15:38
                    epreis napisała:

                    > czytaj uważnie- też taki mam!!!
                    > i w pozycji bardziej leżącej żeby mu głowa nie latała musiałam mu
                    > ręką przytrzymywac..a gdziebyśmy nie jechali to jak pisałam czytaj
                    > uważniej przejechaliśmy 300 km (a w obie strony 600) POLSKIMI
                    > drogami, ba połowa była nowo wybudowaną autostradą..

                    Nie wiem, jaki masz fotelik... My średnio miesiecznie z dzieckiem
                    jeździmy kilkaset kilometrów po Polsce, a w jedne wakacje samochodem
                    przejechaliśmy po Europie dobre 7 tysięcy kilometrów. Po
                    najróżniejszych drogach, polskich i niepolskich. I nigdy nie
                    widziałam, by synowi głową zarzucało za bardzosmile Kupiliśmy mu co
                    prawda taki "rogalik" na szyję dla dzieci, ale on nie lubi w nim
                    spać, zatem musi mu być wygodnie tak jak jest.
              • madtea Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 22:28
                widać każdy ma czasem lepszy dzień pisząc do rzeczy
              • memphis90 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 10:14
                .i wiesz co obserwując to jak co chwila w tym
                > foteliku rzucało jego główką, nie wiem czy nie byłoby bezpieczniej
                > gdyby spał na leżąco

                Taaak, jasne, a crush-testy to jakieś pierdoły sponsorowane przez producentów
                fotelikówuncertain Dziewczyno, jak mozesz być- nie mogę tego inaczej nazwać- głupia?
                Jak główka poleci to przodu, to dziecku nic się nie stanie, od tego ma mostek.
                Od tyłu i od boku chroni je fotelik, amortyzując uderzenia. A jak pieprznie
                całym ciałem (chocby opatulonym rożkiem czy w nosidle) w deskę rozdzielczą, albo
                wyleci przez przednią szybę pod koła, to będziesz mogła tylko skrobać go z
                asfaltu i zbierać na trumnę.

                > jeżeli wypadek będzie i będzie groźny to nawet jakbyście opancerzone
                > jechały to i tak wcale nie musicie wyjść z tego cało...
                Ten argument poraża głupotą. To moze nie zapinajmy pasów w ogóle, bo jak będzie
                masywny wypadek, to pewnie i tak cos się stanie? Pasy zwiększają bezpieczeństwo,
                pasy ratują życie w wypadkach drogowych. Przyjmij to za pewnik, udowodniony
                naukowo i statystycznie, to zaczniemy jakąś rzeczową dyskusję, zamiast dywagować
                o szklanych kulach.

                > ja już wiem, że odpowiedzialność tak ale razem z rozsądkiem!'
                To gdzie zostawiłaś rozsądek?
              • osa551 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 10:19
                Stosowanie fotelików do przewozu dzieci jest w tym kraju wymagane
                przez prawo. Jeśli wieziesz dziecko bez fotelika i masz wypadek a
                dziecku coś się stanie - prokurator postawi ci zarzuty i trafisz do
                jednego worka z tymi co biły swoje dzieci. Jeśli zadajesz sobie
                pytanie za co - za nieprzestrzeganie prawa.

                Dyskusja czy dziecku latała główka czy nie latała jest bezzasadna -
                może mu kupiłaś zły fotelik.
          • annam21 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 09:55
            widac nigdy nie mialas wypadku, twoje szczecie. Twoje zycie twoj
            wybor,ale jamiprawemdecydujesz za dzieci?? Jestem w szoku. Urodzilam
            dwa lata temu.Fotelik kupil moj maz jak bylam w szpitalu.Nie bylo
            inne opcj.Do dzisiaj dnia nie ma innej opcji. To bezmyslonosc ,ktry
            poinna i jest karalna. Straszne,straszne bo wydawalo mi sie ze
            dyskuse na taki temat jak przewozenie dziecka w aucie powinny nie
            istnies bo temat jest oczywisty ,jak widacnie dla wszyskich- i to
            jest przerazajace.
            • epreis Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 12:09
              urodzicie - zobaczycie jak to jest..i nie mam zamiaru więcej tu się
              wypowiadać bo tak samo jałowa dyskusja jak bić czy nie bić dzieci...

              gdybym rodziła w szpitalu położonym kilka kilometrów od domu
              załatwiłabym fotelik..ale mam do przejechania dwie ulice i wasze
              histerie są bezpodstawne...tak uważam! pozatym jak opwiedziałam nie
              mam zamiaru trzymac dziecka na rękach tylko w nosidełku od wózka..
              i to moja ostatnia wypowiedź na ten temat...
              narazie panikary ;/

              • osa551 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 13:08
                Dziewczynko, ja urodziłam juz jedno kilka lat temu, na panikującą
                młoda matkę też się nie nadaję, bo swoje lata mam.

                To Twój problem i Twoje ryzyko, tylko jak coś się stanie dziecku, to
                się z płaczem nie pchaj do Uwagi! w TVN'ie, bo tam pełno takich
                rozgarniętych i "byłych" najmądrzejszych na świecie.
              • memphis90 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 15:14
                Wiesz, nie mam swoich dzieci, ale mam doświadczenie w opiekowaniu się maluchami.
                Mogę odpuścić wygotowywanie butelek, wiem, że dziecko nie umrze jak weźmie do
                ust zabawkę z podłogi, wiem, ze brudne dziecko to szczęśliwe dziecko (nie mówię
                o zaniedbaniu, tylko o zabawie/nauce itd). Ale NIGDY nie będę wozić dziecka bez
                fotelika ani na swoich kolanach, tak jak nie pozwolę kilkulatkowi biegać samopas
                po ulicy. Jeśli dla Ciebie jestem przez to panikarą - można tylko współczuć Ci
                braku wyobraźni. Obyś tego nigdy nie żałowała, bo wtedy będzie już za późno.
              • memphis90 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 15:25
                "Histeryczny i przesadzony" film dla "rozsądnych i odpowiedzialnych" mam
                wożących dzieci na kolanach:
                youtube.com/watch?v=xU2jrQ4uunU&feature=related
                Dla porównania: dziecko w foteliku
                youtube.com/watch?v=K62Ea8Fs4ng&feature=related
              • id.kulka Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 15:46
                epreis napisała:

                > urodzicie - zobaczycie jak to jest..

                Urodziłam... zobaczyłam... Mam nadzieję, że w maju z nów urodzę i
                zobaczęsmile
      • memphis90 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 15:57
        > co innego gdy szpital w którym rodzisz jest bardzo daleko..

        Hmm, mojemu ojcu jakiś debil skasował samochód zaparkowany na parkingu. Mama
        miała wypadek, kiedy już podjeżdżała pod nasz dom. Wypadki nie zdarzają się
        wyłącznie na dalekich trasach, daleko od domu. Niby krótsza trasa= mniejsze
        ryzyko, bo mniej czasu na drodze, ale wypadek zawsze może się zdarzyć.

        Nie rozumiem tego - najpierw czytamy tysiąc postów na forum "czy pomidor
        zaszkodzi fasolce? czy krem do twarzy zaszkodzi fasolce? czy podnoszenie rąk
        podczas czesania włosów zaszkodzi fasolce", a potem te same kobiety są gotowe
        rozsmarować swoją fasolkę na asfalcie, bo przecież na takiej krótkiej trasie nic
        się nie stanie, wiec po co fotelik... Litości!
        • 24lena Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 17:23
          Rodzilam w Uk i tutaj bez gondoli czy fotelika dziecko NIE OPUSCI szpitala,nie
          ma czegos takiego jak przewiezienie dziecka do domu na rekach!Ktos tam
          napisal,ze biedni ludzie moga nie miec na gondole...w tutejszych realiach to nie
          jest zaden argument.Dziecko ma dotrzec bezpiecznie do domu,czytaj w foteliku czy
          tez gondoli,koniec kropka.
          • r.kruger Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 18:01
            Bezapelacyjnie i po za dyskusją jest prawny i moralny obowiązek zabezpieczenia
            dziecka w podróży
            w tym wypadku w foteliku-prawidłowo zapiętym w samochodzie
          • madtea Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 18:15
            ale jak mam 5 minut "na piechotę" i tak planuję dojść do mieszkania to mogę,
            nie? nikt mnie o fotelik nie będzie molestował?
            • sissia Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 20:29
              Za to zmolestują Cię, że wystawiasz dziecko na jakże szkodliwe
              warunki atmosferyczne wink

              Mam to samo, szpital na osiedlu, na którym mieszkam - sama nie wiem
              czy bawić się w samochody, foteliki, czy wziąć małego do rożka i po
              prostu przenieść ten kawałek. No a jak mnie ktoś potrąci, np.
              rowerzysta i wpadnę z małym w kałużę??? smile))
              • madtea Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 20:31
                teraz to już nie zasnę smile
            • memphis90 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 10:17
              Ale chyba nie na rękach, co? Te 3.5 kg potrafią jednak mocno ciążyć,
              szczególnie, jak będziesz wymęczona po porodzie. Nie lepiej zapakować potomka do
              wózka?
          • kaeira Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 12:28
            24lena napisała:

            > Rodzilam w Uk i tutaj bez gondoli czy fotelika dziecko NIE OPUSCI szpitala,nie
            > ma czegos takiego jak przewiezienie dziecka do domu na rekach!Ktos tam
            > napisal,ze biedni ludzie moga nie miec na gondole...w tutejszych realiach to ni
            > e
            > jest zaden argument.Dziecko ma dotrzec bezpiecznie do domu,czytaj w foteliku cz
            > y
            > tez gondoli,koniec kropka.

            A jak to w praktyce wygląda to koniec kropka? Przecież nie wszyscy np. W
            Londynie mają samochód? Nie można np wsadzić dziecka do chusty czy nosidła i isc
            do domu pieszo albo pojechać metrem? Zmuszają do załatwienia samochodu czy
            taksówki?
        • annam21 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 10:03
          niestety ale wedlu statysytak wypadki czescie przytafiaja nam sie w
          kolicach domu czyli NA KROTKICH TRASACH.
          to jest chore i dla mnie bezdyskusyjne, jezdzenie bez fotelika i bez
          pasow jest KARALNE wiec jakie kolwiek naciagnie tego dlaczego mozna
          tak robic to tak jak tlumacznie dlaczego mozna krasc. "przeciez nie
          jezdza czesto" "przeciez nie kraden (lamie prawa) czesto".
          Wszystkim jezdzadcym z dziecmi bez fotelikow zyczy pozadnej kontorli
          policyjne i pozadnego mandatu ,skoro slowa,statystki nie dzialaja.
          • madtea Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 10:06
            całe szczęście, że kobieta w ciąży może jeździć bez pasów i nie jest to karalne,
            uff...
            smile
    • olga-jaros Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 20:15
      Wyobrazni troszke! Oczywiscie ze w foteliku! Na drogach jezdza
      szalency to po pierwsze, po drugie konsekwencje mandatowe jesli
      zlapie Cie policja sa juz na szczescie coraz wieksze, a po trzecie w
      niektorych krajach jesli wracasz do domu samochodem nie wypisza
      dziecka ze szpitala jesli nie pokazesz fotelika w ktorym dziecko
      wroci do domu.
      • osmanthus Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 09:10
        olga-jaros napisała:

        > a po trzecie w
        > niektorych krajach jesli wracasz do domu samochodem nie wypisza
        > dziecka ze szpitala jesli nie pokazesz fotelika w ktorym dziecko
        > wroci do domu.

        Np w Australii.
        Ale tutaj dzialaja rowniez stanowe organizacje non-profit
        (dofinansowywane z budzetu panstwowego), ktore za niewielka oplata
        (+ wrotna kaucja) wypozyczaja i bezplatnie instaluja kapsuly dla
        niemowlakow oraz foteliki dla starszych dzieci. Te podwojne kapsuly
        sa super bezpieczne i wiekszosc niemowlakow w takowych jezdzi -do 6
        mies, albo do 70 cm albo do 9kg).
        Przypominam przy okazji, ze jezeli fotelik ma rzeczywiscie chronic
        dziecko w razie wypadku musi byc prawidlowo zainstalowany a dziecko
        prawidlowo zapiete (pod pas mozna wlozyc z trudem jeden palec).
        Isofix pozwala na unikniecie problemow z instalacja fotelika, ale
        punkt drugi pozostaje ciagle w gestii rodzicow.

        A moze w tym katolickim kraju jakas organizacja koscielna zajelaby
        sie wypozyczaniem i instalacja bezpiecznych fotelikow dla
        niemowlakow ?

        • aniuta75 Kapsuły 09.01.08, 09:35
          Osmanthus tak z ciekawości pytam - orientujesz się ile taka kapsuła kosztuje w
          Australii? Czy możliwe jest kupno przez net?
          • osmanthus Re: Kapsuły - do Aniuty75 09.01.08, 12:15

            > Osmanthus tak z ciekawości pytam - orientujesz się ile taka
            kapsuła kosztuje w
            > Australii? Czy możliwe jest kupno przez net?
            Nowa kapsula (baby capsule safe'n'sound) , taka jak na zdjeciu
            ponizej, kosztuje AUD 246
            Wklep w google.com.au
            baby capsule safe n sound
            a pokaza sie linki do firm sprzedajacych kapsuly

            tiny.pl/pl14
            Nikt, albo prawie nikt, kapsuly nie kupuje na wlasnosc, wszyscy
            wynajmuja. W koncu uzywa sie jej dosc krotko.

            Poza tym w Australii kapsuly i inne "child restraints" mocowane sa
            dla zwiekszenia bezpieczenstwa w specyficzny sposob : oprocz pasa
            bezwladnosciowego musza byc umocowane dodatkowym pasem do specjalnej
            sruby wkreconej w jeden z otworow do umieszczonych fabrycznie w
            polce pod tylnym oknem (w kombi sruba jest w podlodze, w people
            mover w suficie).

            pzdr antypodalne

    • dorianne.gray Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 21:08
      To niewiarygodne, że ten temat wciąż i wciąż pojawia się na tym
      forum...

      Do autorki wątku: to, czego wymaga przepis, nie podlega dyskusji.
      Nie ma o czym dyskutować.
    • kasiagarcia Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 22:00
      W foteliku. Wszystkie foteliki jakie widziałam maja specjalne wkładki
      stabilizujące dla niemowlaczków, taki fotelik trzyma zdecydowanie pewniej niż ty
      na rękach i lepiej chroni przed wstrząsami.
      A po za tym jechać wolno i spokojnie smile
    • agamama123 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 08.01.08, 22:30
      ag.bocznica.org/
    • budzik11 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 00:10
      kasiak_28 napisała:

      > No własnie dziewczyny, jak myślałyście już o tym jak będzie wyglądał
      > powrót maleństwa do domu? Bo jak ja rodziłam 12 lat temu (!) to nie
      > było obowiązku fotelików . A teraz to chyba trzeba
      > kombinezonik założyć i do fotelika. Co wy na to?
      >
      Sama piszesz że fotelik to OBOWIĄZEK. Więc poco w ogóle ta bezsensowna dyskusja?
    • mamajulki080506 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 09:24
      Chyba poprawiło mi sie poczucie humoru w drugiej ciąży, bo niektóre
      wypowiedzi, a raczej ich ton jest naprawdę zabawny smile
      Cieszę sie też, że niektóre mamy mogły sobie pouzywać na mojej
      wczesniejszej wypowiedzi...
      Oczywiście, ze są różne metody zdobycia fotelika, tego nie
      neguję...napisałam tylko, jak wracałam ze szpitala i jak było (no
      chyba mam do tego prawo)...
      Czytając wszystkie wypowiedzi parę wniosków się nasuwa:
      - skoro wszystkie mamy są takie przepisowe, to tylko faceci
      prezkraczają prędkości (albo panie, które nie mają dzieci)
      - w foteliku głowa nie lata na boki (dziwne, bo mojej córeczce i
      wpierwszym i drugim lata, a foteliki do najtańszych nie należą)
      - jakieś 15 lat temu to mnóstwo niemowląt musiało ulegać wypadkom
      samochodowym (bo przecież fotelików nie było)

      Na drodze jest cos takiego jak "zasada ograniczonego zaufania",
      zdolności przewidywania i myślenia...nawt jeśli jeżdża wariaci, to
      my w pewien sposób możemy minimalizować ryzyko wypadku...

      Bardzo dużo jeździmy z dzieckiem, bo rodzice mieszkają daleko i
      mimo, że większą część jazdy spędza w foteliku, to zdarza się, że
      biorę ja na ręce, bo marudzi, bo chce się przytulić...bo
      zwymiotowała, bo są inne powody...i to jest moja sprawa, ja zapłace
      mandat, ja bede odpowiedzialna w razie czego...
      nie osądzam, nie krytukuję, wypowiadam swoje zdanie
      no i miłej dyskusji...bo teraz pewnie macie temat (podobnie jak z
      karmieniem/nie karmieniem piersią, mlekiem krowim...itd)
      • kasiak_28 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 10:01
        dzięki mamajulki080506 ja też nieźle się uśmiałam z
        tych "zaperzonych" mamusiek. Nawet wyobraziłam sobie ja klawiatką
        rzucają ze złości.... Najbardziej podobało mi się to:
        jakieś 15 lat temu to mnóstwo niemowląt musiało ulegać wypadkom
        samochodowym (bo przecież fotelików nie było)

        I tu masz rację !!!!
        • annam21 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 10:10
          kiey nie bylo podpasek tylko szmaty kbiety miedzy nogami nosily, a
          teraz jednak wolicie podpaski?
          Jasne kazdego sprawa, kazdego decyzja, a pozniej swiat placze nad
          aniolkiem. trzeba wzias pod uwage ze gadaniem "nie
          przesadzajmy", "ten kawalek mozna przejechac" sugerujsez komus ,ze
          MOZE jechac bez fotelika tym samym w razie wypadku,posrednio mozesz
          sie czuc odpowiedzialna, za czyjes kalectwo a nawet smierc. Co
          byscie zrobily gdyby poawila si ena forum dziewczyny i napisala ze
          wracajac ze szpitala miala wypadek a nie wzila fotelika bo
          pisalysycie ze na krokiej trasie nie jest potrzebny, i dziecko nie
          zye? Co byscie jej wtedy napisaly??? "hmm no widocznie mialas duzego
          pecha" "o chyba bylas 1001".
        • epreis Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 12:15
          a wiecie co najgorsze? hehe..jeszcze kilka miesięcy i te zaperzone
          mamusie (dobre) znów zaczną sezon dyskusyjny w stylu 1klaps i od
          razu na stos, nie wolno krzyczeć na dziecko, nie wolno iść zrobić
          siku bez dziecka przy sobie itp itd....

          to chyba jakaś nowa choroba cywilizacyjna,może nazwać ją histerią
          młodych matek?
          • id.kulka Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 15:55
            epreis napisała:

            > a wiecie co najgorsze? hehe..jeszcze kilka miesięcy i te zaperzone
            > mamusie (dobre) znów zaczną sezon dyskusyjny w stylu 1klaps i od
            > razu na stos, nie wolno krzyczeć na dziecko, nie wolno iść zrobić
            > siku bez dziecka przy sobie itp itd....
            >
            > to chyba jakaś nowa choroba cywilizacyjna,może nazwać ją histerią
            > młodych matek?

            Ależ z Ciebie psycholog, no no smile A może wróżka? Szklaną kulę masz?
            • aniuta75 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 15:59
              Ja obstawiam, że z fusów wróży tongue_outbig_grin.
          • memphis90 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 16:03
            Tak, zgadłaś, jestem na stanowisku, że dzieci się nie bije. A klaps to już bicie.
        • 24lena kasiak_28 09.01.08, 20:21
          Warto dodac ze i aut mniej bylo i natezenie ruchu mniejsze...ale to takie
          szczegoliki smile))
      • laminja Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 10:05
        nie jest to do końca Twoja sprawa, bo jeśli dojdzie do wypadku Twoje dziecko
        zostanie kaleką, więc to też sprawa Twojego męża i dziecka. Kiedy dziecko
        zaczyna marudzić można się zatrzymać...
      • memphis90 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 10:19
        > - w foteliku głowa nie lata na boki (dziwne, bo mojej córeczce i
        > wpierwszym i drugim lata, a foteliki do najtańszych nie należą)

        A jak położysz dziecko na siedzeniu, to głowa mu latać nie będzie? Będzie,
        będzie, tak działa bezwładność. Ale nie martw się - nie odlecibig_grin
        • mamajulki080506 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 11:05
          No, mam nadzieję, że nie odleci smile)))
        • laminja Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 12:30
          jeżdżę bardzo dużo i mojemu dziecku w żadnym foteliku głowa nie latała. Ale
          jeśli jakiemuś lata można kupić wkładkę stabilizującą, albo zrobić coś na jej
          podobieństwo z pieluszki.
      • bonnie75 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 19:34
        > mimo, że większą część jazdy spędza w foteliku, to zdarza się, że
        > biorę ja na ręce, bo marudzi, bo chce się przytulić...bo
        > zwymiotowała, bo są inne powody...i to jest moja sprawa, ja zapłace
        > mandat, ja bede odpowiedzialna w razie czego...


        Och, brawo! A ostatnimi szescioma slowami pograzylas sie okrutnie uncertain
      • dorianne.gray Mamojulki, co za głupia argumentacja... 09.01.08, 21:07
        mamajulki080506 napisała:

        > Bardzo dużo jeździmy z dzieckiem, bo rodzice mieszkają daleko i
        > mimo, że większą część jazdy spędza w foteliku, to zdarza się, że
        > biorę ja na ręce, bo marudzi, bo chce się przytulić...bo
        > zwymiotowała, bo są inne powody...i to jest moja sprawa, ja
        zapłace
        > mandat, ja bede odpowiedzialna w razie czego...
        > nie osądzam, nie krytukuję, wypowiadam swoje zdanie
        > no i miłej dyskusji...bo teraz pewnie macie temat (podobnie jak z
        > karmieniem/nie karmieniem piersią, mlekiem krowim...itd)
        >

        Nie widzę związku pomiędzy karmieniem piersią lub mlekiem krowim, a
        wożeniem / nie wożeniem w foteliku. Nie słyszałam nigdy o przypadku,
        kiedy rezygnacja z karmienia piersią kończyłaby się kalectwem /
        śmiercią dziecka.

        Piszesz, że Ty będziesz odpowiedzialna w razie czego... z całego
        serca życzę Ci, żebyś nigdy nie musiała.
    • lilith76 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 12:24
      Nawet jeśli wypadek samochodowy zdarza się raz na milion, nie chcę sprawdzić na własnej skórze, że trafiło na mnie.
      Wystarczająco widziałam rozpacz mojej sąsiadki, gdy straciła tak pięciomiesięczna córkę (też niedaleko, też tata dobry kierowca, a tamten to podobno młody, uczciwy, niepijący i tylko ten jeden raz pojechał po jednym kieliszku wódki).
      Jasne, że przed czasami fotelików nie było hekatomby niemowląt, ale spójrzcie jak zwiększył się ruch drogowy i jak odwrotnie proprocjonalnie spadła kultura jazdy kierowców.
      Mamy tendencję do myślenia, że "to się nam nie zdarzy, złe przytrafia się innym".
    • mamakrzysia4 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 12:29
      fotelik lub nosidło
    • yola13 Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 12:34
      jeżeli wieziesz swoim prywatnym samochodem to masz obowiązek wozenia
      dziecka w foteliku, takie sa przepisy, nie ma obowiązku fotelika
      tylko w taksówce
      • 24lena Re: ze szpitala do domu - w fotelikach czy na ręk 09.01.08, 20:23
        Co nie oznacza,ze nie warto o nim pomyslec smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka